Wiec i konwencja - g¾#wni kandydaci do prezydentury zabiegaj@ o poparcie. Kwadrans rozmowy - co przyniosło spotkanie Trump - Zełenski? Milenium korony - piknik i koncert na tysiąclecie koronacji Chrobrego. Monika Sawka, dobry wieczór. Za trzy tygodnie pierwsza tura wyborów prezydenckich. Na ostatniej prostej lider sondaży, Rafał Trzaskowski w Poznaniu, gdzie pięć lat temu rozpoczynał batalię prezydencką, przekonywał, że jest prawdziwym obywatelskim kandydatem. Na wiecu wspierał go szef polskiej dyplomacji. Radosław Sikorski krytykował Andrzeja Dudę i zarzucił opozycji działanie na rzecz Rosji. Daniel Chaliński. To największe jak dotąd spotkanie wyborcze Rafała Trzaskowskiego. W Poznaniu - kandydat Koalicji obywatelskiej miał pokazać, że jest bardziej zdecydowany i zmotywowany do wygranej. Dzisiaj chodzi o to, żeby jasno powiedzieć, że nie ma zgody na to, żeby był kolejny prezydent RP, który będzie marionetką Kaczyńskiego. Rafał Trzaskowski wielokrotnie mówił o jedności i wspólnocie. Tylko wtedy Putin będzie wiedział, że nie ma szans na nic, nawet nie będzie mógł nam pogrozić palcem, bo będziemy tak silni, bo będziemy tak trwali. Kandydat zaprezentował też swoje nowe hasło wyborcze. "Wygra cała Polska". Do tej pory mówiliśmy, że cała Polska naprzód, pobudziliśmy całą Polskę, a teraz już idziemy w ostatniej prostej do wygranej, czyli wygra cała Polska. Chcemy pobudzić tych wszystkich, którzy z nami byli 15 października w 2023 roku. To nie jest wiec wyborczy, to jest otwarcie nowej kampanijnej drogi Rafała Trzaskowskiego - tak mówią nam jego sztabowcy. Plan jest prosty, odwiedzić wszystkie największe miasta w całym kraju. Ale tak naprawdę to jest odpowiedź na ostatnie słabsze wyniki w sondażach kandydata Koalicji Obywatelskiej. Dlatego dziś w Poznaniu partyjnego kolegę wspierał były kontrkandydat w wewnętrznych wyborach platformy - Radosław Sikorski. Polska potrzebuje prezydenta obytego, przewidywalnego, zadomowionego w Europie, patriotycznego i jednocześnie nowoczesnego. Polska potrzebuje prezydenta Rafał Trzaskowskiego. W mobilizacji elektoratu szczególnie wśród kobiet ma pomóc Małgorzata Trzaskowska. I to do kobiet skierowała swój apel. Jestem tu również jako kobieta, chcę, aby nasz głos był słyszany. I tutaj mogę was zapewnić, że tak się stanie. Kobieta, podkreślę - Nawrocka. Pani jest Nawrocka? Nawrocka, tak. Ale pani nie ma nic wspólnego z tamtym panem Nawrockim? Nie, ja głosuję na Rafała Trzaskowskiego. Tu jestem ja z Rafała Trzaskowskim. Wśród wyborców i sympatyków. Młodzi... Promujemy kandydata, który wyznaje właśnie te wartości, które dla nas są ważne. i starsi. Jak Rafał Trzaskowski przegra, to przegra Polska. Dla Rafała Trzaskowskiego Poznań to miejsce, które odgrywa szczególną rolę. W tym samym miejscu pięć lat temu oficjalnie rozpoczął swoją kampanię prezydencką. Nawiązywał wtedy do wartości poznańskiego czerwca, a także do symboliki miejsca, bo plac Wolności w Poznaniu to miejsce, gdzie odbywały się liczne protesty. Na tym placu wielokrotnie broniliśmy ważnych dla nas, broniliśmy sądów, broniliśmy praw kobiet, protestowaliśmy