Gro÷na pogoda. Czekaj@ nas burze, ulewny deszcz i porywisty wiatr. Ubytek. Pos¾anka rezygnuje z cz¾onkostwa w Polsce 2050. Zmienia zdanie. Prezydent USA wy¦le bro$ na Ukrain-. Joanna Dunikowska-Paź. Zapraszam na "19.30". Gradobicie, burze, ulewny deszcz i porywisty wiatr. Na mapie pogodowych alertów z godziny na godzinę przybywa czerwonych punktów. Kulminacja niebezpiecznej pogody ma nastąpić nocą. Przechodzący nad Polską front zagraża przede wszystkim terenom od Górnego Śląska i Małopolski, przez ziemię łódzką, po Mazowsze i południowe Podlasie, ale niebezpiecznie może być w niemal całym kraju. Ranni i ewakuowani mieszkańcy, zniszczone domy, zerwane dachy, połamane drzewa. To tragiczny bilans nawałnicy, która przeszła przez Małopolskę i Podkarpacie. Był deszcz, grad. Wszystko naraz. Pioruny tak biły. Tyle przeżyłem i czegoś takiego nie widziałem. W Niedomicach w powiecie tarnowskim dwie rodziny zostały bez dachu nad głową. Ludzie stracili cały dobytek życia. Można powiedzieć, że to tragedia całej miejscowości. Było tylko słychać, jak wszystko trzaskało. My też mamy zalany cały pokój, bo woda jakby wiadrami się lała. Strażacy walczący ze skutkami nawałnic pracowali przez całą dobę, bez przerwy. Ponad 500 interwencji naszych służb, kilkadziesiąt uszkodzonych posesji, w tym poważnie uszkodzonych, zerwane dachy, ewakuowane obozy harcerskie. A to dopiero początek ciężkiej pracy służb. Niż genueński nadciągający nad Polskę ma przynieść potężne ulewy. Wszystkie służby są postawione w stan najwyższej gotowości. Plan działania opracowywano dzisiaj w Rządowym Centrum Bezpieczeństwa. Synoptycy wydali ostrzeżenia 3. stopnia przed silnymi opadami deszczu dla centralnej i południowej Polski. Synoptycy wydali ostrzeżenia 3. stopnia przed silnymi opadami deszczu dla centralnej i południowej Polski. Szczególnie trudna sytuacja czeka mieszkańców Mazowsza, ziemi łódzkiej oraz Śląska. Np. dziś w nocy w Warszawie może spaść taka ilość deszczu jak w całym lipcu i sierpniu. Przez zmiany klimatu coraz częściej te opady ekstremalne rozdzielają długie okresy bezdeszczowe. To niekorzystnie wpływa na sytuację hydrologiczną. Najtrudniej będzie w województwach: śląskim, świętokrzyskim i małopolskim. Tam obowiązują ostrzeżenia 3. stopnia, co oznacza, że w wielu rzekach przekroczony będzie stan alarmowy. Jednocześnie eksperci uspokajają. Nie ma takich wskaźników, które mogłyby nam mówić o pełnoskalowej powodzi czy tworzeniu fali wezbraniowej na dużych rzekach. Aczkolwiek bądźmy przezorni. Bo może dojść do lokalnych podtopień. Dlatego służby apelują o ostrożność i przygotowanie się na załamanie pogody. Zabezpieczmy przedmioty, które mogą być porwane przez wiatr. Pozamykajmy okna, usuńmy cenne przedmioty z piwnic, na wypadek gdyby dostała się tam woda. Warto też zawczasu naładować telefon, a przede wszystkim śledzić komunikaty służb. Np. za pomocą aplikacji Regionalnego Systemu Ostrzegania, dostępnej w telefonach lub w telewizorach hybrydowych. Nie ignorujmy też alertów RCB wysyłanych SMS-ami. Za wyjątkowo niebezpieczną aurę odpowiada przechodzący nad Europą niż genueński Gabriel. W czasie, gdy Słowacy i Czesi spodziewają się nawet do 200 mm deszczu na 1 m2, mieszkańcy Chorwacji mówią o przerażającej trąbie powietrznej, a Węgrzy mierzą się z paraliżem komunikacyjnym i brakiem prądu w setkach tysięcy gospodarstw. Potężna nawałnica nad słowackim miastem Gelnica. I