Ograniczenie prawa do azylu i kampania skierowana do migrantów - strategia bezpieczeństwa rządu. Rolnicy, młodzi i wyborcy politycznych konkurentów - czym kuszą kandydaci na prezydenta. Dwugodzinna rozmowa Trumpa z Putinem i pytania o perspektywy pokoju na Ukrainie. Przed drugą turą wyborów priorytety bez zmian, na czele bezpieczeństwo. Premier Tusk, trochę ku zaskoczeniu Izby, zabiera głos w Sejmie i apeluje o zgodę na przedłużenie ograniczenia w prawie ubiegania się o azyl w Polsce. Przypomina też, dlaczego przepisy są konieczne. Jeszcze pół roku rządów PiS i mielibyśmy w Polsce pół miliona nielegalnych imigrantów - oskarża i dodaje: zrobiliście z tego biznes. Codziennie około 200 osób próbuje forsować polską granicę. Dlatego rząd chce przedłużenia czasowego zawieszenie prawa do azylu. Łukaszenka i Putin mobilizują tysiące nielegalnych migrantów przy pomocy przemytników, gromadzą ich przy granicy z Polską. Przepisy weszły w życie 27 marca. Każdorazowe przedłużenie zawieszenie prawa do azylu nielegalnych migran wymaga zgody Sejmu. U naszych granic jest wojna. O czym zapominacie. Choć ze zbudowaniem większości w tej sprawie w Sejmie nie ma problemu, premier przypomniał politykę swoich poprzedników, która doprowadziła do kryzysu migracyjnego. Złote czasy przemytników skończyły się wraz z rządami PiS. Dlatego premier przypomniał te słowa ówczesnego ministra spraw zagranicznych Zbigniewa Raua. Okazało się, że zapotrzebowanie na polskie wizy wszelkiego rodzaju rośnie, a my nie jesteśmy w stanie temu sprostać. Rok dłużej to by było blisko milion migrantów więcej z państw Afryki, państw arabskich, blisko milion więcej, niż mamy w tej chwili. Sprowadzaliśmy jako rząd PiS migrantów po to, żeby pracowali w polskich sektorach gospodarki, w rolnictwie, budownictwie, do pracy. A nie nielegalni migranci do Polski. Ta grafika wyraźnie pokazuje, jak podczas rządów PiS wzrosła liczba nielegalnych migrantów. Przepisy ograniczające prawo do azylu okazały się skuteczne. Widoczny spadek nielegalnych przekroczeń z 6009 tys. do 3238 prób daje argument do tego, że ograniczenie prawa do międzynarodowej ochrony jest rzeczywiście sensownym działaniem. Politykę rządu krytykują jednak organizacje broniące praw człowieka. A w Sejmie - partia Razem. Czy wy uważacie, że to jest normalne, że tym się powinniście chwalić, że łamiecie prawa człowieka? Ja sobie zdaje z tego sprawę, że prawo do azylu to ważne prawo, ale nie kiedy jest organizowane przez Rosję, Białoruś, przez przemytników, przez gangsterów i kiedy ta migracja jest nie tylko nielegalna, ale ma niezwykle masowy charakter. Jest w jakimś sensie formą agresji na Polskę. Wioski o azyl nie są przyjmowane tylko od migrantów, którzy próbują przekroczyć granicę poza przejściami granicznymi. Wciąż osoba przekraczająca granice naszego kraju w miejscach do tego przygotowanych, a więc na przejściach granicznych, ma możliwość złożenia takiego wniosku, który podlega ocenie polskiej strony. W krajach, z których pochodzi najwięcej nielegalnych migrantów, rząd planuje kampanie informacyjnie zniechęcające do prób przekroczenia polskiej granicy. 