Polska wybiera prezydenta. Do końca ciszy wyborczej jeszcze 90 minut. Frekwencja do godziny 17 wyższa niż w pierwszej turze. Świętowanie w cieniu tragedii. W Paryżu zamieszki po finale Ligi Mistrzów. Dobry wieczór. Za niespełna półtorej godziny wszystko będzie jasne. Ale razie trwa jeszcze głosowanie. Przed niektórymi lokalami ustawiły się kolejki, nie obyło się bez incydentów. Lokale wyborcze są otwarte do godziny 21. Na godzinę 17 frekwencja wyniosła 54,91%. To więcej niż dwa tygodnie temu o tej porze. Jak przebiega głosowanie? Można powiedzieć, że spokojnie, choć Państwowa Komisja Wyborcza godzinę temu na konferencji prasowej wspomniała, że odnotowano ponad 200 ewentualnych wykroczeń. Przewodniczący PKW przekazał także, że w Białymstoku jeden z członków komisji był pod wpływem alkoholu. Został oczywiście odsunięty od czynności służbowych. A w Krakowie 75-letni mężczyzna zasłabł przy wejściu do lokalu wyborczego, a drodze do szpitala zmarł. Wspomniałaś o frekwencji - ta z pewnością cieszy. Najwyższa frekwencja, jeżeli chodzi o województwa: na miejscu pierwszym mazowieckie, potem Małopolska. Podium zamyka łódzkie. Najniższa frekwencja w Opolskiem, Warmińsko-Mazurskiem i Lubuskiem. Mamy czas do 21. Punktualnie o 7 rano lokale wyborcze zostały otwarte. Pierwsi chętni swój głos oddali już minutę później. Jest Dzień Dziecka, więc jakoś trzeba to z rana ogarnąć, żeby ten czas został. Wybory to święto demokracji. A świętować może każdy z ponad 28 milionów uprawnionych do głosowania Polaków. Dlaczego warto głosować? Żeby Polska była Polską. Jesteśmy Polakami z krwi i kości, tak że musimy się tak zachować, czyli iść na wybory. To jest nasz społeczny obowiązek, żeby wybrać kolejnego prezydenta. Dlatego w wielu polskich miastach komunikacja miejska jest darmowa - a to, jak słyszymy, motywuje. No kogoś trzeba wybrać, ktoś musi rządzić tym krajem. Są też lokale wyborcze, które różnią się od innych. Tak jest w Czerwonaku w Wielkopolsce. Druga tura odbywa się tu w bajecznie kolorowej i słodkiej cukierni. Głosuje tu wielokrotnie i faktycznie mają pomysły genialne. Tym razem cukierkowy wystrój. Moim zdaniem wspaniale. Lokal wyborczy swoim wystrojem zaskakuje od ponad 20 lat. Ten lokal był w trakcie remontu, kiedy okazało się, że są wybory i pracownicy z ówczesnym dyrektorem postanowili zaaranżować wszystkie taczki pod lokal wyborczy, oczywiście przy odpowiednich zgodach. Podczas wyborów nie można zapominać o tych, którzy do lokalu pójść nie mogą. Tak jest na przykład w zakładach karnych czy szpitalach. Mamy taką urnę pomocniczą na takim wózeczku. No z tą urną komisja udaje się do każdego pacjenta. Musimy to obejść, mamy czas od 12 do 20. To już Wrocławskie Jagodno. To, że nie ma jeszcze dzisiaj pizzy, to nie znaczy, że nie warto przyjść. I nawiązanie do wyborów parlamentarnych w 2023 roku. Wtedy to tu ustawiła się najdłuższa w Polsce kolejka do głosowania - wtedy oczekującym rozdawana była pizza. Mieszkańcy liczą, że dziś też dopisze frekwencja. Ludzie bardzo zadowoleni przychodzą bardzo szczęśliwi, że dzisiaj głosują. Może to robi też pogoda. Tłumie głosujemy nie tylko w kraju. W Ameryce Północnej, Południowej oraz Nowej Zelandii głosowanie się zakończyło. Brak opóźnień przy rozpoczęciu, zakończeniu. Nie odnotowano incydentów. Nowy Jork, Londyn, Paryż czy Berlin - do oddania głosu za granicą zarejestrowało się rekordowo dużo Polaków - niemal siedem set tysięcy. Nawet jak się mieszka na emigracji, to trzeba głosować. Jesteśmy Polakami, zawsze nimi będziemy. Chcemy kultywować tradycje i pilnować żeby dzieci wiedziały, że mieszkając za granicą trzeba też pamiętać o ojczyźnie. Głosowanie to prawo, ale i przywilej. Idźmy do wyborów po to, by potem nie