Ani słowa o wyborczej walce, trwa cisza wyborcza. O czym warto pamiętać przed jutrzejszymi wyborami? Rosyjskie żądania nie do przyjęcia i kolejny bestialski atak na autobus z cywilami. Przez dwa lata faszerowała syna amfetaminą. Tłumaczy, że był spokojniejszy. Monika Sawka, dobry wieczór. Trwa cisza wyborcza. Ale nie w Internecie. Policja odnotowała kilkanaście wykroczeń, w tym także te popełnione przez polityków. Pojawiły się materiały nawołujące do głosowania na konkretnego kandydata. Były też przeprosiny. Prezydenta Polski wybieramy jutro. A już dziś ze Szczecina wyjechały transporty z pakietami wyborczymi. W ciszy wyborczej w Szczecinie od rana głośno. Z magazynów urzędu miasta od rana wyjeżdżały transporty z pakietami dla obwodowych komisji wyborczych. W każdej taksówce przedstawiciel komisji nadzorujący dostarczanie kart. Oprócz kart dostają także spisy wyborców, dostają także nakładki Braille'a, dostają także nakładki anonimizujące, pieczęć komisji, wszystkie niezbędne urzędowe obwieszczenia, materiały biurowe takie jak długopisy i inne rzeczy, które są potrzebne do prowadzenia głosowania. W żadnym lokalu nie może kart zabraknąć, każda komisja sprawdza to bardzo dokładnie. W dzień przed wyborami najważniejszą dla nas funkcją jest tutaj sprawdzenie, czy ilość kart jest odpowiednia, czy karty nie są uszkodzone, spisy wyborców, czy wszyscy zostali w nich ujęci. Gdy wszystko się zgadza, karty lądują w specjalnie zaplombowanych szafach, do momentu otwarcia lokali wyborczych, czyli do 7:00 rano, nikt już nie ma możliwości zerknięcia do nich. Już dziś staje urna, miejsca do głodowania, jeszcze ostatnie wygładzenie i wszystko gotowe. Obywatel ma wiedzieć, dokąd się udać, to też mu ułatwiono. Swój lokal znajdzie na tablicy ogłoszeń w gminie, słupach ogłoszeniowych, w aplikacji mObywatel lub w wyszukiwarce obwodowych komisji wyborczych Państwowej Komisji Wyborczej. Wyborca musi tylko wziąć dokument. Może być to nie tylko dowód osobisty, ale również paszport, prawo jazdy czy legitymacja studencka. Oczywiście może to być dowód systemu e-Obywatel. Honorujemy taki dowód. Jeżeli ktoś nie ma aktualnego dowodu, może przyjść z dowodem, który jest nieaktualny. My też jako komisja honorujemy taki dowód. Obywatel ma też postawić krzyżyk na jednego kandydata. Tak dokładnie ma to wyglądać. Żaden inny znaczek nie będzie ważny. Nie będzie też ważny głos, gdy zostawimy puste pole bądź głos dostanie więcej niż jeden kandydat. Państwowa Komisja Wyborcza przypomina też, czego nie wolno podczas ciszy wyborczej. Od początku ciszy wyborczej odnotowano 15 wykroczeń, wśród nich te popełnione przez posłów. Rano w mediach społecznościowych wiceministra sprawiedliwości Arkadiusza Myrchy pojawiła się zachęta do głosowania na jednego z kandydatów. Wpis usunął i przeprosił, tłumacząc, że doszło do tego w wyniku błędu ładowania grafik. Grozi za to grzywna. Działania profrekwencyjne nie są jednak zabronione i dziś pytaliśmy, dlaczego warto iść na wybory. Mam taką nadzieję, że będzie to miało wpływ na moją przyszłość i narodu całego. Przywilej, zdecydowanie, bo wychowywałem się w czasach PRL-u i niestety to był niejako obowiązek, którego staraliśmy się unikać. A teraz mamy możliwość i nie korzystamy z tego. Głos oddać może oddać każdy, kto najpóźniej jutro ukończy 18 lat i nie został pozbawiony praw. Hubert Wójcik będzie głosować po raz pierwszy. Żeby po prostu nie narzekać, że jest taki wybrany, a nie