Atak Rosji w Niedziel- Palmow@. Rakiety uderzyły w ukraińskie miasto Sumy. Zginęło ponad 30 osób, w tym dzieci. Fala agresji w kampanii wyborczej i apele o obniżenie temperatury politycznego sporu. Skandal na meczu. Pseudokibice uzbrojeni w kije, race i pałki zaatakowali piłkarzy. Monika Sawka, dobry wieczór. Zaczynamy od krwawej Niedzieli Palmowej w Sumach. Po rosyjskim ataku rakietowym w północno-wschodniej Ukrainie zginęło ponad 30 osób, w tym dzieci. Bilans ofiar może być większy. Do ataku na centrum miasta doszło, gdy ludzie szli do cerkwi lub wracali z nabożeństw. "Potrzebujemy silnej reakcji ze strony świata" - apeluje Wołodymyr Zełenski. I pisze o celowym przeciąganiu wojny przez Rosję. Była 10.15, gdy w centrum Sum Rosjanie uderzyli dwoma rakietami balistycznymi Iskander-M. Wielu mieszkańców szło właśnie na nabożeństwo Niedzieli Palmowej lub wracało z cerkwi. Wielu spacerowało także po bulwarze w centralnej części miasta. Wróg liczył na wyrządzenie jak największych szkód ludziom i miastu Sumy. Ranni otrzymują teraz pomoc. Jedna z rakiet trafiła w przejeżdżający trolejbus. I to tu zginęło najwięcej osób. Na celowniku Rosjan znalazło się także centrum kongresowe Sumskiego Uniwersytetu Państwowego, w którym często w weekendy odbywają się zajęcia dla dzieci. Część zdjęć jest tak drastyczna, że nie zdecydowaliśmy się na ich pokazanie. Ale te ujęcia mówią wystarczająco wiele o skali ataku, ofiar i zniszczeń. Wszystko się zatrzęsło, a potem od razu pojawił się dym. Wyleciały drzwi balkonowe i okna. Ludzie odnieśli liczne obrażenia, w tym rany cięte. Według szefa gabinetu prezydenta Ukrainy, Andrija Jermaka, Rosjanie zaatakowali Sumy bronią kasetową. Jej niszczycielskie działanie pokazuje ta animacja. Eksplodująca w powietrzu bomba, uwalnia wiele mniejszych ładunków, uderzających masowo w losowe cele na bardzo dużym obszarze. Rosyjskie rakiety uderzyły w zwykłą ulicę miasta, w zwykłe życie Atak w trakcie obchodów upamiętniających 85. rocznicę Zbrodni Katyńskiej potępił premier Donald Tusk. W mieście Sumy kilka godzin temu spadły na modlących się, na idących na mszę, kobiety, dzieci, mężczyzn rosyjskie rakiety. Na ulicach tego miasta leżą zwłoki. To zło jest wciąż namacalne, widoczne. I tak jak od wieków, tak i dzisiaj, to zło zagraża. Mówi o "rosyjskiej wersji zawieszenia broni. Krwawej Niedzieli Palmowej w Sumach". Europejscy przywódcy zaś o "zbrodniczym i nikczemnym ataku", "barbarzyńskim akcie", "rażącym lekceważeniu przez Rosję ludzkiego życia, prawa międzynarodowego i dyplomatycznych wysiłków prezydenta Trumpa". "Kolejnej nikczemnej rosyjskiej zbrodni wojennej", na którą świat musi zareagować. I do tego wzywa też Wołodymyr Zełenski. Krwawy atak na Sumy nastąpił po wczorajszych rozmowach USA z Rosją. Zareagował specjalny wysłannik ds. Ukrainy generał Keith Kellogg. Poprzednim razem do zmasowanego ataku na cywilów doszło też po amerykańsko-rosyjskich rozmowach. Pocisk balistyczny eksplodował w Krzywym Rogu, zabijając w sumie 20 osób, w tym dzieci, a kilkadziesiąt raniąc. To była rosyjska wojna na placu zabaw. Rafał Trzaskowski na Dolnym Śląsku. Karol Nawrocki na Podlasiu. Jak widać Szymon Hołownia nie miał problemu... Idziemy, dziękuję bardzo. ...z wejściem na debatę do hali w Końskich. Kilkanaście sekund później podjechał samochód z kandydatem PiS-u. A tu widać jak za samochodem biegli przedstawiciele młodzieżówki PiS-u. Ich rola na tych okrzykach się nie skończyła. Bo gdy Karol Nawrocki bez problemu wszedł do hali, oni zaczęli szturmować wejście do budynku. To ci sami