Najnowszy sondaż prezydencki - kto zyskuje, kto traci tuż przed ciszą wyborczą. Kandydaci nie tracą ani chwili i do ostatnich godzin spotykają się z wyborcami, mierzą się też z trudnymi pytaniami. Nic o nas bez nas - w sieci kampanie profrekwencyjne. Monika Sawka, dobry wieczór. Na początek "19:30" ostatni przed ciszą wyborczą sondaż prezydencki przeprowadzony przez IPSOS na zlecenie TVP. Na pierwszym miejscu Rafał Trzaskowski. Na kandydata Koalicji Obywatelskiej w I turze zagłosować chce 28%. Na 2. miejscu z 24-procentowym poparciem Karol Nawrocki, popierany przez PiS. Na najniższym stopniu podium Sławomir Mentzen - 13%. Za Kandydatem Konfederacji Szymon Hołownia - 6%, Adrian Zandberg również 6%. Magdalena Biejat 5%, Grzegorz Braun 5%. Pozostali kandydaci mogą liczyć na maksymalnie 2%. 6% badanych wciąż nie wie, na kogo odda głos. Uczestników badania zapytano też, na kogo oddadzą głos w II turze wyborów prezydenckich, przy założeniu, że zmierzą się w niej Rafał Trzaskowski i Karol Nawrocki. 49% wskazało na kandydata Koalicji Obywatelskiej, 45% na kandydata wspieranego przez PiS. Lider sondaży Rafał Trzaskowski kończy kampanię wyborczą akcją "24 godziny dla Polski" - w trasie jest przez całą dobę, przemierzając drogę ze Szczecina na Mazowsze, gdzie będzie przed północą. Kandydat Koalicji Obywatelskiej podkreślał dziś, że ważna jest mobilizacja i że te wybory to starcie między Polską uczciwą a Polską cwaniaków. Ostatnia doba kampanii to praca na okrągło. Rafał Trzaskowski rozpoczął ją w czwartek, przed północą. To szczeciński port przeładunkowy. Dobry wieczór. I ekipa, która rozpoczyna nocną zmianę. Później spotkanie z kierowcą TIR-a. To ile godzin w trasie? I przejazd do kolejnego miasta. Dziś po 6.00 wizyta w myśliborskiej piekarni. I prezent na drogę. Potem już Trzaskobus. Jedziemy po zwycięstwo, ostatni dzień, pracujemy non stop. Ostatni dzień kampanii to podróż z zachodniopomorskiego do Warszawy. Z postojami na takie spotkania. To Strzelce Krajeńskie, potem Koło i wiec w Skierniewicach. Uściski dłoni, zdjęcia i przybite piątki mają znaczenie. Ale ważniejsze są ostatnie słowa. Rafał Trzaskowski dziś mówi przede wszystkim o łączeniu Polaków, uczciwości i o tym, co jest stawką tych wyborów. Te wybory są o tym, czy prezydent RP będzie miał relacje w świecie, czy będzie miał relacje w półświatku. w Skierniewicach prezydent Warszawy akcentował potrzebę budowania wspólnoty. Będę prezydentem, który będzie łączył, a nie dzielił. Ta deklaracja padała na niemal każdym wiecu. Chcemy normalnej Polski, bez podziałów, bez zajadłości. Tu przychodzą głównie zdecydowani wyborcy. Ja jestem tym pokoleniem, które pamięta granicę, które pamięta, jak w Świecku się czekało, dla mnie UE może nie jest doskonała, ale nie ma alternatywy, i wierzę, że Trzaskowski utrzyma nas w tej UE i będziemy też mieli znaczący głos. Ale nawet wśród zwolenników Rafała Trzaskowskiego słychać głosy zniecierpliwienia. W pełni demokracja musi wrócić. Ja sama jestem trochę zniecierpliwiona, chciałabym, żeby ta sprawiedliwość wydarzyła się wcześniej, ale my tych