To była ostatnia taka debata przed drugą turą. Były polityczne zapewnienia, ale i fejki - co za chwilę pokażemy. Pierwsze pytanie Karola Nawrockiego dotyczyło zdrowia psychicznego. W Warszawie, o czym powiedzieli mi rodzice dzieci, czeka się dwa lata, trzy lata do psychiatry dziecięcego. Jak pan zadba o zdrowie, jak nie potrafi zadbać o zdrowie w Warszawie? Zająłem się tym na serio w Warszawie. Te kolejki się w Warszawie skracają, są krótsze niż w innych miastach. To czas powiedzieć "sprawdzam". To najszybsze terminy w stolicy do lekarza psychiatry. Na wizytę, jak widać, nie czeka się latami. Jakie podatki podniesiecie, gdyby został pan prezydentem? Wśród sześciu bloków tematycznych, pytania wzajemne także o podatkach i jasna deklaracja Trzaskowskiego. Jeżeli zostanę prezydentem, to nie będzie żadnych dodatkowych podatków. Ja panu mogę przypomnieć: dwadzieścia dwa podatki nowe wprowadził PiS, nawet podatek od deszczu. Rafał Trzaskowski z kolei zapytał kontrkandydata o jego propozycje obniżenia podatków. To wszystko razem są olbrzymie pieniądze. Jak pan chce to sfinansować, żeby nie powiększać dziury budżetowej, za którą odpowiada PiS i którą ukrywał. Środki finansowe na moje niskie i prorodzinne podatki się znajdą. Kandydaci różnili się od siebie postawą i językiem. - To jest oczywiście nieprawda. - Okłamał teraz pan wiceprzewodniczący. - To jest oczywista nieprawda. - To się nie mieści w pale, drogi panie Rafale. Karol Nawrocki jako historyk i prezes IPN zaliczył wpadkę. Jeszcze wojny w 2015 roku nie było w Ukrainie, panie przewodniczący. Była wojna, tak. W 2014 już było zajęcie Krymu, jeśli pan tego nie wie. Z kolei Rafał Trzaskowski wpadkę zaliczył w temacie mieszkalnictwa. O mieszkania komunalne pan dba, bo jest ich mało. Tylko sześćdziesiąt rocznie pan buduje, a deweloperzy czternaście tysięcy. Sześćdziesiąt rocznie pan powiedział? Demagog niech to sprawdzi. Udowodni liczby. Portal fact-checkingowy jeszcze w trakcie debaty podał, że w latach 2018-2024 oddano 423 mieszkania komunalne w Warszawie. Średnio było ich około 60 rocznie. Sam Rafał Trzaskowski też kilka razy mylił się. - Zielony Ład niszczy polskie gospodarstwa rolne. - Nie ma zielonego ładu. - Nie ma? - Już nie. Otóż obowiązuje, nawet jeśli Komisja Europejska, obok Zielonego Ładu, zaproponowała nowe programy, które czasowo zawieszają lub łagodzą przepisy. Kandydaci pytali też o wpłaty na kampanijne konta. Miliarderzy, milionerzy wpłacają na pana kampanię wyborczą. W pana przypadku to te tłuste PiS-owskie koty, które się utoczyły na Polsce i dzisiaj wpłacają pieniądze na konto pana Nawrockiego. To jest ta różnica. Trzaskowski wymienił Mateusza Morawieckiego czy byłego prezesa Orlenu - Daniela Obajtka. Porozmawiajmy o kibolach. Nie zabrakło też pytania o słynną ustawkę. Czy w takich ustawkach pan brał udział, które są organizowane przez grupy przestępcze? Moje wszystkie aktywności sportowe opierały się na sile mojego serca, mięśni, pięści. Zawsze była to uczciwa rywalizacja. Debata trwała ponad półtorej godziny. Każdy z kandydatów wyszedł z tego studia z deklaracją. To była debata, która zapewni zwycięstwo. No myślę, że jest tyle faktów nieznanych w życiu mojego konkurenta, że wszyscy powinni stawiać na kogoś, kogo po prostu bardzo dobrze znają, kogo znają od wielu, wielu lat. W sztabach odmienne opinie co do zwycięzcy debaty. Nawrocki zmiażdżony, nerwowy, nieprzygotowany, nie odpowiedział na żadne