4 godziny, 13 kandydat#w zmierzy¾o si- w wyborczej debacie. Koperta za kopertę - niecodzienna wymiana informacji między kandydatami. "Gaja" na scenie. Wieczorem półfinał konkursu Eurowizji. 19.30, Zbigniew Łuczyński, dobry wieczór. Prawie 4 godziny, tyle trwała ostatnia przed wyborami prezydenckimi debata kandydatów. Trzynaścioro chętnych do objęcia najwyższego urzędu w państwie odpowiadało na pytania dziennikarzy reprezentujących redakcje największych stacji telewizyjnych. Bloki tematyczne obejmowały politykę krajową i zagraniczną, był też czas na pytania wzajemne i swobodne wypowiedzi. Chwilę po debacie nie spotkaliśmy niezadowolonych jej uczestników. Jest pani zadowolona z siebie? Jestem zadowolona, choć bolą mnie plecy strasznie po tych 4 niemal godzinach, ale takie uroki tej kampanii, każda debata wydaje się być dłuższa. Jestem z siebie zadowolony. Uważam, że udało się większość tego, co najważniejsze poruszyć. Jak panu poszła debata, według pana? Bardzo dobrze, bardzo podobało mi się, jestem zadowolony. Kandydaci przez niemal 4 godziny starali się przekonać do siebie potencjalnych wyborców. Niektórzy nie zastosowali się do zasady: bez gadżetów. Mam tutaj flagę dla każdego. Z debaty zapamiętamy głównie starcia kontrkandydatów. Przede wszystkim między tymi dwoma z najwyższym sondażowym poparciem. Nawrocki do Trzaskowskiego: "wytwór Platformy". Trzaskowski do Nawrockiego: "niech pan sobie żartów nie robi, decyzjo prezesa". Co nie było niespodzianką - Karol Nawrocki musiał mierzyć się z pytaniami o mieszkanie zakupione od starszego, schorowanego mężczyzny. Pomogłem człowiekowi. Pomagał za mieszkanie, a nie bezinteresownie. Wróciła też sprawa luksusowego apartamentu w Muzeum II Wojny Światowej. Nawrocki zajmował lokal, gdy był dyrektorem placówki. Sprawę bada prokuratura. W styczniu Nawrocki deklarował, że jest gotów zwrócić pieniądze za użytkowanie apartamentu. A może chodzić o blisko 100 tys. zł. Czy już pan zwrócił te pieniądze, bo zostały 4 cztery do końca kampanii. Nie mogłem mieszkać 100 dni w apartamencie, jeśli spędzałem sylwestra w domu. Sam pan deklarował, że pan zwróci te pieniądze, ja się tylko pytam o pana deklarację. Ale za co mam zwrócić? Za korzystanie. Po debacie Karol Nawrocki też nie zadeklarował czy zapłaci za apartament. Zapłaci pan? Takie było pytanie od kontrkandydata? Panie redaktorze, tam nie jest nic ustalone w tej sprawie, więc tam jest dużo półprawd, a w ogóle kłamstw. PiS przypomnianą w debacie sprawę - bagatelizuje. Jeśli macie tylko takie zastrzeżenia do pana Karola Nawrockiego, to dajcie sobie już z tym spokój. Nie lekceważą jej rządzący. Karol Nawrocki traktuje swoje wypowiedzi w mediach jako miejsce do happeningu i do kłamstw. Niech się wywiąże ze swoich obietnic. Część kandydatów jest wspierana przez partie polityczne. Parlamentarne spory musiały więc znaleźć swoje miejsce w debacie. Wyprosiliście u Dudy weto w sprawie składki zdrowotnej. W sprawie ochrony zdrowia też będziemy walczyć i w przeciwieństwie do ciebie, nie poddajemy się na starcie. Czas na trochę odrobine odwagi, zamiast siedzenia na ławce rezerwowej i wiecznego krytykanctwa. Magda, o czym ty mówisz? Przecież ten rząd bez was nie ma większości, gdybyście się postawili w tej sprawie, to mogliście to