Iran i Izrael wymieniaj@ uderzenia, ro¦nie liczba ofiar, Trump grozi Teheranowi. Komitet Rafa¾a Trzaskowskiego z¾o¼y protest wyborczy. Żar leje się z nieba. Służby biją na alarm, IMGW wydało alerty 1. stopnia. Dobry wieczór, zaczynamy od wymiany ciosów na Bliskim Wschodzie. W Izraelu zginęło co najmniej 10 osób po tym, jak irańskie rakiety przebiły się przez obronę przeciwlotniczą na północy i w centrum kraju. Uderzyły też w instytut naukowy w pobliżu Tel Awiwu. Eksplozje słychać było także po drugiej stronie. Benjamin Netanjahu zapowiedział, że operacja potrwa tak długo, jak będzie to konieczne. To skład ropy naftowej i gazu ziemnego Szahran na zachód od Teheranu tuż po uderzeniu Izraela. Tak Tel Awiw spełnia swoja obietnicę. Uderzymy w każdy cel reżimu ajatollahów. Łącznie zaatakowano 80 celów. M.in. jedną z największych rafinerii Iranu, infrastrukturę nuklearną w Isfahanie i ministerstwo obrony Iranu. Odpowiedź Teheranu była natychmiastowa. W Tel Awiwie, Hajfie i Jerozolimie zawyły syreny alarmowe. Armia Izraela informowała o tysiącach ludzi uciekających do schronów. Żelazna kopuła zaczęła strącać pociski, ale nie wszystkie zdołała. Po uruchomieniu syreny usłyszeliśmy eksplozję, zobaczyliśmy ogień. Zapanował chaos. To moment ataku na instytut Weizmanna w Rehovot - jeden z najważniejszych ośrodków badawczych w Izraelu, który wspiera armię. Iran wystrzelił łącznie 80 rakiet. Najbardziej ucierpiało miasto Bat Jam w okolicach Tel Awiwu. Pocisk trafił w 8-piętrowy budynek. Pod gruzami zabici i ranni. Funkcjonariusze dokładają wszelkich starań, aby odnaleźć zaginione osoby, każdego, kto potrzebuje pomocy. To skala zniszczeń. Na własne oczy zobaczył ją premier Izraela. Wśród tych, który ucierpieli, pojawiają się takie apele. Musimy położyć temu kres. USA, Izrael, Iran, cały Bliski Wschód. Wystarczy. Teheran groził uderzeniem w siły Amerykanów na Bliskim wschodzie. W kierunku bazy Al-Asad w Iraku wystrzelono trzy drony. Do ataku nikt się nie przyznał. Stany Zjednoczone są przygotowane do obrony naszych obywateli w regionie. Donald Trump kolejny raz zaprzeczył, że wspiera atak Izraela. Władze w Teheranie w to nie wierzą. Mamy dowody na to, jak siły amerykańskie pomagały reżimowi syjonistycznemu. Ale poza naszymi dowodami jeszcze bardziej wymowne są oświadczenia samego prezydenta USA. Wymowne było też to oświadczenie premiera Izraela. Przy okazji składania życzeń urodzinowych podziękował Trumpowi za wsparcie. Doceniamy to, co teraz robisz, pomagając chronić życie Izraelczyków przed zbrodniczym reżimem w Iranie. Niemcy, Francja i Wielka Brytania zadeklarowały gotowość do rozmów z Iranem o programie nuklearnym, by deeskalować konflikt. O powrocie do stołu negocjacyjnego z amerykańskim prezydentem rozmawiał też przywódca Turcji. Donald Trump odebrał również telefon z Kremla. Mimo nieustających ataków na Ukrainę Putin stwierdził, że jest gotów do podjęcia mediacji między Izraelem a Iranem. Wymiana ognia na Bliskim Wschodzie będzie zapewne jednym z głównych tematów szczytu G7, który jutro rozpocznie się w Kanadzie. Media piszą też o ciężkiej rozgrywce negocjacyjnej Donalda Trumpa z Europejczykami w sprawie sankcji na Rosję. Łączymy się z Marcinem Antosiewiczem, czego można się spodziewać? Wszystkiego! Na