Mróz zbiera śmiertelne żniwo. Polska 2050 wybiera następcę Szymona Hołowni. Dwie kandydatki w drugiej turze. Grenlandia na celowniku Trumpa. Mieszkańcy wyspy mówią stanowcze "nie". Monika Sawka, dobry wieczór. Siarczysty mróz zbiera śmiertelne żniwo. Tylko ostatniej doby z wychłodzenia zmarły trzy osoby. Służby apelują, by nie być obojętnym. I przypominają, że nie ma czegoś takiego jak bezpieczna do chodzenia pokrywa lodowa, bo grubość lodu może się różnić. Przekonali się o tym dwaj mężczyźni z Pomorskiego. Wjechali na zamarznięte jezioro autem. Kiedy byli na środku, samochód wpadł do wody. Zima pokazuje swoje najgorsze oblicze. Na Lubelszczyźnie są trzy kolejne ofiary mrozów. 93-letnia kobieta zmarła z wychłodzenia w Konopnicy. Do domu miała kilka kroków. Jej ciało na podwórku znalazła wnuczka. Prawdopodobnie kobieta po wyjściu z domu przewróciła się i doszło do wychłodzenia organizmu. Na ratunek było też za późno dla 67-latka z Niedrzwicy Dużej. Zmarł we własnym domu z wychłodzenia. Mróz rzeczywiście jest bardzo groźny, może zabić. To jest coś, czego nie możemy bagatelizować. Od listopada z powodu wychłodzenia organizmu zmarło aż 17 osób. By zapobiec kolejnym tragediom służby w całym kraju patrolują pustostany i skwery, gdzie mogą być potrzebujący. Dzięki temu w nocy udało się uratować dwóch mężczyzn, którzy we Włocławku koczowali we wraku samochodu. Obaj trafili do szpitala już w stanie hipotermii. To stan wyziębienia organizmu, w którym temperatura głęboka ciała spada poniżej 35 stopni Celsjusza. Zaczyna się od dreszczy. Wraz z postępującym wyziębieniem jest coraz mniej czasu na uratowanie pacjenta. W momencie, kiedy dochodzi już do zaburzeń świadomości, do dezorientacji, do splątania, jest to już kolejny stopień, bardzo niepokojący, bo następnym jest już utrata przytomności. Obraz z kamery termowizyjnej pokazuje jak szybko organizm traci ciepło przy tak niskich temperaturach. Jakie części ciała najszybciej ulegają wychłodzeniu? Twarz, głowa, dłonie i stopy. Na wychłodzenia najbardziej narażone są osoby bezdomne i starsze. W ciągu ostatnich dni na SOR-y trafia coraz więcej takich pacjentów z odmrożeniami. Najczęstsze są odmrożenia twarzy, dystalnych części ciała, ręce, stopy, ale też uszy. Osoby potrzebujące mogą skorzystać z miejsc noclegowych w schroniskach. I takich, jak ta szczecińska, ogrzewalni. Ostatnie 2, 3 doby co 2-3 godziny nowe przyjęcie interwencyjne. Ale mimo coraz niższych temperatur cześć osób woli zostać u siebie. Pani Marzena i pan Waldek od czterech lat mieszkają w baraku, bez prądu i ogrzewania. Jak sobie radzicie? Bardzo dobrze. Proszę - herbatka ciepła. Z myślą o potrzebujących w Warszawie w kluczowych punktach miasta stanęły namioty, w których można się ogrzać i wypić gorącą herbatę. Na dworcu w Kielcach rozdawano rozgrzewającą zupę. Służby apelują o wzmożoną czujność. Reagujmy, jeśli widzimy, że ktoś może potrzebować pomocy. Jeżeli widzimy, że ta osoba ma bladą skórę, bełkotliwą mowę, jak najszybciej dzwonimy na 112. Dzięki błyskawicznej reakcji przypadkowego świadka udało się uniknąć tragedii w Bydgoszczy. Na kanale pod dwiema dziewczynkami załamał się lód. Wyciągnął te dwie dziewczynki i poszedł sobie dalej. Za chwilę była policja i trzy wozy straży. O dużym szczęściu mogą też mówić dwaj mężczyźni, którzy w Szczerbięcinie w Pomorskiem wjechali autem na zamarznięte jezioro. 