moment, w którym wiatr w ciągu kilku sekund zrywa dach z bloku. Niż genueński spowodował ogromne załamanie pogody nie tylko do Polski, ale też do innych państw Europy. W Czechach to obecnie najważniejszy temat. Opady mogą być ekstremalne. Może spaść nawet do 200 mm deszczu na 1 m2. Czesi wciąż pamiętają powódź z września ubiegłego roku i też szykują się na najgorsze. Choć wszystko wskazuje na to, że do takiego kataklizmu nie dojdzie. Całkowita ilość opadów, jakiej się spodziewamy, jest wyraźnie mniejsza, a jednocześnie obejmuje inne obszary niż w roku 2024. Intensywne opady deszczu prognozowane na dziś i jutro wystąpią w kraju żylińskim i morawsko-śląskim. Władze apelują do mieszkańców o ostrożność. Zalecamy mieć w pełni naładowany telefon, przygotowany powerbank, by informacje docierały do was na czas. Burzowo także na Węgrzech. Ten film nagrała turystka z Polski w jednym z parków wodnych tuż przed nawałnicą, a to jej skutki. Czegoś takiego jeszcze nie widziałem. W całym kraju prądu pozbawionych było 350 tys. gospodarstw domowych. Burza sparaliżowała kolej i największy port lotniczy w kraju. Czekamy. Mamy nadzieję, że w końcu uda nam się polecieć do Hiszpanii. Lotnisko zostało uruchomione po 2 godzinach. Burza uszkodziła systemy sygnalizacji pożarowej w jednym z terminali. Otworzyły się okna awaryjne i część budynku została zalana. Alerty pogodowe wydano dla 14 z 20 regionów Włoch. Straż pożarna interweniowała kilkaset razy. Gwałtownie spadła temperatura. Jeszcze kilka dni temu było 40 stopni Celsjusza. W nocy w Genui już zaledwie 20. Rozpętała się trąba powietrzna. Chwilę później zobaczyliśmy drzewo, które łamie się jak zapałka. Tak mieszkańcy Zagrzebia opisują burzę, która wczoraj przeszła nad miastem. Jeszcze potężniejsza dziś rano spustoszyła popularny wśród turystów Split. Przewracała łodzie, wyrywała drzewa i zalewała ulice. To było straszne. Nasz samochód, którym tu przyjechaliśmy, został zniszczony przez grad. Ulew na Bałkanach należy się spodziewać w ciągu 10 najbliższych dni. Oglądają Państwo "19.30" we wtorek zdominowany przez pogodowe alerty. Co jeszcze przed nami? Jeśli chcecie odejść, przyjdźcie z dokumentami. Pierwsza rezygnacja. Błąd popełnił Szymon. Maturę oblał co piąty. Mogło być trochę lepiej. Wszystko się udało. Były łzy szczęścia. Podobno gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo, flaga jednoczy, ale gdy opozycyjny poseł do Sejmu przynosi flagę niemiecką i stawia ją na pulpicie przy miejscu polskiego premiera, to zwiastuje awanturę. I tak właśnie było przy Wiejskiej. W gorącej dyskusji o granicy były pytania o to, kto za kim stoi murem, kto czyjego interesu broni i jak się mają dane do politycznej opowieści. Dariusz Matecki znowu prowokuje i robi polityczny show. Tym razem przy wykorzystaniu niemieckiej flagi. Polityk położył ją na miejscu premiera. Komu służycie? Ja wiem komu. Dziś nieobecny tu Donald Tusk służy wprost państwu niemieckiemu. Te słowa polityka, któremu grozi do 10 lat więzienia w sprawie nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości. Zwracam się do pana Dariusza M., który ma 6 zarzutów, a jego wiarygodność jest zerowa. Wy mówiliście "murem za mundurem". A co dzisiaj robicie? Niszczycie polski mundur. Ostra dyskusja o sytuacji na granicy polsko-niemieckiej rozpoczęła posiedzenie Sejmu. Waszym bohaterem jest Bąkiewicz. Naszym - polscy żołnierze, polscy policjanci i