inny, a tak naprawdę siedzieliśmy przed telewizorem i nie poszliśmy na wybory. Cisza kończy się wraz z zamknięciem lokali wyborczych jutro o 21:00. Wtedy też poznamy pierwsze wyniki exit poll. Głosowanie nie jest jak małżeństwo, ale jak komunikacja miejska. Nie wybierasz tego jedynego, najwspanialszego. Wybierasz autobus. Jeśli nie ma takiego, który jedzie dokładnie w twoim kierunku, nie siedzisz w domu i nie narzekasz, tylko wybierasz ten, który dowiezie cię najbliżej miejsca. Niech to porównanie singapurskiego demokraty będzie zachętą dla wszystkich, żeby wstać z kanapy i iść na wybory. Ogromne zainteresowanie wyborami prezydenckimi za granicą. Polonia bije rekordy. Zagłosować możne nawet pół miliona Polaków rozsianych po całym świecie. Bo tyle się zarejestrowało. To więcej niż liczba mieszkańców województwa opolskiego. Łączymy się z Marcinem Antosiewiczem, który jest w Waszyngtonie. Jak przebiega głosowanie? Szybko. Już prawie po wyborach. Ze względu na inną strefę czasową w Ameryce głosowanie odbywa się dzień wcześniej. W całych USA powstało 57 obwodowych komisji wyborczych. Najwięcej w Chicago i Nowym Jorku. Na głosowanie zarejestrowało się ponad 43 tysiące osób. I każda z nich ma swoją historię i motywację, dlaczego wybiera prezydenta Rzeczypospolitej. Stan wojenny, wtedy głosować nie można było... A teraz to jest prawie że obowiązek. To jest jakby ostatni rok naszego pobytu tutaj. W tym kraju także, czyli wracamy do kraju. To dla nas bardzo ważne. Cisza wyborcza obowiązuje nas także w Stanach. Wielkie emocje i wielkie wyzwanie. Dziesiątki godzin prób, sztab zaangażowanych osób. Wszystko, by punktualnie podać sondażowe wyniki wyborów prezydenckich. Podczas wieczoru wyborczego Telewizji Polskiej i Onetu będą rozmowy z ekspertami, politykami i przedstawicielami sztabów. A wszystko z wykorzystaniem najnowocześniejszych rozwiązań technologicznych. Po kilku miesiącach przygotowań czas na ostatnie szlify przed wieczorem wyborczym Telewizji Polskiej i Onetu. Troje głównych prowadzących, relacje reporterów, rozmowy z ekspertami, politykami, dziennikarzami. To wszystko w specjalnie przygotowanym studiu naszpikowanym nowinkami technicznymi. Będzie z powietrza, będzie z ziemi, ten początek wieczoru będzie taki, jakiego z całą pewnością nikt nigdy nie widział. Kulminacyjny moment to godzina 21:00, gdy zakończy się cisza wyborcza. Wtedy na tej wciąż przygotowywanej scenie w wirtualnym studiu Piotr Jędrzejek przekaże wyniki exit poll, czyli sondażu przeprowadzonego wśród wyborców tuż po oddaniu głosu. Pokażemy, na kogo głosowała wieś, na kogo głosowało miasto, jak te głosy rozkładały się wśród młodych ludzi i wśród starszych czy wśród kobiet i mężczyzn. Nasze kamery i nasi ludzie będą też w sztabach kandydatów. Będziemy pokazywać to, kto cieszy się najbardziej, kto przeżywa największą porażkę i co ciekawe, zajrzymy też do internetu. Bo po ogłoszeniu wyniku wyborów media społecznościowe kipią od komentarzy. To, co najważniejsze, z sieci wyłowi Dominika Komarnicka. Nie ukrywajmy, najważniejsi politycy właśnie w mediach społecznościowych komentują wydarzenia i tam często padają te najcięższe słowa, do których potem dopiero cała reszta się odnosi. Ale politycy i komentatorzy będą też w studiu wieczoru wyborczego. Posadzę ich przy jednym stole i będę się starał uzyskać analizy tego, z czego wyniknął taki konkretny wynik i przede wszystkim jak się może potoczyć druga tura, bo to