zmian nie przeprowadzamy z łamaniem prawa. Rafał Trzaskowski deklaruje współpracę z rządem, proponuje pakt dla bezpieczeństwa, wsparcie dla seniorów i młodych oraz patriotyzm gospodarczy. Do kobiet zwraca się Małgorzata Trzaskowska, która na ostatniej prostej podróżuje z mężem. Pierwsza dama nie zabierała głosu w sprawach ważnych i to zmobilizowało żonę. To wiec w Szczecinie. Jestem jedną z was, też chodziłam na demonstracje. Ani wtedy, ani teraz nie zamierzam milczeć, nikt nie będzie nam mówił, jak mamy żyć. Zmiana prawa aborcyjnego to dla prezydenta Warszawy jedna z głównych obietnic. Ja w kwestii kobiet na pewno nie odpuszczę, zresztą Gośka tego będzie pilnować. Tuż przed kampanijną metą Rafałowi Trzaskowskiemu pytania stawiają konkurenci. Chodzi o akcję w mediach społecznościowych uderzającą w jego głównych rywali. Według mediów stoją za nią 2 organizacje społeczne i zagraniczne pieniądze. W sprawie pismo do ABW wysłał Andrzej Duda. Oczekuje pan prezydent, że dzisiaj te informacje zostaną przekazane, jest to w interesie nas wszystkich. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych informuje, że prezydent otrzymał wyjaśnienia, zanim zażądała ich jego ministerka. A ABW od pierwszych monitów NASK zajmuję się sprawą. NASK wykrył taką sytuację, poinformował Krajowe Biuro Wyborcze, które powinno mieć pełną wiedzę na ten temat, i została poinformowana META. Dalszych wyjaśnień oczekuje też Szymon Hołownia. Rafał Trzaskowski ma czas do dzisiaj, do końca dnia, żeby jasno się w tej sprawie wypowiedzieć i wyciągnąć konsekwencje. Nie my organizowaliśmy tę kampanię, to powinien wyjaśnić NASK. Według sondażu IPSOS na zlecenie TVP Rafał Trzaskowski pozostaje liderem wyścigu o fotel prezydenta. Jego poparcie wynosi 28% i jest takie samo jak przed miesiącem. Prezydent Warszawy zapowiada walkę do ostatniej minuty. To będą wybory o uczciwości, o zwykłej przyzwoitości. Kampanię zakończy tuż przed północą. Karol Nawrocki dzień rozpoczął o 5.00 w Mysłowicach, gdzie m.in. rozdawał drożdżówki. Na pytania odpowiadać jednak nie chciał. Finał kampanii kandydata popieranego przez PiS w cieniu afery mieszkaniowej i sprzecznych oświadczeń. Dziś pojawiły się nowe informacje, pytanie, jak wpłyną na niedzielny wynik. 5.00 rano na Śląsku. Tak kandydat popierany przez PiS rozpoczął ostatni dzień przed ciszą wyborczą. Czy pan Jerzy ją spłacał? Pani redaktor, zajmijcie się NASK-iem, wszystko jest wyjaśnione. Karol Nawrocki ostatnich godzin kampanii nie wykorzystał na to, by wyjaśnić wszystkie wątpliwości dotyczące afery mieszkaniowej. Odpowie pan na pytania? Rozdaję drożdżówki, to nie jest konferencja prasowa. A pytań jest coraz więcej. Bo wbrew takim zapewnieniom o bezinteresowności... W tej sprawie nigdy nie chodziło o mój interes, tylko o pomoc drugiemu człowiekowi. ...w 2010 roku Karol Nawrocki pożyczył panu Jerzemu 12 tys. zł na 20% - te informacje ujawniła Gazeta Wyborcza. Bo sam kandydat wczoraj nie chciał o tym rozmawiać. Na jaki procent pożyczył pan pieniądze panu Jerzemu? Do sprawy odniósł się dopiero po 8 godzinach. Był to procent