12 dni to umiarkowanie dużo, ale musi wystarczyć, więc kandydaci w trasie. Rafał Trzaskowski w zagłębiu lewicy, w przenośni i dosłownie, bo na wiec zaprosił do Sosnowca. Tak zamierza zabiegać o głosy lewicy, bo w tej kampanii będą się liczyć. Tak jak mobilizacja własnego elektoratu, który w drugiej turze musi pójść do urn liczniej niż w pierwszej. Dwa dni po wyborach miejsce tego wiecu Rafała Trzaskowskiego nie jest przypadkowe. Bo Sosnowiec to bastion lewicy. A przed drugą turą to właśnie wyborcy lewicowi mogą zdecydować o wyniku wyborów. Stąd takie gesty nie powinny dziwić. Wiemy, co Nawrocki zgotuje kobietom. Dla Rafała Trzaskowskiego kluczowe są dzisiaj dwie kwestie. Polska cała na Rafała! Po pierwsze to przekonanie do siebie wyborców tych kandydatów, którzy nie dostali się do drugiej tury. W tym mają pomóc choćby takie zapewnienia Szymona Hołowni. Chcę zaprosić, żeby zaufali Rafałowi Trzaskowskiemu. I zapowiedź wspólnego spotkania w terenie. Po drugie do zwycięstwa potrzebna jest wysoka frekwencja. Totalna mobilizacja. Potrzebujemy, żeby co najmniej 1,5 miliona osób więcej poszło do wyborów w drugiej turze. I wtedy na pewno wygramy. I w tym ma pomóc ten - zapowiadany na niedzielę - marsz, na który w internecie zaprasza Donald Tusk. Marsz po zwycięstwo Trzaskowskiego tuż przed wyborami to wprost nawiązanie do marszów organizowanych przed wyborami 15 października. Które przyczyniły się do końca rządów PiS-u. Dziś trzeba to powtórzyć - słyszymy. W marszu pod jedną flagą swoją obecność już zapowiadają politycy Lewicy. Wezmę udział w marszu. I Szymon Hołownia. Wezmę udział. Część posłów jego partii w tym dniu ma działać w terenie. Zostanę z moimi wyborcami w moim okręgu wyborczym. Tam będę próbowała ich przekonać. Bo - jak mówią - tylko Rafał Trzaskowski gwarantuje realizację postulatów, z którymi partie szły do wyborów 15 października. Widzieliśmy, jak to teraz wygląda, każda poważna reforma to weto Dudy albo odesłanie do paratrybunału ustawy. To, co rządzący nazywają sprawczością, kontrkandydat nazywa tak. Monopol władzy jednego środowiska politycznego. Mówi kandydat PiS-u. Partii, której przedstawiciele przez osiem lat ręką w rękę rządzili w Pałacu Prezydenckim, w parlamencie i w rządzie. Podkreślmy - przez osiem lat. Mamy koalicję rządzącą, nie mamy żadnego monolitu, tym też się różni ta sytuacja od rządów jednoosobowych. Tak naprawdę rządów Kaczyńskiego. Swoją wizję prezydentury kandydaci będą mogli zaprezentować w trakcie debaty. Dyskusje sztabów w tym temacie trwały od rana. Sztabowcy PiS-u stawiali żądania, kluczyli, zmieniali zdanie. I tak przez wiele godzin. Kiedy już miało dojść do tego przysłowiowego uściśnięcia dłoni, zadzwonił telefon do sztabowców Karola Nawrockiego. Później reprezentacja PiS-u zerwała rozmowy. Przy kolejnej rundzie negocjacji doszło do porozumienia. Debata Trzaskowski - Nawrocki w piątek o 20:00 w Telewizji Polskiej. Rolnicza Solidarność przywiozła dziś do Warszawy poparcie dla Karola Nawrockiego. Wierzą, że to on powstrzyma Zielony Ład i będzie bronił ich wartości. Wśród nich zakaz aborcji i religia w szkołach. O tym, kto Zielony Ład promował, dlaczego rolnicy protestowali za rządów PiS-u, nikt tu nie rozmawia. Ale nic dziwnego. W końcu Nawrocki to nie kandydat PiS-u. Jesteśmy po to, aby poprzeć pana Karola Nawrockiego. Rolnicy z Solidarności przyjechali przed warszawski pomnik Witosa, czyli tu, gdzie wczoraj Rafałowi Trzaskowskiemu poparcia udzielili ludowcy. To, co stało się wczoraj, dla mnie jest niepokojące, niesmaczne. Według Karola Nawrockiego prawdziwi rolnicy powinni popierać tylko jego. A to powód. Nie zgodzę się na wprowadzenie Zielonego Ładu. I będę korzystał