przeforsować. Pojawiły się nawet groźby wyjścia z koalicji rządzącej. Asystencja osobista, jak nie - wyjdziemy. W bloku tematycznym "polityka zagraniczna" dyskusję zdominowały relacje z USA i wojna w Ukrainie oraz jej suwerenność. Większość kandydatów zgodziła się z tym, że w naszym interesie jest to, by Kijów wojnę wygrał i zapanował pokój. Różne były wizje jego konsekwencji. W naszym interesie nie jest to, gdzie będzie dokładnie granica między Rosją a Ukrainą, czy Krym będzie rosyjski czy ukraiński. Sprawiedliwy pokój, a nie taki, w którym ktoś, kto ukradł 700 tys. dzieci i chce zająć 5 prowincji Ukrainy, będzie mógł wyjść z tego. Na koniec uczestnicy mieli okazję do swobodnej wypowiedzi, w której prosili o głosy. Kochani, tak jak wy, chcę ojczyzny niepodzielonej. Polska powinna pozostać Polską ze swoim 1000-letnim dziedzictwem. Polityka w interesie milionów pracowników, a nie w interesie milionerów jest możliwa. Dla wszystkich byłoby bardzo dobrze, gdyby wreszcie udało się rozbić duopol. Nie bądźcie obojętni, trzeba reagować, jeżeli dzieje się zło, trzeba reagować, jeżeli słyszymy kłamstwo. Debatę na antenach Telewizji Polskiej oglądało ponad 2,5 mln osób. I była to najchętniej oglądana debata w tej kampanii wyborczej. Jednym z zaskakujących momentów wczorajszej debaty było wręczenie koperty, którą Rafał Trzaskowski przekazał Karolowi Nawrockiemu. Kandydat Koalicji Obywatelskiej nie trzymał opinii publicznej w niepewności zbyt długo. Ujawnił, że w kopercie przekazał numer konta Domu Pomocy Społecznej, w którym przebywa pan Jerzy. Nie wiadomo, czy Karol Nawrocki zamierza zrobić przelew, ale za to "odwdzięcza się", przekazując kontrkandydatowi swoją kopertę. Przynajmniej jeden z kandydatów... Już pierwsze słowa... Recydywista politycznego kłamstwa... ...pokazały na kim i na czym skupią się kandydaci KO i PiS podczas tej debaty. Ja jednak wrócę do tego mieszkania. Rafał Trzaskowski pytał Karola Nawrockiego o kawalerkę w Gdańsku i deklarację pomocy jej poprzedniemu właścicielowi. Jak wszyscy wiemy, pan Jerzy jest w DPS. Czy panu naprawdę nie wstyd? Kandydat Koalicji Obywatelskiej dał Karolowi Nawrockiemu ksero tego dokumentu sprzed 4 lat. Kandydat PiS zapewniał w nim, że będzie dożywotnio wspierał Jerzego Ż., także poprzez zapewnienie mu mieszkania. Tego, które za pieniądze Nawrockiego wykupiono od miasta za 10% wartości. Tego, które potem Nawrocki wykupił od Jerzego Ż. Choć niejasne jest ile za nie zapłacił i jak. Ja panu Jerzemu, tak jak mówię, pomogłem. Pan Jerzy od ponad roku jest pod opieką DPS. Karol Nawrocki przyznał, że nie miał o tym pojęcia. Temat podchwycili też inni uczestnicy debaty. Dlaczego pan ukrywa te przekręty, które pan zrobił, żeby wbić zęby w mieszkanie człowieka, który nie ma teraz ani mieszkania, ani pana opieki? Karol Nawrocki straszył Szymona Hołownię pozwem, unikał odpowiedzi na pytanie. Odsyłał do tego nagrania, które umieścił w sieci. Kandydat PiS pokazuje adresowane do niego listy z prośbą o pomoc. Jerzy Ż. miał je wysyłać podczas pobytu w areszcie. Nawrocki mówi też o warunkach kupna kawalerki. Ustaliliśmy, że 120 tys. zł, żebym przez następne lata kwotę tę sukcesywnie przeznaczał na utrzymanie mieszkania i doraźne wsparcie życiowe Jerzego. Temat kawalerki Karola