konkretne pytanie Trzaskowskiego. Jestem bardzo zadowolona z energii Rafała, z pewności, siły i kompetencji. Polacy mieli okazję zobaczyć, kto ma prawdziwy program silnej, bezpiecznej Polski. Karol Nawrocki. Kandydaci po telewizyjnej debacie udali się do swoich wyborców. Ostatnia prosta przed nami, musi być totalna mobilizacja. To są ostatnie dni, ostatnie godziny i jesteśmy naprawdę blisko zwycięstwa. Sympatyków kandydatów oddzielała policja. Tych, którzy wspierają kandydata PiS... Zagiął Trzaskowskiego pod każdym względem. - Przekona tych niezdecydowanych? - Tak, bo mówi prawdę, prawda zawsze zwycięża. ...od tych, co będą głosować na prezydenta Warszawy. Prawda zwyciężyła, a nie kłamstwa i manipulacja. Nie chcemy kolejnego prezydenta, który będzie wszystko podpisywał, co podejdzie o biureczko. Debatę ocenili też Donald Tusk: Kandydaci na koniec zaprosili wyborców na jutrzejsze marsze w stolicy. Snus - od wczoraj to słowo, które do tej pory znane było nielicznym, wymieniane jest wyjątkowo często. A wszystko za sprawą kandydata na prezydenta Karola Nawrockiego, który podczas debaty z Rafałem Trzaskowskim wykonał dziwny gest, który nie pozostał niezauważony. "Gumę brałem" - mówi sam zainteresowany. Że był to snus, potwierdził już wprost szef jego sztabu. W debatach prezydenckich liczą się gesty, a ten zrodził wiele pytań. Co to było? Co właśnie zrobił Karol Nawrocki? Co to za substancja? Gumę brałem. Pytań, nie tylko internautów, było tak wiele, że do sprawy musiał odnieść się szef sztabu kandydata PiS. Rozwiążę tę zagadkę: To był snus. Sam Karol Nawrocki nazywa to gumą nikotynową. Problem w tym, że snusem, czyli produktem "tytoniowym" w postaci małych saszetek lub woreczków, które umieszcza się pod górną wargą, w Polsce nie można handlować. Więc co to było? A to już kolejne, trzecie, tłumaczenie w przeciągu kilkunastu godzin. Ja to nazywam gumą nikotynową. Są to woreczki nikotynowe. Pomyślałem sobie, że to jest dobry moment, że przy słuchaniu Rafała Trzaskowskiego przyda się saszetka nikotynowa. Pytanie było proste, odpowiedzi dosyć niespójne. Wersja na ten moment: Karol Nawrocki przyjął legalną w Polsce saszetkę nikotynową, w której nie ma tytoniu. My od prezydenta oczekujmy, że to będzie twardy zawodnik, który będzie twardo negocjował, a on tam musi coś zażywać, jakiś doping, to słabo wygląda. To problem wizerunkowy, Nawrocki kreował się w kampanii na silnego i wysportowanego. Trzeba mieć odporność, a nie na dopingu. To widać, że na dopingu musiał jechać tą debatę. Jak słyszymy w PiS-ie - problemu nie ma, że kandydat na prezydenta wspomaga się saszetkami nikotynowymi i to w czasie debaty, na oczach widzów. To jest legalne i ogólnie dostępne wszędzie. Korzysta z tego kilka tysięcy Polaków. Z tego, co wiem, Karol Nawrocki nie mógł znieść tego, co słyszał ze strony Trzaskowskiego. Wychodzi na to, że nie mógł też znieść tego spotkania z wyborcami w Wałbrzychu, trudne do zniesienia musiały być też wiece w Sanoku czy w Zielonej Górze. To już fragment rozmowy z Bogdanem Rymanowskim, jak widać dla Karola Nawrockiego nie do zniesienia, a to inne spotkanie z mediami. To, że człowiek jest tak silnie uzależniony i nie potrafi wytrzymać dwóch godzin i robi coś takiego, dla mnie jest to przerażające. To przykłady tylko z naszego rodzimego podwórka. Co w przypadku spotkań międzynarodowych? Nawrocki jeśli zostanie prezydentem, będzie uczestniczył między innymi w szczytach