Sejm uchwalił obniżenie składki zdrowotnej dla przedsiębiorców. Rozłam w koalicji. Kary dla 51 posłów PiS za okrzyki "morderca" pod adresem Romana Giertycha. Efekt ceł Trumpa - czerwona fala na giełdach, na Wall Street najgorszy dzień od czasu pandemii Covid-19. Monika Sawka, dobry wieczór. Po wielkiej awanturze, sporach w koalicji i przy oklaskach Sejm przegłosował obniżkę składki zdrowotnej dla przedsiębiorców i samozatrudnionych. Na nowych przepisach zyskać może nawet 2,5 mln osób prowadzących działalność gospodarczą w Polsce. Politycy PiS i Lewicy, którzy byli przeciwko, uderzają w minister zdrowia. Izabela Leszczyna deklarowała, że obniżenia składki nie poprze. Dziś była za... Zabieracie pieniądze pacjentom. Przy głośnym sprzeciwie partii Razem i Lewicy. Jest mnóstwo osób, których nie będzie stać na prywatne leczenie. Wniosek o odrzucenie, naprawdę, panie marszałku, będę zobowiązany. Projekt obniżający składkę zdrowotną dla przedsiębiorców trafił pod głosowanie. Droga Lewico, jeśli wam się wydaje, że pieniądze i budżet rośnie bez żadnej pielęgnacji jak banany, to się mylicie. Za przyjęciem były Koalicja Obywatelska i cała Trzecia Droga. Przeciw zagłosowało PiS, Lewica i partia Razem. Konfederacja się wstrzymała. Całość kosztów związanych z tym rozwiązaniem zostanie pokryta przez budżet państwa. Nasz rząd krok po kroku odwraca katastrofalne skutki tzw. Polskiego Ładu. To minister finansów, a to szef rządu. W internetowym wpisie mówi o częściowej naprawie szkód, jakie wyrządził były premier, wprowadzając Polski Ład. Ratujemy 2,5 miliona miejsc pracy, 2,5 miliona przedsiębiorców, którzy płacą składkę, którzy odprowadzają swoje podatki na rzecz bezpieczeństwa zdrowotnego Polaków. W koalicji gorąco - Lewica stawia sprawę jasno. Mnie się nie podoba to, że potencjalnie 16 mln ludzi płaci 2 razy więcej niż 2 mln przedsiębiorców. Ci przedsiębiorcy - według wyliczeń ekonomistów - mogą zaoszczędzić nawet 1 tys. zł miesięcznie. Dotyczy to np. fryzjerów czy właścicieli małych sklepów, a także prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Ruch Sejmu, dla nich, to dobra wiadomość, gorsza, co słychać w ławach opozycji, może być dla pacjentów... Fatalna sytuacja, rekordowy deficyt. Bo zmiany w składce zdrowotnej mają kosztować budżet państwa ponad 4,5 mld zł. Mamy rekordowy deficyt budżetowy i rekordowy deficyt NFZ i w tym momencie pozbawienie NFZ pieniędzy wprost będzie się przekładać na to, że więcej ludzi umrze, bo nie doczeka się lekarza. Domański mówi, że dramatu nie będzie... To wypowiedź ministry zdrowia sprzed 2 tygodni. No, na pewno nie zagłosuję za obniżeniem składki zdrowotnej. Izabela Leszczyna mówiła, że NFZ z obniżeniem składki sobie nie poradzi. Dziś zagłosowała za projektem. Dostałam zapewnienie, że Narodowy Fundusz Zdrowia, czyli pacjenci nie stracą ani jednej złotówki. To zapewnienie mieli dać minister finansów i szef rządu. Opozycji to nie wystarcza. Jeśli do lipca w systemie zdrowia nie znajdzie się 20, no, już teraz 26 mld zł, to wszystko zacznie się walić. Ministra zdrowia uspokaja. Nikt na tym nie ucierpi. Podczas głosowania w sprawie obniżenia składki, co ciekawe, wstrzymała