100 metrów od brzegu lód się załamał. Na szczęście i kierowca, i pasażer zdołali samodzielnie wydostać się z wody. Nie ma czegoś takiego jak bezpieczny lód. To nie koniec zimowej aury. Instytut Meteorologii wydał kolejne ostrzeżenia przed silnym mrozem i śniegiem. W ciągu najbliższej doby w północnej części Polski może spaść nawet 60 cm śniegu. Oglądają państwo "19.30", już za chwilę: Polska 2050 wybiera następcę Szymona Hołowni, a później jeszcze: Dramatyczny apel - schroniska proszą o domy tymczasowe dla zwierząt na czas mrozów. Dla zwierzaków najważniejsze są adopcje, nie ma lepszej pomocy. Staramy się, jak możemy, żeby zapewnić ciepły posiłek z rana i po poludniu. Wszystkie staruszki próbujemy chować gdzie się da w izolatkach. Czasami biura, czasami korytarze, czasami jak tutaj gabinet. Chwilowo, żeby ten trudny okres mogły przetrwać. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i Paulina Hennig-Kloska w finałowej rozgrywce o przywództwo w Polsce 2050. W internetowym głosowaniu wzięło udział prawie 700 działaczy z całego kraju. Nowy lider będzie musiał sobie poradzić nie tylko z wewnętrznym kryzysem, ale przede wszystkim z topniejącym poparciem. Według ostatnich sondaży partia jest daleko pod progiem wyborczym. No to co? Głosujemy? Tę czynność trzeba będzie powtórzyć. W poniedziałek druga tura wyborów w Polsce 2050. W tej dzisiejszej najwięcej, 277 głosów, dostała Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, druga Paulina Hennig-Kloska otrzymała ich o połowę mniej. Ale to ona jest faworytką. Oczywiście najlepszy wynik uzyskała w pierwszej turze Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, postaram się, zrobię wszystko, żeby jednak te głosy pozostałych kandydatów skumulowały się wokół mojego wyniku w drugiej turze. W dzisiejszych wyborach ostatecznie wystartowało 5 kandydatów. Czworo z nich postulowało zmiany i stawiało się w opozycji do Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz. Gdyby zliczyć oddane na nich głosy, będzie ich o ponad sto więcej niż otrzymała ministra funduszy. To niestety nie jest czysta matematyka, ale jak zsumujemy głosy kandydatów za zmianą, to jest ich więcej, ja od razu popieram Hennig-Kloskę. Popierana przez Szymona Hołownię Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz nie chciała rozmawiać przed kamerą. Nie skomentowała też wyników wyborów w mediach społecznościowych, wcześniej zamieściła to nagranie. Dobro Polski 2050 jest dla niej istotne, ma pomysł na tę partię. Polska 2050 powstała na fali popularności Szymona Hołowni, po wyborach prezydenckich sprzed 6 lat. Ale kiedy zaufanie do lidera partii zaczęło spadać m.in. po tym ubiegłorocznym spotkaniu z Jarosławem Kaczyńskim, w dół poleciały też partyjne sondaże. Teraz są dużo poniżej progu wyborczego. Zadaniem nowej przewodniczącej będzie odbudować zaufanie, wiarygodność i skuteczność Polski 2050, ale także jedność. Zagłosujcie za zmianą. Po trwającej 3 miesiące kampanii, to jej ostatnie akordy. W partii widać rozłam. Klub podzielił się na dwa obozy, ten który trwa przy obecnej strategii, obecnej polityce Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, i obóz zmiany. I choć politycy Polski 2050 uspokajają. Kłótnie u nas były są i będą, ale nie takie, które doprowadzą do rozpadu Polski 2050. To koalicjanci mają wątpliwości. Czy Polsce 2050 grozi rozpad? Zobaczymy, na pewno sytuacja jest