jest najważniejsze. W wieczór wyborczy wplecione będą też znane z TVP Info programy: Oko na świat, Kwiatki Polskie i Redakcja, czyli rozmowa z publicystami. Mam nadzieję, że już będziemy mieć nie tylko exit polle, ale także late polle, więc myślę, że już będziemy dużo wiedzieć o tym, czego będziemy się mogli spodziewać po pierwszej turze wyborów. To treść wieczoru wyborczego. O formę zadba ekipa grafików, oświetleniowców, dźwiękowców i operatorów. W studiu będą obsługiwać osiemnaście kamer. To jest kilkanaście, kilkadziesiąt osób, które pracują razem, każdy ma swoje zadanie i każdy próbuje je jakoś wykonać. I Kilka osób próbuje to wszystko połączyć w jedną całość. A łączenie odbywa się tu, w reżyserce, centrum sterowania kilkugodzinnym programem na żywo. Scenariusz jest, ale jest też świadomość, że w każdej chwili może się on całkowicie zmienić. Wiele rzeczy ustalamy i ustawiamy sobie wcześniej, aczkolwiek wiele też rodzi się już na planie, kiedy widzimy konkretne światło, konkretną scenografię. Wtedy całość dostaje realnego, prawdziwego kształtu. Początek wieczoru wyborczego w niedzielę o 20:00 w TVP Info i Onecie i o 20:50 w telewizyjnej Jedynce. Oglądają państwo 19:30, już za chwilę.. Przez dwa lata podawała synowi amfetaminę. Twierdziła, że na uspokojenie. A później jeszcze... Dzieci uzależnione od alkoholu. Pytamy, kiedy to się zaczęło. To 13-14 lat, ale nawet 9 lat. Alkohol to jest złodziej marzeń, możliwości, zdrowia, wszystkiego. Wyjątkowo zimny maj. Przeskok jest duży. No trzeba sobie jakoś radzić. Temperatury rzędu 10-13 stopni, pochmurno, opady deszczu. Wielki finał Eurowizji już za nieco ponad godzinę. To jest taka jedyna chwila, która się już nie powtórzy. Ma piękną piosenkę, świetny występ, może wygrać. 36-latka z Dolnego Śląska podawała przez dwa lata swojemu nieletniemu synowi amfetaminę. Policjantom tłumaczyła, że substancja działała na niego uspokajająco. Narkotyk po raz pierwszy dała dziecku, jak ten miał 13 lat. Pokazała mu też, jak go kupić. Kobieta usłyszała zarzut. Grozi jej do ośmiu lat pozbawienia wolności. Nastolatek z Oleśnicy przez wiele miesięcy niemal bez przerwy był pod wpływem narkotyków. Substancję świadomie podawała mu matka. Kobieta przez dwa lata częstowała swojego syna amfetaminą, 36-latka wprowadziła swojego syna w świat narkotyków, gdy ten miał zaledwie 13 lat. Po traumatycznym wydarzeniu, które miało go spotkać, chciała, żeby chłopiec się uspokoił. Czasami się wydaje, że mogą pomóc, ale wciągną dziecko. To jest niedopuszczalne. To jest skandal nad skandale, jak matka mogła coś takiego dziecku robić. Amfetamina miała być zdaniem kobiety jednorazowym rozwiązaniem, szybko jednak podawanie narkotyku dziecku przerodziło się w rutynę. Prawdopodobnie wypróbowała to na sobie i pod wpływem tych substancji podejmowała te decyzje. O sprawie policję poinformowali sąsiedzi, którzy zauważyli dziwne zachowanie matki i jej syna. Też w ten odurzony sposób reagował, nadreagowywał, nie uczył się naturalnej kontroli emocjonalnej, wyobrażam sobie, że musiał być nadreaktywny. Amfetamina jest silnie uzależniająca, chłopiec za nieodpowiedzialność matki będzie płacił wysoką cenę. Uzależnienie zostaje z nami już do końca życia. Nastolatek może mieć problemy z sercem i wydolnością, być może nigdy nie będzie mógł uprawiać sportu. Negatywnych konsekwencji może być więcej. Mogą pojawić się niekontrolowane wybuchy złości, agresji, ale też gorszy rozwój