Nawrockiego powrócił na sam koniec debaty. To jest ostatnia szansa, propozycja, żeby się zachować w sposób uczciwy. W tej tajemniczej kopercie od Rafała Trzaskowskiego. Jej zawartość poznaliśmy dopiero dziś. Był w niej numer konta Domu Pomocy Społecznej, w którym przebywa Jerzy Ż., sugerowany tytuł przelewu na jego rzecz. I jedno zdanie: Nie sądzę, żeby skorzystał, nie po to robił ten interes życia, żeby skorzystać z szansy zachowania się przyzwoicie. To jest drobiazg i myślę, że obróci się to przeciwko autorowi tego wydarzenia, czyli Rafałowi Trzaskowskiemu. Pokrycia kosztów opieki nad panem Jerzym domagają się władze Gdańska. Deklaracji czy Karol Nawrocki wpłaty dokona - nie ma. Ale jest kolejny film w mediach społecznościowych. Ja też mam kopertę dla pana Rafała Trzaskowskiego. I kopertowy rewanż kandydata PiS. W środku jest pozew Stołecznego Urzędu Miasta dotyczący eksmisji rodziny z komunalnego mieszkania w śródmieściu Warszawy. Nawrocki domaga się jego wycofania. Temat poruszył też podczas debaty. Jak zwykle pan manipuluje, bo to sądy podejmują tego typu decyzje. Według ustaleń dziennikarza Wirtualnej Polski Choć mieli zajęty wieczór, większość nie zwalnia tempa. I na ostatniej prostej kampanii także ich wtorek był pracowity. Kandydaci na prezydenta spotykają się z przyszłymi wyborcami. Rafał Trzaskowski w Krakowie. Była tam też dzisiaj Magdalena Biejat. Karol Nawrocki odwiedził Zabrze, a Szymon Hołownia - swój rodzinny Białystok. O tym, kto, gdzie i z kim na 5 dni przed wyborami. Kandydaci dziś przedwyborczą pracę zaczęli później niż zwykle, a wszystko przez debatę, która trwała prawie do północy. Jedynie Szymon Hołownia zmienił wyjazdowe plany i już po 11.00 pojawił się na warszawskim proteście osób z niepełnosprawnościami. Asystencja osobista łączy wszystkich. Protestujący domagali się przyspieszenia prac nad ustawą. Jej projekt był gotowy w grudniu. Szymon Hołownia zagroził wyjściem z koalicji, jeśli rząd się tym nie zajmie. Kwestia ustawy o asystencji osobistej jest fundamentem wartości, na które się umówiliśmy. Obecnie nie ma systemowego uregulowania usług asystenckich, tak by każdy potrzebujący miał do nich dostęp. Hołownia był dziś także w Białymstoku i Hajnówce. A warszawski sąd w trybie wyborczym zajmował się jego pozwem przeciw posłom PiS-u. Ci oskarżali marszałka o poświadczenie nieprawdy w oświadczeniu majątkowym. Ostatecznie doszło do ugody. Panowie podali w przestrzeni publicznej nieprawdę. Lider sondaży dziś w Krakowie. Tu rozmawiał z nauczycielami z ZNP. Wielkie podziękowania za waszą bohaterską postawę, bo tak to trzeba nazwać w tych trudnych czasach. Na wiecu Rafał Trzaskowski spotkał się też z mieszkańcami. W Krakowie była też dziś Magdalena Biejat. Sławomir Mentzen - w Warszawie. Wyjątkowo zdecydował się odpowiadać na pytania i był pytany o to, dlaczego tak późno. Dlaczego tak rzadko konfrontuje się pan z wyborcami? Jeżeli pan idzie na koncert, gdzie jest 20 widzów, to pewnie potem pan się piwa napije z artystą, a jeżeli pan idzie na Metallicę, to jest niemożliwe. Charakter tych wieców i ich masowość wyklucza czas na jakieś pytania. Popierany przez PiS Karol Nawrocki na wiecu w Zabrzu. Chyba musimy podnieść mikrofony. Wspólnie z Rumunią. Drodzy państwo, 18 maja będziemy budować Europę wartości. Na Opolszczyznę i Dolny Śląsk postawił dziś kandydat partii Razem Adrian Zandberg. 