NATO, które do najkrótszych nie należą. W trakcie różnych dyskusji na poziomie międzynarodowym, trudnych rozmów z przedstawicielami różnych państw trzeba wytrzymać dłużej niż półtorej godziny bez wzięcia snusa. Prezydent mierzy się z różnymi wyzwaniami. To urząd, gdzie jest się pod presją, a waga decyzji jest potężna. Niech to ludzie ocenią, ale ta sytuacja, która jest obecnie numerem jeden w komentarzach, pokazuje, że to jest jedna z wielu braków Nawrockiego do prezydentury. Bo prezydent powinien być też przykładem, również dla najmłodszych. Nawrocki sam na oczach wyborców przyjął substancję, która silnie uzależnia oraz zwiększa ryzyko zawałów i wylewów. Im wcześniejszy kontakt z daną substancją, tym szybsze i głębsze uzależnienie. Toruje to później drogę do sięgnięcia po papierosy albo inne substancje, bo uzależnienie to przecież uzależnienie. Karol Nawrocki domaga się, żeby obaj kandydaci poddali się testom na obecność substancji w organizmach. Rafał Trzaskowski odpowiedział, że to kandydat PiS musi się tłumaczyć. Obaj kandydaci już w kilka chwil po debacie tutaj w siedzibie TVP, spotykali się ze swoimi wyborcami i zapowiadają dynamiczną walkę do zwycięstwa. Rafał Trzaskowski w swoim Trzaskobusie dziś dotarł do Ciechocinka, gdzie spotkał się z seniorami. A przed jutrzejszym Marszem Patriotów w stolicy teraz właśnie kandydat Koalicji Obywatelskiej, zgodnie z obietnicą, rozmawia z tym, który w pierwszej turze był trzeci. Było zaproszenie, jest spotkanie. Rafał Trzaskowski w Toruniu, w biurze Sławomira Mentzena. Trwa rozmowa polityków o tak zwanej deklaracji toruńskiej. To lista ośmiu postulatów ważnych dla zwolenników kandydata Konfederacji. Rozmowa z Mentzenem to próba dotarcia do młodych wyborców, bo tacy stanowią sporą część jego elektoratu. Kilka godzin wcześniej Rafał Trzaskowski zabiegał o poparcie seniorów. W drodze do Torunia odwiedził Ciechocinek. Było spotkanie z potencjalnymi wyborcami i wiec przy słynnej fontannie Grzybek. Rozmawialiśmy z seniorami z całej Polski. Dlatego żeby były pozdrowienia i z Gliwic, i Rybnika, i z Gdyni, i Białegostoku, i Otwocka, i ze wszystkich chyba miejsc w Polsce. Więcej przyjezdnych niż mieszkańców to specyfika popularnego uzdrowiska. Widać ją w rezultatach głosowania sprzed tygodnia. W pierwszej turze w samym Ciechocinku Rafał Trzaskowski uzyskał zdecydowanie lepszy wynik od Karola Nawrockiego. Łącznie obaj dostali ponad trzy czwarte głosów. Jednak w całym powiecie aleksandrowskim suma ich głosów była już mniejsza i to kandydat PiS wygrał. Przeciwników Trzaskowskiego nie zabrakło też na wiecu. Jedyna zasługa Rafała i jego wspólników to może być to, że Polska będzie podzielona na Wiśle. To jest wychowanek Tuska, a Tusk to wiadomo jaki jest: kręt i złodziej. Większość jednak stanowili zwolennicy Trzaskowskiego. Jestem przekonana, że będzie dobrze prowadził Polskę. Nie udało się pięć lat temu, to teraz może się uda. Zrobimy wszystko, żeby seniorzy mieli szanse na godne życie. A to obietnice Rafała Trzaskowskiego. Podczas spotkania w Ciechocinku zapowiedział, że poprze bon senioralny, nad którym pracuje rząd. Mówił, że chce rozszerzyć realizowany jak dotąd tylko w Warszawie program Złota Rączka dla Seniora. Obiecywał też wspieranie inicjatyw typu centra dla seniorów, kluby senioralne i Uniwersytety Trzeciego Wieku. Ta polityka już jest aktywna, ale jeżeli byłoby więcej tego, byśmy się cieszyli. Rafał Trzaskowski w Ciechocinku