intelektualny, co skutkować będzie problemami w zdobyciu i odtworzeniu wiedzy. Podczas zatrzymania w mieszkaniu kobiety znaleziono 46 gramów amfetaminy. To blisko 500 porcji narkotyku. Co wskazywało, że te środki były na stałym wyposażeniu mieszkania i tej kobiety. Matka kupowała często narkotyki w obecności dziecka, narażając je na kontakt ze światem przestępczym. Wprowadzała młodzież już na przyszłość, jakby chciała pokazać, gdzie można z tych środków korzystać. Kobiecie za podawanie dziecku amfetaminy grozi do 8 lat więzienia, odpowie też za posiadanie znacznej ilości narkotyków. Do momentu rozstrzygnięcia sprawy 36-latka ma zakaz kontaktu ze swoim synem. Będzie rozmowa Trump - Putin w poniedziałek o 16:00 czasu polskiego. Taką informację przekazała agencja Reutera. Później prezydent Stanów Zjednoczonych ma rozmawiać z Wołodymyrem Zełenskim oraz przywódcami państw NATO. Wczorajsze historyczne spotkanie delegacji Ukrainy i Rosji w Stambule zakończyło się fiaskiem. Dziś Kreml zaatakował autobus z cywilami. Zginęło 9 osób. Putin zatrzymywać wojennej machiny nie zamierza. Nad ranem rosyjski dron uderzył w autobus pełen ludzi. Zginęło 9 osób. Atak niedaleko Sum nastąpił po pierwszych od 3 lat bezpośrednich rozmach pokojowych między Rosją a Ukrainą. I dobitnie pokazał, że Rosjanie bardziej niż na pokoju skupiają się na wojnie. Wierzę, a nawet jestem pewien, że prezydent Trump, martwiąc się o wiarygodność USA, zareaguje na ten przykład cynizmu Putina. Ponieważ propozycja zawieszenia broni i spotkania na wysokim szczeblu to propozycje amerykańskie. W Stambule nie było uścisków dłoni, a połowa ukraińskiej delegacji nosiła wojskowe mundury przypominające, że ich naród jest atakowany. Strony rozmawiały przez tłumacza w obecności tureckich mediatorów. Mniej niż dwie godziny. I dziś już wiadomo, że szybko pojawiły się ostre podziały. Rzeczywiście było wiele żądań, które uważamy za niedopuszczalne. Byliśmy na to przygotowani. Delegacja ukraińska wiedziała, że tak się stanie. Rosja nie tylko nie zgodziła się na trzydziestodniowe zawieszenia broni. Miała też zażądać od Ukrainy przyjęcia statusu neutralnego, oficjalnego zrzeczenia się roszczeń o reparacje i uznania nielegalnej aneksji Krymu oraz czterech innych okupowanych obwodów Ukrainy. Choć w pełni ich nie kontroluje. Co więcej, według The Economist Rosjanie podczas rozmów grozili Ukraińcom zajęciem obwodów sumskiego i charkowskiego. I chełpili się tym rosyjscy propagandyści relacjonujący wydarzenia w Stambule. Wiemy, że jeden z naszych negocjatorów oświadczył, że jeżeli w tej chwili Ukraina nie uzna rosyjskiej suwerenności nad czterema nowymi regionami, to następnym razem będzie to już sześć regionów. To zdanie padło tam środku. Możemy to potwierdzić. Władimir Medinski, który przewodził rosyjskiej delegacji, miał też mówić, że wojnę są gotowi prowadzić w nieskończoność. Ukraiński apel o spotkanie Zełenski - Putin stwierdził, że odnotował. Ale jeśli wsłuchać się w głos Moskwy - do niego nie dojdzie. To błazen, nieudacznik. Bez znanego wykształcenia. Kim on w ogóle jest? Dla Putina liczy się tylko spotkanie z Trumpem i to dla niego zorganizował spektakl w Stambule. Zawsze uważałem, że spotkanie beze mnie nie może się odbyć, bo nie sądzę, by doszło wówczas do porozumienia. Prezydent USA zapowiedział, że w poniedziałek będzie rozmawiał przez telefon z Władimirem Putinem, a następnie - Wołodymyrem Zełenskim. Ten jutro w Watykanie weźmie