z artykułu 125 konstytucji do tego, aby podważyć rozwiązania Zielonego Ładu. Artykuł 125 konstytucji mówi o referendum. Jednak Zielony Ład - kiedy powstawał - zachwalali przede wszystkim politycy PiS. To spot Janusza Wojciechowskiego, który z ramienia PiS nadzorował unijne rolnictwo. Europejska Wspólna Polityka Rolna i Zielony Ład to wielka szansa dla rolnictwa w Polsce. W mediach społecznościowych pisał też, że zielona reforma powstała w Warszawie i nazywała się najpierw programem rolnym PiS. Gdzie powstał Zielony Ład? Na konferencji będą odpowiedzi wszystkie na ten temat. Ale jedno pytanie, panie pośle. Po kilkudziesięciu sekundach w wymianę zdań włączyła się inna minister rolnictwa w rządzie PiS. Powstał w Brukseli. Bruksela z zapisów Zielonego Ładu obecnie się wycofuje, między innymi pod naciskiem polskiego rządu. Bardzo proszę, żebyśmy rzetelnie podeszli do pełnego i bardzo krytycznego przeglądu wszystkich regulacji. Ale tu o tym cisza. Tak samo jak o tych protestach sprzed dwóch lat. Które wybuchły po tym, jak rząd PiS doprowadził do niekontrolowanego napływu ukraińskiego zboża technicznego na polski rynek. Ceny pszenicy spadły wtedy o 35 procent. Wy w tym czasie mówiliście, że wszystko jest świetnie, w ogóle nie ma się czym przejmować. Kiedy zostałem premierem, jedną z pierwszych decyzji było to, aby natychmiast skorygować to, co się dało, w tym mechanizmie. W tej sprawie negocjacje z Brukselą trwały miesiącami. Dziś rząd ogłosił, że jest porozumienie. Wracamy do zasad sprzed wybuchu konfliktu na Ukrainie, do zasad, gdzie będą określone limity i kontyngenty, że wszystko musi być negocjowane. Tego rząd PiS-u nie był w stanie zrealizować w żadnym momencie. Pytani o to rolnicy z Solidarności przekonywali, że Karol Nawrocki, choć wybrany przez Jarosława Kaczyńskiego, z PiS-em nie ma nic wspólnego. Popieramy niezależnego kandydata. Jest za tym, żeby była i religia w szkołach, i nie mordowano dzieci. I te wszystkie wartości. Dopytujemy więc o te wartości. Kłaniam się. Jako Polak kobiety bardzo szanuję. Przy pomniku Witosa. Aborcja powinna być zakazana? Oczywiście, że powinna. To jest dokładnie to, co robili Niemcy podczas II wojny światowej, mordowali, żeby było im wygodnie. Czy antykoncepcja też powinna być zakazana albo ograniczona? A niech mi pani zagwarantuje, który środek antykoncepcji jest zdrowy dla organizmu. Takie wartości podziela Karol Nawrocki, który - jak donosi dzisiejsza Rzeczpospolita - jest znajomym Grzegorza H. pseudonim Śledziu. To neofaszysta i człowiek z trójmiejskiego półświatka. To człowiek, którego widziałem 3 razy w życiu, co zresztą piszę w swoich mediach społecznościowych, mam nadzieję, że pan redaktor to widział, że zna mnie bardzo słabo, epizodycznie, a Donalda Tuska bardzo dobrze. Ale to nie Donald Tusk, a Karol Nawrocki udzielił mu poręczenia. Chodziło o napaść na policjantów w Danii, za co Śledziu został skazany na 60 dni więzienia. Nie przeszkadzają panom te znajomości Karola Nawrockiego z półświatkiem gdańskim? Absolutnie nie przeszkadzają, bo policja się też interesuje półświatkiem i nikt o to do nich pretensji nie ma. O przeszłość Karola Nawrockiego premier pytał dziś polityków PiS. Rozejrzyjcie się, może wśród waszych sympatyków są tacy ludzie jak my wszyscy, którzy może nie chcieliby człowieka, który stał na bramce w kasynie, w agencji towarzyskiej. Jak myślicie? Spytajcie waszych