Sondażowa kolejka. Mamy najnowsze badanie preferencji w wyborach prezydenckich. Lista dwudziestu pięciu, a na niej nazwiska prokremlowskich propagandzistów. Cyfrowa wojna. Wodociągi celem cyberataków. "19:30" Zbigniew Łuczyński, dobry wieczór. Zaczynamy od najnowszego prezydenckiego sondażu, jaki w ostatnich dniach przeprowadziła dla nas pracownia IPSOS. W prezydenckim wyścigu wciąż prowadzi Rafał Trzaskowski, który zdobyłby 28% głosów - o 8 punktów procentowych mniej niż miesiąc temu. Dalej Karol Nawrocki - 22% - o jeden punkt więcej niż poprzednio. Na 3. miejscu Sławomir Mentzen - 15% - spadek o 2 punkty. Potem Szymon Hołownia - 7% poparcia - wzrost o 1%. Adrian Zandberg - 6% - wzrost o 3 punkty. Magdalena Biejat - 4% - wzrost o 2. Podobny wzrost notuje Grzegorz Braun - 4%. Kolejni kandydaci: Krzysztof Stanowski - 3% -, Joanna Senyszyn, Artur Bartoszewicz i Marek Jakubiak - każde z nich ma 1% poparcia. Marek Woch i Maciej Maciak - 0%. 8% ankietowanych nie wie, na kogo odda głos. II turę głosowania wygrałby Rafał Trzaskowski z 50-procentowym poparciem, Karol Nawrocki otrzymałby 43% głosów. Tyle najnowszy sondaż. Kampania się rozkręca, kandydaci konfrontują się ze sobą nawzajem, a pomysłów, jak docierać do wyborców i przekonywać ich do siebie, jest coraz więcej. Jedni zyskują. Ten sukces będzie jeszcze rósł. Drudzy tracą. Jak pan skomentuje, że stracił pan u nas 2 punkty procentowe w sondażu? Sławomir Mentzen odpowiadać jak widać nie chciał. 8 punktów procentowych traci lider sondażu Rafał Trzaskowski. Sztabowcy kandydata do sondażu podchodzą z pokorą. Ten sondaż jest też motywujący do dalszej pracy, do wzmożenia aktywności i działań sztabu. Mamy zaplanowane następne dni na bardzo aktywną kampanię w terenie. Kandydatka Lewicy w naszym sondażu zyskuje dwa punkty procentowe. To efekt piątkowej debaty - słyszymy. Nie ma momentu, żeby nie podeszło do mnie mnóstwo osób, które gratulują mi występu, robią sobie ze mną zdjęcia, mówią, że będą na mnie głosowały. Rzeczniczka Karola Nawrockiego odmówiła nam komentarza w sprawie sondażu. Kandydaci na konferencjach prasowych w całej Polsce skupiali się na krajowych tematach. Kandydat Prawa i Sprawiedliwości straszył. Przed nami najdroższe święta wielkanocne w historii III Rzeczpospolitej. W Polsce jest drogo, drożej i niestety będzie jeszcze drożej. To teraz fakty. Wczoraj GUS opublikował, że inflacja w marcu wyniosła 4,9%. Dla porównania, 2 lata temu też w marcu, w czasach kiedy rządził PiS, inflacja wyniosła ponad 16%. Z kampanijnego szlaku do Sejmu na chwile wrócił Szymon Hołownia. Ja zajmuje tutaj postawę można powiedzieć jastrzębią, oni bardziej gołębią. I tak odnosi się do stanowiska ministerstwa edukacji. A chodzi o zakaz korzystania ze smartfonów w szkołach. To propozycja kandydata Trzeciej Drogi. Debata na którą marszałek zaprosił przedstawicieli ministerstw. Łatwa nie była. Jakby się sprawdzał ten model, który mamy, a w 60% polskich szkół mamy już jakieś polityki smartfonowe związane z zakazami używania smartfonów, no to nie mielibyśmy tak dramatycznych wskaźników ekspozycji dzieci na przemoc seksualną w internecie. Hołownia chce, aby ustawą jeszcze w tym roku zajął się Sejm. Zmian w limicie wpłat na kampanię wyborcze chce Adrian Zandberg. Krytykował duże wpłaty na konta jego współkandydatów. Chodzi o Rafała Trzaskowskiego i Sławomira Mentzena. Setki tys. złotych na ich kampanię mają wpłacać firmy deweloperskie. Według kandydata partii Razem maksymalny limit wpłat od osoby prywatnej powinien wynosić 5000 zł. Bo sytuacja, w której bogaci