udział w inauguracji pontyfikatu papieża Leona XIV. Dramatyczne doniesienia ze Strefy Gazy. Izrael rozpoczął nową ofensywę. Liczba ofiar rośnie. Izraelczycy chcą przejąć kontrolę nad strategicznymi punktami, uwolnić zakładników i pokonać Hamas. O powstrzymanie ataków zaapelowano podczas spotkania przywódców państw arabskich z amerykańskim prezydentem. Donald Trump przekonuje, że na enklawę ma plan. Jedno uderzenie po drugim. To widok na Strefę Gazy z Izraela. Z perspektywy mieszkańców palestyńskiej enklawy wygląda to tak. Tel Awiw rozpoczął nową operację - Rydwany Gideona. Chodzi o przejęcie strategicznych obszarów Strefy Gazy, uwolnienie zakładników i całkowite pokonanie Hamasu. By do tego doprowadzić Izrael atakuje na południu i północy enklawy. Celem nalotów ma być infrastruktura Hamasu. Lokalne władze twierdzą, że tylko w ciągu ostatniej doby w nalotach zginęło ponad 140 osób. W jaki sposób on zawinił? Nie wiem. To był mały chłopiec! To jedno - jak twierdzi Izrael - z uderzeń wymierzonych w infrastrukturę terrorystów. Rakieta spadła na parking szpitala w Chan Junis, kolejne trafiły w budynek. Zniszczony został też kompleks medyczny Nassera. Gwałtowna eskalacja ataków i zabójstw w tym tygodniu w Strefie Gazy, w tym izraelskie ataki na szpitale, pogarszają i tak już rozpaczliwą sytuację humanitarną. Izrael zablokował dostawy pomocy jeszcze przed rozpoczęciem ofensywy. O jej powstrzymanie do amerykańskiego prezydenta zaapelowano podczas spotkania przywódców państw arabskich w Bagdadzie. Wzywam prezydenta Trumpa do wywarcia presji w celu zaprzestania ognia w Strefie Gazy. Tel Awiw wstrzymywał rozpoczęcie ofensywy ze względu na wizytę prezydenta USA na Bliskim Wschodzie. Była nadzieją na przybliżenie się do rozejmu, bo Trump deklarował, że chce zakończenia wojny. Izraela jednak nie odwiedził. O nową ofensywę pytany był na pokładzie Air Force One w drodze powrotnej do Białego Domu. Czy pan to popiera? Myślę, że wiele dobrych rzeczy wydarzy się w ciągu następnego miesiąca. Czego będą dotyczyły - tego Trump nie wyjaśnił. Podczas pobytu w Katarze zasugerował przejęcie enklawy. Mam kilka pomysłów na Strefę Gazy, które uważam za bardzo dobre, można stworzyć tam strefę wolności. Amerykańskie media informują, że administracja Trumpa chce przesiedlić nawet milion Palestyńczyków ze Strefy Gazy do Libii. Doniesieniom zaprzecza Departament Stanu. Z kolei Izrael planuje wysiedlić mieszkańców enklawy na południe i zająć resztę terytorium. Odrzucamy powtarzające się przesiedlenia ludności Gazy i oczywiście odrzucamy przymusowe przesiedlenie ich poza Gazę. W Katarze ruszyła kolejna tura rozmów o zawieszeniu broni. To wydarzenie o znaczeniu symbolicznym. W Watykanie tysiące wiernych czeka na inaugurację pontyfikatu papieża Leona XIV. W tej wyjątkowej celebrze uczestniczyć będą kardynałowie oraz głowy państw z całego świata. Będzie uroczysta msza święta, modlitwa i przejazd papamobile wśród zgromadzonych na placu świętego Piotra. Data jutrzejszej inauguracyjnej mszy świętej jest nieprzypadkowa. Odbędzie się w dniu 105. urodzin Jana Pawła II. Punktem kulminacyjnym będzie homilia Leona XIV. Papież nakreśli w niej swoje plany i wyzwania, jakie stoją przed nim, Watykanem i Kościołem. Papież nałoży paliusz i Pierścień Rybaka. Wraz z tymi symbolicznymi gestami rozpocznie się jego pontyfikat. Transmisja od 9:30 w Telewizyjnej Jedynce. Spada spożycie alkoholu wśród młodzieży. Tak wynika z