się Konfederacja. Ta ustawa części przedsiębiorców obniża, a części podwyższa, więc nie zostało nam wiele do roboty niż wstrzymać się od głosu. Trzeba obniżać składki, trzeba obniżać podatki, walczą o to jak lwy, ale te lwy okazują się być malutkimi, mięciuśkimi kicusiami, kiedy trzeba zagłosować za konkretnym rozwiązaniem w Sejmie. Jeżeli przepisy przejdą przez Senat - trafią na biurko prezydenta. Było żądanie kary śmierci dla Romana Giertycha i straszenie Norymbergą. Jest kara. Jarosław Kaczyński i Iwona Arent z PiS stracą połowę uposażenia na 3 miesiące. Finansowo ukaranych zostało też 49 innych parlamentarzystów tej partii. Wicemarszałek Sejmu incydent z ich udziałem w Sejmie określił jako niespotykany dotąd w historii polskiego parlamentaryzmu. O cenie słów - Anna Łubian-Halicka. Doszło do rzeczy niespotykanej dotąd w historii polskiego parlamentaryzmu. Tak prezydium Sejmu ocenia te wydarzenia. I atak polityków PiS na Romana Giertycha... ...pod adresem którego wczoraj... Mam nadzieję, że resztę życia spędzi w więzieniu. ...i dziś Dożywocie! ...prezes PiS rzucał takie oskarżenia. Jak możne jeden człowiek o drugim mówić "morderca" i uważać, że to jest ok? Do stawiania takich oskarżeń wystarczył fakt, że Roman Giertych reprezentuje austriackiego biznesmena, który domaga się od Jarosława Kaczyńskiego zapłaty ponad miliona euro za wykonaną pracę przy tej słynnej inwestycji PiS, która finalnie nie doszła do skutku. To w związku z tą sprawą w prokuraturze zeznania składała Barbara Skrzypek. Kobieta 3 dni później zmarła na zawał serca, prezes PiS uznał, że te fakty należy połączyć. 15 października 2023 r. skończył się w Polsce głosami wyborców Sejm bez żadnego trybu. Prezydium Sejmu musi reagować na takie zachowania. Prezydium Sejmu zdecydowało, że Jarosław Kaczyński i Iwona Arent, która krzyczała najgłośniej... ...będą przez 3 miesiące dostawać o połowę mniejsze uposażenie, co oznacza, że w sumie stracą 20 tys. zł brutto. Kara dla pozostałych 49 posłów, którzy też brali udział w zajściu, będzie naliczana przez 2 miesiące. Absolutnie nie przepraszam. Jarosław Kaczyński dziś miał okazję osobiście przeprosić Romana Giertycha. Zatrzymał się obok niego, ale tylko po to, by skomentować sugestie dotyczące ich pokrewieństwa, które padły w środę. Jarku, siadaj, spokojnie uspokój się. Nie jestem z tobą po imieniu, łobuzie! Nie jestem z panem Kaczyńskim po imieniu, tylko badacze genealogii wykazali, że jestem wujkiem pana Kaczyńskiego daleko powinowaconym. Mów mi wuju. Niektórzy twierdzą, że ja jestem bardzo dalekim krewnym rodziny królewskiej brytyjskiej, "najjaśniejszy panie" proszę się do mnie zwracać. Romana Giertycha to nie przekonało. Mów mi wuju, Jarku, mów mi wuju. Królewskie aspiracje Jarosława Kaczyńskiego dla KO zaskoczeniem nie są. Takie jego, wydawałoby się, żartobliwe określenia, wcale żartobliwe nie są. On naprawdę chciałby być i monarchą i sądem. Prezes PiS stawia Romana Giertycha w jednym szeregu z hitlerowcami, którzy odpowiadali za zbrodnie wojenne przed Międzynarodowym Trybunałem w Norymberdze. Nie żałuje pan słów o dożywociu i Norymberdze? Oczywiście, że nie. To nawoływanie