biznesmeni i ich rodziny, grupy biznesowe wpłacają politykom po kilkaset tysięcy złotych na ich kampanię, po prostu nie jest zdrowa i szkodzi polskiej demokracji. Grzegorz Braun, również kandydat w wyborach prezydenckich, wtargnął do szpitala w Oleśnicy, gdzie próbował dokonać obywatelskiego zatrzymania jednej z lekarek. Powód? Lekarka przeprowadziła legalną aborcję w 36. tygodniu ciąży, co ważne, z powodów medycznych. Interweniowała policja. Policjanci zajmują się dokładnym wyjaśnianiem przebiegu tego incydentu. Oczywiście najważniejszą rzeczą jest bezpieczeństwo. Rafał Trzaskowski dziś nie miał kampanijnych aktywności. Kandydat Koalicji Obywatelskiej udzielił za to wywiadu amerykańskiej stacji Fox News Business. Prezydent Warszawy, jak już mówiliśmy, był gościem jednej z amerykańskich stacji telewizyjnych. Wcześnie rano czasu amerykańskiego wystąpił programie "Mornings with Maria" kanału Fox News Business. Marcin Antosiewicz jest w Waszyngtonie. Co powiedział Rafał Trzaskowski i jak to było odebrane? Kampania przenosi przenosi się za ocean. Reprezentuje nas naszych relacjach z Ameryką Rafał Trzaskowski. Powiedział, że najważniejsze jest bezpieczeństwo, bo Rosja Putina Prezydent Trump ma absolutną rację. Europa musi wziąć sprawy w swoje ręce i przeznaczać więcej pieniędzy na obronę. Musimy przekonać wszystkich i to właśnie robi Polska, że zagrożenie jest realne. Jeśli zostanę prezydentem, będę starał się przekonać takie państwa jak Hiszpania, Włochy czy Holandia, żeby przeznaczały chociaż 3% PKB na obronę, ponieważ musimy wzmocnić nasze europejskie zdolności w ramach NATO, aby skutecznie odstraszać Rosję i innych, którzy chcą nam zagrozić. zagraża całemu Zachodowi. Trzaskowski przypomniał Amerykanom, co robi Polska dyplomacja wspólnie z amerykańskim prezydentem, że kupujemy od Amerykanów ich broń za miliardy USD. Polska kupuje od Amerykanów także gaz LNG. Przypomniał o tym Trzaskowski. Tego od Europejczyków oczekuje administracja Trumpa. Prezydent Duda i jego otoczenie próbują ściągnąć Trumpa do Polski jeszcze przed rozstrzygnięciem wyborów. Ale Amerykanie nie chcą dać się wciągnąć w kampanię. Prezydent Trump do Polski przyleci jeszcze w tym roku i spotka się z prezydentem niezależnie od tego kto nim będzie. A teraz o niechlubnej liście tych, którzy szerzyli rosyjską propagandę. Komisja do spraw badania wpływów rosyjskich i białoruskich wymienia 25 osób i przekazuje listę Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Kto znalazł się wśród tych, dla których Kreml to wyznacznik wartości? W tym momencie my jesteśmy na wojnie informacyjnej. Mówi posłanka PiS. Ale jej partyjnym kolegom nie przeszkadzało uczestniczyć w programach tego człowieka. Dzień dobry, witam państwa. Marcin Rola według ustaleń "Gazety Wyborczej" znalazł się na liście 25 osób, które aktywnie szerzą w Polsce rosyjską propagandę. Komisja do spraw badania rosyjskich wpływów listę przekazała Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. To jest skandal, że politycy PiS-u tak chętnie chodzili do takiego człowieka, który rozpowszechnia propagandę czy jest oratorem propagandy kremlowskiej tutaj w Polsce. W telewizji Marcina Roli występowali między innymi: ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, europoseł Dominik Tarczyński czy Dariusz Matecki. Chodzą wtedy do niego znani politycy PiS, zdecydowanie nadali mu rangi. Głupota czy brak wyobraźni? Zacietrzewienie i brak wyobraźni. I brak też ze strony najwyższych władz PiS wyraźnego "stop". Nie wiem, jakie tam pytania się pojawiały, więc trudno mi się do