polska Straż Graniczna. Murem za polskim mundurem. Wy jesteście murem za mundurem, ale niemieckim mundurem. Wydaje mi się, że coś tam im się odkleiło. Tak rządzący oceniają zachowanie polityków PiS. Premiera w Sejmie dziś nie było. Wypowiadał się wicepremier. Żołnierze WP, funkcjonariusze i myślę, że znakomita większość poza tymi wyjątkami, które wymieniłem, podnosi dziś wysoko biało-czerwoną flagę, jak mówił marszałek Zgorzelski, tak trzeba zrobić. PiS od dłuższego czasu powtarza starą znaną narrację - straszy migrantami. Oni mają tylko narrację, a my mamy fakty po naszej stronie. Te fakty w Sejmie przytoczył wicepremier i szef MON. Wskazał m.in. na zaporę na wschodniej granicy. Za czasów PiS-u jej skuteczność była 30-procentowa. Dziś to prawie 100%. W czasie, kiedy rządził PiS, w 2023 roku z Niemiec do Polski cofnięto 12 tys. nielegalnych migrantów. Dla porównania: rok później było 8000 takich przypadków. W tym roku - tylko 800. Wasz krzyk nie zagłuszy waszych wyrzutów sumienia, że wpuściliście do Polski tysiące migrantów, tysiące muzułmanów. Duża część z nich przechodziła przez Polskę w niekontrolowany sposób. Wicepremier wspomniał też o 600 zatrzymanych w ubiegłym roku przemytnikach. Głównie przez Straż Graniczną, o której dzisiaj byli członkowie rządu PiS mówią tak: Straż Graniczna w obecnej sytuacji jest zaniedbaną służbą. Straż Graniczna ma wiele wakatów. Choć w ubiegłym roku było ich mniej niż w 2023, kiedy pod koniec roku władzę oddawała Zjednoczona Prawica. To, co robicie, podoba się Putinowi. To szerzenie dezinformacji. W Sejmie głośno także o Robercie Bąkiewiczu i jego nielegalnej samozwańczej grupie. Ruch Obrony Granic obserwuje przejścia graniczne i szuka osób wyglądających ich zdaniem na nielegalnych imigrantów. Przypomnijmy: nie ma do tego prawa. Mają Bąkiewicza, oni mają te hordy skrajnej prawicy. Myślą, że podpalą Polskę. Nic z tych rzeczy. Granica jest zabezpieczona, polski mundur chroni polską granicę. Liczę, że politycy przestaną podsycać emocje wokół tych tzw. Patroli, a wszyscy się skupią wokół tego, żeby wspierać Straż Graniczną. Sytuacja na granicy polsko-niemieckiej i polsko-litewskiej według MSWIA jest stabilna, bez incydentów. "Niełatwa decyzja, dojrzewała we mnie od dłuższego czasu" - mówi Izabela Bodnar, posłanka, która zrezygnowała z członkostwa w partii oraz klubie parlamentarnym Polski 2050. Posłanka pisze, że nie zgadza się ze stawianiem znaku równości między demokracją a populizmem, który demokrację dewastuje. A to wszystko w tle coraz trudniejszej sytuacji w samej koalicji i pytań o jej przyszłość po nocnych rozmowach marszałka Sejmu. Dziś z kolei kolejne rozmowy koalicyjnych liderów. To dzisiejsze i jedno z ostatnich spotkań w sprawie rekonstrukcji rządu. W mieszkaniu premiera. Dodaje pytany o to Szymon Hołownia, który z nocnej wizyty w mieszkaniu, lecz nie premiera, a tego polityka PiS, tłumaczy się od kilku dni. Na miejscu obok Adama Bielana był też prezes PiS i wicemarszałek Senatu z ramienia PSL Michał Kamiński. Wszystkich trzech łączy wspólna partyjna przeszłość. Fakt, rozmowy z PiS uważam za totalny niewypał. Mówiła dziś rano jeszcze jako posłanka Polski 2050 Izabela Bodnar. Kilka godzin później, ogłosiła, że żegna się z partią. Podjęłam bardzo trudną, niełatwą. Długo zastanawiałam się, czy podjąć tę decyzję o rezygnacji z członkostwa w partii Polska 2050. Rezygnacja została przyjęta. To