ludzie, którzy po debacie sfotografowali się z szefem sztabu Nawrockiego. Sceny, które się odegrały pod halą w Końskich, przypominały atak jakichś kiboli. Tam grupka zorganizowana zebrała się, utworzyła falangę i próbowała siłą sforsować drzwi. Gdy w środku trwała walka na argumenty tu na zewnątrz trwała walka - dosłownie. Do młodzieżówki PiS-u dołączył przedstawiciel mediów związanych z PiS-em. o te zachowania pytaliśmy dziś Karola Nawrockiego. Nie było tam Republiki. Po raz kolejny nie została wpuszczona. Jesteśmy największą telewizją informacyjną. Chcemy realizować to. Mamy do tego prawo. To pracownik Republiki, stacji, której bezpłatnie udostępniono sygnał z debaty. Mimo to pracownik tej stacji próbował wtargnąć do hali w Końskch, gdzie wraz z Karolem Nawrockim przebywał szef jego sztabu. Później dołączyła do nich rzeczniczka. Może zacznijcie wy się zachowywać. Ja się mam zachowywać? Proszę pani, jestem magistrem dziennikarstwa i rzecznikiem Karola Nawrockiego. Ochrona ma prawo spytać, kto kim jest. Ta ochrona pytała tak samo mnie. Po co tam wchodzę i kim jestem. I to nikomu nie uwłacza poza rzeczniczką pana Nawrockiego. Takie zachowanie prawicowych mediów i polityków PiS-u nie wpłynęło na przebieg debaty. Blisko trzygodzinna dyskusja w hali w Końskich odbyła się bez zakłóceń. Kandydaci odpowiadali na pytania dziennikarzy trzech stacji: TVP, TVN-u i Polsatu. Kilka godzin wcześniej część kandydatów wzięła udział w tej debacie. Na rynku w Końskich. To wydarzenie organizowane przez pracowicowe media związane z PiS-em. Wystąpienia Szymona Hołowni i Joanny Senszyn były zagłuszane przez publiczność. Rafał Trzaskowski i Magdalena Biejat nie wzięli udziału w debacie. Dzisiaj ci, którzy próbują postawić znak równości pomiędzy pseudodebatą, a debatą, w której były równe zasady, i dokładnie te same pytania do wszystkich kandydatów, próbują zniszczyć nam to, co najważniejsze. Porozumienie, że jednak możemy w sposób normalny ze sobą rozmawiać. Wśród prowadzących tę debatę był Michał Adamczyk. Dziś przedstawiciel telewizji wPolsce24. Do 2023 roku związany z TVP Jacka Kurskiego. To on zadał podczas debaty prezydenckiej w 2020 roku takie pytanie: Czy jest pan za umożliwieniem dzieciom przygotowania się do I Komunii Świętej na lekcjach religii? Ja wielokrotnie o tym mówiłem, że o tym, czy religia powinna być w szkole, czy też nie, powinni decydować rodzice. Do tej sytuacji Trzaskowski odniósł się pięć lat później. Niech pan spojrzy, jak wyglądała debata w 2020 roku, w której ja brałem udział. Pytania były tendencyjne. To teraz kolejny przykład pytania od ówczesnego pracownika TVP Jacka Kurskiego: Dlaczego pan wraz z żoną wycofał dzieci z przygotowań do Komunii Świętej? Rola pracowników mediów związanych z PiS-em nie zakończyła się w Końskich... To sytuacja z soboty, gdzie pracowniczka Republiki, wcześniej szefowa gabinetu politycznego polityka PiS-u Michała Wójcika, próbuje wyrwać megafon z rąk sztabowca Trzaskowskiego. To są po prostu funkcjonariusze PiS. To jest poważne oskarżenie wobec tych ludzi. Tak, ale widziałem to, w jaki sposób się zachowują. Jak wyliczyła TVN24: za rządów PiS-u spółki skarbu państwa przeznaczyły na sponsoring i zakup reklam w Republice i innych mediach Tomasza Sakiewicza 110 mln zł. Rafał Trzaskowski na Dolnym Śląsku. Karol Nawrocki na Podlasiu. Kto z państwa oglądał debatę? W fatalnej kondycji Rafał Trzaskowski. Karol Nawrocki dziś, podobnie jak wczoraj... Chyba wszyscy państwo widzieliście, tak jak zwyciężę wybory, tak zwyciężyłem debatę. ...przekonywał, że to on wygrał piątkową debatę. Inaczej ocenili go ankietowani. Według sondażu pracowni IBRIS najwięcej, bo ponad 32% uznało, że debatę w Końskich wygrał Rafał Trzaskowski. 