najnowszych badań. Skala zjawiska nadal jest jednak alarmująca. Ponad 73% nastolatków w wieku od 15 do 18 lat miało już kontakt z wysokoprocentowymi trunkami. Piją w domach, na klatkach, a nawet w szkołach. A im wcześniej sięgną po alkohol, tym większe ryzyko, że wpadną w nałóg. Monika Adamczyk pierwszy raz sięgnęła po alkohol, gdy miała 16 lat. Zaczęło się od picia na imprezach, później zrozumiała, że nie jest już w stanie funkcjonować bez procentów. Tak regularnie myślę, że od 19 roku życia do 29. W wieku 29 lat poszłam na terapię uzależnień. Alan Wysocki przez sześć lat walczył z nałogiem, a zaczęło się niewinnie od piwa, po które po raz pierwszy sięgnął jako 14-latek. Skończyło się w zasadzie na 3 butelkach wina dziennie, ja funkcjonowałem w takich ciągach alkoholowych. Jak pokazują badania 3/4 nastolatków w wieku 15-18 lat miało już kontakt z alkoholem. 14% Polaków w wieku 18-29 lat spróbowało alkoholu pierwszy raz w wieku 14 lat lub mniej. Jak mamy pacjentów dorosłych i pytamy, kiedy to się zaczęło to 13-14 lat, ale są też takie badania, że nawet 9 lat. A eksperci mówią jasno - im wcześniej młodzi ludzie sięgną po alkohol, tym większe spustoszenie organizmu i większe ryzyko późniejszego uzależnienia. Im wcześniej młody człowiek sięga po alkohol, to zmiany w mózgu są bardziej zaawansowane, ale też rośnie ryzyko występowania innych zaburzeń psychicznych. 3/4 nieletnich miało pierwszy kontakt z piwem za zgodą rodziców. 66% nieletnich deklaruje, że bez problemu kupuje samodzielnie piwo. Nie są egzekwowane zakazy sprzedaży alkoholu nieletnim, szczególnie dotyczy to piwa. Stąd coraz głośniejsze apele fundacji i ekspertów o budowanie świadomości społecznej i konkretne zmiany systemowe, w tym zakaz reklamy piwa, również tego bezalkoholowego. Piwo bezalkoholowe jest pokazywane jako taki izotonik, napój wręcz lepszy od wody, a niestety to jest takie otwieranie furtki i normalizacja piwa po prostu. Ja się dałem nabrać na ten mechanizm, że piwo to jest niegroźny alkohol, bo ma tylko kilka procent. Eksperci liczą, że ich postulaty zostaną uwzględnione w nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości, nad którą pracuje resort zdrowia. Jesteśmy po konsultacjach społecznych, po analizie uwag będzie podjęta decyzja co do dalszych kroków. Na pewno ministerstwu zdrowia zależy, żeby ta ustawa była jak najszybciej procedowana. Monika Adamczyk sześć lat temu wygrała z nałogiem, ale chciałaby żeby jej historia była przestrogą dla młodych ludzi. Najlepiej w ogóle nie zaczynać. Alkohol to jest złodziej marzeń, możliwości, zdrowia, wszystkiego tak naprawdę. Słońca jest jak na lekarstwo, za to wieje i leje, a w Tatrach leży śnieg. Na Kasprowym Wierchu 19 centymetrów. TOPR-owcy ostrzegają. Tegoroczny maj może być najchłodniejszym od dekad. Miejscami jest około 15 stopi zimniej niż zwykle o tej porze roku. Końca anomalii pogodowych nie widać. W kalendarzu druga połowa maja, ale pogoda sugeruje coś zupełnie innego. To polskie morze. Nie było takiego zimnego maja, ale co zrobić? Ale w sumie jest fajnie. Przeskok jest duży. No trzeba sobie jakoś radzić. Kurteczki przeciwdeszczowe. Grudnie są ciepłe, maje są zimne. No co zrobić, trzeba żyć no. Coś tu się ewidentnie pomieszało. Na drugim końcu polski pogoda świąteczna. Wyżej w górach spadł śnieg. To zdjęcia ze schroniska murowaniec. Pogoda jest zmienna jak góralska miłość, w prawdzie polewa, ale nikt tu się nie nudzi. TOPR apeluje o