wówczas obowiązujący na rynku, więc był to proces obowiązujący wtedy na rynku, więc wynikało to wtedy z pewnych kwestii prawnych, formalnych, przy założeniu, że pan Jerzy mi nigdy tych środków nie zwrócił. Karol Nawrocki wielokrotnie mówił o swojej bezinteresownej pomocy dla pana Jerzego - jak to się ma do tej pożyczki, którą udzielił mu na 20 procent? My traktujemy tę sprawę jako zamkniętą, była przecież w gruncie rzeczy darowizną. Bo nigdy nie była zwracana. Co warto podkreślić, podczas tej konferencji Jarosław Kaczyński przyznał, że nie wiedział o tym, że Karol Nawrocki pożyczył pieniądze panu Jerzemu na 20%. To jest lichwa. Ktoś, kto chce pomóc, to udziela pomocy bezinteresownie. Wątpliwości budzi też forma przejęcia mieszkania od starszego, schorowanego mężczyzny. Bo gdy Jerzy Ż. przebywał w areszcie, Karol Nawrocki przyprowadził tam notariusza. I to za kratami doszło do podpisania umowy zakupu mieszkania - ujawnia Onet. Jak widział, że mieszkanie jest na wyciągnięcie ręki, to zrobił absolutnie wszystko, aby kuć żelazo póki gorące. Kolejną niewyjaśnioną sprawą jest kwestia opieki nad panem Jerzym. Która przez prezesa PiS-u była dziś przedstawiana tak. Pan Nawrocki płacił, pomógł, uratował i nie miał z tego żadnych korzyści. To teraz fakty. Karol Nawrocki przejął mieszkanie starszego, schorowanego mężczyzny, a później zobowiązał się na piśmie do dożywotniej opieki nad panem Jerzym. Kandydat PiS-u co najmniej od roku nie interesował się losem pana Jerzego, który trafił do domu pomocy społecznej. Czy zapłaci pan za pobyt pana Jerzego w DPS-ie? Karol Nawrocki na to pytanie nie odpowiedział. Zwrotu kosztów domagają się władze Gdańska. Czekamy na odpowiedź na pismo, które wyszło już tydzień temu, dotyczące zawarcia umowy, jeżeli chodzi o pobyt pana Jerzego w DPS-ie. Zobaczymy, jak się zachowa. Afera mieszkaniowa to nie jedyny kryzys w kampanii kandydata PiS-u. Nawrocki, pełniąc funkcję dyrektora Muzeum II Wojny Światowej, rezerwował apartamenty na blisko 200 dni. Choć jako pracownik muzeum miał dostęp do zniżek, nie zapłacił za pobyt, co wzbudziło zainteresowanie prokuratury. Moje korzystanie z tego apartamentu ciągłe nie przekraczało więcej niż 10 dni. Pokój był wolny, to po prostu zdarzało się, że nie wracałem do domu, tylko w nim spałem. Sporym problemem w kampanii Karola Nawrockiego były też jego znajomości ze światem przestępczym, o czym ostrzegał raport, który przed wyborem kandydata miał dostać na biurko prezes Kaczyński. Im bardziej poznawaliśmy tego kandydata, tym bardziej włosy stawały nam dęba. Tak Jarosław Kaczyński reklamował dziś na Nowogrodzkiej Karola Nawrockiego. Który na konwencji w Łodzi mówił o sobie tak: Wśród tych decyzji, jestem też ja, tak jak stoję tu dzisiaj przed państwem. Mimo takich wypowiedzi w najnowszym sondażu IPSOS dla TVP Karol Nawrocki wciąż nie dorównał poparciu Prawa i Sprawiedliwości, ale od kwietnia zyskał 3 punkty procentowe. Nawrocki był zapraszany przez TVP do programu "Pytania Dnia" emitowanego tuż po "19:30". Ani razu z zaproszenia jednak nie skorzystał. Scenariusz kampanii Sławomira