tego odnieść. Wiem dobrze, że politycy PiS wszyscy jasno mówią o tym, że Rosja jest dla nas zagrożeniem. Ale później idą do kanału pana Marcina Roli. Pytanie, jakie treści pojawiały się tam, nie widziałam tych wywiadów. Posłanka PiS-u już ich nie zobaczy. Bo ABW ponad dwa lata temu zablokowała kanał Marcina Roli. Wtedy w roli obrońców kanału w Sejmie wystąpili ówcześni politycy Konfederacji. Wielki Brat dowolnie skreśla bądź też promuje wybranych. Mówił Grzegorz Braun - dziś kandydat na prezydenta, który również brał udział w programach Marcina Roli. Podobnie jak jego dawni koledzy z Konfederacji. W studiu Roli gościli m.in. Krzysztof Bosak, Konrad Berkowicz czy Ewa Zajączkowska-Hernik. A także Marek Jakubiak - tu na zdjęciach z 2016 i 2018 roku - który dziś nie chciał rozmawiać przed naszą kamerą o wywiadach u Roli. Ci politycy, którzy byli tam, łowili swoich wyborców, a z drugiej strony wspierali przedsięwzięcia takich ludzi jak Marcin Rola. Przykład? Wsparcie finansowe z Ministerstwa Sprawiedliwości. Po zmianie władzy w 2015 roku Marcin Rola występował w roli komentatora w TVP Jacka Kurskiego. Później stał się ostrym krytykiem działań rządu Mateusza Morawieckiego. Co wykorzystał Zbigniew Ziobro, bo za pomocą Funduszu Sprawiedliwości pośrednio finansowano media związane z Marcinem Rolą - przekazuje Michał Szczerba. Ludzie Ziobry przekazywali pieniądze fundacji związanej ze środowiskiem Armii Krajowej, a ta fundacja przejęta przez ludzi PiS czasowo finansowała media Marcina Roli. Oprócz twórcy telewizji wRealu24 na liście "dwudziestu pięciu", którą opisała Wyborcza, znaleźli się również Sebastian Pitoń, antyszczepionkowiec, który dziś, jak wskazuje dziennik, przerzucił się na retorykę antyukraińską. Oraz Artur Zawisza - były poseł Ligi Polskich Rodzin. Na liście najprawdopodobniej zabrakło za to Macieja Maciaka, który w Końskich otwarcie bronił Putina. Czy jak się zmieni kurs na dobre stosunki z Rosją, czy pan z tych słów o wdeptywaniu Putina w ziemię zapadanie się ze wstydu? Rosjanie panu płacą czy jest pan wolontariuszem? Według najnowszego sondażu IPSOS dla TVP Maciej Maciak ma zerowe poparcie. To jest 19.30, główny program informacyjny TVP, a już za chwilę: Tysiące incydentów w ciągu dnia, w ciągu miesiąca 60-70 tys. ataków. O olbrzymiej skali cyberprzestępczości przed wyborami prezydenckimi w Polsce mówi minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Rosja obiera sobie za cel m.in. instytucje, które zajmują się dostarczaniem wody i kanalizacją. O skali zjawiska, walce z hakerami i możliwych konsekwencjach. Nagła przerwa w dostawach bieżącej wody do tysięcy ludzi może oznaczać chaos. I to chcą osiągnąć hakerzy Putina. Wystarczy prosty atak, który zablokuje systemy, które wyłączą pompy, i nie będzie wody. W ostatnich dniach spółki wodociągowe w całej Polsce były celem rosyjskich cyberataków. Służby nie podają, które konkretnie. Wiadomo, że udało się w porę zareagować. Z 18 podejmowanych prób tylko na takie przedsiębiorstwa 17 zostało wyhamowanych. Niektóre miały miejsce, adwersarze weszli, ale umieliśmy sobie z nimi poradzić. Takie próby dzieją się codziennie, i to w dużych ilościach. Dostawcy miejskiej wody muszą sobie radzić w takich sytuacjach. Wodociągi Warszawskie stworzyły swój wydział do spraw cyberbezpieczeństwa. Mamy dedykowane służby, które monitorują infrastrukturę teleinformatyczną 24 godziny na dobę, współpracujemy też z organami państwa odpowiedzialnymi za cyberbezpieczeństwo na poziomie krajowym. To, jak dużym problemem może być brak bieżącej wody, przekonali