miejscu słyszymy, że głównym zadaniem kanadyjskich dyplomatów jest uniknięcie kłótni z Trumpem. Ale już wiadomo, że wspólnego oświadczenia po szczycie nie będzie. Trump będzie przekonywał, że G7 potrzebuje Rosji, by zakończyć wojny w Ukrainie i na Bliskim Wschodzie. Europejczycy z Japończykami będą mówić, że tylko jedność Zachodu zapewni pokój. Na szczycie może dojść do kolejnego spotkania na żywo Trumpa z Zełenskim, jeśli Amerykanin nie wyjedzie wcześniej. Bo w 2018 roku, kiedy ostatni raz państwa G7 spotkały się w Kanadzie, Trump wyszedł z obrad, a ówczesnego premiera nazwał "słabym i nieuczciwym" człowiekiem. Kanadyjczycy liczą, że zatrzymają go widoki Gór Skalistych w Kananaskis. Komitet Rafała Trzaskowskiego chce ponownego przeliczenia głosów w ostatnich wyborach, gdzie mogą być nieprawidłowości. Jak zapowiada, jutro złoży w tej sprawie protest w Sądzie Najwyższym. Według jednego z członków sztabu kandydata KO są dowody, że wybory prezydenckie wymagają weryfikacji. Przekonuje, że nie chodzi o podważanie demokracji, a jej ochronę. Wątpliwości w sprawie wyniku wyborów jest zbyt wiele - mówią politycy koalicji rządzącej. Z dużym prawdopodobieństwem, ogromnym prawdopodobieństwem, wręcz graniczącym z pewnością, mieliśmy do czynienia z wielką liczbą nieprawidłowości. Dlatego jutro będzie oficjalny protest wyborczy sztabu Rafała Trzaskowskiego. Poinformował o tym wiceminister obrony narodowej Cezary Tomczyk, który sam też złoży protest i zachęca do tego innych. Oto pięć dowodów, które pokazują, że te wybory wymagają ponownej weryfikacji, wszędzie tam, gdzie wykazane są nieprawidłowości. Członek sztabu Trzaskowskiego pisze o dużym wzroście głosów nieważnych z podwójnym znakiem X, dużej liczbie wszystkich głosów nieważnych, i odwrotnym przypisywaniu wyników. Statystyka nie kłamie: 7 przesuniętych głosów na komisję, 442 778 głosów różnicy w skali kraju. Prawo i Sprawiedliwość mówi o politycznej wrzutce. Po pierwsze radziłbym panu Tomczykowi pogodzić się z wynikiem wyborów, na tym polega demokracja, że raz się wygrywa, raz się przegrywa. Nie będzie żadnego unieważnienia wyborów. To jest wrzutka narracyjna, która służy elektoratowi do tego, żeby jeszcze wierzył w to i sam siebie przekonywał i utwierdzał w tym przekonaniu, że wybory zostały sfałszowane. Nie zostały. W sprawie chodzi o transparentność - odpowiada koalicja rządowa. Nie chodzi o sianie paniki, tu nie chodzi o podważanie wyników wyborów, tu nie chodzi o fałszowanie czy skręcanie wyborów. Tu chodzi o to, aby każdy głos każdego obywatela miał taką samą wagę i był w sposób prawidłowy policzony. Takie miejsca, w których dochodzi do zaskakującej zmiany wyników wyborczych między I a II turą także w korelacji do głosów nieważnych, tak, należałoby przeliczyć głosy i sprawdzić, czy nie doszło do jakiegoś błędu. Jeszcze dalej idzie europoseł koalicji obywatelskiej. Uważam, że nie jest specjalnym wysiłkiem ani finansowym, ani organizacyjnym dla tak dużego państwa, walczącego o tak ważne sprawy, jaką jest jakość demokracji, przeliczenie wszystkich głosów. Wcześniej protest wyborczy złożył Roman Giertych, domaga się m.in. unieważnienia wyniku wyborów. Pierwszymi protestami wyborczymi zajmuje się już Sąd Najwyższy. Który nakazał ponowne