był z żoną. Małgorzata Trzaskowska namawiała kobiety do wzięcia udziału w wyborach. Kobiety mają głos. I mogą zdecydować o losie tych wyborów, więc, drogie panie, idźcie głosować. W Bydgoszczy kobiety zachęcały do udziału w wyborach i głosowania na Rafała Trzaskowskiego. Nie chcemy chaosu ani wojny na górze. Chcemy mieć doświadczonego polityka, który zapewni Polsce bezpieczeństwo. Mobilizacja zwolenników Rafała Trzaskowskiego też w podwarszawskich Łomiankach. Rozdajemy ulotki, rozdajemy nalepki, informujemy mieszkańców o tym, jaka jest sytuacja. Jeśli przekonam osoby młodsze, starsze i tak będę zadowolona, bo w tych wyborach każdy głos się liczy. Do ciszy wyborczej przed drugą turą wyborów prezydenckich zostało sześć dni. Na tydzień przed rozpoczęciem ciszy wyborczej kandydat popierany przez PiS odwiedził Rybnik, miasto rodzinne Małgorzaty Trzaskowskiej, żony kontrkandydata w prezydenckim wyścigu. Tam też Rafał Trzaskowski zdobył więcej głosów w pierwszej turze. Dzisiejsza kampanijna aktywność Karola Nawrockiego to także spotkanie z przedstawicielami stowarzyszenia Tak dla CPK. Kandydat złożył swój kolejny podpis, tym razem pod postulatami tej organizacji. Każdy, żeby mógł widzieć naszego... To przywitanie przez działaczy... ...przystojnego Karola Nawrockiego, wyższego, lepiej zbudowanego niż zastępca... ...w Rybniku, który Karol Nawrocki wybrał na miejsce swojego wiecu w ostatnią sobotę przed ciszą wyborczą. To tu niespełna pięć lat temu swoją kampanię prezydencką kończył Rafał Trzaskowski. Rybnik to rodzinne miasto jego żony. Niecały tydzień temu Trzaskowski zdobył tu najwięcej głosów. Choć te wyniki do złudzenia przypominają całościowe poparcie kandydatów w pierwszej turze wyborów. Dziś Nawrocki przyjechał na Śląsk przekonywać, że jest zwolennikiem wydobycia węgla. Dostałem węgiel, który jest solą tej ziemi, solą Śląska, jest czarnym złotem, tak ważnym także dla Rybnika. Sobotę Nawrocki rozpoczął w Warszawie, od spotkania ze stowarzyszeniem TAK dla CPK. Temat lotniska stał się ważnym punktem kampanii kandydata PiS-u, bo pojawił się też na piątkowej debacie. Nawrocki zarzucił Rafałowi Trzaskowskiemu, że był przeciw temu projektowi. Nie wiem, na jakim pan jest etapie, jak pan się dzisiaj obudził, czy pan jest za CPK, czy przeciwko CPK. Projekt PiS-u nie miał sensu - odpowiedział kandydat Koalicji. Oni malowali coś palcem po wodzie, Morawiecki pokazywał przeróżne prezentacje powerpointowe. Nic nie zrobili. Było paru gości, którzy pilnowali pola. Czyli nie miał sensu projekt, który dawał szanse tak wielu powiatom? Dziś przekaz kandydata PiS był podobny. Nawrocki podpisał też postulaty dotyczące portu. To, co usłyszeliśmy na konferencji, najkrócej można opisać: powrót do projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego z czasów rządów PiS. Co mam na myśli przez pełny projekt CPK? Mam na myśli lotnisko w pełnym wymiarze, ale też program kolejowy, nie ten ogryzek, który teraz jest realizowany. Projekt CPK dzisiaj tak opiłowywany przez obecną władzę, miał być nie tylko kołem zamachowym polskiej gospodarki, ale był też tym marzeniem, wokół którego skupiały się różne środowiska polityczne. Pełnomocnik rządu do spraw CPK odpowiada: to PiS okroiło projekt, podpisując umowy na zmniejszenie lotniska. Odpiera też zarzuty w sprawie kolei. Opieramy na faktach, na liczbach, na potrzebach, na modelach. Na modelach, które w tej spółce były, tylko no cóż - politycy, którzy