18 maja to ten dzień, kiedy możemy wysłać jasny sygnał, że 20 lat PO-PiS-u, 20 lat tej pustej wojny i dosyć. Kandydaci kampanię przed pierwszą turą mogą prowadzić tylko do piątku do północy. Później zacznie obowiązywać cisza wyborcza. To jest "19.30", główny program informacyjny TVP. A dziś jeszcze... Moje poczucie bezpieczeństwa zostało zaburzone. Jak zwiększyć bezpieczeństwo na uczelniach? Musimy wprowadzić takie zabezpieczenia, żeby nie dochodziło do takich sytuacji. Dziś pierwszy półfinał Eurowizji. Justyna Steczkowska na scenie. Musiała się pojawić dzikość. Musiało się pojawić dużo gestów. Donald Trump w podróży po Bliskim Wschodzie. Trzydniową wizytę rozpoczął od Arabii Saudyjskiej. Odwiedzi też Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie. I choć głównym celem amerykańskiego przywódcy ma być sfinalizowanie wielomiliardowych kontraktów gospodarczych, to przewidziano też rozmowy na temat bezpieczeństwa i polityki regionalnej. Saudowie wiedzą jak oczarować Donalda Trumpa. Nie od dziś. Jego Air Force One przywitały saudyjskie F-15. A na lotnisku w Rijadzie oczekiwał na niego sam książę Muhammad ibn Salman. Całość dopełniała widowiskowa oprawa, wpisująca się w określenie, jakim tę wizytę - jeszcze przed wylotem - opisywał amerykański prezydent. Rozpoczynam historyczną wizytę. To pierwsza zagraniczna podróż Trumpa w nowej kadencji, nie licząc udziału w pogrzebie papieża Franciszka. Arabia Saudyjska była też pierwszym krajem, który Republikanin odwiedził podczas swojej poprzedniej prezydentury. Powód ten sam - wielomiliardowe kontrakty i inwestycje w USA. Powiedziałeś, że myślisz o inwestycjach o wartości 600 mld dolarów. Ale znając ciebie, będzie to bilion dolarów. Byłoby wspaniale. Jak wiesz, mamy tutaj największych liderów biznesu na świecie. Zamierzają odejść z wieloma czekami. Z Arabią Saudyjską Trump zawarł porozumienia dotyczące energetyki, zasobów mineralnych i sprzedaży amerykańskiego uzbrojenia. Podobne umowy podpisze z Katarem i Zjednoczonymi Emiratami Arabskimi. Te obiecały Trumpowi inwestycję o wartości niemal 1,5 biliona dolarów w ciągu 10 lat. Ekstremizm jest pokonywany na rzecz handlu i wymiany kulturalnej. Ta podróż ostatecznie podkreśla, że stoimy u progu złotego wieku zarówno dla Ameryki, jak i Bliskiego Wschodu. W czasie trzydniowej podróży na Bliski Wschód Trump nie znajdzie czasu na odwiedzenie głównego sojusznika - Izraela. Benjamin Netanjahu zapewnia, że ochłodzenia wzajemnych relacji nie ma. Moje stosunki z Trumpem są doskonałe. Prezydent i administracja są nam bardzo przyjazne. Ale jego niezadowolenie budzą nie tylko kontakty i kontrakty z państwami Zatoki Perskiej. Ale również amerykańskie negocjacje z Iranem w sprawie nowego porozumienia nuklearnego. Naciski na zakończenie wojny w Gazie i fakt nawiązania przez Waszyngton bezpośrednich kontaktów z Hamasem. To ich efekt - uwolnienie z jego rąk ostatniego amerykańskiego zakładnika. 