28% wskazało na Karola Nawrockiego, za nim Szymon Hołownia, Magdalena Biejat, Marek Jakubiak, Krzysztof Stanowski, Joanna Senyszyn i Maciej Maciak z zerową liczbą punktów. Trzaskowski do tych wyników się nie odniósł. Apelował za to o uspokojenie emocji, których wokół debaty było aż nadto. Dzisiaj nie potrzeba nam podziałów i podgrzewania złych emocji. Dzisiaj potrzeba nam odpowiedzi na podstawowe pytania, potrzeba nam siły. Nie na wszystkie pytania... Do pana Nawrockiego. Jak nazywają się prezydenci Litwy, Łotwy, Estonii? ...w piątek odpowiedzi padły. Były za to takie próby... Zawsze z tą piękną biało-czerowną flagą i ją będę reprezentował wykorzystywania symboli narodowych i mniejszości seksualnych. Mam też dla pana Rafała Trzaskowksiego, bo ostatnio ucieka od tej symboliki. Dla polityków PiS to ruch, na którym skorzystał ich kandydat. Efekt był taki, że Magdalena Biejat została z flagą tęczową, Karol Nawrocki z flaga polską, a Rafał Trzaskowski bez żadnej flagi, bo on chce być idealny dla wszystkich. Rafał Trzaskowski nazwał dziś takie zachowanie... Ja nie rozumiem, jak można ścigać się na flagi i mówić "tylko ja mam prawo do biało-czerwonej, a pan będzie stać pod inną flagą"! Nie damy sobie zabrać patriotyzmu i wszsycy mamy prawo stać pod biało-czerowną, bo to nas wszystkich łączy. Ta kwestia według Rafała Trzaskowskiego powinna być wyłączona z kampanijnego dyskursu, w którym już niemal wszystko staje się tematem sporu. Także w ramach koalicji rządzącej. Kandydatka Lewicy jutro ma spotkać się z Andrzejem Dudą w sprawie przyjętych przez sejm zmian w składce zdrowotnej. Będę apelowała do prezydenta Dudy, żeby zawetował tę szkodliwą ustawę, Szymon Hołownia w piątkowej debacie... Rafał nie wytłumaczysz tego. ...atakował kandydata Koalicji. To jest każdego kandydata zbójeckie prawo, żeby grać na siebie, bo to jest kampania wyborcza. Tak będzie do 18 maja. Po pierwszej turze, według dzisiejszych zapewnień cała koalicja rządząca będzie grała do jednej bramki. 85 lat temu Józef Stalin wydał rozkaz. 22 tysiące polskich jeńców zostało wywiezionych i rozstrzelanych w Katyniu. Wśród nich oficerowie, profesorowie, nauczyciele i lekarze. Dopiero 35 lat temu do zbrodni przyznał się ZSRR. Jedyną "winą" ofiar była wierność Polsce - napisał prezydent. A premier podczas obchodów ostrzegał: Zło, które było źródłem tej zbrodni, nadal czai się wokół nas. Dokonano tej brutalnej rzezi na polskich jeńcach. Oficerach wojska polskiego objętych konwencjami międzynarodowymi. To było ludobójstwo, bo mordowano z premedytacją ważną część polskiej elity. Zostały po nich epolety i łańcuszki, porwane różańce i okulary, guziki i ordery, buteleczki z lekarstwem. Zostały klucze, bo przecież mieli wrócić do domu. Składając hołd ofiarom zbrodni katyńskiej. Jesteśmy razem nie tylko po to, żeby pamiętać, ale także po to, żeby przestrzec nas samych. Cały świat i przyszłe pokolenia przed tym, że nie można być bezsilnym wobec zła. Zło, które było źródłem tej zbrodni, nadal czai się wokół nas. Pokaz bandytyzmu na murawie. Zamaskowani pseudokibice wtargnęli na boisko w trakcie spotkania Korony Stuchowo z Sarmatą Dobra. To było spotkanie zachodniopomorskiej ligi okręgowej. Napastnicy zaatakowali zawodników oraz kibiców drużyny przeciwnej. Jeden z piłkarzy został ranny. 