wyborców. Ci, których pytaliśmy dziś, spojrzenie mają inne. Rozumiem, że dla pani Karol Nawrocki jest najlepszym kandydatem. Tak, oczywiście. A dlaczego? Bo Trzaskowskiego nienawidzę. Wasze media nie są dla mojego elektoratu, więc jeśli chcecie ich głosu, to wpadajcie ma mój YouTube i tam ich przekonujcie - tak komunikuje Sławomir Mentzen i tak ucina spekulacje o swoim poparciu w II turze. Ma 8 deklaracji do podpisania i zaprasza kandydatów do debaty. Mniej wątpliwości mają Lewica i Trzecia Droga. Ich poparcie ma Rafał Trzaskowski, choć nie wiadomo, czy ich elektoratów. Wyborcy to nie są worki ziemniaków. Tak Sławomir Mentzen tłumaczy, dlaczego zamiast poparcia któregoś z kandydatów zaprasza obu na rozmowę. Na swoim kanale na YouTubie. Z chęcią was lepiej poznam. Bo jego wyborcy czerpią informacje głównie z internetu. Niektórym z moich wyborców jest dalej do PiS-u, innym jest dalej od Platformy. Każdy z wyborców samodzielnie podejmie decyzję, na kogo zagłosuje. Na Sławomira Mentzena zagłosowało prawie trzy miliony Polaków. Ich głosy są na wagę wyborczego złota. Sam polityk nie przesądza, kogo poprze. Niczego nie wykluczam. Wszystkie karty są na stole. Na stole jest też ośmiopunktowa deklaracja do podpisania. Wśród nich: nie dla wyższych podatków, wysłania żołnierzy na Ukrainę, ograniczenia dostępu do posiadania broni czy większych kompetencji Unii. Obaj kandydaci zapowiedzieli, że przyjdą. Nie wyobrażam sobie, aby elektorat Konfederacji poparł zastępcę Donalda Tuska. Przyjdę na spotkanie, porozmawiamy. W wielu kwestiach możemy się zgodzić. Nie gwarantuję, że coś podpiszę. 5 lat temu głosy oddane w pierwszej turze na Krzysztofa Bosaka rozłożyły się niemal po równo - z kilkuprocentowym wskazaniem na Andrzeja Dudę. Jeszcze rano niektórzy w PiS byli niemal pewni poparcia dla Karola Nawrockiego. Głęboko w to wierzę, mamy taką nadzieję. Ma osobiste relacje z panem Mentzenem, wiem, że panowie się lubią. To zdementował Sławomir Mentzen. Z Nawrockim nie widzieliśmy się ani nie rozmawialiśmy nigdy poza debatami. Szansa na poznanie się będzie w czwartek. Rozmowa Mentzen - Nawrocki o trzynastej. Polityk Konfederacji zapowiada, że zapyta o słynną kawalerkę. Zamierzam mu zadać konkretne pytanie i wreszcie usłyszeć końcową, wiarygodną wersję. Póki co takiej jeszcze nie usłyszałem. Rafał Trzaskowski spotkał się dziś z Szymonem Hołownią, który wsparł go już w niedzielę. Marszałka Sejmu poparło prawie milion wyborców. Wyborcy to nie są meble, które można przesuwać z lewej na prawą. Tu zgadzam się z innymi. Proszę tych, którzy zagłosowali na mnie w pierwszej turze, żeby tę opcję mocno uwzględnili. Wszystkim nam zależy, żeby było mniej awantur, a więcej normalnej spokojnej rozmowy. Takiej jak między panem marszałkiem a mną. Rafała Trzaskowskiego poparła też Magdalena Biejat, na którą zagłosowało ponad 820 tysięcy wyborców. Kluczowe jest, żeby stanąć w jednym szeregu. Kandydatura Karola Nawrockiego jest zagrożeniem dla tych wszystkich spraw, które są ważne dla lewicowych wyborców. Drugi z lewicowych kandydatów - Adrian Zandberg, który otrzymał ponad 950 tysięcy głosów, decyzję zostawia wyborcom. To są mądrzy ludzie, którzy mają swoje poglądy, swoje wartości i zgodnie z nimi będą głosować. Joanna Senyszyn, którą poparło ponad 200 tysięcy wyborców, mówi, że telefon ze sztabu Rafała Trzaskowskiego był. Czeka na telefon od kandydata. Ale wcześniej zapyta wyborców. Będę