do nienawiści. Tak zachowanie Jarosława Kaczyńskiego oceniają rządzący i przypominają, że nie po raz pierwszy gra na politycznych emocjach. To jest strach? To jest obawa przed rozpadem formacji, coraz więcej frakcji ze sobą walczy w PiS, nikt się nie przyznaje do kandydata Nawrockiego, a prezes musi. Posłowie Koalicji Obywatelskiej chcą, żeby prezes PiS wytłumaczył się ze swoich słów. W tej sprawie złożyli zawiadomienie do prokuratury. Donald Trump ogłasza najwyższe cła od ponad wieku. Chiny odpowiadają - wojna handlowa nie ma zwycięzców. I wzywają do dialogu. Na negocjacje liczy też UE. A giełdy na całym świecie liczą straty. W ślad za indeksami w USA spadki notują również inne światowe giełdy. Po co gospodarzowi Białego Domu wojna handlowa i czy czeka nas bessa? Niektórzy z tych pracowników tego zakładu w amerykańskim stanie Indiana do pracy już nie wrócą. To natychmiastowy efekt ceł Trumpa. Stellantis nie traci czasu i ogłosił, że 900 osób zostanie tymczasowo zwolnionych. Sądzę, że to wierzchołek góry lodowej. Stellantis - 4. co do wielkości koncern motoryzacyjny - wcześniej wstrzymał też pracę w swoich fabrykach w Kanadzie i Meksyku. Jestem naprawdę wściekły. Nie tylko ja, cały zakład, cały naród, z powodu tego, co robi Trump. Ten jeden podpis wystarczył, by z amerykańskich spółek na nowojorskiej giełdzie wyparowały 3 biliony dolarów. Dla Wall Street to najgorszy dzień od pandemii. Ale nie dla Trumpa, który mówi nawet o okazji, by się wzbogacić. To był chory pacjent, który przeszedł operację w Dniu Wyzwolenia. To będzie kwitnący kraj, bardzo kwitnący. Właściwie to będzie niesamowite. Trump wprowadził cła na wszystkie sprowadzane do USA towary. Podstawowa stawka wynosi 10%, ale dla ponad 60 państw jest wyższa. Dla UE - 20%. Ale np. dla Wietnamu aż 46%. To oznacza pogrom dla produkujących tam amerykańskich firm odzieżowych i obuwniczych jak Nike czy Vans. Cła mocno uderzą też w firmy technologiczne, wśród nich Apple, które produkują w Chinach, objętych teraz dodatkowymi 34-procentowymi cłami. Ale łącznie wynoszą one 54%. Prezydent podjął jedną z najgłupszych decyzji w historii, która negatywnie wpłynie na każdą amerykańską rodzinę. Pekin już Trumpowi odpowiedział, nakładając symetryczne taryfy na wszystkie towary z USA. Rynki - także te w Europie - zareagowały pogłębieniem spadków. Rynki reagują na dramatyczną zmianę globalnego porządku w zakresie handlu. Gdy poznają zasady, dostosują się do nich. Musimy wrócić do czasów, gdy byliśmy krajem, który potrafił wytwarzać rzeczy. Aby to zrobić, musimy zresetować globalny porządek w handlu. "Uderzenie drągiem", "wypowiedzenie wojny" - to komentarze włoskiej prasy. Na wojnę handlową gotowa jest Francja. Prezydent Macron zaapelował do wszystkich unijnych firm, by wstrzymały inwestycje w USA. Musimy pozostać zjednoczeni. Więksi gracze będą kuszeni do działania w pojedynkę, ale to nie jest dobry pomysł. Jesteśmy silni, bo nasz rynek liczy 450 mln ludzi. To jest Europa. Prawie wszystkie kraje, które Trump objął najwyższymi taryfami celnymi, są sojusznikami i partnerami USA. Skończył się 80-letni okres, w którym USA wzięły na siebie rolę światowego