18 miesięcy więzienia w zawieszeniu i wpisanie do rejestru przestępców seksualnych. Jest wyrok dla gwiazdy francuskiego kina Gerarda Depardieu. Słynny aktor został uznany za winnego napaści seksualnej na dwie kobiety. Do przestępstwa miało dojść na planie filmowym. Choć oskarżony konsekwentnie zaprzeczał zarzutom, to sąd wydał wyrok skazujący. Sprawiedliwości stało się zadość. Czekałyśmy na to wiele lat. Tymi słowami Amelie K., jedna z dwóch kobiet, które oskarżyły Gerarda Depardieu, zwróciła się do mediów chwilę po tym, gdy sąd w Paryżu uznał aktora za winnego napaści seksualnych. Jestem poruszona. Do tej pory byłam dość rozmowna. Dziś z trudem wyrażam swoje myśli. Czuję, że sprawiedliwość zwyciężyła. Na sprawiedliwość Amelie K. i Sarah czekały 4 lata. Depardieu usłyszał wyrok 1,5 roku więzienia w zawieszeniu. Zostanie też wpisany do rejestru przestępców seksualnych. To zwycięstwo dwóch kobiet, dwóch kobiet na planie filmowym, Mam nadzieję, że oznacza to koniec bezkarności, która chroniła artystę w branży filmowej. Proces dotyczył wydarzeń z 2021 roku. To wtedy na planie filmu "Zielone żaluzje" aktor dopuszczał się napaści seksualnych. Obie pokrzywdzone zeznały, że Depardieu chwytał je za pośladki i biust. Wobec jednej kierował też komentarze o charakterze seksualnym i wprost groził, że ją zgwałci. Po latach wciąż widzimy, że te wydarzenia odcisnęły na nich głębokie piętno. Depardieu konsekwentnie zaprzeczał oskarżeniom. Przyznał jedynie, że bywa grubiański i wulgarny. Na odczytaniu wyroku nie pojawił się. Jego obrońca zapowiedział apelację. To, co należy zapamiętać z tej decyzji, to fakt, że od momentu, gdy jesteś oskarżony o napaść seksualną, automatycznie zostajesz skazany. Procesowi towarzyszyły protesty organizacji broniących praw kobiet i domagających się surowszych kar dla przestępców seksualnych. Myślami jesteśmy ze wszystkimi ofiarami Gerarda Depardieu i innych. Wyrok echem odbił się też w Cannes, gdzie rozpoczął się właśnie 78. międzynarodowy festiwal filmowy. To lekcja dla Cannes, aby nie ignorować tego typu przestępstw. Ważne, aby sprawiedliwości stało się zadość nie tylko w przypadku zwykłych ludzi, ale także gwiazd. Przed Depardieu kolejne procesy. O gwałt i molestowanie oskarża go 20 kobiet. Teraz Wrocław, gdzie 55-letni mężczyzna najpierw zastrzelił o rok młodszą kobietę, swoją byłą partnerkę, a potem odebrał sobie życie, strzelając do siebie. Według policji doszło do tzw. rozszerzonego samobójstwa. Ofiara miała być prześladowana przez mężczyznę, z którym kiedyś była związana. Wtorkowy poranek na ul. Głównej we Wrocławiu. O godzinie 6.00 mieszkańcy usłyszeli strzały. Informują nas o tym, że jest tu osoba, która strzela, więc bardzo szybko zjawiają się na miejscu policjanci. Na miejscu niestety potwierdzają, bardzo tragiczne okoliczności, bo w jednej z bram znajdują się 2 ciała. 2 ofiary to 54-latka i 55-latek. Sąsiedzi słyszeli kłótnię przed blokiem, nagle kobieta zaczęła uciekać, gdy mężczyzna otworzył do niej ogień. Biegła do swojej klatki, wpisując kod, otwierając pozwoliła napastnikowi dopaść do siebie i niestety drzwi się nie do końca zamknęły. On strzelił. Łącznie padły 3 strzały. Po zabiciu kobiety mężczyzna targnął się na własne życie. Sprawca zdarzenia popełnił samobójstwo. Wstępne ustalenia wskazują, że nie mamy do czynienia z udziałem osób trzecich i najprawdopodobniej było to samobójstwo rozszerzone. Jak dowiedział się nieoficjalnie nasz reporter, kobieta była wcześniej ofiarą przemocy domowej. Nie