skomplikowana i trudna. A w sejmowych kuluarach słychać o możliwych transferach, choć na razie zabrania ich wewnątrzkoalicyjna umowa. Czy ta nieformalna umowa między koalicjantami, że nie ma podbierania członków wewnątrz koalicji, nadal obowiązuje? Tak, bo my nie będziemy nikogo nikomu podbierać, bo przecież pukanie ze strony polityków Polski 2050 do Lewicy, do Koalicji Obywatelskiej jest i to nie jest tajemnicą, natomiast jeżeli ktoś odejdzie z partii Polska 2050 i będzie chciał przejść do innej partii, będziemy rozważać takie warianty, takie postawienie sprawy otwiera możliwości. Już może ktoś pukał do drzwi ludowców? My w poszczególnych okręgach normalnie z nimi współpracujemy. Ta współpraca się jakoś zacieśnia ostatnio? To są już kuluary rozmów. Polska 2050 ma obecnie 31 posłów, bez których koalicja rządząca nie ma większości. Najważniejsze jest utrzymanie spójności klubu. W poniedziałek będzie wiadomo, przed którą z minister zostanie postawione to zadanie. Prezes PiS odcina się od Grzegorza Brauna i ostrzega: poparcie jego zwolenników może zagrozić bezpieczeństwu państwa. Według Jarosława Kaczyńskiego skrajnie prawicowy europoseł przekroczył granice, które są nieprzekraczalne. Donald Tusk odpowiada, że choć słowa prezesa PiS brzmią rozsądnie, to nie mają wiele wspólnego z realiami walki o władzę i przyszłymi wyborami parlamentarnymi. Dziś sympatyk Brauna groził ministrowi rolnictwa. Wjeżdżamy do ministra Krajewskiego - zdrajcy polskiej wsi. To nie jest forma protestu. To zwyczajny bandycki atak na ministra rolnictwa i jego rodzinę. 1000 litrów gnojownicy się wylało, ulało dla Stefanka. 35-letni mężczyzna uszkodził bramę wjazdową i przed posesją Stefana Krajewskiego rozlał gnojowicę. Będziesz wisiał, Stefan! Ministra nie było wtedy w domu, była jego żona. Proszę wpłynąć na męża, bo to się dla kogoś źle skończy w końcu. Ale to wie pan, to są groźby karalne, "dla kogoś się źle skończy", to co pan ma na myśli? Co mam na myśli? To, że jak ktoś reprezentuje interesy niemieckie, to niech wy***la do Berlina. Miejsca, w których jestem jako osoba publiczna, można w nich wyrażać protest, można krytykować. Natomiast nie można naruszać spokoju, miru domowego, nie można atakować rodziny, w tym małych dzieci. Mężczyzna został zatrzymany przez policję. Wcześniej tym nagraniem Marcin Z. sam się pochwalił w swoich mediach społecznościowych. Tu też można zobaczyć, że mężczyzna jawnie wspiera ugrupowanie Grzegorza Brauna - to zdjęcie z posłem Konfederacji Korony Polskiej. Jak Grzegorz Braun z prezydentem Nawrockim dadzą sygnał do walki. Wylanie gnojowicy przed domem ministra to przekroczenie granic. Ale politycy koalicji rządzącej nie są zaskoczeni. To zachowanie jest obrzydliwe, ale mnie to nie dziwi. Przykład idzie z góry, a Grzegorz Braun wielokrotnie pokazał, że zionie nienawiścią. I na tym buduje swoją polityczną karierę, atakując mniejszości religijne i seksualne. Oprócz agresji w debacie publicznej Braun krytykuje pomoc wojskową dla Ukrainy i relatywizuje skalę zagrożenia ze strony Rosji. Przy jednoczesnym obrzydzaniu Unii Europejskiej. Ludzie, którzy są antyeuropejscy, antyunijni, są szkodnikami dla naszego bezpieczeństwa. Braun jest szkodnikiem numer jeden. I co ciekawe, do krytyków Brauna przyłącza się prezes PiS-u. Uważam go za polityka, który dalece przekroczył te granice, które są nieprzekraczalne dla polityków