wtedy tą spółką zarządzali, nie słuchali inżynierów. Dzisiaj to są ci sami inżynierowie, którzy mówią: słuchajcie, zróbmy to dobrze. I robimy. Kampania Karola Nawrockiego miała spowodować, że ten polityk PiS-u musiał wycofać się z aktywności medialnych. Jak pisze ONET, Mateusz Morawiecki miał pojawić się w jednej z prawicowych telewizji, ostatecznie zastąpił go sztabowiec Nawrockiego. Decyzję podjął Jarosław Kaczyński. To ma być pokłosie rozmowy kandydata PiS-u ze Sławomirem Mentzenem, w której Morawiecki krytykowany był między innymi za Zielony Ład i przepisy covidowe. Mimo krytyki, były premier dalej promuje Nawrockiego. Zaprzecza doniesieniom medialnym i przekonuje, że Nawrocki miał prawo do swoich słów. Na piątkowej debacie Karol Nawrocki wielokrotnie odcinał się od rządów PiS. Dzień po debacie na miejsce swoich wieców wybrał Śląsk. Region wyborczy Mateusza Morawieckiego. To jest "19.30". A już za chwilę wśród dzisiejszych wiadomości: Wojna handlowa na horyzoncie? Ceł nie będzie, jeśli europejskie firmy zbudują tu swoje fabryki. Mam nadzieję, że to zmusi Unię Europejską do działania. Stop alienacji rodzicielskiej. To jest rak, który trawi polskie rodziny w naszym kraju. Nie widzę starszej córki już 1845 dni. Sebastian M. podejrzany o spowodowanie wypadku, w którym zginęła trzyosobowa rodzina, został zatrzymany w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. W najbliższym czasie ma trafić do Polski , gdzie będzie przekazany do dyspozycji prokuratury. Do tragicznego wypadku doszło we wrześniu 2023 roku. Auto Sebastiana M. uderzyło z ogromną prędkością w pojazd, którym jechało małżeństwo z pięcioletnim synem. Wszyscy zginęli. Ręka sprawiedliwości dosięgnęła Sebastiana M. tysiące kilometrów od Polski. Mężczyzna został zatrzymany w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Kto jest winny zwłaszcza w tak ewidentnej, bulwersującej sprawie, będzie ścigany przez nas nawet na krańcu świata. Te ujęcia obiegły i poruszyły całą Polskę. We wrześniu 2023 roku w wypadku na autostradzie A1 zginęła trzyosobowa rodzina, w tym pięcioletnie dziecko. Sprawca uderzył w ich auto jadąc swoim BMW ponad 250 km/h. Po wszystkim uciekł za granicę. Zmieniał samochody, zmieniał miejsca zamieszkania, dostosowywał ubiór, do takiego, żeby się maskować. Z Niemiec przez Turcję trafił do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Po wypadku prokuratura wydała za Sebastianem M. list gończy. W październiku 2023 roku został zatrzymany w jednym z hoteli na terenie Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Zatrzymanie to efekt współpracy polskiej i dubajskiej policji. Po niespełna dwóch miesiącach spędzonych w więzieniu, odzyskał wolność oraz paszport. Kilka dni temu wydano jednak zgodę na ekstradycję Sebastiana M. Pojawiła się jednak obawa, że mężczyzna ucieknie z kraju. Wysłano tam nawet prywatnego detektywa, który stwierdził, że w miejscu, w którym mieszka, nie przebywa. Policjanci uprzedzili jednak jego ruch. Jego zatrzymanie to przełom dla tych, którzy w tragicznym wypadku stracili swoich bliskich. Odrobina ulgi na pewno, cały czas czekamy na pana Sebastiana M., żeby rozpocząć tę batalię, która będzie trudna dla rodziny. W ciągu kilku dni Sebastian M. ma trafić do Polski. Najprawdopodobniej zostanie przetransportowany samolotem rejsowym. To są kwestie logistyczne, dotyczące biletu, ale także bezpieczeństwa konwojowanego, policjantów i innych osób, które leciałyby tym samolotem. Już w kraju mężczyzna stanie przed obliczem prokuratury i usłyszy zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Ucieczka z kraju, ukrywanie się przed wymiarem sprawiedliwości i brak skruchy działają na jego niekorzyść. Są to okoliczności obciążające, mogą świadczyć o tym, że sąd nie będzie miał możliwości i może mu wymierzyć, w przypadku stwierdzenia winy, najwyższy wymiar kary. Mężczyźnie grozi do 20 lat pozbawienia wolności. A więc jednak wojna handlowa? 