teraz prowadzić z nimi szerokie konsultacje, co powinniśmy zrobić z tym kapitałem. Karola Nawrockiego pośrednio wsparł Marek Jakubiak. Moi wyborcy doskonale wiedzą, na kogo głosować, więc na pewno nie będzie to Trzaskowski. Z kolei Rafała Trzaskowskiego już wczoraj wsparli ludowcy. Ale najważniejsze będą głosy samych wyborców. Adrian Zandberg i Sławomir Mentzen - tak by wyglądała druga tura wyborów prezydenckich, gdyby mieli o tym zdecydować najmłodsi wyborcy. Skrajnie różni kandydaci przyciągnęli jedno pokolenie, więc czy jest coś, co ten wybór łączy? I może najważniejsze, czy i kto ma dla nich lepszą ofertę w drugiej turze? Najmłodsi uprawnieni do głosowania, czyli grupa 18-29, pokazali, że doskonale rozumieją zasady demokracji. Ponad 70% oddało głos w pierwszej turze. Trzeba ten obywatelski obowiązek spełnić, od 18. roku życia zawsze głosowałem. Uczestniczenie w wyborach to jest jednak rzecz, na którą mamy wpływ. Internet i radykalizacja według socjologów to dwa elementy mobilizujące. Młodzi głosowali skrajnie - ich wybór to Mentzen i Zandberg. Dlaczego nas wybrali? Ponieważ mają dosyć PiS-u i Platformy, mają dosyć dwóch 70-letnich starszych panów, którzy rządzą Polską od 20 lat. Szybko zdobywamy potwierdzenie tych słów. Dlaczego na Mentzena głosowałem? Bo nie chcę, żeby PiS i PO rządziło. Kajetan chce mniejszej biurokracji, większej wolności, nie jest przeciwny Unii Europejskiej, ale jest wobec niej sceptyczny. Z takimi radykalnymi postawami jest jak z ruchem antyszczepionkowym, ponieważ większość osób nie pamięta, jak to było, kiedy nie było szczepionek, w związku z czym nie postrzegamy ich jako dobro społeczne. Dopiero trzecie i czwarte miejsce wśród młodych zdobywają Trzaskowski i Nawrocki. W drugiej turze dwóch kandydatów, którym młodzi pokazali czerwoną kartkę. Także dlatego że ta grupa poczuła się przez nich zlekceważona, teraz głos młodych będzie bardzo ważny. Pytanie, co politycy mają im do zaproponowania. Jest o co walczyć, bo chodzi o cztery miliony głosów. Rafał Trzaskowski przypomina o campusie Polska Przyszłości. Odpowiadał na większość tych postulatów dotyczących mieszkalnictwa, szansy na dobrze płatną pracę, kryzysu w psychiatrii dziecięcej i właśnie tego, o czym mówimy. Czyli walki z wykluczeniem. Propozycja, która jest w moim programie, jest jasna, ona wybrzmiewa w planie 21 dla Polski. To jest uwolnienie ziemi państwowej dla samorządów i spółdzielni, aby budować więcej mieszkań i taniej. Pytanie, czy przekonają młodych, rozczarowanych duopolem. Zdaniem politologa Radosława Marzęckiego zachowania wyborcze tej grupy trudno przewidzieć. To są też wyborcy, którzy mogą głosować na Mentzena, ale na drugim miejscu na Zandberga. Albo na odwrót. W związku z tym to nie jest taki klucz klasyczny. Kształtujący preferencje wyborcze. Tylko zupełnie inna motywacja. Nie mam ochoty już pójść w II turze. Jeszcze nie wiem. Może najbliższe debaty mnie uświadomią. Jedni nie chcą oddawać władzy w ręce jednej opcji. Żeby była kohabitacja i żeby pan Nawrocki wygrał. Inni przeciwnie, chcą powiedzieć "sprawdzam", czy rząd dowiezie swoje obietnice. Zagłosuję na Trzaskowskiego, żeby mieli ostatnią szansę poprawienia się. Młodzi zrobili politykom psikusa. Dlatego na spotkanie z młodymi zapraszają i Karola Nawrockiego, i Rafała Trzaskowskiego. Rosja i Ukraina natychmiast rozpoczną negocjacje - taki komunikat ogłosił światu Donald