w naszej sferze cywilizacyjnej. Jarosław Kaczyński jednoznacznie wykluczył koalicję z partią Brauna. Nowy rząd nie może być rządem z udziałem, czy nawet z poparciem zwolenników pana Brauna. I tu można byłoby postawić kropkę, ale politycy PiS-u jeszcze nie tak dawno koalicji z Braunem nie wykluczali. W polityce tak się zdarza, że nawet dziwne scenariusze się realizują. To nie był odosobniony głos w PiS-ie. To teraz były premier, który takiej koalicji również jednoznacznie nie wykluczył. Trudno mi sobie wyobrazić, ale jeszcze trudniej mi sobie wyobrazić drugą kadencję Donalda Tuska. To wiceprezes PiS-u dwa miesiące temu. A to Jarosław Kaczyński w piątek. Ta formacja powinna pozostać na marginesie. Premier w zapewnienia lidera PiS-u nie wierzy. Deklaracja Kaczyńskiego, że nigdy z Braunem, brzmi obiecująco i racjonalnie. Szkoda, że nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Bez Brauna Kaczyński nie ma żadnych szans na zdobycie władzy, a dla władzy, jak wiadomo, jest gotów poświęcić wszystko. Według większości sondaży, PiS od kilku miesięcy nie dobija do 30% poparcia, a formacja Brauna rośnie w siłę. Donald Trump zaostrza groźby wobec Grenlandii. Amerykański prezydent mówi, że jeśli Kopenhaga nie zgodzi się na umowne rozwiązanie, Waszyngton zrobi to w trudniejszy sposób. Dania i Grenlandia twierdzą, że terytorium nie jest na sprzedaż. A działania militarne oznaczałyby koniec transatlantyckiego sojuszu obronnego. Wyspa ma znaczenie strategicznie. Nie tylko ze względu na bogate złoża pierwiastków ziem rzadkich, ale też na bezpieczeństwo. Gniew i strach - takie emocje coraz częściej towarzyszą mieszkańcom Nuuk, stolicy Grenlandii. Nasza wyspa należy do nas. Do nikogo więcej. Boimy się, czy temu facetowi coś nie odwali w głowie. To reakcja na kolejne groźby Donalda Trumpa. Grenlandczycy wiedzą, że amerykańskiego prezydenta i jego ludzi stać na wiele, także na przekraczanie granic. Problem w tym, że Grenlandia jest częścią Królestwa Danii - sojusznika Stanów Zjednoczonych w NATO. Wyspa ma szeroką autonomię, jej mieszkańcy chcą spokojnych, partnerskich relacji, także z Ameryką. Nie chcemy Ameryki. Byliśmy kolonią tyle lat i nie zamierzamy znowu wpaść w ręce Amerykanów. Współpraca - tak, ale jako niezależny kraj. Chcemy sami o sobie decydować. Ale naszym najważniejszym sojusznikiem jest Dania, bo jesteśmy częścią królestwa, a nie Ameryki. Z ostatnich sondaży wynika, że aż 85% Grenlandczyków chce, by na budynkach rządowych powiewała flaga Grenlandii, a nie USA. Chcą wrócić do czasów, gdy nie skupiała się na nich uwaga świata. Ale Grenlandia nie jest zwykłą wyspą. Pod zmarzliną kryją się jedne z największych na świecie niewykorzystanych złóż surowców naturalnych. To rzadkie metale, ropa, gaz i minerały, niezbędne dla rozwoju nowoczesnych technologii. To także ogromny obszar strategiczny - położony blisko Rosji, z otwartymi morzami, na których coraz częściej mają pojawiać się Chińczycy. I właśnie to napędza apetyty Amerykanów. Zrobimy coś w sprawie Grenlandii, czy im się to podoba, czy nie, bo jeśli tego nie zrobimy, Rosja albo Chiny przejmą Grenlandię, a my nie będziemy mieli Rosji ani Chin za sąsiada. Dlatego wielu ludzi budzi się tu dziś z pytaniem, czy na ulicach ich stolicy wkrótce pojawią się amerykańscy żołnierze. i każdego innego brzmiałaby: potraktujcie prezydenta Stanów Zjednoczonych poważnie. Tutejsi