50-procentowe cła na produkty z Unii Europejskiej? Donalda Trump w swoim stylu, na platformie internetowej zapowiada nowe, wyższe cła. Zniecierpliwienie amerykańskiego przywódcy i "rekomendowanie" zmian, ma miejsce w sytuacji toczących się negocjacji na temat nowej umowy handlowej pomiędzy USA a Unią Europejska. Co na to unijni urzędnicy? Negocjacje handlowe z Europą nie idą po myśli amerykańskiego prezydenta. Donald Trump chce teraz opodatkować produkty z Unii 50-procentową stawką. Chyba że europejskie firmy zdecydują się produkować w Stanach Zjednoczonych. Nie dążę do porozumienia. Ustaliłem warunki umowy na poziomie 50 procent. Ale ceł nie będzie, jeśli europejskie firmy zbudują tu swoje fabryki. Jeśli ktoś przyjdzie i będzie chciał zbudować tu fabrykę, mogę z nim porozmawiać o małym opóźnieniu. Czasu na rozmowy nie zostało dużo. Mam nadzieję, że to zmusi Unię Europejską do działania. Mówiłem już wcześniej, Unia ma problem ze wspólnym działaniem: jest 27 krajów, ale są reprezentowane przez tę jedną grupę w Brukseli. Dociera do mnie opinia, że niektóre kraje nie wiedzą, co Unia negocjuje w ich imieniu. Co dokładnie sekretarz skarbu miał na myśli i jakie kraje nie znają unijnej pozycji negocjacyjnej - tego nie wyjaśnił. W Brukseli deklaracje zza oceanu przyjęto spokojnie, jako część strategii amerykańskiego prezydenta, który lubi robić show przed kamerami. Podjęliśmy decyzję wspólną jako Europa, że lepiej skupić się na negocjacjach za zamkniętymi drzwiami, żeby mówić spokojnie, a nie eskalować retoryki, komisarz Sefcovic świetnie sobie radzi i ma pełne wsparcie państw członkowskich. Komisarz handlu Maros Sefcovic zaapelował do Stanów Zjednoczonych o wzajemny szacunek i zadeklarował, że Unia pracuje nad umową, która będzie korzystna dla obu stron. Komisja pracuje w dobrej wierze. Według "Financial Times" Waszyngton naciska na Brukselę, by ta zniosła cła jednostronnie, a stanowiska negocjacyjne są wciąż bardzo odległe. Trump zawiesił podwyższone cła na dziewięćdziesiąt dni, do 8 lipca. To miał był czas na rozmowy i uzgodnienie nowych umów. Nowy deadline to 1 czerwca. Alienacja rodzicielska, systemowa dyskryminacja ojców, ale także matek czy dziadków, to zjawisko, o którym mówi się coraz głośniej. Sądy rodzinne czy instytucje publiczne najczęściej stają po stronie matek, bywają stronnicze, nie pomagają tym, którzy mają prawo i chcą mieć kontakt z dziećmi. "Marsz rodzin - dla dzieci, których nie przytulimy w Dzień Dziecka," to protest, który ma zwrócić uwagę na ważny problem. Dzisiaj mija 513 dni, jak nie widziałem mojej córki. Większość z rodziców, którzy przyjechali na marsz do Warszawy, od miesięcy walczy o możliwość spotkania z własnymi dziećmi. Ja na Boga przez dwa i pół roku nie mogę zobaczyć moich synów. Alienowani rodzice mówią wprost - system nie działa, a postanowienia sądów są trudne do wyegzekwowania. Brama zamknięta dosłownie, przyjeżdżałem oczywiście w asyście