Trump po dwugodzinnej rozmowie telefonicznej z Władimirem Putinem. Nie wiadomo, co znaczy "natychmiast" w języku Trumpa, bo 24 godziny też rozumiał po swojemu. Czy to jest przełom na drodze do pokoju czy znowu przedpokój? Władimir Putin dobrze wie, jak schlebiać prezydentowi USA. I robi to bardzo skutecznie. Putin powiedział: w Rosji bardzo szanują twoją żonę. Odpowiedziałem: a co ze mną? Nie, oni bardziej lubią Melanię. Tuż po rozmowie z rosyjskim dyktatorem Trump nie krył zadowolenia. Właśnie spędziliśmy 2,5 godziny na rozmowie z Władimirem Putinem i myślę, że poczyniliśmy pewne postępy. W opublikowanym chwilę wcześniej wpisie mówił o doskonałym duchu rozmowy. I natychmiastowym rozpoczęciu negocjacji między Rosją a Ukrainą, nie tylko w sprawie zawieszenia broni, ale i zakończenia wojny. Tyle że żadnego przełomu nie ma. A Trump Putina do niczego nie przekonał. Co podkreśla to jedno wypowiedziane przez niego zdanie tuż po telefonicznej rozmowie. Stanowisko Rosji jest jasne. Najważniejsze dla nas jest wyeliminowanie pierwotnych przyczyn tego kryzysu. Czyli obalenie Zełenskiego i demokratycznych władz w Kijowie. Neutralny status Ukrainy i uznanie aneksji terytoriów zajętych przez Rosję od 2014 roku. Putin mówił też o potrzebie wypracowania jednolitego rosyjsko-ukraińskiego memorandum o zawieszeniu broni. Ale z prowadzenia wojny rezygnować nie zamierza. Co podkreślają te dzisiejsze zdjęcia z ostrzału bloków mieszkalnych w Chersoniu. I kolejne groźby Kremla. Nie liczymy na zdrowy rozsądek ze strony Kijowa, ale chcielibyśmy mieć nadzieję, że przynajmniej instynkt zachowania resztek państwa i państwowości zwycięży. Trump o przebiegu rozmowy z Putinem poinformował europejskich przywódców. Dwukrotnie rozmawiał też z Wołodymyrem Zełenskim. Już wiadomo, że tych nie będzie. Bo Trump wciąż widzi szanse na postęp w rozmowach. Dla Europy to gra Putina na czas. Rosja wyraźnie chce wojny, podczas gdy Ukraina chce pokoju. Tak więc aby Rosja chciała pokoju, musimy również wywrzeć na nią większą presję. Musi być wyrażona w języku, który zrozumie Władimir Putin. On rozumie tylko język najtwardszej siły i finansów. Dziś Unia Europejska uchwaliła 17. pakiet sankcji i pracuje nad kolejnym. Jeśli świat ma coś, czym chce się pochwalić, to jedzie na expo. W tym roku światowa wystawa gości w japońskiej Osace. Kilkadziesiąt stoisk i pawilonów, miliony odwiedzających, wielki rozmach i polska ekspozycja z dobrymi recenzjami. Co poza wizerunkiem daje bycie w takim towarzystwie? To największe i najważniejsze wydarzenie gospodarczo-kulturalne roku. W japońskiej Osace swój kawałek świata pokazują ci, których od Japonii dzielą tysiące kilometrów. Jak Polska. A wizyta w narodowym pawilonie to podróż po naszym kraju znacznie szybsza niż japońskim shinkansenem. Bardzo spodobał nam się wasz pawilon z zewnątrz, więc jesteśmy ciekawi tego, co jest w środku. Na portalach społecznościowych polski pawilon ma bardzo wysokie oceny, postanowiłam sama sprawdzić dlaczego. Na powierzchni tysiąca metrów kwadratowych polskiego pawilonu tradycja sąsiaduje z nowoczesnymi technologiami. A nasza wystawa pokazuje Azjatom, że potrafimy patrzeć w przyszłość, nie zapominając o przeszłości. Przepełniona jest spokojem, który ma docierać do Japończyków, ale też pokazuje im energię Polaków, którzy potrafią zmieniać otaczającą ich rzeczywistość i tworzyć dynamiczne podmioty gospodarcze. Bo