się ostatnio mieszkańcy Otwocka koło Warszawy. Tam nie doszło do ataku, a jedynie awarii. Ale trzeba było zamknąć szkoły i przedszkola, kolejki ustawiały się do punktów z wodą butelkowaną, podstawiano też beczkowozy. O Otwocku nic mi nie wiadomo, że mieliśmy do czynienia z cyberincydentem. Ale hakerzy atakują coraz częściej. Ofiarą padają różne polskie firmy i instytucje. W zeszłym roku odnotowano ponad 111 tys. tego typu incydentów. Rok wcześniej było ich mniej niż sto tysięcy. Lawinowo rośnie liczba zgłoszeń o możliwych zagrożeniach. Rok do roku to wzrost o niemal 2/3. Fantastycznie, że udaje nam się niektóre ataki blokować i zapobiegać ich skutkom. Natomiast nadal wiele pracy przed nami, to jest bezustanna walka. Bo życie prywatne i zawodowe coraz częściej toczy się w sieci. Wszystko jest digitalizowane, wszystko polega na systemach informatycznych i każdy system można zainfekować. Wiele zależy od nas samych, bo to człowiek jest najsłabszym ogniwem. Ignorowanie podejrzanych maili, chronienie kodów i haseł, niepodłączanie do komputera pendrive'ów z nieznanego źródła - to ABC cyberbezpieczeństwa, o którym trzeba pamiętać. Jeżeli będziemy podnosić swoją wiedzę, swoją świadomość sytuacyjną, jako Polska będziemy dużo bezpieczniejsi. Państwo może w tym pomóc. W tym roku Polska wyda 4 mld zł na cyberbezpieczeństwo. Teraz Strefa Gazy i tragiczna sytuacja w enklawie. Od ponad 5 tygodni nie przedostał się tam ani jeden transport humanitarny. Na pomoc czekają ponad 2 mln ludzi, wśród nich ponad milion dzieci. Organizacje humanitarne alarmują. A minister obrony Izraela mówi, że ta sytuacja ma wywrzeć presję na Hamas. Jaka jest cena tej presji dla zwykłych ludzi, którzy próbują przeżyć wśród gruzów? Al Zawayda - środkowa część Strefy Gazy. Tym ludziom izraelska armia na ucieczkę dała kilka minut. Poprosili o pilne opuszczenie namiotów w ciągu pięciu minut. To jest trudne. Tu są osoby starsze i dzieci. Jak długo będziemy tak się tułać? Gdzie są kraje arabskie? Dlaczego nas porzucili? Według organizacji humanitarnych od ponad miesiąca do Strefy Gazy nie przedostał się ani jeden transport z pomocą. Czekają na nią dwa miliony ludzi. Enklawa jest równana z ziemią. Nasi partnerzy informują o kolejnych ofiarach wśród ludności cywilnej i niszczeniu infrastruktury. Może być jeszcze gorzej, po tym jak minister obrony Izraela zapowiedział całkowitą blokadę, by wywrzeć presję na Hamas w czasie rozmów o zawieszeniu broni. A izraelski premier odwiedzając żołnierzy, zapowiada walkę aż do całkowitego zniszczenia terrorystów. Walczymy o nasze istnienie, walczymy o naszą przyszłość. Wsparcie dla Palestyńczyków przyszło z Francji. Prezydent Macron ogłosił, że Paryż popiera powstanie państwa palestyńskiego. To wzbudziło wściekłość syna izraelskiego premiera, który napisał do Macrona, używając niewybrednego słownictwa. Do tego wpisu premier Izraela się nie odniósł, ale w rozmowie telefonicznej z Macronem sprzeciwił się stanowczo utworzeniu państwa Palestyna. Polityka Netanyahu wzbudza jednak w kraju coraz większy opór. Otwarty list do premiera napisali izraelscy wojskowi i pracownicy ochrony, domagając się zakończenia wojny. Używają żołnierzy w wojnie politycznej i po prostu zabijają zakładników oraz ogrom niewinnych ludzi w Gazie bez żadnego rozsądnego i moralnego powodu. Francja i Arabia Saudyjska organizują w czerwcu w Nowym Jorku konferencję bliskowschodnią. Tam francuski prezydent będzie forsował tzw. rozwiązanie dwupaństwowe. Zakłady karne we Francji celem ataków. Szokujące odkrycie w jednym z łódzkich