Mentzena był dość prosty. I powtarzalny. Spotkania były publiczne, a wystąpienia około 20-minutowe. Żadnych pytań, żadnych tłumaczeń i żadnych konfrontacji. A jeśli już udało się zadać pytanie, odpowiedź bywała szokująca. Najczęściej kandydat Konfederacji wiece opuszczał na hulajnodze. Przed czym uciekał? Przed państwem kandydat na prezydenta Sławomir Mentzen. Jako pierwszy ogłosił start w wyborach. Jako pierwszy rozpoczął kampanię. Jeszcze przed jej formalnym ogłoszeniem. Prowadzę obecnie swoją kampanię jako jedyny, jako jedyny zasygnalizowałem, że chciałbym być prezydentem, w związku z tym na razie jestem faworytem. Jako pierwszy zebrał też wymaganą liczbę podpisów, które jego sztab złożył w Państwowej Komisji Wyborczej. W sondażach Mentzen pierwszy nigdy nie był. Zajmował przeważnie trzecie miejsce, w badaniu na zlecenie "19:30" i TVP Info z marca zbliżył się do drugiego na 4%. Później nastąpił spadek poparcia. W najnowszym sondażu uzyskał 13%. Z dużą stratą do wicelidera, ale też solidną przewagą nad kolejnymi kandydatami. Wydaje się, że Sławomir Mentzen popełnił jednak parę błędów wizerunkowych albo po prostu reprezentuje takie poglądy, które nie trafią do szerszych grup ludzi. Bo zdaniem politologów mocno konserwatywne poglądy Mentzena mogą odstraszać tych, którzy popierają jego liberalny program gospodarczy. Chodzi choćby o te słowa w sprawie aborcji. Nie wolno zabijać niewinnych dzieci, nawet jeżeli to dziecko wiąże się z jakąś nieprzyjemnością. Tą nieprzyjemnością według Mentzena jest gwałt. Kandydat Konfederacji wyrażał też przyzwolenie na stosowanie klapsów wobec dzieci, co podczas ostatniej debaty wypominała Magdalena Biejat. Wielokrotnie pan mówił o tym, że zwykłe klapsy nikomu nigdy jeszcze nie zaszkodziły. A komu zaszkodziły? Ale to nie jedyne słowa, którymi mógł zrazić wyborców - głównie młodych ludzi. W moim świecie idealnym studia są płatne. Kampania Sławomira Mentzena była intensywna. Jednego popołudnia potrafił być na kilku wiecach w kilku różnych miastach. Choć przemówienia właściwie się nie różniły. Polacy zasługują na niskie i proste podatki, jak zostanę prezydentem nie podpiszę żadnej ustawy. Po spotkaniach z mieszkańcami Mentzen szybko odjeżdżał hulajnogą, aby nie rozmawiać z dziennikarzami, którzy mieli pytania m.in. o tzw. piątkę Mentzena - jego program sprzed kilku lat. Nie chcemy Żydów, homoseksualistów, aborcji, podatków i UE. Jak można jednocześnie obniżać podatki i dofinansowywać armię? Z czego? Z pieniędzy z Unii Europejskiej, której pan nie chce? Proszę o inne pytania. Kampanijna droga Mentzena bywała wyboista. W styczniu start w wyborach ogłosił Grzegorz Braun. A Konfederacja miała wystawić jednego kandydata. Faktem jest, że się rozstajemy. Od tego momentu będziemy działać politycznie osobno. Partia wyrzuciła Brauna, który teraz w sondażach ma około 5% poparcia. W dużej mierze kosztem Mentzena - ocenia politolożka Anna Siewierska. W tym elektoracie takim twardym, bardzo konserwatywnym, nacjonalistycznym to właśnie Grzegorz Braun podebrał głosy Sławomirowi Mentzenowi. O które Sławomir