politycy, pod rosnącym naciskiem ze strony Stanów Zjednoczonych zwierają szyki. Liderzy pięciu z sześciu partii w lokalnym parlamencie wydali oświadczenie: Nie chcemy być Amerykanami ani Duńczykami, chcemy być Grenlandczykami. Tak, bardzo martwi mnie sprawa Grenlandii. Bardzo niepokoją mnie też wydarzenia w Stanach Zjednoczonych - to wszystko co buduje takie napięcie - ideowe i polityczne w obrębie NATO i w samych Stanach Zjednoczonych. Grenlandczycy wiążą nadzieję z przyszłotygodniowym spotkaniem dyplomatów USA, Danii i Grenlandii. Być może właśnie tu, w Nuuk, uda się porozumieć w sprawie większej - ale uzgodnionej - obecności militarnej i gospodarczej Stanów Zjednoczonych. Liczę, że całe to zamieszanie sprawi, że więcej ludzi dowie się o naszej wyspie i zechce nas odwiedzić. Jesteśmy otwarci i pokojowi. Chcemy, żeby do nas przyjeżdżano - ale nie żeby nas najeżdżano. Grenlandczycy wiedzą, że pod ich stopami leżą ogromne złoża cennych surowców. Wiedzą też, że można je wydobywać na podstawie partnerskich umów. Pytanie brzmi: czy Amerykanie potrafią jeszcze rozmawiać czy już tylko zabierać siłą. Artur Kieruzal, dziewiętnasta trzydzieści, Iran na krawędzi rewolucji i wojny. Największe od lat antyrządowe demonstracje osiągnęły swój punkt kulminacyjny. W wielu miastach doszło do starć z siłami bezpieczeństwa. Organizacje praw człowieka informują o dziesiątkach ofiar. Masowe protesty rozpoczęły się od strajku związanego z gwałtownym spadkiem wartości krajowej waluty i trudną sytuacją ekonomiczną, ale szybko nabrały charakteru politycznego. Gniew. Zarabiam 14 dolarów miesięcznie, wstydzę się przed żoną i dzieckiem. I nadzieja. Chcemy, żeby urzędnicy sprawili, że życie stanie się tańsze. Irańczycy protestują już 14. dzień. I nie są to spokojne protesty. Demonstranci blokują drogi, obrzucają kamieniami budynki władz i podpalają samochody. Gdzieniegdzie płoną też meczety. Zamieszki rozszerzają się na kolejne tereny - Irańczycy protestują już w ponad 120 miastach we wszystkich prowincjach. Irańczycy mówią: wysyłacie miliony Hezbollahowi, zbroicie Hamas za miliony, podczas gdy my nie mamy gdzie mieszkać, my nie mamy na chleb. Gospodarka Iranu jest w fatalnym stanie. Inflacja przekroczyła 40%, rial irański w ubiegłym roku stracił prawie 60% wartości. Spójrzcie na ten targ, żaden ze sklepów nie ma klientów. Dlaczego? Bo ludzie nie mają pieniędzy. Z demonstrantami należy rozmawiać - zapewnia najwyższy przywódca Ali Chamenei. Na razie jednak "rozmawia" głównie za pomocą siły - w kilku miejscach żołnierze otworzyli ogień do demonstrantów. Jesteśmy głęboko zaniepokojeni doniesieniami o przemocy podczas protestów, w tym o ofiarach śmiertelnych. Bo według niezależnych organizacji zginęło już ponad 60 osób. A ponad 2000 zostało zatrzymanych. Do szpitali trafiają ciężko pobici demonstranci z urazami głowy, złamaniami nóg i rąk, a także ranami ciętymi i postrzałowymi. Ci, którzy wychodzą na ulice, by wszczynać zamieszki, działają w zgodzie z wrogami Iranu. Czyli USA i Izraelem. Amerykanie nieustająco ostrzegają: nie strzelajcie do demonstrantów, bo zareagujemy. Nie oznacza to wysłania żołnierzy na miejsce, ale uderzenie z całą mocą tam, gdzie ich najbardziej boli. Ale Teheran nie pozostaje bierny. Trump powinien pamiętać, że wszyscy cesarze zostali obaleni, gdy byli u szczytu potęgi. I on również zostanie obalony. Zajmujcie centra miast i strajkujcie - nawołuje Reza Pahlawi, mieszkający w USA syn ostatniego szacha Iranu. Wzywam pracowników kluczowych sektorów gospodarki, zwłaszcza transportu, ropy naftowej, gazu i energetyki, do rozpoczęcia ogólnokrajowego strajku. Od kilkudziesięciu godzin Iran jest częściowo odcięty od świata. Władze blokują internet i połączenia telefoniczne. 