pustostanów. Przypadkowa osoba usłyszała płacz dziecka i odnalazła noworodka zawiniętego w plastikową torbę. Dziewczynka, która prawdopodobnie urodziła się kilka, kilkanaście godzin wcześniej, trafiła do szpitala, a policjanci szukają odpowiedzi, dlaczego doszło do jej porzucenia. To, że przeżyła, to cud. Porzucona dziewczynka powoli odzyskuje siły. Dziecko trafiło do nas wczoraj na oddział neonatologii. Waży ponad 2,5 kg i jest dzieckiem donoszonym. Lekarze przyznają, że dziewczynka miała ogromną wolę życia. Była w stanie skrajnej hipotermii, ale wydolna oddechowo i krążeniowo. Obecnie jest w stanie stabilnym. Pustostan na łódzkich Bałutach - to tu odnaleziono zawiniętego w reklamówkę noworodka. Tu jest dużo i patologii, i bezdomnych. Dziecko przez przypadek znalazł jeden z przechodniów. Dzięki jego reakcji przeżyło. Stwierdził, że usłyszał, kiedy już był w pustostanie, jakiś hałas. Wydawało mu się, że być może jest to zwierzę. Kiedy podszedł do leżącego zawiniątka, okazało się, że w środku był noworodek. Mężczyzna natychmiast zawiadomił służby, a do czasu ich przyjazdu zajął się dzieckiem. Świadek okrył dziecko własną odzieżą, żeby nie zmarzło. Eksperci przyznają, że historia jest szokująca. Właśnie by zapobiegać takim historiom, powstały okna życia, w których można zostawić dzieci anonimowo i bez żadnych wyjaśnień. Trudno uwierzyć w to, że w XXI wieku mierzymy się z przypadkami dzieci, które tuż po narodzinach są wyrzucane jak niepotrzebny przedmiot. Psycholożka i biegła sądowa Ewa Winnicka zaznacza, że matka mogła być w szoku poporodowym. Kobiety częściej się wtedy też chcą pozbawić życia, częściej tak bywa przy szoku poporodowym, czyli jest ta refleksja, że ja chcę odejść z tym dzieckiem. Prokuratura przesłuchała świadków i zabezpieczyła monitoring okolicy. Dziecko ma na ciele ślady obrażeń, których mogło doznać w trakcie porodu. Ze wstępnych ustaleń wynika, że urodziło się w miejscu, w którym zostało odnalezione. Dziecko zostało znalezione do dwóch godzin po porodzie. Będzie tam badany wątek usiłowania zabójstwa w zamiarze ewentualnym. To, czy czynu dopuściła się matka, czy ktoś jej pomagał, będzie rzutowało na kwalifikację prawną. Teraz kluczowe jest zdrowie dziewczynki. Chcielibyśmy, żeby ta historia skończyła się jak najlepiej dla niej, marzymy o tym wszyscy. O jej dalszych losach zadecyduje sąd rodzinny. Policjanci na ławie oskarżonych. To trzej byli funkcjonariusze uczestniczący w zatrzymaniu Maksymiliana F. Przestępca miał przy sobie broń, z której zastrzelił dwóch konwojujących go policjantów. O "zaniechaniu odpowiedniego sprawdzenia" mówi prokuratura. Jakie konsekwencje grożą za takie niedopełnienie obowiązków? Trzej byli już policjanci pojawili się w Sądzie Rejonowym w Oleśnicy, żeby wysłuchać aktu oskarżenia. Sprawa toczy się jednak za zamkniętymi drzwiami, bo sąd na wniosek obrońcy proces utajnił. Utajnienie tego procesu jest interesem nie tylko moich klientów, ale również samych osób pokrzywdzonych. Pokrzywdzeni to w tym procesie rodziny dwóch nieżyjących policjantów. Funkcjonariusze zostali postrzeleni przez Maksymiliana F. w grudniu dwa 2023 roku, gdy konwojowali go do aresztu. Kilka godzin wcześniej mężczyzna został zatrzymany do odbycia kary pół roku więzienia za oszustwa. To wówczas zdaniem prokuratury trzej oskarżeni nie dopełnili swoich obowiązków. Zaniechano prawidłowego sprawdzenia prewencyjnego osoby zatrzymanej, w wyniku czego nie ujawniono przy nim m.in. broni palnej. Broni, z której Maksymilian F. strzelił do policjantów, gdy przewozili go do pomieszczenia dla