Mentzen walczy do końca. Ostatniego dnia przed ciszą wyborczą odwiedził Nowy Sącz. Krytykował obecny i poprzedni rząd za politykę migracyjną. Co zrobił PiS? Wpuszczał najwięcej w całej Europie imigrantów z państw muzułmańskich i do tego miliony Ukraińców. Na starcie kampanii Sławomir Mentzen zapowiadał, że chce odwiedzić każdy powiat. Razem z miastami na prawach powiatu jest ich 380. Trasa Sławomira Mentzena trwała 9 miesięcy, to był po prostu gigantyczny wysiłek logistyczny, gigantyczny wysiłek fizyczny samego kandydata. Cel został zrealizowany. A dokładniej: zostanie zrealizowany za kilkanaście minut. O 20.00 w Krakowie ostatnie spotkanie wyborcze Mentzena przed I turą wyborów. Magdalena Biejat kontra Adrian Zandberg. Na Lewicy bratobójcza walka o głosy. Spór tych kandydatów pokazał różnice w podejściu do sprawczości i współpracy w rządzie. Z lewicą w kampanii wielokrotnie ścierał się Szymon Hołownia. Marszałek Sejmu ostatniego dnia kampanii rozdawał swoje CV. Mobilizacja, mobilizacja. To jest ostatnia prosta. I ostatnia szansa na przekonanie wyborców. Wiemy, że jesteście wszyscy już zmęczeni tą kampanią. My nie. My zaczynamy. Jesteśmy gotowi na II turę. I choć pogoda nie sprzyjała, to atmosfera ostatnich godzin kampanii była gorąca. Bardzo intensywny dzień, który, mam nadzieję, że da nam wieczorem poczucie święta, że wynik wynikiem, wierzę, że będzie dobry, ale że udało się przekonać ludzi. Szymon Hołownia w sondażu dla "19:30" i TVP Info ma 6% poparcia. To mniej o 1 punkt procentowy niż miesiąc temu. Ostatni dzień kampanii zaczął rano na dworcu w Otwocku. CV pani dostała? Potem odwiedził 2 warszawskie bazarki, gdzie rozdawał swoje CV. Bardzo chcę, by ludzie zatrudnili mnie u siebie do pracy, dlatego będzie CV, rozmowa rekrutacyjna. Wspomniana rozmowa rekrutacyjna na stanowisko prezydenta Szymon Hołownia obiecywał rozwój publicznej komunikacji, mieszkalnictwa, zakaz używania smartfonów w szkołach. Jako urzędujący marszałek Sejmu nie od razu mocno ruszył z kampanią. Urlop wziął w połowie marca. Ja nie jestem śpiącym marszałkiem, tylko działającym. I takim też chciałbym być prezydentem. To Szymon Hołownia pokrzyżował plany sztabu PO debaty w Końskich, która miała być pojedynkiem z kandydatem PiS. Z koleżankami i kolegami umówiliśmy się, że będziemy wszyscy. W kampanii ścierał się z Magdaleną Biejat w sprawie obniżki składki zdrowotnej dla przedsiębiorców. Trzecia Droga była za. Lewica przeciwko. Jest jakaś granica kampanijnych awantur. Biejat uparcie szuka jakiegoś sukcesu. Kandydatka Lewicy finisz kampanii miała w Warszawie. Ten głos na mnie to będzie głos na bardziej sprawczą Lewicę. Na Lewicę, która jeszcze więcej może w rządzie osiągnąć. W sondażu IPSOS ma 5% poparcia. To o 1 punkt więcej niż miesiąc temu. Magdalena Biejat mówiła dziś o tanich mieszkaniach na wynajem i zielonych osiedlach. Przed Episkopatem wspierała obowiązkową edukację zdrowotną i obiecywała świeckie państwo. Za rozdziałem Kościoła od państwa. Przed przychodnią aborcyjną mówiła o prawach kobiet. Ich zdrowia reprodukcyjnego, dostępu do ginekologa