narzekać. Ciężko by mi było później krytykować to, co się dzieje w naszym kraju, gdybym nie oddał głosu i nie uczestniczył w głosowaniu. Bo kiedy głosujesz... Każdy głos jest na wagę złota. ...to decydujesz. Tuż po zamknięciu lokali wyborczych poznamy wyniki exit poll. W jednym sztabie będzie radość, a w drugim mierzenie się z poczuciem porażki. Na razie trwa oczekiwanie. Rafał Trzaskowski na werdykt Polaków będzie czekał w stolicy. Każdy głos będzie się liczył - słyszeliśmy w tej kampanii. I tu wszyscy wiedzą, że różnica między kandydatami może być nieduża. Ale w sztabie Rafała Trzaskowskiego jest wielka nadzieja, że ta szala zwycięstwa przechyli się na jego stronę. Na to w warszawskim Muzeum Etnograficznym, gdzie jest sztab kandydata, czekają już zwolennicy, Emocje są ogromne. Choć można też usłyszeć, że nawet jeśli poznamy wyniki exit poll, to i tak wielu nie zmruży oka tej nocy, czekając do rana na policzenie wszystkich oddanych głosów. Nie w Gdańsku, jak w pierwszej turze, ale w Warszawie, a dokładniej na Pradze Północ, swój wieczór wyborczy ma Karol Nawrocki. To już jest w PiS tradycja, że dziennikarze na wieczór wyborczy są wpuszczani na ostatnią chwilę i tym razem też tak będzie. Tym razem jednak wieczór wyborczy zaplanowany jest dużo bliżej pałacu prezydenckiego niż dwa tygodnie temu, bo nie w Gdańsku, lecz na warszawskiej Pradze, po prawej stronie Wisły. Na miejscu w niewielkiej przestrzeni konferencyjnej są już sztabowcy i część polityków PiS, i trwają ostatnie przygotowania. Czy dla Karola Nawrockiego będzie to wieczór zwycięstwa, czy porażki? Chyba jak do tej pory najważniejsze głosowanie w moim życiu, nie opuściłabym tego. Każdy obywatel powinien głosować według mnie. Wtedy mam przynajmniej prawo narzekać, a nie że nie oddałem ważnego głosu. Traktujemy to jako zabezpieczenie naszej przyszłości, dzieci, wnuków. Liczę na to, że będzie bardzo dużo liczenia. Nerwowe wyczekiwanie także w naszym telewizyjnym studiu. Pierwsze sondażowe wyniki, pierwsze analizy. Radość zwycięzcy, gorycz porażki i lawina komentarzy. Wieczór wyborczy Telewizji Polskiej i Onetu szykowany był od wielu tygodni. Łączymy się z prowadzącymi. Co nas czeka? To najciekawsza niedziela polityczna w tym roku. Jedynym czego możemy być pewni, to, że może nas czekać wszystko. To wszystko pokażemy w Telewizji Polskiej i w Onecie. Na pewno w ciągu 10 godzin poznamy szóstego prezydenta wybranego bezpośrednio. Dzisiaj albo Karol Nawrocki albo Rafał Trzaskowski. Dziś będziemy wybierali znacznie więcej. To będzie kierunek, w którym będzie podążała Polska. Wyniki late poll o 23:00. Będziemy z państwem w TVP Info do samego rana. Świętowanie historycznego zwycięstwa Paris Saint-Germain w piłkarskiej Lidze Mistrzów zamieniło się w tragedię. W zamieszkach zginęły dwie osoby. 17-latek został ugodzony nożem. 20-latek potrącony przez samochód. W całej Francji zatrzymano ponad pół tysiąca osób. Niszczone były witryny sklepów, samochody i przystanki autobusowe. Słowa komentatorów okazały się prorocze. Po pierwszym w historii zwycięstwie Paris Saint-Germain w Lidze Mistrzów kibice przejęli kontrolę nad stolicą Francji. Po ostatnim gwizdku Paryż ogarnęło prawdziwe szaleństwo, na ulice całego miasta wyszły tłumy kibiców, i rodzin z dziećmi, którzy świętowali w zdrowej sportowej atmosferze. Niestety szybko dołączyły do nich bandy chuliganów. Przy stadionie PSG i na Polach Elizejskich kibole palili samochody i niszczyli sklepy. Starcia z policją trwały do później nocy. Tragiczny bilans pomeczowych zamieszek to dwie ofiary śmiertelne i kilkuset rannych. Nie żyje siedemnastolatek, który został dźgnięty nożem oraz dwudziestolatek potrącony przez samochód. Wandale wywołali prawie