lidera gospodarczego, kiedy tworzyły sojusze oparte na zaufaniu i wzajemnym szacunku i opowiadały się za swobodną wymianą towarów i usług. Trumpowi chodzi nie tylko o wymuszenie lepszych warunków handlowych, ale też lepszej dla USA współpracy politycznej. Cła Donalda Trumpa zdominowały także kampanię prezydencką. Karol Nawrocki mówi o reakcji prezydenta USA na geopolityczny kryzys i przyznaje, że decyzja amerykańskiej głowy państwa dla Polski nie jest dobra. Kandydat KO proponuje, by Polska skupiła się na inwestycjach w krajowy przemysł. Reagują także pozostali kandydaci. Wszystkim tym, którzy oglądali wczoraj prezydenta Trumpa... ...to przykład tego... ...jak kampania prezydencka przeplata się z trudną rzeczywistością międzynarodową. Donald Trump ogłasza kolejną odsłonę wojny handlowej. 20-procentowe cła dotkną UE, a co za tym idzie - Polskę. I ta sprawa natychmiast staje się tematem kampanii. Wprowadzanie ceł to bardzo zły pomysł on się odbije negatywnie i na polskich przedsiębiorcach, i na naszych miejscach pracy. Kandydat KO proponuje, by Polska skupiła się na inwestycjach w krajowy przemysł. Tu kluczową rolę odegrałby podkarpacki Nowy Centralny Okręg Przemysłowy zapowiadany przez Trzaskowskiego. Najlepsza recepta to wzmacnianie naszego własnego przemysłu. To zajęcie się naszymi eksporterami. To pokazanie, że my jesteśmy potęgą gospodarczą. "Polska gospodarka z powodu amerykańskich ceł może stracić nawet 10 mld zł" - alarmuje premier. I zapowiada spotkanie z przedstawicielami branży motoryzacyjnej, którzy skutki ceł odczują najbardziej. Te cła doprowadzą do spadku polskiego PKB. Mówią zaniepokojeni decyzją Trumpa kandydaci. To jest wiadomość, że będą droższe ceny, że będzie drożej żyć. Ten kandydat też wygląda na zaniepokojonego. To co stało się wczoraj, nie jest dobre dla Unii Europejskiej, nie jest dobre dla Polski. Ale jednocześnie - tu na spotkaniu z członkami Amerykańskiej Izby Handlowej - w kontekście ceł sporo czasu poświęcił na krytykę UE. I tłumaczenie decyzji prezydenta USA. Decyzje pana prezydenta Trumpa nie są zaskoczeniem, ale są zrozumiałe. To zdanie z ust kandydata PiS-u, że decyzje Trumpa są zrozumiałe, mimo że - przypomnijmy - niekorzystne dla Polski, wywołało oburzenie wśród pozostałych kandydatów. Trzeba w tym momencie zadać pytanie, jaki interes pan Karol Nawrocki chce w tej chwili prezentować, dlatego, że obowiązkiem każdego polskiego polityka Niektórym to zaangażowanie w amerykańskiej wojenki kulturowe rzuciło się tak ostro, że zapominają gdzie żyją. Miłość do Trumpa tak zasłania świat, że jest w stanie zgodzić się na straty, które poniesie polski biznes tylko po to, żeby nadal miłować Trumpa. Kandydat Trzeciej Drogi domaga się jak najszybszej reakcji UE. Nawrocki jest temu przeciwny. Jestem w głębokich obawach, że cła odwetowe wpłyną negatywnie na dobrobyt w państwie polskim. Co w zamian? Karol Nawrocki ma pomysł, który stoi w sprzeczności z rzeczywistością. Bo Polska nie może bezpośrednio negocjować ze USA, - to UE ma w tym obszarze wyłączne kompetencje. Ale to nie przeszkadza Karolowi Nawrockiemu składać takich obietnic: Jestem gotowy, jako prezydent Polski, w