i - tak - do legalnego przerwania ciąży. Ważnym punktem jej kampanii było przejęcie w Końskich tęczowej flagi, wręczonej przez Karola Nawrockiego Rafałowi Trzaskowskiemu. Ja się jej nie wstydzę. Chętnie ją od pana przejmę. To kandydatka Lewicy złożyła 2 zawiadomienia do prokuratury na Grzegorza Brauna, za słowa z debaty: oraz za wtargnięcie do szpitala w Oleśnicy do gabinetu lekarki, która przeprowadziła aborcję. Starła się też w kampanii z niedawnym partyjnym kolegą, kandydatem partii Razem. Czas na odrobinę odwagi, zamiast siedzenia na ławce rezerwowych. Magda, o czym ty mówisz, bez was rząd nie miałby większości. W sondażu dla "19:30" i TVP Info Adrian Zandberg ma 6% i wyprzedza Magdalenę Biejat. Dziś był w Olsztynie, Toruniu i Poznaniu. 18 maja to może być dzień, kiedy wyślemy Tuska i Kaczyńskiego na emeryturę. W kampanii obiecywał budowę 8 bloków jądrowych, 8% PKB na zdrowie, społeczne mieszkalnictwo, inwestycje w przemysł i naukę. Polska byłaby lepszym krajem, gdybyśmy mieli już uruchomiony program mieszkaniowy. Lewicowi kandydaci przyciągali wielu młodych wyborców. Głosuję na Adriana. Stąd ich obecność też w sieci. Idzie zmiana i ta zmiana pokoleniowa uczyni z Polski kraj sprawiedliwy społecznie i nowoczesny. Kochani. Renesans w mediach społecznościowych... Czerwone jak Senyszyn. ...jak sama przyznała, przeżywała trzecia z lewicowych kandydatek - prounijna i opowiadająca się za świeckim państwem Joanna Senyszyn. Co pani tu robi? Kandyduję, żebym miała na kogo głosować. W sondażu IPSOS ma 1% poparcia. Chcemy Senyszyn. 6% badanych wciąż nie wie, na kogo odda głos. Pokojowe rozmowy między Rosją a Ukrainą w Stambule zakończone fiaskiem. To było pierwsze bezpośrednie spotkanie od ponad 3 lat. Przerwania ognia nie będzie. Strony uzgodniły natomiast wymianę więźniów. Ukraina niezmiennie domaga się negocjacji na najwyższym szczeblu. Bo tym razem, mimo że zainicjował je Władimir Putin, do Turcji nie przybył. Końca wojny na razie nie będzie. Pierwsze od ponad 3 lat negocjacje pokojowe między Rosją a Ukrainą po niecałych 2 godzinach rozmów zakończyły się brakiem porozumienia w sprawie zawieszenia broni. Porządek obrad, który został przekazany naszemu gospodarzowi i naszym partnerom, obejmował omówienie po pierwsze zawieszenia broni. Po drugie kwestii humanitarnej, a po trzecie potencjalnego spotkania na szczeblu przywódców. W rezultacie uzgodniliśmy wymianę po 1000 więźniów. Rozmowy rozpoczęły się bez uścisku dłoni, za to wymianą lodowatych spojrzeń. Delegację ukraińską prowadził minister obrony Rustem Umierow, a rosyjską doradca Władimira Putina Władimir Medinski. Rosjanie nie zgodzili się na obecność Amerykanów, więc rozmowy prowadzili tureccy mediatorzy. Ponieważ wojna nadal pochłania ludzkie życie, niezwykle ważne jest, aby zawieszenie broni zostało wprowadzone w życie tak szybko, jak to możliwe. Ale w zamian za zawieszenie broni Rosja miała zażądać pełnego wycofania ukraińskich wojsk z części terytoriów Ukrainy. Kijów opisał te żądania jako oderwane od rzeczywistości. Ale Rosja mówi o sukcesie. Ogólnie rzecz