osób zatrzymanych. Jak wynika z akt prokuratury, mężczyzna od momentu zatrzymania miał ją cały czas przy sobie. Na żadnym etapie ta broń nie została znaleziona mimo kilkugodzinnego pobytu na terenie komisariatu, gdzie człowiek chodzi, siedzi, rozmawiają z nim. Złamanie procedur zdaniem prokuratury kosztowało życie dwóch funkcjonariuszy. Akt oskarżenia w rozpoczynającej się właśnie sprawie trzech policjantów trafił do sądu równo rok po tragicznych wydarzeniach we Wrocławiu. Do dziś nie wiadomo jednak, czy na ławie oskarżonych zasiądzie także Maksymilian F. Mężczyzna usłyszał zarzuty zabójstwa, ale śledczy czekają jeszcze na opinię biegłych w sprawie jego poczytalności. Opinia ta jest niewątpliwie w tym postępowaniu skomplikowana, stąd też jej wydanie nieco się przedłuża. Jak doszło do tego, że podczas zatrzymania mężczyzny skazanego i poszukiwanego nie sprawdzono, czy nie ma przy sobie broni - pytamy byłego dowódcę antyterrorystów. Na pewno rutyna, niewłaściwe zachowanie samych policjantów. Podeszli do tego niewłaściwie, nieproceduralnie. Najpierw zawieszeni w obowiązkach służbowych, później wydaleni ze służby, teraz czekają na decyzję sądu. Mogą trafić do więzienia na trzy lata. Nowe szczepionki na liście leków refundowanych. Po raz pierwszy uwzględniono nową szczepionkę przeciw wirusowi oddechowemu RSV, a także rozszerzono zasady refundacji szczepionki na półpasiec. O tym, kto może skorzystać z refundacji i dlaczego szczepienia są ważne. Magdalena Brysiewicz, mama 9-miesięcznej Janki, pod koniec ciąży zaszczepiła się przeciwko RSV. Choć szczepionka nie była wtedy refundowana, dla mamy w ciąży najważniejsze było, żeby poprzez zaszczepienie siebie przekazać dziecku przeciwciała, które je ochronią. Ponieważ wśród moich znajomych były dzieci hospitalizowane z powodu RSV poniżej 6. miesiąca życia, to żadne pieniądze nie grały roli. Odbyła się zbiórka rodzinna. Wirus RSV powoduje ciężkie zapalenie płuc. Szczepionka zabezpiecza matkę i dziecko przez pierwsze pół roku życia. Od kwietnia jest całkowicie refundowana dla kobiet w ciąży. Bardzo dobrze, że ta szczepionka jest dostępna. Nie mamy skutecznego leczenia dla dzieci, które bardzo cierpią z powodu schorzeń wywołanych przez RSV, ale mamy profilaktykę. Joanna Klaben jest z zawodu waltornistką w orkiestrze Polskiego Radia. Od 8 lat choruje na przewlekłą białaczkę szpikową. Miesiąc temu przyjęła pierwszą dawkę szczepionki na półpasiec. Wtedy jeszcze za pełną cenę, ale to nie miało dla niej znaczenia. Z powodu choroby mam obniżoną odporność, jestem bardziej narażona na infekcje niż zdrowi ludzie. Ryzyko zachorowania na półpasiec u osób z chorobami onkologicznymi jest kilkadziesiąt razy większe niż u zdrowych osób. To choroba, która daje wiele ciężkich powikłań neurologicznych. Od kwietnia szczepionka na półpasiec jest całkowicie refundowana dla osób 65 plus i w połowie u osób dorosłych, które mają choroby obniżające odporność. Dla wielu osób wydanie kilkuset złotych stanowi potężny problem. A z medycznego punktu widzenia nie chcemy, żeby ludzie chorowali na choroby zakaźne, przeciwko którym mamy szczepionki. Według Fundacji ONKOCAFE osoby z chorobami przewlekłymi powinny mieć refundowane wszystkie szczepionki. Każda choroba to przeszkoda w terapii, którą na co dzień przyjmują. Czy jest to półpasiec, czy RSV, czy inna choroba zakaźna, pacjent musi przerwać leczenie ratujące życie. O skuteczności szczepionki na RSV Magdalena przekonała się niedługo po urodzeniu Janki. W tym czasie jej starszy synek zachorował. A mała Janka nie. Nie miała kataru ani kaszlu, natomiast syn przechorował swoje. Szczepionki są przebadane i bezpieczne. I dla najmniejszych dzieci i dla osób, które szczególnie są narażone na zakażenia. 