interesie państwa polskiego kwestie celne negocjować bezpośrednio z USA w relacjach bilateralnych. Kraje europejskie nie mogą negocjować indywidualnie ceł z Ameryką. To było, rozumiem, do Karola Nawrockiego skierowane. Nie, to jest proszę państwa, do państwa i do państwa widzów, bo robicie im wodę z mózgów. Ocenia poseł PiS-u, co stoi w jawnej sprzeczności z tym co zapowiada jego kandydat. Są szokujące słowa i spotkania ponad głowami Ukrainy. Kremlowski wysłannik w Stanach Zjednoczonych chwali prezydenta Donalda Trumpa. Mówi, że nie tylko powstrzymał wybuch III wojny światowej, ale już osiągnął duże postępy w negocjacjach pokojowych. W tle pojawiają się amerykańsko-rosyjskie inwestycje w metale ziem rzadkich. I pytania o kremlowską strategię na wygraną. Prosto z Kremla do Białego Domu. Kiriłł Dmitrijew - jeden z najbliższych współpracowników Putina - wizytą w USA pochwalił się w mediach społecznościowych. "Ładna pogoda w Waszyngtonie". To pierwszy wysoki rangą przedstawiciel Kremla odwiedzający Waszyngton od początku rosyjskiej agresji na Ukrainę. Dmitrijew postanowił skorzystać z okazji i w amerykańskich mediach pochwalił swojego zwierzchnika. By mógł wjechać do USA, administracja Trumpa zdjęła sankcje nałożone na niego po wybuchu wojny. O jej zakończeniu Dmitrijew rozmawiał m.in. ze Steve'em Witkoffem - specjalnym wysłannikiem prezydenta USA od miesięcy prowadzącym negocjacje dotyczące rozejmu. Nie ma wątpliwości, że zespół prezydenta Trumpa nie tylko powstrzymał przed wybuchem III wojnę światową, ale także osiągnął już znaczny postęp w sprawie rozwiązania kwestii Ukrainy. Z opinią współpracownika Putina najwyraźniej zgadza się Donald Trump. Stwierdził, że zarówno prezydent Rosji, jak i Ukrainy są gotowi na zawarcie porozumienia. Jak wiecie, to my byliśmy na czele tych, którzy chcą do niego doprowadzić. Europa nie odniosła sukcesu w kontaktach z prezydentem Putinem. Ale myślę, że ja odniosę sukces. Jednak dziś o sukcesie trudno mówić. Pod koniec marca w Rijadzie delegacje USA, Ukrainy i Rosji podpisały zawieszenie broni dotyczące infrastruktury energetycznej, ale ataki nie ustają. O łamanie warunków porozumienia oskarżyli Kreml szefowie MSZ krajów NATO podczas spotkania w Brukseli. Nadal bombarduje Ukrainę, jej ludność cywilną, jej dostawy energii. Widzimy cię, Władimirze Putinie. Wiemy, co robisz. Rosja jest winna odpowiedź Stanom Zjednoczonym, które bardzo ciężko pracowały nad propozycją zawieszenia broni. O tym, jak utrzymać pokój, jeśli do niego dojdzie, w Kijowie rozmawiają przedstawiciele tzw. koalicji chętnych. Na jej czele stoją Paryż i Londyn. To spotkanie naszych zespołów wojskowych, zespołów kilku krajów, wąskiego kręgu, które będą gotowe do rozmieszczenia swojego kontyngentu. W grę wchodzą trzy misje krajów sojuszniczych. Zakładają udział wojsk lądowych, wykorzystanie sił powietrznych, a także wysłanie okrętów marynarki wojennej do patrolowania Morza Czarnego. Na razie ukraińskie wojsko informuje o planowanej przez Rosjan nowej ofensywie. Putin podpisał dekret o rozpoczęciu mobilizacji do armii. Ma ją zasilić 160 tysięcy żołnierzy. Rosyjski atak na Krzywy Róg. 14 ofiar. A