wiadomo jednak co kierowało sprawcą, że zdecydował się na tak drastyczny ruch. Jakaś reakcja emocjonalna, która miała miejsce od dłuższego czasu, która się toczyła i która przybrała taki nieszczęśliwy finał, związany z pozbawieniem życia. Na miejscu zbrodni dalej pracuje policja i prokuratura. Przesłuchiwani są świadkowie. Mieszkańcy są w szoku, bo nigdy wcześniej nie dochodziło tu do takich zdarzeń. Wyszłam na balkon i byłam w ciężkim szoku. Co się mogło wydarzyć. Zaskoczenie ogólne. Ja byłem zszokowany, jak usłyszałem, nie mogłem się pozbierać. Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, mężczyzna użył broni czarnoprochowej. To nie pierwsza tego typu zbrodnia w ostatnim czasie. W marcu w Obrzycku mężczyzna zabił nauczycielkę, a następnie odebrał sobie życie, też z pistoletu czarnoprochowego, na który nie potrzeba pozwolenia. Jeżeli chodzi o broń czarnoprochową, nie jest trudno ją dostać i pewne uwarunkowania, uregulowania prawne muszą zaistnieć. Szacuje się, że w rękach Polaków jest ponad 500 tys. sztuk broni czarnoprochowej. Po dramacie, który rozegrał się na terenie Uniwersytetu Warszawskiego, gdy z rąk studenta zginęła pracownica uczelni, pojawia się pytanie o bezpieczeństwo studentów, ich wsparcie i ochronę przed zagrożeniami. Uczelnia zapewnia możliwość pomocy psychologicznej. Działa m.in. specjalna linia telefoniczna, uruchomiono też sztab kryzysowy, a wszystko po to, aby zarówno studenci, pracownicy, jak i osoby przebywające na terenie uniwersytetu, mogły czuć się bezpiecznie. O bolesnej lekcji, jaką jest ta tragedia - Maria Guzek. Trudno było wrócić na uczelnię? Tak, akurat dzisiaj jest to nasz pierwszy raz po tym zdarzeniu, jesteśmy nadal wstrząśnięte. Między zajęciami chwila zadumy. Nie jest łatwo wrócić do normalności po tym, co się wydarzyło. Trudno uwierzyć, że osoba, którą studenci widzieli tu na co dzień, już nigdy nie pojawi się w budynkach uczelni. W brutalny sposób zamordował ją jeden ze studentów. Po tym, co się tutaj stało, na pewno każdy zadaje sobie pytanie czy faktycznie można było temu zapobiec, czy nie. Moje poczucie bezpieczeństwa na pewno zostało zaburzone. O pomoc psychologiczną, w ciągu niespełna tygodnia, do specjalistów, z którymi współpracuje UW zwróciło się 270 osób. Dwukrotnie więcej niż w ciągu miesiąca. Rektor Uniwersytetu Warszawskiego zapewnia, że pomoc, nie tylko psychologiczną, dostaną bliscy ofiar. Zadbamy o sprawy materialne, dopilnujemy tego, żeby dzieci otrzymywały stosowne czy to stypendia, czy to renty rodzinne. Podczas spotkania w sprawie bezpieczeństwa padła też symboliczna deklaracja: Ta śmierć nie może być nadaremna. Rektor UW chce zmian, by pracownicy straży mogli używać kajdanek, gazu pieprzowego czy pałek teleskopowych. Prace nad nowymi zasadami ochrony uczelni zapowiada też Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Otwartość na współpracę deklaruje MSWiA, nie wyklucza organizacji szkoleń. Uczelnie muszą być przygotowane na to, by żeby tą agresję, która już występuje na ich terenie, skutecznie odpierać. Każda uczelnia w Polsce ma autonomię, jeśli chodzi o bezpieczeństwo. Bez zgody rektora policja nie może wejść na jej teren. Są - tu już jest dowolność - portierzy, straż akademicka, czasem pracownicy firm ochroniarskich. Nie