rozsądek, szlaki są oblodzone. W Tatrach tylko dziś może spaść nawet osiem centymetrów śniegu, i w najbliższych dniach na tym się nie skończy. Jest taka szansa, że pojawi się stopień zagrożenia lawinowego, bo jeśli tego śniegu spadnie tyle, ile jest prognozowane, może pojawić się jedynka lawinowa. Na bieżąco śledzimy prognozy pogody, komunikaty lawinowe, warunki do uprawiania turystyki. Tegoroczny maj to anomalia. Pierwsza połowa miesiąca była około dwa stopnie chłodniejsza niż zazwyczaj, ale były też takie obszary kraju, gdzie temperatura była niższa nawet o pięć kresek. Ostatni raz tak zimno było w '91 roku. W tym okresie między pierwszym a 25 maja w zasadzie statystycznie zdarzają się takie okresy chłodu. Długi czas nie było, więc nas trochę to dziwi. Na zimny maj narzekają działkowcy, którzy już zabrali się za upiększanie swoich ogródków. Drzewa owocowe ucierpiały, bo ta fala szła raczej górą. Więc jabłonie, orzechy, ale też nasadzenia ozdobne. Ci którzy zawodowo hodują kwiaty, też łatwo nie mają. Rośliny nie rosną tak szybko jak miały i trzeba je trzymać w tunelach. Osoby które posiadają kwiatki jednoroczne niestety muszą jeszcze w maju ogrzewać tunele... No są to duże koszty. W najbliższych dniach pogoda bez zmian. Będzie padać, ale temperatura lekko wzrośnie. Temperatury rzędu 10-13 stopni, pochmurno, opady deszczu lokalnie o natężeniu umiarkowanym. Jeszcze przygruntowe przymrozki. Natomiast już od wtorku spodziewamy się poprawy pogody. Temperatury wzrosną do 21, 23 stopni. Byle do wtorku... To numer jeden w kategorii muzycznych konkursów. Wieczorem wielki finał Eurowizji. Na scenie zaprezentuje się 26 uczestników: 20 zwycięzców z dwóch półfinałów oraz przedstawiciele tzw. "Wielkiej Piątki" i gospodarz - Szwajcaria. O wygraną z utworem Gaja walczy Justyna Steczkowska. Jakie szanse ma polska wokalistka? To nieprzewidywalny konkurs. I choć nie jesteśmy faworytami bukmacherów, to wiele dzisiejszego wieczoru może się wydarzyć. Szczególnie, że Justyna robi wielkie wrażenie. Justyna wystartuje z numerem 15, Czy to ptak? Czy to smok? Nie! To Justyna Steczkowska. Unosząca się nad sceną i w uniesienie wprawiająca fanów Eurowizji! Swoim bogatym, żywiołowym występem w półfinale zachwyciła świat, choć była o włos, a raczej o pyłek od katastrofy. Normalnie na koncercie to jest tak: przepraszam państwa, muszę wziąć łyka wody, pyłek wpadł mi do gardła. Ale tu wyobrażasz sobie? I cały świat patrzy - co za szalona dziewczyna, co ona robi? Musiałam się zebrać w sobie, na pewno mnie to trochę rozproszyło. Na szczęście na krótko. Występ naszej reprezentantki jest najbardziej zaawansowanym choreograficznie i najczęściej komentowanym w Internecie z całej stawki. Ona ma 52 lata? Niewiarygodne, legenda! Skąd bierzesz tę energię? Atomówka Steczkowska! Zagraniczni fani Eurowizji w Szwajcarii też doceniają kunszt Polki. Kocham ją. Ona jest niewiarygodna. Jej głos, jej talent, jest fantastyczna. Pamiętam ją z 1995 roku. To zainteresowanie może przełożyć się na dobry wynik w głosowaniu widzów. Jury jest niewiadomą, bo przez lata nie było nam zbyt przychylne. Jurorzy z jednej strony powinni docenić kunszt wykonania, bo to jest bardzo trudna piosenka do wykonania. Przy tak intensywnej choreografii, przy tylu elementach, więc mamy nadzieję, że to jurorzy docenią. Natomiast wydaje mi się, że tego rodzaju estetyka, pełna różnych efektów wizualnych to jest czasem coś, co trochę odstrasza jurorów.