teraz ważna deklaracja i jasne stanowisko. Amerykański sekretarz stanu przekonuje: USA są aktywne w NATO jak nigdy dotąd i chcą, by Sojusz był silniejszy. Według Marco Rubio państwa europejskie powinny jednak radykalnie zwiększyć nakłady na obronność. Taką opinię wygłosił podczas spotkania z ministrami spraw zagranicznych państw Sojuszu w Brukseli. O szczegółach Dorota Bawołek. Amerykański sekretarz stanu Marco Rubio zapewnił sojuszników, że wbrew spekulacjom USA nie zamierzają opuszczać NATO, ale europejscy członkowie Sojuszu muszą wziąć więcej odpowiedzialności za swoje własne bezpieczeństwo i dalej zwiększać wydatki na obronę. Najlepiej do poziomu aż 5% PKB. Jesteśmy dziś tak zaangażowani w NATO jak zawsze i zamierzamy nadal być, ale musi to być prawdziwy Sojusz. A to oznacza, że nasi partnerzy muszą zwiększyć swoje możliwości. Dobrze, że nowa administracja odkrywa, że sojusznicy są atutami, a nie obciążeniem. Obciążonym amerykańskimi cłami europejskim gospodarkom może być jednak trudniej inwestować w swoje armie, a taryfy mogą podnieść też ceny amerykańskiej broni i zakłócić jej dostawy. Szef NATO publicznie nie chciał komentować tematu, który zdominował kuluarowe rozmowy w kwaterze głównej NATO. Rządom zawsze brakuje pieniędzy, bo przychodzi inflacja, bo PKB nie rośnie tak, jak zakładano, i muszą sobie z tym jakoś radzić. Mój komentarz ds., które nie należą do NATO, raczej nie pomoże Sojuszowi. Choć artykuł 2. Traktatu Północnoatlantyckiego mówi o tym, że sojusznicy nie powinni również zadawać sobie ciosów gospodarczych. Czas się skończył. Państwowa Komisja Wyborcza zarejestrowała 11 kandydatów na prezydenta. Musieli zebrać minimum 100 tys. podpisów poparcia. Jako ostatni dostarczył je Krzysztof Stanowski. Nie ma spotkań z wyborcami. Nie udziela wywiadów. Sam je przeprowadza. Startuje, mimo że jak mówi, nie chce być prezydentem. A kto chętnie zamieszkałby w Pałacu Prezydenckim? Kartony - a w nich listy z podpisami. W ostatnim możliwym dniu dostarczone do Państwowej Komisji Wyborczej. Dla youtubera Krzysztofa Stanowskiego od początku to był performance. Ja nie chcę żadnych głosów, chciałem jedynie podpisy. Które teraz będzie zliczać PKW. O 16.00 minął termin zgłaszania kandydatów na prezydenta i dostarczenia minimum 100 tys. podpisów z poparciem. Do 100 tys. - PKW i zespół - weryfikujemy, żeby określić, że faktycznie te konstytucyjne 100 tys. wyborców udzieliło poparcia dla danego kandydata. Kandydatów zgłosiło się 17, tylu złożyło w PKW podpisy poparcia. Tu pokazani według kolejności zgłoszeń. Komisja zweryfikowała podpisy i zarejestrowała jak dotąd tych jedenaścioro kandydatów. Jeszcze w styczniu jako pierwszy do PKW podpisy dostarczył kandydat Konfederacji Sławomir Mentzen. Drugi - Grzegorz Braun, trzeci - Rafał Trzaskowski. Potrzebujemy prezydenta, który będzie niezależny i który będzie brał sprawy w swoje ręce. Jest nas naprawdę wielu, tych, którzy liczą, że Polska będzie bezpieczna. Idziemy po zmianę w polskiej polityce. Nie po zamianę w Pałacu Prezydenckim, ale po realną zmianę. Spotykamy się z niesamowitą ilością wsparcia, ciepłych słów, dobrych reakcji. Ostatni dzień na