mamy swojej straży uniwersyteckiej. Uznaliśmy, że jest to rozwiązanie mało efektywne, w tej chwili korzystamy ze wsparcia agencji ochrony. Na piątek zaplanowano pierwsze posiedzenie Konferencji Rektorów Akademickich w sprawie bezpieczeństwa. To już dziś. Rozpoczyna się Eurowizja, a my trzymamy kciuki za naszą Justynę Steczkowską. Pierwszy półfinał już za niecałe 2 godziny. "Gaja" wybrzmi na scenie, jako druga w kolejności. W Bazylei jest Mateusz Jędraś. Nasze apetyty na finał są ogromne. Jak odbierana jest nasza reprezentantka? I czy wszystko gotowe do show Justyny i innych reprezentantów? Justyna robi ogromne wrażenie swoim głosem, sprawnością i epickim występem. Choreografia jest skomplikowana. Technicy w Szwajcarii mieli kłopoty. Justyna potrafi wyegzekwować swoją wizję występu. Justyna jest skoncentrowana. Natomiast nastroje są pozytywne. Wśród faworytów dzisiejszego konkursu jest Szwecja, Holandia, Estonia czy Albania. Polska także dobrze wypada w tych zestawieniach. Nasze szanse na finał są szacowane na 80%. Zanosi się na ekscytującą noc. W swoim występie Justyna Steczkowska dosłownie wznosi się na wyżyny muzycznego spektaklu. Śledzę Eurowizję ponad 20 lat i dla mnie to jest najbogatszy, najbardziej intensywny, energetyczny występ, do którego naprawdę nie mam się o co przyczepić. I rzeczywiście Justyna biega, tańczy, śpiewa, tańcząc, gra na skrzypcach i fruwa nad sceną, która jest bardziej wymagająca niż ta w trakcie preselekcji. Trzeba biec po skrzypce, uciekać ze skrzypcami, żeby w tym czasie wszedł technik, żeby zjechały te... Ja muszę rzucić skrzypce, ślizgam je po podłodze, żeby się nie zepsuły. On je łapie, wkłada mi w ręce. Tego państwo nie widzą, w tym czasie pokazani są tancerze. Powrót po 30 latach Justyny Steczkowskiej jest też rekordowy. Żaden artysta w historii Eurowizji nie wystąpił ponownie po tak długim czasie. W 1995 r. używaliśmy jeszcze kaset VHS, a Eurowizja była znacznie mniej spektakularna. Piosenka jest ważna, ale to jest też show telewizyjne i trzeba to pokazać na scenie. Justyna łączy swoją sprawność fizyczną, muzyczne wyrafinowanie i profesjonalizm z choreografią, inspirowaną mitologią i kulturą słowiańską. Musiała się pojawić dzikość. Musiało się pojawić dużo gestów. Dużo rytuałów, koło, ponieważ pierwsi ludzie tańczyli wokół ogniska, dlatego w naszym występie jest dużo koła. Myślę, że jest to zawarte i wszystko jest w sznycie, ponieważ jest to sexy. Jesteśmy sexy! Sexy dzikusy! Ten wdzięk ludów pierwotnych wzbudza zachwyt nie tylko widzów, ale też innych uczestników. Obie jej eurowizyjne piosenki są wspaniałe, jej głos jest unikatowy i jeszcze te ruchy. To królowa. Prawdziwa królowa. Głosować można SMS-owo lub przez internet, ale tylko spoza własnego kraju, dlatego dziś wieczorem ważną rolę odegra Polonia na całym świecie. Występ jest bardzo energetyczny. Wspaniałe przedstawienie. Najlepszy występ Polski od wielu lat. Fajnie będzie cieszyć się dobrym wynikiem, więc trzymajcie kciuki, namawiajcie znajomych, rodzinę, żeby głosowali na Polskę i pokażmy, że Polak potrafi. I jak chce wygrać, to mu się udaje. Oczywiście trzymamy kciuki. Kończymy 19.30. Za chwilę Pytanie dnia. Gościem Marka Czyża będzie minister Dariusz Klimczak. Ja dziękuję. Dobranoc i do zobaczenia.