pierwsza taka decyzja po tym, jak Szymon Hołownia, pytany o nastroje w partii, powiedział to... Naszym działaczom mówię wprost: jeżeli chcecie złożyć rezygnację, jeżeli chcecie odejść, proszę, przyjdźcie do mnie z dokumentami, z kwitami, patrząc mi prosto w oczy, powiedzcie mi, że chcecie odejść. Po odejściu Izabeli Bodnar klub Polski 2050 ma 31 posłów. Wśród nich zawieszony w niedzielę Tomasz Zimoch, który dziś był bliżej drzwi wyjściowych niż klubu. Wcześniej w taki sposób skrytykował nocne spotkanie Szymona Hołowni. Ale to według przewodniczącego klubu nie było powodem zawieszenia. Nazbierało się dużo rzeczy, bardzo dużo okoliczności dotyczących także regionu, dotyczących innych działalności, więc proszę nie łączyć tego z tymi wpisami. Tym bardziej że wśród polityków Polski 2050 głosów krytyki dotyczących tego spotkania jest więcej. Wybrałby się pan? Nie. Wiadomo, że się na takie spotkania nie chodzi. Ja byłem wstrząśnięty tym, że marszałek Sejmu tam był. Forma, dobór miejsca i czasu były niefortunne, wzbudziły wiele emocji, wiele podejrzeń, także ze strony koalicjantów i samych wyborców, o czym posłowie Polski 2050 mówią wprost. Niektórzy są wzburzeni, zaniepokojeni. I deklarują, że wśród nikt z nich z PiS-em w koalicję wchodzić nie zamierza. Jestem pewna naszych kolegów, jak też Szymona Hołowni, że takiej chęci na rządy techniczne nie ma. Takie zapewnienia i wczorajsze słowa marszałka Sejmu... Miejsce spotkania było błędem. ...koalicjantom muszą wystarczyć. Sytuacja była dosyć skomplikowana i nie została odebrana dobrze. Najważniejsze jednak jest to, żeby zachować jedność. Mamy większość, najważniejsze jest to, żeby po wyborach prezydenckich wyjść z nowymi pomysłami. Musimy wspólnie działać, doprowadzić do dobrych efektów tę kadencję i zawalczyć o następną. Stąd dzisiejsze spotkanie liderów i rekonstrukcja rządu. Jej szczegóły mają zostać ogłoszone za tydzień. Już jednak wiadomo, że ministrów ma być mniej o 20%. Mają też powstać 2 superresorty zajmujące się gospodarka i energetyką. Będziemy też walczyć o stanowisko wicepremiera dla Polski 2050. Szymon Hołownia wskazuje na Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz. Ale w partii zgody nie ma. Czy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz jest dobrą kandydatka na premiera? Moim zdaniem są lepsze, ale będziemy o tym dyskutować na klubie. Ta dyskusja może okazać się gorąca. Prokuratura Rejonowa Gdańsk-Śródmieście odmówiła wszczęcia śledztwa w zakresie 7 wątków przejęcia przez prezydenta elekta Karola Nawrockiego i jego żonę kawalerki Jerzego Ż. Postanowienie nie jest prawomocne. Śledztwo w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa podjęto w połowie czerwca po 3 zawiadomieniach do prokuratury. Sprawdzano 7 wątków, m.in. dotyczące doprowadzenia do straty gminy Gdańsk przy wykupie mieszkania, wyłudzenia poświadczenia nieprawdy w akcie notarialnym, narażenia na utratę życia i zdrowia Jerzego Ż. po opuszczeniu przez niego mieszkania. Prokuratorzy w 4 kwestiach nie dopatrzyli się przestępstwa. 