siedemset pożarów. W większości są to ludzie, którzy nawet nie oglądali finału, trudno nazwać ich kibicami PSG, akty wandalizmu z ich strony zaczęły się na długo przed meczem. Francuska policja zatrzymała prawie sześćset osób. Sytuacja wymknęła się spod kontroli, chociaż służby nad Sekwaną traktowały mecz priorytetowo - dla Paryżan ten finał miał być historyczny. I był. Wynik meczu czerwono-niebiescy otworzyli już w dwunastej minucie. Potem przeciwnicy z Interu Mediolan przyjmowali już tylko kolejne ciosy. Z perspektywy trybun można było odnieść wrażenie, że gdyby ten mecz trwał jeszcze z pół godziny dłużej, to mogłoby się skończyć dwucyfrówką dla PSG, Inter przyjechał na to spotkanie totalnie rozbity. Ostatecznie mecz zakończył się wynikiem pięć do zera i Paryżanie zdobyli najważniejsze klubowe trofeum na Starym Kontynencie. Ten wieczór był niesamowity. Już przed końcem meczu płakałem, widząc, jak mój zespół gra. Jestem bardzo szczęśliwy. Ten sukces pokazuje, jak bardzo ważny w piłce nożnej jest trener. Luis Enrique - geniusz, wspaniały człowiek. Sukces, który dziś w Paryżu wraz z piłkarzami będzie świętować ponad sto tysięcy kibiców. Wydarzeniu będą towarzyszyć nadzwyczajne środki bezpieczeństwa. Śmiało można powiedzieć, że Iga Świątek wróciła z dalekiej podróży. Po bardzo słabym pierwszym secie i pełnym zwrotów akcji meczu pokonała Jelenę Rybakinę z Kazachstanu. Spotkanie, którego stawką był ćwierćfinał wielkoszlemowego French Open trwało dwie i pół godziny. Najważniejsze, że czterokrotna zwyciężczyni gra dalej. Poziom był bardzo wysoki, w pierwszym secie właściwie nie byłam w stanie się postawić Jelenie, ale wiedziałam, że ciężko jej będzie, no każdemu byłoby ciężko, utrzymać po prostu taki poziom przez cały czas, więc czkałam po prostu na swoją szansę i cieszę się, że byłam na tyle cierpliwa, żeby ją wykorzystać. Dam z siebie wszystko i mam nadzieję, że zrobię dla was fajne show tak jak dzisiaj. To była dramatyczna akcja ratunkowa. Bez zasięgu, z kontuzją, wychłodzony i przemoczony turysta w Bieszczadach przez ponad dwie godziny próbował doczołgać się do miejsca, skąd mógłby wezwać pomoc. Według ratowników, gdyby nie udało mu się zadzwonić, nie przeżyłby nocy. Podobnych zdarzeń w górach było więcej. Jedno z nich skończyło się tragicznie. Kilka godzin trwała akcja górskiego ochotniczego pogotowia ratunkowego w Bieszczadach. Samotnie wędrujący turysta skręcił nogę, nim wezwał ratowników, przez dwie i pół godziny czołgał się, szukając zasięgu, by wezwać pomoc. Na szczęście udało się go bezpiecznie przetransportować do szpitala. Ostatnie dni były pracowite też dla ratowników tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia ratunkowego. Trzykrotnie pomagali turystom, którzy mimo ulewy i silnego wiatru wyszli w góry. Jedno ze zgłoszeń było dramatyczne. Informacja o potrzebie pomocy była bardzo lakoniczna i trudno się było dogadać z turystą. Ratownicy ruszyli na pomoc. W trudnych warunkach pogodowych postawili punkt cieplny z namiotem. Z pomocą drona przetransportowano ok. 180 kg sprzętu medycznego. Gdy odnaleźli turystę, nie dawał oznak życia. Mimo długiej reanimacji, prowadzonej nawet w czasie znoszenia mężczyzny, nie udało się go uratować. U góry mamy warunki jeszcze można powiedzieć w tych partiach szczytowych Tatr, zwłaszcza po północnej stronie sporo śniegu, na pewno wybieranie się w taki teren wymaga sporego doświadczenia. Dlatego jeśli nie mamy raków i czekana, lepiej wybrać niższe partie Tatr i podziwiać widoki. Udało nam się dojść na Schronisko Ornak i popodziwiać troszkę widoków, kondycja może nie ta, ale piękne widoki, piękna Polska. Byliśmy na myślenickich turniach, pogoda jest przepiękna, nie jest za gorąco, nie jest