obecność na expo to okazja, by lepiej się poznać. Bardzo zaskoczyło mnie to, jak zaawansowani technologicznie jesteście, jeśli chodzi o energie odnawialne. Żeby ogłosić pełen sukces, takie opinie trzeba przełożyć na konkretne projekty. Osaka to jedno z największych centrów biznesowych Japonii, a kilkumilionowa aglomeracja tętni życiem przez całą dobę. Swoje miejsce w tym miejscu chcą znaleźć polskie firmy i przedsiębiorcy. Idealną okazją do tego jest organizowane równolegle do EXPO polsko- japońskie forum ekonomiczne. Tutaj finalizowane są wielomilionowe kontrakty, a firmy z całej Polski mają szanse zaprezentować swój potencjał. Produkujemy oprogramowanie rozszerzonej rzeczywistości skierowane do laboratoriów badawczych, analitycznych. Jesteśmy w Japonii po to, żeby znaleźć kolejnych klientów, żeby rozszerzyć swój rynek. Czy przez różnice kulturowe trudniej prowadzi się wam interesy z polskimi przedsiębiorcami? Szczerze mówiąc - tak. W Japonii budowanie zaufania w biznesie trwa bardzo długo. Ale staramy się to przełamywać. Warto być cierpliwym, bo gra idzie o ogromną stawkę, a my nie mamy się czego wstydzić. Jeżeli Japończycy słyszą, jak opowiadamy im o bliku czy o rozwiązaniach dotyczących płatności elektronicznych, to nie wiedzą, że w ogóle tego typu rozwiązania mają miejsce. A to szansa, którą warto wykorzystać. Zoja Skubis ma 19 lat i właśnie weszła na dach świata. Jest tym samym najmłodszą Polką, która zdobyła Mount Everest. Ma tego na koncie więcej, bo rok temu zdobyła Manaslu, też jako najmłodsza Polka. O wytrwałości, gdy się wchodzi na szczyt, bo jest cały czas pod górę. To jest Zoja. Zoja ma 19 lat i wymyśliła sobie, że wejdzie na najwyższą górę świata. Dla Zoi nie ma rzeczy niemożliwych. Tytuł najmłodszej Polki na Dachu Świata jest kolejnym do kolekcji. Ale ten uśmiech wcale nie oznacza, że było łatwo. Rok przygotowań, trzy tygodnie wyprawy, cztery dni ataku i 28 godzin na nogach. Mount Everest - zdobyty. Wszystko się udało. Ciekawa wyprawa. Jestem bardzo dumny, ale nie jest to informacja, która wzięła mnie z zaskoczenia, ponieważ wiedziałem, że jest dobrze przygotowana, miała marzenie, postanowiła je spełnić i przede wszystkim sama na nie zapracowała. Zoja na bieżąco informowała najbliższych o postępach. To nie pierwszy taki sukces. Nastolatka zdobyła już Manaslu, czyli ósmy co do wielkości szczyt Ziemi, oraz ukończyła maraton na Antarktydzie. Wzruszyłam się, popłakałam się i od razu zadzwoniłam do mojej mamy, żeby się pochwalić, bo to jest niesamowite. Dla mnie Zoja to jest moja internetowa córka. Miłość do gór zaszczepił w niej tata, który zginął podczas wspinaczki na pięciotysięcznik w Kaukazie. Zdobycie Everestu to hołd dla niego. Jest skromna. Mnie też motywuje. Ekstremalne zimno, niskie ciśnienie czy zagrożenie lawinowe. Wejście na najwyższy szczyt świata to nie lada wyzwanie. Szczególnie zimą. Jako pierwszemu Polakowi 45 lat temu udało się to wybitnemu himalaiście Krzysztofowi Wielickiemu w towarzystwie Leszka Cichego. Ja myślę, że to wyzwanie inne było 50 lat temu, inne 30, inne 20 i inne jest dziś. Przygotowanie fizyczne jest konieczne. Niezależnie od tego, czy się ma pomoc szerpów, liny, tlen etc. Dla Zoi to szczególny moment. Za 10 dni obchodzi 20. urodziny. Kolejne marzenie? Już jest, ale to na razie sekret. Premier Donald Tusk jest gościem Pytania Dnia. Zaprasza Justyna Dobrosz-Oracz, polecamy. Do zobaczenia.