biorąc, jesteśmy zadowoleni z wyniku i gotowi kontynuować kontakty. Obie strony teraz mają pisemnie przedstawić swoją wizję rozejmu. Ukraina wciąż - i mówiła o tym dzisiaj otwarcie - domaga się spotkania na najwyższym szczeblu: między Wołodymyrem Zełenskim i Władimirem Putinem. Spotkanie z prezydentem Rosji obiecał dzisiaj także prezydent USA Donald Trump. Cóż, zamierzamy to zorganizować. Myślę, że nadszedł czas, abyśmy to po prostu zrobili. Wiecie, wszyscy mówili, że Putin jedzie, że Zełenski jedzie. Ale powiedziałem, że jeśli ja nie pojadę, to gwarantuję, że Putin nie pójdzie. I nie pojechał. I to rozumiem. Ale zrobimy to, zrobimy to. Do Donalda Trumpa z Albanii, gdzie trwa szczyt Europejskiej Wspólnoty Politycznej, natychmiast po zakończeniu rozmów zadzwonili liderzy Polski, Ukrainy, Francji, Niemiec, i Wielkiej Brytanii. Ostro krytykując postawę Rosji i domagając się dodatkowych sankcji. Strona rosyjska nie wykazała dobrej woli. Strona rosyjska nie zamierzała negocjować w obecności strony amerykańskiej. Strona rosyjska znowu stawiała warunki absolutnie nie do przyjęcia. Nie tylko przez Ukrainę, ale i przez nas wszystkich. Chociaż Rosja wstępnie obiecała kontynuację rozmów, to nie wiadomo, czy i kiedy dojdzie do kolejnej rundy negocjacji. Spotkanie w Stambule mogło być przełomowe, ale pokazało, że Rosja nie chce kompromisu, a jej żądania dla Ukrainy nigdy nie będą akceptowalne. Amerykański sekretarz stanu zapowiada skokowy wzrost wydatków na obronność w NATO. Profesor Norman Davis, brytyjski historyk, Człowiekiem Roku Gazety Wyborczej. Tytuł otrzymują osoby pracujące dla rozwoju demokracji, promujące tolerancję i wspierające walkę o respektowanie praw człowieka. Podczas gali wybrano też Człowieka Roku Czytelników. Wśród nominowanych było 12 osób. Łączymy się z Sandrą Meunier. Komu w tym roku ten tytuł został przyznany? Jurek Owsiak, czyli szef i pomysłodawca Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, która tylko w tym roku zebrała blisko 290 mln złotych. To laureat nagrody przyznawanej przez czytelników i czytelniczki. Wśród nominowanych znalazła się m.in. Iga Świątek czy dr Sławosz Uznański, który już 29 maja o 13:03 czasu polskiego poleci w kosmos. Na scenie za moimi plecami przemawia w tej chwili laureat najważniejszej nagrody, człowiek roku Gazety Wyborczej, prof. Norman Davis. W uzasadnieniu przekazano, że nagroda została przyznana za nieustannie poszukiwanie prawdy. Choć mają prawo do głosu, o równości mówić nie mogą. Duża część kampanii prezydenckiej jest dla osób z zespołem Downa zwyczajnie niedostępna. Mimo to będą głosować, bo wiedzą, że każdy głos się liczy. W specjalnym spocie apelują o uwagę, szacunek i uwzględnienie ich potrzeb w życiu społecznym. I przekonują: "Nic o nas bez nas". Nie kandyduję, ale mam głos i głosuję, tak jak ty - na prezydenta i Polskę, w której chcę żyć. Ten apel pokazuje, że nie ma wymówek. Wybory to obywatelski obowiązek. Nie czekaj na kolejne wybory, wybierz równość, już dziś. Większość Polaków chce iść do urn. Wybory są dla mnie bardzo ważne i na pewno pójdę. To jest obowiązek, przywilej i powinno się uczestniczyć w wyborach. Ostatnie wybory parlamentarne zapisały się w historii dzięki nadzwyczajnej jak na polskie standardy frekwencji. 