3 sprawy uległy przedawnieniu. Postanowienie nie jest prawomocne. Zwrot w sprawie amerykańskiej broni dla Ukrainy. Tydzień po informacji, że Pentagon wstrzymuje dostawy amunicji dla Kijowa, Donald Trump ogłasza, że wyśle dodatkową broń. Mogę zatrzymać wojny, bo mam takie możliwości - mówi pewnie amerykański prezydent, a izraelski premier mu przyklaskuje i chce go za to wyjątkowo hojnie nagrodzić. Izraelski premier jest mistrzem uwodzenia amerykańskiego prezydenta. I po raz kolejny pokazał, że jest gotów na największe pochlebstwa, by zyskać jego poparcie dla swojej wizji zakończenia wojny w Gazie. Czyli niekoniecznie szybko. To jest nominacja do Pokojowej Nagrody Nobla. Zasłużył pan na to, powinien pan ją otrzymać. Według Benjamina Netanjahu Donald Trump zaprowadza pokój w jednym kraju po drugim. I tak samo uważa prezydent USA. Ja zatrzymuję wojny. Nienawidzę patrzeć, jak giną ludzie. Mogę zatrzymać wojny, bo mam takie możliwości. Chwilę później Trump stwierdził, że jest rozczarowany postawą Putina. I poinformował, że zamierza dozbroić Ukrainę. Wyślemy więcej broni. Muszą być w stanie się bronić. Są mocno atakowani. Będziemy musieli wysłać więcej broni, przede wszystkim defensywnej. Trump ogłosił swoją decyzję tydzień po tym, jak Pentagon wstrzymał dostawy amunicji dla Kijowa. I kilkanaście godzin po atakach rosyjskich dronów i rakiet na Zaporoże, Odessę, Kijów i Charków. Tylko w tym ostatnim mieście wczoraj zginęły 4 osoby, a ponad 70 osób zostało rannych. Usłyszeliśmy lecącego shaheda. Chwyciliśmy dziecko i się ukryliśmy. To był bardzo przerażający dźwięk. Cały dom się trząsł. Według stacji NBC News to sekretarz obrony Pete Hegseth jednostronnie podjął decyzję o wstrzymaniu dostaw broni na Ukrainę. Tłumaczył to dbaniem o bezpieczeństwo Ameryki. Choć analizy Pentagonu miały wykazać, że zapasy USA nie zeszły do poziomu pogarszającego jej gotowość bojową. Na liście obok amunicji artyleryjskiej znalazły się precyzyjne pociski do systemów obrony przeciwpowietrznej. A ta w 70% pochodzi zza oceanu i jest niezbędna do obrony ukraińskich miast. Co podkreślał Wołodymyr Zełenski po piątkowej rozmowie z Donaldem Trumpem. Była to prawdopodobnie najlepsza rozmowa z prezydentem USA, jaką odbyłem od dawna, najbardziej produktywna. Omówiliśmy kwestię obrony powietrznej. Jestem wdzięczny za gotowość do pomocy. Patrioty są kluczem do obrony przeciwrakietowej. Na razie nie ma informacji, jakie dokładnie uzbrojenie USA odblokują dla Ukrainy. Indywidualnie są powody do zadowolenia, zbiorowo - jak przyznaje ministra edukacji - mogło być lepiej, ale to uczniowie, którzy w ostatnich latach nie mieli łatwo. Znamy wyniki tegorocznych matur. Najwięcej powodów do zadowolenia mają uczniowie z Mazowsza. Tu poszło najlepiej. Tam, gdzie nie do końca wyszło, jest szansa na powtórkę w sierpniu. A tych będzie sporo, bo egzaminu dojrzałości nie zdał co piąty maturzysta. Koniec nerwowego oczekiwania. Ponad ćwierć miliona polskich maturzystów poznało wyniki egzaminu dojrzałości. Dzisiaj było ciężko. Stresowałam się dość mocno, ale jestem bardzo zadowolona z rozszerzenia, dobrze poszły, więc wszystko się uda na rekrutacji na studia, tak myślę, nie chcę zapeszyć, ale raczej dostanę się tam, gdzie celuję. Jestem megazadowolona z polskiego, bo bardzo się starałam i dużo pracy w to włożyłam. Wyszło duże zadowolenie. Aż chce się to uczcić dzisiaj. Nie każdy jednak miał dziś powody do radości. Maturę pisało w tym roku 255,5 tys. abiturientów. Nie zdało jej 20%, czyli 52 tys. osób. To wynik gorszy niż przed rokiem. Mogło być trochę lepiej, ale zbieramy też efekt likwidacji gimnazjów. Proszę pamiętać, że to są roczniki, które przeżyły pandemię i turbulencje związane z gimnazjami. Nie da się systemu oświaty naprawić w ciągu kilku lat. Najlepiej