za zimno, ptaszki śpiewają, zielono, pachnie. Te ciepłe dni, które przed nami, to odmiana po chłodnym maju. Rekordowo chłodny, można go porównać do tego z lat dziewięćdziesiątych. Anomalia temperatury głównie na wschodzie i południu, prawie minus trzy stopnie. Dziś w niemal całym kraju możliwe są burze. Były prezydent Stanów Zjednoczonych Joe Biden walczy z agresywnym rakiem prostaty. Przekonuje, że czuje się dobrze i zaznacza, że prognozy są optymistyczne. Polityk wyjaśnił, że rak nie zaatakował żadnego organu. Głos w tej sprawie zabrał Donald Trump. Stwierdził, że nie należy współczuć jego poprzednikowi choroby, ponieważ jest złośliwy. Donald Trump nigdy nie szczędzi Bidenowi złośliwości. Czy lepszym przezwiskiem jest śpiący Joe, czy krzywy Joe? Mówi o nim częściej niż o Ameryce. Średnio sześć razy dziennie. Tak wyliczyli dziennikarze stacji NBC News. I w atakach na byłego prezydenta przekracza kolejne granice. Jeśli wam go żal, nie współczujcie mu, bo on jest złośliwy. Tak Trump odniósł się do choroby nowotworowej wykrytej u byłego prezydenta. Biden skrzywdził wielu ludzi, więc naprawdę mi go nie żal. Tego samego dnia kilka godzin wcześniej Joe Biden przerwał milczenie i po raz pierwszy wystąpił publicznie po niepokojącej diagnozie. Z okazji Dnia Pamięci opublikował też ten post, w którym oddał hołd żołnierzom i ich rodzinom służącym ojczyźnie. A to wpis Trumpa z tej samej okazji, w którym pisze o szumowinach i niekompetentnym prezydencie, który według niego próbował zniszczyć kraj. Donald Trump udostępnił też w swoich mediach społecznościowych ten wpis, w którym Biden określony jest jako rozpadający się trup. Rokowania są dobre, pracujemy nad wszystkim. Wszystko idzie zgodnie z planem. Czuję się dobrze. Czy zdecydował się pan już na opcje leczenia? Tak, zdecydowaliśmy się i leczenie już trwa, wszyscy są bardzo optymistyczni. Agresywny rak prostaty został wykryty u Joe Bidena na początku maja. Według niego nowotwór nie zaatakował żadnego organu, choć wcześniej informowano o przerzutach do kości. Ostatnio pojawiło się wiele dyskusji na temat pańskich zdolności umysłowych i fizycznych podczas sprawowania urzędu. Jak widać jestem umysłowo niekompetentny i nie mogę chodzić. Według Amerykańskiego Towarzystwa Onkologicznego rak prostaty jest diagnozowany u jednego na ośmiu Amerykanów. I stanowi drugą najczęstszą przyczynę zgonów wśród mężczyzn cierpiących na nowotwór. W Bałtyku odradza się populacja fok. Takiej liczby foczych maluchów nie było od lat. Wciąż jest dwa razy mniej niż sto lat temu, ale przynajmniej już im nie grozi wyginięcie. To efekt ochrony. Foki coraz częściej można spotkać na polskich plażach. Podziwiajmy je, ale lepiej nie podchodźmy. Małe plum. Dla Rewika, Jastary, Sianka i Zamka to powrót do domu. Małe foki zakończyły turnus rehabilitacyjny w stacji morskiej w Helu. Te szczeniaki albo z jakiś podwodów straciły kontakt ze swoją karmiącą matką, lub w tych pierwszych krokach samodzielności nie poradziły sobie na wolności i tutaj trafiły do naszego ośrodka. Razem z nimi do morza wróciła też Jasti. Gdy w Marcu turyści znaleźli ją na plaży w Jastarni, była bardzo mała. Miała dosłownie dwa tygodnie, maksymalnie dwa tygodnie, ponieważ jeszcze cała była w tym swoim białym futerku lanugo, co świadczyło, że powinna jeszcze być ze swoją mamą, ale z jakiejś przyczyny rozdzieliły się. W stacji morskiej w Helu rocznie ratuje się nawet trzydzieści fok, ale w tym sezonie jest ich zdecydowanie więcej. Do tej pory przyjęliśmy 63 foki, wszystkie to były foki szare. Na wolności jest już 41 szczeniąt. Zanim foki wróciły do Bałtyku, przeszły rehabilitację w jedynym takim miejscu w Polsce, w niedostępnym dla zwiedzających foczym szpitalu. a