5 osób oskarżonych w sprawie porwania 16-latka w Śremie w Wielkopolsce. Sprawcy siłą wciągnęli ofiarę do samochodu i założyli mu foliową torbę na głowę. Potem wywieźli i próbowali zgwałcić. Brutalne porwanie miało być nauczką. Mężczyznom grozi do 20 lat więzienia. Tego kwietniowego dnia 16-latek ze Śremu nie zapomni nigdy. Wsadzili go do samochodu, tam brutalnie potraktowali, nałożyli mu na głowę worek foliowy. To, co później mieli zrobić czterej mężczyźni, budzi odrazę. Zdaniem śledczych wywieźli chłopaka późnym wieczorem w okolice mariny nad Wartą, by zgotować mu piekło. Dochodzi do próby zgwałcenia przy pomocy kija od szczotki, pomysł niegodny człowieka. Ta historia wciąż mrozi krew w żyłach, to tutaj przy ulicy Kolejowej w Śremie rozpoczął się dramat 16-latka. Porwanie miał zorganizować Mariusz Z. Ofiarę wystawiła mu jego córka, motywem miała być zemsta. Wszystko było dokładnie zaplanowane, po tym jak córka poskarżyła się ojcu, że nastolatek ją skrzywdził. Ten 43-latek postanowił dać nauczkę temu nastolatkowi i przybrał sobie do tego swoich wspólników. Pozostali oprawcy mieli 36, 37 i 17 lat. Ich sprawa będzie miała finał w sądzie, właśnie wpłynął akt oskarżenia w tej sprawie. Ci mężczyźni, którzy zostali oskarżeni o porwanie, wymuszenie rozbójnicze, próbę gwałtu, mogą liczyć na karę do 20 lat pozbawienia wolności. Najstarszy i najmłodszy z zatrzymanych odpowie także za posiadanie narkotyków. Na ławie oskarżonych zasiądzie też 18-letni chłopak dziewczyny, wspólnie mieli zastawić pułapkę na swoją ofiarę. One się miały skontaktować z ofiarą i za pomocą podstępu zwabić ją do miejsca, z którego została następnie uprowadzona. Chłopakowi grozi 5 lat, o losie nastolatki zdecyduje sąd rodzinny. Mózg operacji, Mariusz Z., to skrajny nacjonalista, organizował patrole obywatelskie w obronie Polski przed uchodźcami. Ma bogatą kartotekę. Był notowany za rozboje i oszustwa. Jaki to jest przykład dla tego młodego pokolenia? Żaden, to jest po prostu pokazanie, jak należy robić w tym najgorszym wydaniu. Do pierwszych zatrzymań doszło w kwietniu. 4 oskarżonych przebywa od tego czasu w areszcie, proces ruszy niebawem. Na mrozie, na łańcuchu, bez odpowiedniej opieki. Obrońcy praw zwierząt zimą mają dużo pracy, by ocalić czworonogi od cierpienia. Stąd ich apel: bądźmy ludzcy dla zwierząt. I przypomnienie tego, co oczywiste, choć niestety nie dla wszystkich: one też czują. Schroniska w całej Polsce proszą z kolei o stworzenie tymczasowych domów dla potrzebujących zwierząt. Pogoda pod psem, w boksach zimno jak w psiarni. Dla czworonogów takie dni są bardzo niebezpieczne. W wielu schroniskach organizowana jest pomoc w postaci tymczasowej adopcji. Akcję "Zamarznięte łapy" prowadzi m.in. to schronisko w Białej Podlaskiej. Myślę, że ta miłość rozwija się, bardzo dziękujemy i apelujemy do naszych mieszkańców, nawet możemy dowieźć psiaka, by te mrozy mógł przeżyć w ciepłym kącie u dobrych ludzi. Z prawie 200 psów mieszkających w tym schronisku, kilkanaście znalazło już dom tymczasowy. Dziś