przeciwko wszystkim niegodziwościom w czasach rządów PiS-u. Wygra cała polska tylko wtedy, jeżeli będziemy zjednoczeni, jeżeli odrzucimy podziały. Wkrótce kandydat Koalicji Obywatelskiej odwiedzi Trójmiasto, Wrocław i Kraków. Nie mam wątpliwości, że te wybory wygra ten kandydat, który uściśnie jak największą liczbę dłoni Polek i Polaków. A o tym przekonamy się 18 maja. Na ostatniej przed wyborami konwencji Karola Nawrockiego jako gość specjalny przemawiał Andrzej Duda. Mówił, że to jego pożegnanie i okazja do udzielenia kandydatowi PiS poparcia, choć wcześniej zapewniał, że oficjalnie tego nie zrobi. Wielokrotnie krytykował też rząd. Podobnie sam Nawrocki. W przemówieniu przekonywał, że jego główny przeciwnik, kandydat Koalicji Obywatelskiej, to wytwór politycznego laboratorium, a on sam jest człowiekiem z krwi i kości. Mateusz Dolatowski. Panie prezesie, jakie nastroje przed konwencją? Jak najlepsze. Wierzy pan w Karol Nawrockiego? Wierzę. Chyba nie do końca. Bo w Łodzi ruszyła akcja "wszystkie ręce na pokład". Twarzą tego projektu - Andrzej Duda. To nie było puszczenia oka, to nie był subtelny sygnał z poparciem dla Nawrockiego. To było włączenie się urzędującego prezydenta w kampanię jednego kandydata - kandydata PiS-u. Ja zagłosuję na Karola Nawrockiego w tych wyborach, bo to jest człowiek, który będzie dążył i będzie czynił wszystko, żeby Polska była państwem uczciwym. Tak wygląda koniec. Prezydentury Andrzeja Dudy. Co do zasady prezydenta wszystkich Polaków. A to wszystko w imię kilku punktów procentowych. Jaki będzie tego efekt? Za kilka dni pierwsze sondaże i zakładam, że kilka procent do przodu Karol Nawrocki. Andrzej Duda spłaca swój polityczny dług. Wykonał rozkaz Jarosława Kaczyńskiego, że ma się pojawić na konwencji Karola Nawrockiego i go wspierać. Andrzej Duda swoje wystąpienie oparł głównie na krytyce rządu. By zwyciężała uczciwość, a nie cynizm i draństwo. Pełna zgoda. Dokończymy to, co zaczęliśmy 15 października. Do widzenia. Napisał w internecie premier. Proszę was, byście nie tylko poparli, ale wsparli Karola Nawrockiego. I tą postawą Andrzeja Dudy z dziś najbardziej zdziwiony może być Andrzej Duda z listopada. Ja powiem tak, prezydent Rzeczypospolitej nie jest od udzielania oficjalnego poparcia żadnemu z kandydatów. To jeszcze raz. Andrzej Duda dziś. Idźcie i wspierajcie, a to Andrzej Duda w środę. Minister de facto sprowadził to wszystko do polityki partyjnej. Tak oburzał się prezydent tym. Walka o ułaskawienie za niepowołanie prawidłowo wyłonionych sędziów Trybunału się intensyfikuje. Ironizował Sikorski na wiecu Trzaskowskiego. Sam kandydat Koalicji Obywatelskiej mówi wprost: nie potrzebujemy kolejnej marionetki. Nie potrzebujemy dzisiaj prezydenta RP, który tylko i wyłącznie jest panem do towarzystwa Jarosława Kaczyńskiego, albo z lewej, albo prawej strony. Na konwencji w Łodzi oprócz Andrzeja Duda wystąpił prezes PiS-u. Chcą zabrać wszystko. Bronisław Wildstein oraz żona Karola Nawrockiego. Idziemy po zwycięstwo. Po tych wystąpieniach w hali pojawił się kandydat. Który wychwalał Andrzeja Dudę. Jest jedną z