37. minuta meczu zachodniopomorskiej okręgówki pomiędzy Koroną Stuchowo i Sarmatą Dobra. Gospodarze wyrównali na 1:1 i wtedy zdarzyło się to... O co w tym wszystkim chodzi? Na stadion wtargnęli zamaskowani mężczyźni. Zabrali flagę zespołu Sarmaty Dobro i zaczęli bić kibiców. Na trybunach kobiety i dzieci. Na pomoc swoim rodzinom ruszyli piłkarze. Dzieci i młodzież zaczęły uciekać. Chaos, czyli szarpaniny, bijatyki, bójka pomiędzy bogu ducha winnymi kibicami. Na murawie doszło do bójki, agresorom ewidentnie o to chodziło. Oni byli uzbrojeni w kastety, w jakieś tam rękawice typu MMA. Mieli ochraniacze na zębach. W bijatyce najmocniej ucierpiał obrońca drużyny Sarmaty Dobra, który na chwilę stracił przytomność. Ucierpiał bardzo mocno, trzyma się za głowę. Mężczyźnie udzielono pomocy medycznej, a na miejsce wezwano policję, jednak napastnicy zdążyli uciec przed przyjazdem funkcjonariuszy. Zabezpieczono nagranie z kamer. Wiemy, że sprawcy tego zdarzenia są to osoby przyjezdne, nie związane z żadną z tych dwóch drużyn. Prowadzone są czynności w celu zidentyfikowania tych osób i rozliczenia za to zachowanie. Władze klubu są w szoku. To pierwszy taki incydent w Stuchowie. Takie sytuacje to widzieliśmy w filmach. Takie sytuacje w filmie widziałem, ale nie na żywo. Lecz to nie pierwsze tego typu zdarzenie na polskich boiskach. To mecz Stoczniowca Gdańsk z Sokołem Bożepole Wielkie. Tam kibole pobili niepełnosprawnego chłopca. Agresja stadionowa niestety nie jest niczym nowym, pomimo zakazów stadionowych. Część ludzi w ogóle nie potrafi kontrolować swoich emocji i właściwie żadne kary nie są w stanie temu przeciwdziałać. Ale też musimy pamiętać, że w naszym kraju, zwłaszcza to chuligaństwo stadionowe troszeczkę osłabło. Kibolom, którzy przerwali mecz w Stuchowie grozi areszt lub grzywna. Policja apeluje o pomoc w identyfikacji agresorów. Jest piekielnie bolesna i tak samo trudna do wykrycia. Nawet co dziesiąta kobieta może cierpieć z powodu endometriozy, ale do tej pory większość nie miała szans na leczenie. Mało tego, większość miała nawet problem, by uzyskać właściwą diagnozę. Teraz ma się to zmienić. Terapia tej choroby będzie kompleksowo finansowana z Narodowego Funduszu Zdrowia. Endometrioza zabrała mi zdrowie, marzenia, poczucie kobiecości. Anna Kwaśniewska 16 lat czekała na diagnozę. W tym czasie choroba siała spustoszenie w jej organizmie, część powikłań jest nieodwracalna. Niepłodność, wyłonienie stomii, wszczepienie 120 cm protezy moczowodu. Podobną odyseję diagnostyczną przechodziła Katarzyna Potrykus-Ibe. Mdlałam z bólu, często wywoziła mnie karetka. Na pomoc czekała 25 lat. Długo słyszała, że przesadza, potem padały kolejne błędne rozpoznania, podejrzewano u niej padaczkę, później zapalenie jelit. Miałam dwie operacje kręgosłupa, a w sumie okazało się, że to endometrioza tam się zagnieździła. Bo zaawansowana endometrioza może obejmować wszystkie narządy. To utrudnia rozpoznanie i leczenie. Doszło do pęknięcia torbieli, zapalenia otrzewnej i dalszych powikłań. Choroba polega na przemieszczeniu się endometrium, czyli tkanki z macicy po organizmie. Najczęściej nam się kojarzy endometrioza jako ból, a tak naprawdę endometrioza może dawać wiele niecharakterystycznych objawów, bole brzucha, bóle w obrębie klatki piersiowej, zaparcia, biegunki. Do tej pory system publicznej opieki zdrowotnej w Polsce nie przewidywał kompleksowego diagnozowania i leczenia endometriozy. Wiele pacjentek było skazanych na leczenie prywatne, które wiązało się z gigantycznymi kosztami. W tym momencie trzeba było płacić za operację ok. 40-80 tys. zł, To ma się zmienić, o co fundacja "Pokonać endometriozę" walczyła od siedmiu lat. Ministerstwo Zdrowia zadeklarowało, że od lipca leczenie endometriozy będzie refundowane, powstaną specjalne ośrodki. Jeżeli my wcześnie wdrożymy leczenie farmakologiczne, to cześć objawów możemy trochę wyciszyć. Docelowo taki ośrodek powinien istnieć przynajmniej w każdym województwie, dlatego że endometrioza to jest 10% kobiet w wieku rozrodczym. Kobiety cierpiące na endometriozę mają nadzieję, że dzięki zmianom kolejne pacjentki nie będą musiały przechodzić przez to co one. Taka jest nasza uroda, że próbujemy sobie nawzajem pomóc, żeby żyć, a nie po prostu wegetować. Pamiętaj, to nie ty zawiodłaś, zawiodło milczenie systemu. Przed kościołami w całej Polsce zaroiło się od małych palemek, a gdzieniegdzie także i wielkich palm. Niedziela Palmowa to jedno z najstarszych świąt w tradycji Kościoła. Rozpoczyna Wielki Tydzień. Tego dnia wspominany jest uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy, poprzedzający jego mękę i śmierć. Trzykrotne uderzenie krzyżem w drzwi kościoła to średniowieczna tradycja. W Niedzielę Palmową kultywowana w parafii na warszawskich bielanach. Procesja sprawowana jest tu według XII-wiecznego obrzędu. Sięgamy do najstarszych tradycji. Czyli to już ma 800 lat ta procesja w takim scenariuszu. Początki Niedzieli Palmowej sięgają IV wieku, kiedy w Jerozolimie zaczęto organizować procesje, upamiętniające wjazd Jezusa Chrystusa na osiołku do miasta. Tłumy witały go, machając gałązkami palmowymi. Na pamiątkę wierni przychodzą do kościoła z palmami, które święci kapłan. Jezus Chrystus witany jest jako król. Ludzie cieszą się, że on przyjeżdża do ich miasta. Mają nadzieję, że on wybawi ich naród z niewoli rzymskiej. My również cieszymy się, że Jezus Chrystus przychodzi, żeby wybawić nas z niewoli grzechu i śmierci. W Kościele zaczyna się Wielki Tydzień - ostatnie dni, dzielące wiernych od Świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Na zakończenie liturgii Niedzieli Palmowej papież Franciszek pojawił się na dziedzińcu bazyliki watykańskiej i pozdrowił pielgrzymów. Dobrej Niedzieli Palmowej. Dobrego Wielkiego Tygodnia. Dla wiernych w Watykanie przygotowano 150 palm i 200 tys. gałązek oliwnych. 61 palm zgłoszono na tegoroczny konkurs w Lipicy Murowanej. Od tygodni przygotowywały je całe rodziny, by dziś rano ustawić na rynku. Najwyższą, 28-metrową, przygotował Daniel Drąg. To z pokolenia na pokolenie. Tak wcześniej dziadek robił. Wymaga czasu długiego, żeby te 600-700 kwiatków zrobić. Niedzielę Palmową obchodzą dziś też Prawosławni i wierni innych obrządków wschodnich. W tym roku Święta Wielkanocne wypadają w tym samym terminie. Polska jako kraj, którego głównym zasobem są ludzie kreatywni, otwarci, wykształceni, twórczy i odważni. Tak jest prezentowana podczas światowej wystawy w Osace. Nasz pawilon został zbudowany z lokalnie pozyskanego drewna, ma formę spirali i powierzchnię około 1000 m2. New York Times wymienił go wśród 25 obiektów, które należy zobaczyć na Expo. Już samo otwarcie pawilonu Polski jest sukcesem, bo projekt był mocno opóźniony. Tymczasem kolejnym sukcesem jest frekwencja pierwszego dnia. Za nami kilkudziesięciometrowa kolejka chętnych do odwiedzenia naszej wystawy. I to mimo bardzo złej pogody, która dziś panuje na wyspie Yumeshima. Pawilon polski otwarty, a polscy organizatorzy chcą zainteresować m.in. ciekawą architekturą, ale też tym, co znajduje się po wejściu do pawilonu. W pawilonie Polski dzielimy się polską tradycją, natomiast tę tradycję przedstawiamy w sposób