poszło maturzystom w woj. mazowieckim. Najsłabiej najważniejszy szkolny egzamin napisali uczniowie w woj. warmińsko-mazurskim. Tegoroczna matura obejmowała całą podstawę programową, a nie jak w ostatnich latach nieco okrojone wymagania egzaminacyjne. Ułatwienia wprowadzono 5 lat temu ze względu na pandemię. Majowe egzaminy mogły więc sprawić nieco problemów. W tym roku zostały sprawdzone wszystkie wiadomości i wszystkie umiejętności, które były nauczane podczas lekcji. Stąd wydaje się, że matura tegoroczna jest ciutkę trudniejsza w porównaniu z ubiegłym rokiem. Najciężej, jak niemal co roku, maturzystom poszła matematyka. Z matmy ledwo, ale zdałem. Myślę, że matematyka była najcięższa z rozszerzeń. Zważając na to, że nigdy mi nie szła dobrze, to jestem usatysfakcjonowany, że zdałem. Egzamin podstawowy z królowej nauk oblało 15%. Dla porównania: z angielskim nie poradziło sobie 7%, a z językiem polskim - 6% zdających. Czasami jest nieprzystępna ta matematyka w szkołach dla uczniów. Nie wszyscy się czują w tym dobrze. Pojawiła się nawet petycja, by matematyka przestała być przedmiotem obowiązkowym na maturze. Dokument podpisało 25 tys. osób. Później trafił do marszałkini Senatu. Ministerstwo Edukacji zauważa problem. My rozpoczęliśmy w tym roku taki program dla szkół podstawowych, który się nazywa e-zeszyt, gdzie przy pomocy sztucznej inteligencji wspieramy uczniów i nauczycieli. Ale efekty tego działania będą widoczne dopiero za kilka lat. Rewolucji jednak nie będzie. Obowiązkowa matematyka w stopniu podstawowym jest obecnie na maturze i tak zostanie. Szansa na poprawę maturalnego wyniku dla ponad 32 tys. osób - pod koniec sierpnia. 9 interwencji służb w zaledwie jeden weekendowy dzień w Karkonoszach. Z roku na rok rośnie liczba turystów w górach, ale to także oznacza wzrost liczby wypadków. Do takiej wyprawy można się odpowiednio przygotować, o co niezmiennie apelują służby. Pomóc może także specjalna aplikacja Ratunek, która pozwoli na szybką i skuteczną interwencję. Do tej pory na szlaku doskwierał upał. Teraz w kilkadziesiąt godzin temperatura spadła z 30 do około 6 stopni, deszcz i wiatr dodatkowo pogarszają warunki. To dobra okazja, żeby przypomnieć, że choć w Karkonoszach jest sporo łatwo dostępnych szlaków, to trzeba mieć przy sobie podstawowe wyposażenie. Na pewno dodatkowe warstwy w postaci kurtki i spodni z membraną. Do tego polar lub ciepła bluza, zapas jedzenia i naładowany telefon komórkowy. A kiedy znów zrobi się gorąco, trzeba pamiętać, że w górach upał może być dużym problemem. Duża ekspozycja na słońce, czyli filtr, trzeba na to uważać, czapka z daszkiem, która będzie nas osłaniać od promieni słonecznych. Na razie przyda się ciepłe ubranie. Ci, którzy dziś wybrali się na Śnieżkę, poczuli na własnej skórze, że chwilowo lato się stąd wycofało. Na górze bardzo niefajne. Jest wiatr, wietrznie strasznie. Strasznie zimno, wieje okropnie, nic nie widać. Latem pogoda zmienia się tutaj błyskawicznie. A część turystów w góry wychodzi zupełnie bez przygotowania. Efekt? 