2 lata temu w październiku wzięło w nich udział ponad 74% z nas. Według najnowszego sondażu dla "19:30" i TVP INFO taki wyborczy zryw w tę niedzielę się nie powtórzy. Na pytanie o udział w wyborach prezydenckich "tak" lub "raczej tak" odpowiedziało 66% ankietowanych. Takie kwestie emocjonalne, które wtedy były, gdzie ludzie poszli masowo, bo chcieli dokonać tej zmiany, która jest kluczem do demokracji, no teraz już nie ma. Stąd apele znanych i lubianych. Szczerze wierzę, że i tym razem, przy najbliższych wyborach prezydenckich też damy radę. Zachęcają też samorządy. W części z nich w dniu wyborów komunikacja będzie darmowa. Lokale otworzą się o 7:00. Głosować będziemy do 21:00. W lokalu wyborczym komisja poprosi cię o dokument ze zdjęciem, np. dowód osobisty lub paszport. Wbrew fake newsom może to być też mDowód w aplikacji mObywatel, popularny zwłaszcza wśród młodszych Polaków. Dobra opcja, jeżeli się zapomni czasem portfela. Mimo że aplikacja ma zabezpieczenia przed fałszowaniem, komisje wyborcze z nich nie korzystały, a weryfikacja tożsamości odbywała się głównie "na oko", co umożliwiało posłużenie się cudzą tożsamością. Teraz komisje dostały nowe wytyczne. Będzie sprawdzana aplikacja podczas weryfikacji tożsamości metodą kryptograficzną. Czyli kodem QR. Jeśli członek komisji nie będzie miał mObywatela w telefonie, skorzysta z wydrukowanego kodu. Wyborca będzie musiał go zeskanować. Wówczas wyświetli nam się dedykowany mDowód na tę okoliczność wyborów. Jeśli komisja nadal nie będzie miała pewności, może poprosić o inny dokument, nawet taki, który stracił ważność. Ważne, żeby ze zdjęciem. Po weryfikacji tożsamości dostaniemy kartę do głosowania. Nazwiska kandydatów będą ułożone w kolejności alfabetycznej. Aby głos był ważny, znak X umieszczamy w kratce przy jednym nazwisku. Ważne, by sprawdzić, czy karta oprócz wydrukowanego stempla PKW ma też pieczątkę komisji obwodowej. U dołu karty znajdziemy też instrukcję. Przygotowania do wyborów to gigantyczne przedsięwzięcie. Dla nas przygotowania zaczęły się dużo wcześniej, już w poprzednich miesiącach. Urzędy miast i gmin wydały ponad 330 tys. takich zaświadczeń, z którymi można głosować w każdej obwodowej komisji. A jest ich w tych wyborach ponad 32 tys. w kraju i ponad 500 za granicą - na lądzie i na morzu. Urny pojawią się na statku i na 4 platformach wiertniczych. Tam, gdzie nie sięga internet, pomogą takie jak ten terminale satelitarne. Prawie 500 terminali Starlink z aktywną usługą dostępu do internetu. Terminale trafiają do lokalizacji wytypowanych przez samorządy. Do wyborów za granicą chce pójść pół miliona Polaków. Tyle osób zarejestrowało się w konsulatach. Wszystkich uprawnionych do głosowania jest 29 milionów. Ja już Państwu dziękuję. Czas na "Pytanie Dnia", dziś u Aleksandry Pawlickiej kandydat Koalicji Obywatelskiej na prezydenta Rafał Trzaskowski. Spokojnego wieczoru i do zobaczenia jutro o "19:30".