początku, gdy foka rehabilitowana trafia do nas, sprawdzamy, czy ma temperaturę, czy ma głębokie rany, czy ma stany zapalne. Foki trafiają do pojedynczych kojców, gdzie są karmione sondą i mają czas, by dojść do zdrowia. Gdy stan foki się poprawia, trafiają wtedy do większych basenów, to już są baseny zbiorcze. Tam jest wtedy więcej fok i te baseny są zwane przedszkolami. W nich uczą się funkcjonowania razem. Gdy czują się lepiej, zmienia się też ich dieta. W foczym menu dominują śledzie. Mamy karmienie cztery razy dziennie, w tej części znajdują się foki, które samodzielnie pobierają pokarm i tak naprawdę przygotowują się do wypuszczenia. To że foki wracają do Bałtyku, nie oznacza, że nie wrócą do szpitala. Niebezpieczeństwem dla nich są sieci rybackie, zanieczyszczenie środowiska czy ludzie. Foki są gatunkiem zagrożonym, co zatem zrobić, gdy spotkamy je na plaży? Jeśli ktoś widzi fokę na plaży, to dystans trzydziestu metrów jest takim bezpiecznym dystansem dla tego zwierzęcia i dla nas. Oczywiście pieski łapiemy na smycz no i najlepiej z tym pieskiem jak najdalej od foki. I zawiadamiamy Stację Morską w Helu oraz Błękitny Patrol WWF. Bo foki są zwierzętami dzikimi, które są objęte ochroną. Rozbawiają, zarządzają i głośno wyrażają swoje przekonania - takie są dzieci. Dziś mają swój dzień. Po co jest Dzień Dziecka? Żeby dzieci się cieszyły. W Lublinie do wychowanków domu dziecka przyjechali pasjonaci motoryzacji. Są naszym skarbem narodowym, niestety z roku na rok rodzi się w Polsce coraz mniej. Coś, co zrobiło się z ciebie, to jest takie bardzo unikalne. Dlatego dziś cała Polska wypełniła się watą cukrową, lodami i szczęściem. My świętujemy tak, że robimy wszystko na co córka ma ochotę i to ona rządzi. W Łodzi na Starym Rynku poza dziećmi królowała Majka Jeżowska. Można robić dużo rzeczy, nie trzeba pracować. W Lublinie do wychowanków domu dziecka przyjechali pasjonaci motoryzacji. My jesteśmy dziećmi, mamy duże zabawki, wiec chcieliśmy pokazać dzieciom młodszym, jak bawią się większe dzieci. Jest ekstra, bardzo się cieszę, w sumie to wszyscy się cieszymy, ze taki dzień mamy, to jest pierwszy dzień, który tak nam się spełnił. W Muzeum Marynarki w Gdyni malowano twarze, była nauka wiązania węzłów. Ale największa atrakcją był niszczyciel "Błyskawica" za darmo. Przyjechaliśmy z Mazur, bardzo się cieszymy, że możemy taki bardzo duży okręt wojenny oglądać. Wyjątkowy prezent na Dzień Dziecka dostali podopieczni fundacji Pro Salute z Białegostoku. Sześćdziesięcioro dzieci chorych na dystrofię mięśniową uczestniczyło w tworzeniu książki. Ich marzenia dzięki technologii zamieniły się w literaturę. Praca polegała na tym, że musieliśmy się zaprzyjaźnić z AI, jakie ma wymagania, przekazać informacje, na czym nam zależy, na tym że te bajki musza budować potrzebę istnienia, zwiększenie poczucia własnej wartości. AI stworzyło wiersze, bajki i opowiadania, które wydano jako e-book. A to już centrum Warszawy i Muzeum Polin, gdzie odbył się rodzinny piknik z warsztatami dla dzieci. Uczymy się relaksu, bo dzisiaj mammy takie czasy, że trzeba się uczyć odpoczywać, to właśnie taki moment na bycie wśród bliskich jest najlepszy. Wszyscy dorośli byli kiedyś dziećmi, ale niewielu z nich pamięta o tym - mówił główny bohater książki "Mały Książę". Dzień Dziecka to też szansa dla dorosłych, aby przypomnieli sobie małe szczęścia, o których zdążyli zapomnieć. To już wszystko w programie. Dziękuję za wspólnie spędzony czas. Zostawiam Państwa w dobrych rękach. Już za chwilę w TVP info wieczór wyborczy, a po nim całonocne wydanie specjalne. Za godzinę szacunkowe wyniki wyborów. Emocji z pewnością nie zabraknie. Do zobaczenia jutro o 19:30. Tak bez uprzedzenia.