przeliczenie głosów w 13 obwodowych komisjach, gdzie zamieniono wyniki kandydatów. Do piątku protestów było ponad 430. Obóz PiS-u, który wspierał Karola Nawrockiego, nie może lekceważyć takiej sytuacji, bo to jest sytuacja bez precedensu, nie mieliśmy takiej sytuacji w historii państwa polskiego. Poniedziałek jest ostatnim dniem, kiedy można je zgłaszać. Robert Kubica zwycięzcą legendarnego wyścigu Le Mans! To pierwszy taki sukces w historii polskiego sportu motorowego. Le Mans to najsłynniejsze i najstarsze długodystansowe zawody na świecie. Rywalizacja odbywa się na torze we Francji. Obok Polaka w zwycięskiej ekipie znaleźli się też Chińczyk i Brytyjczyk. Kubica do samochodu wsiadł jako drugi zawodnik i zaledwie w ciągu jednego przejazdu z 12. pozycji awansował na pierwszą. Pętla wyścigowa wiedzie po zamkniętym torze oraz drogach publicznych. W sumie liczy ponad 13,5 tysiąca kilometrów, co czyni ją najdłuższą. Robert Kubica jest jednym z nielicznych kierowców, który wygrał zarówno w Formule 1, jak i zwyciężył w klasyku rozgrywanym na francuskim torze. Na termometrach ponad 30 stopni w cieniu. Na plażach tłok, choć mimo fali gorąca woda w Bałtyku jeszcze do kąpieli nie zachęca. Już jutro na zachodzie kraju będzie jednak chłodniej. Wysokie temperatury utrzymają się natomiast w centrum i na wschodzie. Lekarze przypominają: żar lejący się z nieba to poważne zagrożenie, szczególnie dla osób starszych, chorych i dzieci. Woda w Bałtyku jeszcze zimna, ale powietrze już gorące. Warunki do kąpieli słonecznych - wymarzone. Filtry na pewno to podstawa, jakieś olejki do opalania i woda. Czekałyśmy długo, długo na tą pogodę, tak że bardzo się cieszymy, że wreszcie jest ciepło, można posiedzieć, odpocząć. Bryza pomaga dłużej wypoczywać na słońcu. W mieście upał jest bardziej dokuczliwy, a dla seniorów i małych dzieci groźny. Stąd ostrzeżenia od synoptyków. Alerty pierwszego stopnia przed upałami obowiązywały dziś w zachodniej i południowej części kraju. Od Świnoujścia aż po Katowice. Na termometrach ponad 30 stopni w cieniu. Dla tych, którzy właśnie zaczęli urlop, to dobra wiadomość. Fajnie, pogoda nam się zrobiła spoko, tak że myślę, że będzie udany wyjazd. Słoneczko świeci, pięknie jest. Trzeba korzystać. Upał i słoneczna pogoda to zatłoczone plaże nie tylko nad morzem. Ratownicy WOPR pierwszy raz w tym sezonie pojawili się na kąpieliskach w Zachodniopomorskiem. Między innymi przy jeziorze Głębokim w Szczecinie. Zaczynamy dosyć intensywnym dniem, z bardzo ładną pogodą, co też dla nas oznacza okres wzmożonej czujności. I wzmożonych apeli o rozwagę. Bo plażowicze często nie stosują się do głównych zasad bezpieczeństwa. Trzeba zwrócić uwagę, czy po prostu po alkoholu nie wchodzą do wody. To jest podstawa. Gorące powietrze napłynęło do Polski z południa. Z falą afrykańskich, niemal 40-pniowych upałów, od kilku dni zmagają się mieszkańcy Włoch, południa Francji i Bałkanów. U nas tak gorąco na razie tylko przez jeden dzień. Jutro już spodziewamy się od zachodu ochłodzenia, tam te temperatury będą dochodzić do 20 stopni. Natomiast w centrum, na wschodzie i południowym wschodzie temperatury do 29 stopni. Ochłodzenie będzie poprzedzone załamaniem pogody. W zachodniej Polsce do nocy może padać i