ostatnich twierdz naszego bezpieczeństwa. Później Jarosława Kaczyńskiego. Najskuteczniejszemu politykowi w historii III RP. Jako ostatniej podziękował swojej żonie. Kocham cię. O swoim konkurencie mówił źle albo bardzo. Zderzy się wytwór politycznego laboratorium. Konwencja Nawrockiego to przede wszystkim zwrócenie się do wyborców Prawa i Sprawiedliwości i próba ich mobilizacji choćby przez takie obrazki. W budynku za moimi plecami właśnie teraz trwa konwencja Karola Nawrockiego. To symboliczne spotkanie w cztery oczy. I rozmowa, która jak zdjęcie, które teraz obiega świat, może przejść do historii. W Watykanie naprzeciwko siebie na kwadrans usiedli Donald Trump i Wołodymyr Zełenski. Co zostało powiedziane, tego nie wiadomo. Ale po wizycie w Rzymie amerykański prezydent podejrzewa, że Władimir Putin go zwodzi. W którym kierunku posuwają się negocjacje sprawdzał. Podczas pożegnania Franciszka wykonano tysiące zdjęć. Ale do historii przejdzie to. Z prywatnej rozmowy twarzą w twarz prezydentów USA i Ukrainy w Bazylice świętego Piotra - tuż przed uroczystościami pogrzebowymi. Cud Franciszka. Ostatni akt papieża. Zwrot Trumpa przeciwko Putinowi. To tylko niektóre tytuły dzisiejszych gazet. Trwało kwadrans. Bez świadków. Choć jak widać na tych zdjęciach, wcześniej przygotowano dodatkowe krzesło. Być może dla Emmanuela Macrona. Było pierwszym od czasu upokarzającej awantury w Gabinecie Owalnym dwa miesiące temu, która zakończyła się wyproszeniem Zełenskiego z Białego Domu. Teraz obie strony mówią o konstruktywnych rozmowach. Panie prezydencie, jak przebiegło spotkanie z Trumpem? Mieliśmy naprawdę produktywne spotkanie. Nie chcę wchodzić w szczegóły, ponieważ pytanie jest bardzo delikatne. Dotyczyło oczywiście tego, jak przybliżyć pokój. W piątek Putin zapewniał wysłannika Trumpa, że jest gotowy do negocjacji z Kijowem bez warunków wstępnych. Dzień później Zełenski, amerykańskiego prezydenta, że nic nie wskazuje na to, że Kreml chce zakończyć agresję. Wręcz przeciwnie - wciąż ją eskaluje. Władimir Putin nie powinien był bombardować cywilnych terenów w Ukrainie. Gdy w Rzymie Zełenski odbywał serię spotkań z europejskimi sojusznikami, Moskwa po raz pierwszy potwierdziła wykorzystywanie północnokoreańskich żołnierzy w obwodzie kurskim. To nie przypadek. Wykazali się wysokim profesjonalizmem, hartem ducha, odwagą i bohaterstwem w walce podczas odparcia ukraińskiej inwazji. Nieprzypadkowo też podczas uroczystości pogrzebowych. Wbrew watykańskiemu protokołowi prezydent Ukrainy otrzymał miejsce w pierwszym rzędzie. Niedaleko od prezydenta Trumpa. To jest dokładnie to, czego chciał papież Franciszek, aby był dialog, aby główni bohaterowie mogli się spotkać i rozwiązać wszystkie kwestie. Zawsze powtarzał, że trzeba zrobić więcej dla Ukrainy i dla pokoju. Wcześniej, gdy prezydent Ukrainy pojawił się na placu św. Piotra, otrzymał spontaniczne oklaski od zgromadzonych wiernych. Są fotografie warte tysiąca słów, są też takie, które mogą być powodem politycznej kłótni. Nie tylko zdjęcie dwóch przywódców, amerykańskiego i ukraińskiego, na tle obrazu Chrystusa