w cieple domowego ogniska będzie wreszcie psia seniorka Fili. Liczę na to, że jeżeli ona nas zaakceptuje, bo to o to chodzi, to chciałabym, by została u nas już na stałe. Niskie temperatury najgorzej znoszą zwierzęta starsze oraz małe, krótkowłose i bez tak zwanego podszerstka. Takie psy szczególnie na łańcuchach mogą nie przeżyć mrozów. Spływają do nas informacje interwencyjne, pies na łańcuchu i takie warunki to jest proszenie się o nieszczęście, psy umierają, zamarzają. W tym schronisku pod Poznaniem opiekunowie pomagają przetrwać swoim podopiecznym, dając im schronienie w pomieszczeniach. Dla psów niemieszkających na zewnątrz bardzo ważne są odpowiednio skonstruowane budy. Tu jest tyle ocieplenia, płyta, drewnom boazeria, w środku jest styropian. Dariusz Różycki, który prowadzi schronisko pod Warszawą, uspokaja, że w takiej budzie z przedsionkiem i dużą ilością słomy zwierzęta są bezpieczne, ale jeśli chcemy pomagać, to najlepsza jest adopcja na stałe. Trzeba pomagać, to się tutaj należy, w takich warunkach trzeba pomóc. Naprawdę do szczęścia potrzeba niewiele, jedzenie, pomieszczenia i potrzeba akceptacji, miłości. Odrobine miłości w zimne dni próbują dać zwierzakom mieszkańcy Łodzi. Dziś ruszyła tu akcja Rozgrzej słodziaka. Do tego schroniska przyjeżdżali wolontariusze, którzy zabierali psy na spacery. Bo ruch dla czworonogów to także szanse na lepsze przetrwanie mrozów. Kochamy psiaki, jesteśmy rodzinnie psiarze, czekamy właśnie, by móc zabrać Brendę na spacer. To jest cudowne, że mogą wyjść na spacer z klatek. Świetna akcja, jest dużo zainteresowanych osób. A jak przekonują czworonogi, najlepszy sposób na mrozy to "do serca przytul psa". Ciężko porównać wagę triumfu w tenisowym Wimbledonie z bramkami strzelanymi seryjnie dla Barcelony, ale w tym przypadku nie ma innego wyjścia. Za pół godziny w Teatrze Wielkim początek Gali Mistrzów Sportu. Będzie wyjątkowa oprawa, wspomnienia i niespodzianki. Jak zawsze najważniejsi będą jednak sportowcy. Kto jest wśród faworytów do tej niezwykle prestiżowej nagrody? Faworytką do zwycięstwa jest Iga Świątek, która w lipcu wygrała Wimbledon. Tenisistka zwyciężała już w plebiscycie "Przeglądu Sportowego" za 2022 i 2023 rok. Niestety, nie spotkamy się dzisiaj z Igą na żywo, ponieważ jest już w Australii. Polacy grają w turnieju United Cup i tu doskonała wiadomość - jutro rano w wielkim finale zagrają ze Szwajcarią. Jeżeli chodzi o faworytów, wielu wskazuje również żużlowca Bartosza Zmarzlika, który w minionym sezonie po raz 6. został indywidualnym mistrzem świata. Wśród nominowanych są również: Robert Lewandowski, Robert Kubica, Klaudia Zwolińska czy Aleksandra Mirosław - ubiegłoroczna zwyciężczyni plebiscytu. Bez względu na to, kto wygra, tegoroczna Gala Mistrzów Sportu będzie wyjątkowa. Plebiscyt przeglądu sportowego obchodzi swoje stulecie. Nie zabraknie odwołań do historycznych momentów. Planowane są też niespodzianki dla widzów. Ponadto gala po 9 latach przerwy wraca do TVP. Start o 20:30. Transmisja w TVP1, TVP Sport oraz online na tvpsport.pl i TVP VOD. Otwarte pozostaje tylko jedno pytanie: kto będzie dzisiaj najdłużej imprezował i prosto z parkietu pójdzie na słynną jajecznicę. Dziękuję. To już wszystko w "19.30". Czas na Pytanie Dnia - w studiu są już Mariusz Piekarski i jego gość, Ryszard Petru z Polski 2050. Spokojnego wieczoru i do zobaczenia jutro.