grzmieć. Zjawiska mogą być gwałtowne. Burze, opady gradu i porywisty wiatr do 80 km/h, opady do 35 mm. Kolejne dni to spokojniejsza pogoda. Bez nawałnic, z temperaturą poniżej 30 stopni. Także w nadchodzący długi weekend. Pracują w ekstremalnych warunkach, codziennie narażają własne życie, by ratować życie innych. Walczą z czasem i niebezpieczeństwami. Każdego roku przeprowadzają kilka tysięcy akcji. Do każdej muszą być dobrze przygotowani. Podstawą są szkolenia. Michał Niewodowski przyglądał się ćwiczeniom ratowników Bieszczadzkiej grupy GOPR w Równi niedaleko Ustrzyk Dolnych. Na co dzień spokojna Bieszczadzka Równia koło Ustrzyk Dolnych zmieniła się w miejsce ekstremalnego sprawdzianu GOPR. Panowie ratujcie, ojciec 3 dzieci. 11 trzyosobowych grup ratowników z całej Polski ćwiczyło 8 scenariuszy, które mogą zdarzyć się w górach. Upadłem z drzewa, ale nie upadłem całkiem na ziemię. Te wszystkie sytuacje już wcześniej zdarzały się w Bieszczadach. Maturę jutro miałem pisać. Paralotniarze, którzy wylądowali na drzewie, dziecko z atakiem astmy czy człowiek, który wpadł do ogniska. W sumie Bieszczadzka grupa GOPR w ubiegłym roku interweniowała ponad 300 razy. Pomysłowość turystów nie zna granic. Czasem nam się wydaje, że możemy przewidzieć, co się może wydarzyć, a i tak nas zaskakują. Ale góry to nie tylko akcje ratunkowe na szlakach. To również kręte drogi, na których może dojść do wypadku. Jesteśmy do tego przygotowani, nie fiksujemy się tylko na tym, że udzielać tylko osobom na szlaku pomocy. Działania ratowników bacznie obserwują instruktorzy. Nie tylko oceniają ich pracę. Pomagają też eliminować przyszłe błędy. Bo tu stawką jest ludzkie życie. Otrzymujemy bardzo fajny feedback, dzięki czemu wiemy, jak na przyszłość w takich sytuacjach działać. Ćwiczymy po to, żeby w realnych działaniach popełniać jak najmniej błędów, bo zdrowie i życie jest najważniejsze. Ratownicy GOPR jadąc na akcję często ruszają w nieznane, dlaczego ćwiczą, by walcząc o ludzkie życie, nie stracić swojego. Dobry ratownik to żywy ratownik, prawda. Także dbamy o swoje bezpieczeństwo, niemniej jednak każdy z nas składając przyrzeczenie ratownicze, w którym zawierają się słowa: "pójdę w góry celem niesienia pomocy ludziom i potrzebującym" i tej roty przyrzeczenia się trzymamy. W 7 grupach regionalnych GOPR na co dzień służy około 850 ratowników ochotników. Jest autorem słów do ponad tysiąca piosenek. Wiele z jego tekstów tak głęboko zakorzeniło się w polskiej kulturze, że weszły do codziennego języka. W Opolu swój jubileusz będzie świętował Jacek Cygan. Na scenie między innymi Andrzej Seweryn, Stanisław Soyka i Ralph Kaminski. Łączymy się z Sandrą Meunier, to niejedyny koncert tego wieczoru, co jeszcze nas czeka? To będzie bardzo nostalgiczny wieczór. Wcześniej koncert "Małe tęsknoty". Wspomnienie Wojciecha Trzcińskiego. Wybitnego producenta i kompozytora, który zmarł w lutym tego roku. Usłyszymy Natalię Szroeder, Natalię Przybysz. Wykonają wiele przebojowych utworów. Wcześniej wspomniany przez ciebie jubileusz Jacka Cygana. Oprócz tego wystąpi Edyta Górniak. Artystka zapowiedziała, że to jej ostatni występ w amfiteatrze w Opolu. W ten sposób kończy swoją przygodę z tym miejscem. To wszystko w "19.30". Dziękuję i do zobaczenia.