nowoczesny. Przedstawiamy ją przy użyciu współczesnych technologii, przy czym technologię wykorzystujemy w sposób bardzo świadomy i ostrożny, tak aby dawała ona poczucie obcowania z magią, z czymś nadzwyczajnym. Chcemy przyciągać odwiedzających ciekawą koncepcją wystaw, czego efektem ma być przekonanie Japończyków do odwiedzenia Polski, czyli konkretny zysk w ruchu turystycznym. Poza tym liczymy na bardzo wymierne efekty gospodarcze i nowe kontrakty biznesowe. Dzisiaj jak mało kiedy na przestrzeni kilkudziesięciu ostatnich lat, gospodarka musi wspierać zbrojenia, zbrojenia muszą wspierać gospodarkę, więc myślę, że te branże technologiczne, branże związane z zastosowaniem dual use, to są te branże, w których w szczególności chcielibyśmy poszukiwać kontrahentów. I jestem przekonany, że to się będzie w tak dobrym otoczeniu, jakie stwarza pawilon, skutecznie odbywać. Polscy organizatorzy planują liczne spotkania, które mają zbliżyć do siebie japońskie i polskie firmy. Liczymy na wzrost eksportu, ale też na kolejne inwestycje w naszym kraju. Niemal 28 mln odwiedzających z Japonii plus kilka milionów osób z zagranicy - to plany organizatorów EXPO 2025 Osaka Kansai, które dziś zostały już otwarte. Światowa wystawa potrwa do połowy października. Stoczyła batalię i wygrała. Edyta Wrzosek chciała zostać matką adopcyjną 3-letniej Michaliny. 51-latka opiekowała się dzieckiem praktycznie od urodzenia jako niezawodowa rodzina zastępcza, ale pełni praw nie miała. Po złożeniu wniosku o adopcję dziewczynki usłyszała, że nie ma partnera i jest za stara na dziecko. To była dla nich długa droga. Dwa i pół roku pani Edyta Wrzosek walczyła o adopcję Michaliny. Teraz prawomocnie są już rodziną. Dziewczynka do Edyty Wrzosek jako rodziny zastępczej trafiła miesiąc po urodzeniu, prosto ze szpitala. Po pół roku więź stała się na tyle silna, że pani Edyta zdecydowała się rozpocząć proces adopcyjny. Mimo że to już za nami, to głos mi się ciągle gdzieś łamie, bo to było niepotrzebne. Decyzje sądu oparte na opinii Ośrodka Adopcyjnego we Wrocławiu w dwóch instancjach były odmowne. Wśród powodów fakt, że wnioskująca nie ma partnera i jej wiek 50 lat. Tu mamy dokumenty różne. Pani Edyta postanowiła walczyć o adopcję. Sąd zlecił opinię Ośrodkowi Adopcyjnemu, ale z Poznania. Nowa opinia jest bardziej otwarta i ocena sytuacji dziecka widziana jest w innej perspektywie. Przede wszystkim oceniono nie liczby, a więzi. Jak to możliwe, że dwa ośrodki badające to samo wydały skrajnie różne opinie? Drugi podszedł do tego empatycznie, popatrzył na rodzaj więzi, wydał pozytywną decyzję i chwała mu za to. Po tym, jak sprawa pani Edyty stała się głośna, odezwały się do niej osoby, które także do procedury adopcyjnej mają zastrzeżenia. Mam wrażenie, że jest bardzo dużo ludzi, którzy przeszli podobną sytuację jak moja. Potwierdza to Magdalena Różczka, aktorka, która pomaga znaleźć dom dzieciom czekającym na adopcję. Jej fundacja zajmowała się bardzo podobną sprawą z tego samego ośrodka adopcyjnego we Wrocławiu. Tym razem odmówił on prawa do adopcji małżeństwu, ponieważ uznał, że małżeństwo 40+ plus jest, uwaga, za stare, żeby adoptować dziewczynkę, którą się już zajmują od dwóch lat. Obie te historie miały szczęśliwe zakończenie. Pani Edyta ma przesłanie dla tych, którzy na adopcyjnej drodze napotkali urzędnicze trudności. Przesyłam wam wszystkim moją siłę, oby wam w tym pomogła. I walczcie, bo naprawdę warto. Ja już państwu dziękuję! Czas na "Pytanie Dnia". Gościem jest dziś Ryszard Petru, poseł Polski 2050. Spokojnego wieczoru.