52. urodziny obchodzi dzisiaj człowiek niezłomny, Andrzej Poczobut. Dziennikarz, działacz mniejszości polskiej na Białorusi od 4 lat przebywa w łagrze. Trafił tam po procesie politycznym, który był farsą. Dla reżimu Łukaszenki jest śmiertelnym wrogiem, bo domaga się prawdy i obnaża manipulacje władzy. O urodzinach więźnia politycznego. Andrzej Poczobut - polski dziennikarz, więzień polityczny, gnębiony przez reżim Łukaszenki, kończy dziś 52 lata. To piąte urodziny, które spędza w białoruskiej celi. W dniu urodzin życzę dla Andrzeja jak najszybciej spotkać się z rodziną. Wolności dla Andrzeja Poczobuta i wolności dla narodu białoruskiego. Nie pęka, stawia się ciągle, jest niezłomny. Zdrowia mu życzę. Przede wszystkim zdrowia, bo wierzę, że wolność to jest kwestia czasu. Sam proces był farsą. Andrzeja Poczobuta skazano na 8 lat więzienia o zaostrzonym rygorze za rzekome "sianie nienawiści" i "gloryfikowanie totalitaryzmu". Powód - krytykował dyktaturę Łukaszenki, walczył o wolność i prawa Polaków na Białorusi. Znajduje się w najgorszej kolonii karnej na Białorusi, w bardzo ciężkich warunkach i faktycznie jest torturowany. Ograniczona jest możliwość komunikacji z najbliższymi osobami, nie ma możliwości korespondencji i spotkania się z adwokatem. Andrzej Poczobut już na początku został zamknięty w celi z zakażonymi koronawirusem. Ciężko chorował, ma problemy z sercem. Nie dostaje niezbędnych leków, które powinien dostawać. Rodzina jest pozbawiona możliwości spotkań, chociaż wiadomo, że więźniowie polityczni mają prawa. Rozmowy w sprawie jego uwolnienia Polska prowadzi za pośrednictwem Amerykanów. Jest ciągle w naszych myślach. Szczegóły negocjacji z Mińskiem są poufne. Ale polskie warunki jasne. Reżim Łukaszenki wie, co ma zrobić, żeby odblokować dialog polityczny z naszym krajem. Przestać represjonować, przestać tę wojnę hybrydową u naszej granicy, ukarać mordercę naszego żołnierza. Do słów polskiego ministra odniósł się Łukaszenka. W typowy dla siebie sposób. Poczobut ten czy jak mu tam - to wieczny problem. Żeby Białorusini mogli z nami rozmawiać, powinni zrobić to. To ja mówię, żeby spadali na drzewo. Nie jesteśmy im nic winni. Andrzej Poczobut stał się jednym z najważniejszych więźniów politycznych na Białorusi i Łukaszenka chce go po prostu wynegocjować, sprzedać w zamian za jakieś ustępstwa Zachodu wobec Białorusi. Ciągle te negocjacje nie przynoszą efektów. Ale w pewnym momencie Łukaszenka będzie miał nóż na gardle. Andrzej Poczobut dostał od dyktatora ofertę wyjazdu z Białorusi - na zawsze i pod warunkiem: Ma być podanie o ułaskawienie i masz wyjechać z Białorusi do Polski. Polacy cię przyjmą. Andrzej Poczobut powiedział: nie. W ten sposób Poczobut wygrywa pojedynek psychologiczny z Łukaszenką, nawet będąc w więzieniu. Nie ugiął się, tak jak w 2011 roku, gdy aresztowano go pierwszy raz za nazwanie Łukaszenki na łamach "Gazety Wyborczej" dyktatorem. Po trzech miesiącach został zwolniony. Kiedy do mnie do celi przychodzono i namawiano mnie, że w każdej chwili mogę wyjść, tylko żebym się pokajał przed Łukaszenką. No to ja dzięki temu przetrwałem, dzięki temu, że powiedziałem, że wolę siedzieć w więzieniu, niż się zeszmacić. Od ponad 4 lat na Andrzeja Poczobuta czekają żona i dzieci. W "19.30" tyle dzisiaj. Za chwilę "Pytanie dnia" i gość Marka Czyża minister Krzysztof Paszyk. A ja mówię państwu: dobranoc i do zobaczenia.