rejestrację kandydatów jest też pierwszym dniem, w którym można składać wnioski o zaświadczenie o prawie do głosowania. Można to zrobić do 15 maja. Takie zaświadczenie pozwala nam na oddanie głosu w dowolnym miejscu na terenie kraju i zagranicą. Takie zaświadczenie uzyskuje się od razu na 2 tury głosowania, jeżeli byłaby druga tura głosowania, nie trzeba występować do urzędu o kolejne zaświadczenie. Od dziś można też składać wnioski o zmianę miejsca głosowania, rusza też nabór wniosków o głosowanie korespondencyjne. Mogą z niego skorzystać osoby, które najpóźniej w dniu głosowania ukończą 60 lat, mają orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności. A na ostatniej kampanijnej prostej - debata prezydencka, planowana na 12 maja w 3 głównych stacjach telewizyjnych. Gdy stawką jest życie, nie ma czasu na czekanie. Rusza kolejna akcja pomocy dla powodzian. Fundacja TVP uruchomiła specjalną zbiórkę. Cel to pół miliona na karetkę dla Stronia Śląskiego. To gmina, która najbardziej ucierpiała podczas powodzi. Bywa, że na przyjazd ambulansu mieszkańcy czekają tam kilka godzin. A gdy w grę wchodzi zdrowie liczy się każda minuta. Mam syna chorowitego. Tu jest 12 km. Pani Krystyna w Stroniu Śląskim mieszka od urodzenia. Powódź zabrała jej wszystko. Zabrała też jedyną karetkę w gminie. Nieraz mnie tak złapie w środku nocy i dzwonię na pogotowie do Wrocławia i ja proszę ich. Na przyjazd musi czekać nawet kilka godzin. Problem jest poważny, bo ponad 60% mieszkańców Stronia to osoby starsze. Najbliższy szpital jest w Kłodzku, to jest 30 km. Sygnał, że potrzebna jest pomoc, dotarł do fundacji Fun and Drive Dzieciom z Łodzi, która za darmo udostępniła swoją karetkę. Po tym jak Stronie Śląskie została całkowicie zalane, bez chwili zastanowienia podjąłem decyzje, że ta karetka tutaj powinna się pojawić. Teraz jednak karetka musi wrócić do Łodzi, a gmina nie może zostać bez pomocy, na którą codziennie liczą mieszkańcy. Jest kilka wyjazdów dziennie. Zawsze jest obłożenie na tę kartkę. Dlatego gmina uruchomiła zbiórkę na nową karetkę, jednak środki wpływały bardzo powoli. Do akcji dołączyła Fundacja TVP, która przekazała 200 tys. zł. Jednak to wciąż za mało, bo koszt specjalistycznego ambulansu to minimum pół miliona. Wielkie podziękowania dla fundacji za zaangażowanie. Tak, karetka jest nam niezbędna na nasze tereny górskie. Będzie zabezpieczała naszych mieszkańców. Pomóc może każdy. Wystarczy wpłacić dowolną kwotę na ten numer konta z dopiskiem: Karetka dla Stronia. Wierzymy, że nasi widzowie i tym razem nie zostaną obojętni, nawet jeśli ktoś przekażę złotówkę, to uda nam się wybudować karetkę, która tam jest niezbędna. Bo mieszkańcy Stronia nadal pamiętają obrazy sprzed pół roku i wielką wodę, która wielu zabrała dorobek życia. Po takiej powodzi jak tu, jest 100 ludzi bezdomnych. Domy pozabierało. To człowiekowi aż nie chce się opowiadać, taka powódź jak ja przeszłam. Została jednak nadzieja na odbudowę i nową karetkę, która dla wielu jest ostatnią deską ratunku. Ja już państwu dziękuję. Czas na Pytanie Dnia. U Doroty Wysockiej-Schnepf dziś Marcin Kierwiński, pełnomocnik rządu ds. odbudowy po powodzi.