9 interwencji GOPR-owców tylko jednego dnia. To kolejny już rok, kiedy rośnie ruch i liczba wypadków w Karkonoszach. Rok 2023 do 2024 to był 18-procentowy wzrost liczby poszkodowanych. Teraz mamy około 15% w porównaniu do zeszłego roku. A kiedy już się coś stanie, to niektórzy turyści nie umieją powiedzieć, gdzie dokładnie są. Dlatego GOPR przypomina, że warto zainstalować w telefonie aplikację Ratunek, która szybko i precyzyjnie poda naszą lokalizację ratownikom. Wyjście w góry zawsze trzeba zaplanować i sprawdzać pogodę wielokrotnie przed i w trakcie wyprawy. Zasady te obowiązują oczywiście też w Tatrach. W poprzedni weekend TOPR-owcy pomogli 22 osobom. Teraz w związku z prognozami ostrzegają przed wyjściem na szlak. To warunki, w których zdecydowanie odradzamy wyjście w góry, zwłaszcza najgorszym zagrożeniem jest burza. Podczas burzy należy najlepiej opuścić góry. "Kosmos was potrzebuje" - to Sławosz Uznański-Wiśniewski do młodych i zdolnych, którzy spotkali się w Centrum Nauki Kopernik i połączyli z polskim astronautą w ramach akcji "Halo kosmos". Uczniowie zaproponowali ciekawe eksperymenty, które nasz wysłannik specjalne dla nich wykonał na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej. I to grono prawdziwych szczęśliwców, bo to ostatnie takie połączenie, a misja nieuchronnie zbliża się do końca. Czy w kosmosie czekolada smakuje tak samo jak na Ziemi? To pytanie 11-letniej Emilki podczas ostatniego kosmicznego łączenia Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego z polskimi uczniami. Zapach i węch nie są aż tak bardzo wyostrzone jak na Ziemi, ale dobry kawałek czekolady na stacji kosmicznej smakuje świetnie. Jednak to nie jedzenie na Międzynarodowej Stacji Kosmicznej jest największym wyzwaniem, a samo poruszanie się w warunkach mikrograwitacji, która wymaga dużej ostrożności, by nie uszkodzić cennego sprzętu i nie nabić sobie siniaków. Opowiadał uczniom dr Uznański-Wiśniewski, który 20% swojego czasu poświęca na zadania edukacyjne. Wykonuję 30 eksperymentów, także tych zaproponowanych przez polskie uczennice i polskich uczniów. Pierwsza demonstracja, którą będę robił, przygotowała Weronika. Superdoświadczenie zaproponowałaś. Eksperyment polegał na nasączeniu ręcznika wodą, a następnie wyżymaniu. W warunkach mikrograwitacji woda nie odrywa się od tkaniny. Tak naprawdę przechodzi i migruje na moje dłonie. Dzieci, które dziś przyjechały do warszawskiego Centrum Nauki Kopernik, to laureaci ogólnopolskiego konkursu. Musieliśmy nagrać filmik albo opowiedzieć o jakiejś technologii, która teraz jest używana na Ziemi, a pierwotnie została stworzona do misji kosmicznych. - Co to było w waszym przypadku? - Pieluchy. Dodatkową nobilitacją była możliwość zadania pytania astronaucie. Pytałem o to, jak dostał się do tego momentu, że jest w kosmosie, że jest astronautą, jak może zainspirować innych po to, żeby szli w jego ślady. Ta misja już rozbudziła kosmiczne i naukowe aspiracje. Teraz niezbędne są pieniądze na badania i rozwój. Trzeba tych młodych naszych naukowców zatrzymać, żeby nie wyjeżdżali z naszego kraju, żeby nie uciekali do przemysłu, do biznesu. Po powrocie akcja edukacyjna drugiego Polska w kosmosie na pewno się nie skończy. Będzie mówił: młodzi ludzie, też lećcie w kosmos. Ja też właśnie od tego zaczynałem, od marzeń, tak że miejcie marzenia. Reprezentujecie dziś wiele talentów, nie tylko te techniczne, inżynierskie, ale też artystyczne, a kosmos tak naprawdę potrzebuje was wszystkich. Za kilka lat może to właśnie wy będziecie tworzyć nasz nowy sektor kosmiczny. Już za chwilę "Pytanie dnia". Gościem Doroty Wysockiej-Schnepf będzie minister spraw wewnętrznych i administracji, koordynator służ specjalnych Tomasz Siemoniak. Ciekawego wieczoru. Do zobaczenia.