policji, policja nie mogła wejść na posesję bez nakazu, więc mogliśmy sobie tylko pomachać przez okno. Mam od wielu lat postanowienia sądowe, które nie są respektowane i ja nie mogę nic z tym zrobić. Uczestnicy marszu podkreślają, że problem dotyka nie tylko ojców, w konsekwencji cierpią całe rodziny. Na Boże Narodzenie dwa lata, jak ostatni raz widzieliśmy nasze wnuki. Kubuś na pewno kiedyś to zobaczysz i pamiętaj, że będę walczyła o kontakty z tobą, kocham cię - twoja babcia. Organizacje walczące z alienacją rodzicielską podkreślą, że skala problemu jest gigantyczna. Rocznie do sądów rodzinnych trafia nawet sto tysięcy takich spraw. Większość z nich ciągnie się miesiącami, a nawet latami. A to jak podkreśla Julian Karewicz, i dla dzieci, i dla alienowanych opiekunów oznacza czas, który trudno nadrobić. Sam od dwóch lat toczy batalię o kontakty z trójką dzieci. Jak się traci kogoś bliskiego, ktoś umiera, to się przeżywa żałobę. Przechodzi ją. I potem odchodzi ten ból, a to dziecko, które jest separowane, jeśli osoba wie, że to jest bezpodstawne, ono żyje i nie da się tej żałoby przejść. Więc to jest taki tykający zegar, który cały czas pulsuje w głowie, w sercu i sprawia olbrzymi ból. Schemat w większości przypadków jest ten sam - trudne rozstanie, konflikt między rodzicami i próba zemsty na partnerze. W tle batalii sądowej rozgrywa się dramat dziecka, które w takich przypadkach zawsze jest najbardziej pokrzywdzone. Bardzo często trafiają do mnie tacy pacjenci, którym staram się to wyjaśnić, że to jest trauma na całe życie i nie ma to kompletnie nic wspólnego z dobrem dziecka. Dlatego alienowani rodzice apelują o konkretne zmiany systemowe. Walczymy o sprawiedliwość, o zmiany w prawie rodzinnym, żeby sądy chroniły więzi, żeby nie było dyskryminacji ojców w sądach i lepsza wykonalność wyroków sadów. Najważniejsze by rodzic, który dopuszcza się tej alienacji, nie był bezkarny. Resort sprawiedliwości pracuje nad ustawą o przeciwdziałaniu alienacji rodzicielskiej. W planach jest między innymi utworzenie wydziałów rodzinnych w sądach okręgowych i apelacyjnych i wyższe kary finansowe dla rodziców blokujących ustalone kontakty z dziećmi. 78. edycja najważniejszego na świecie festiwalu filmowego, jakim jest bez wątpienia święto kina w Cannes, dobiega końca. Honorową Złotą Palmę podczas ceremonii otwarcia za całokształt twórczości otrzymał Robert De Niro. A dziś uroczysta gala zamknięcia i ten wyczekiwany moment, nagroda główna. Na Lazurowym Wybrzeżu jest Anna Kowalska, czy dzisiejszy blackout zakłócił ceremonię zakończenia? Całe szczęście - nie. Ale było blisko. Duża część wybrzeża była dziś bez prądu. Po podpaleniu stacji wysokiego napięcia i zniszczeniu słupa elektrycznego. Awaria dotknęła setki tysięcy gospodarstw. Ale tutaj udało się włączyć zasilanie awaryjne. Dzięki czemu w tym momencie kończy się ceremonia zamknięcia. Złotą Palmę przed momentem dostał irański reżyser. To jest kolejny jego protest wobec irański dyktatury. Reżyser niedawno wyszedł z aresztu, bo reżimowi nie podoba się jego sztuka. Ten film kręcił w ukryciu. Tutaj ważne polskie akcenty. Muzyka tego filmu stworzyła Hania Rani. Wśród nagrodzonych się i filmów wiele zaangażowanych politycznie i społecznie. Jak mówił artyści, kino odzwierciedla stan świata. Ten świat dzisiaj jest niestety pełen bólu, wojen i nierówności. W "19.30" dziś to już wszystko. Zapraszam jutro o stałej porze. Dobranoc i do zobaczenia.