chrzczonego przez Świętego Jana zapisze się w historii. Na inne również z Watykanu z politykami na pierwszym planie wylała się fala krytyki. O tym, co można wyczytać z obrazów zatrzymanych w kadrze, Magdalena Karpińska. Nieodzowny atrybut i znak czasu. Jakby bez telefonu te ważne chwile nie istniały. Społeczeństwo powinno zacząć się wykazywać zdrowym ostracyzmem wobec osób, które przekraczają takie granice. Przekroczenie granic taktu i braku powagi to zarzut wobec marszałka Hołowni, zdjęcie wstydu dla polskiej delegacji - piszą internauci. Politolog Mateusz Zaremba patrzy na to zdjęcie z politowaniem. Zwykły obciach. Dla niego jeszcze gorsze to selfie w takim miejscu, czym chętnie chwalili się Roman Giertych z Koalicji Obywatelskiej czy Michał Wójcik i jego koledzy z PiS-u. Chcieli pokazać jestem ważny, jestem w odpowiednim rzędzie, obok odpowiednio ważnych ludzi, dla mnie był to snobistyczny lans w pierwotnym znaczeniu słowa "snobistyczny". Sine nobilitate - bez szlachectwa. A w tym samym sektorze byli również królowie czy młodzi następcy tronu. Czy widzieliśmy, by król Belgów wyjął aparat i robił takie zdjęcia? To jest w sumie taka odpowiedź czy należy, czy może należało się powstrzymać. Z drugiej strony trwa kampania, a Hołownia osiągnął cel, właśnie o nim mówimy. Polityk jest produktem tak samo jak proszek do prania, proszek do pieczenia, inaczej opakowany, takich samych narzędzi używamy do promocji, im bardziej się on pojawia w naszej przestrzeni, świadomości, tym lepiej. Tyle że tym razem efekt może być odwrotny. Dał się złapać w karykaturalnej sytuacji. Na platformie X Szymonowi Hołowni wypomniano, że jest przeciwnikiem telefonów komórkowych w szkołach, a sam biega z komórką jak uczeń na szkolnej wycieczce. Marszałek tłumaczy, że chciał uwiecznić osoby w kryzysie bezdomności, które z nim przyjechały. Ja zrobiłem 2 zdjęcia, jedno było zdjęciem w placu św. Piotra, ja nie mam w zwyczaju robić sobie selfie. Mateusz Zaremba podpowiada marszałkowi, jak można było zrobić to inaczej. Zapomniał, że jeżeli się jest tak ważnym urzędnikiem, to jeździ się z fotografem, jeśli chce się mieć zdjęcie. To jest dowód niezrozumienia funkcji, brakowało, by podczas robienia zdjęć wyszła mu koszula ze spodni. Za zachodnią granicą w podobnym ogniu krytyki znalazł się premier Bawarii. Jego polityczni przeciwnicy przypominają, że pogrzeb papieża to nie Oktoberfest. I zalecają to samo - oddać się w ręce profesjonalistów. W Vancouver na zachodzie Kanady w tłum ludzi na festiwalu ulicznym wjechał samochód. Na razie nie wiadomo, czy był to wypadek czy kierowca działał celowo i z rozmysłem. Policjanci zapewniają jednak, że nie był to akt terroryzmu, a sam sprawca jest im dobrze znany. 30-latek został zatrzymany przez świadków. Kinga Bednarek. Na ulicy porozrzucane ciała. Przerażeni ludzie i medycy. Próbujący ratować tych, którzy przeżyli. Takie sceny ciężko jest opisać słowami. Jestem zdruzgotany. Nawet nie wiem, co powiedzieć. To był wspaniały dzień. Cudowne wydarzenie. Ważne dla społeczności filipińskiej. I zakończyło się tak tragicznie, ale nie złamie to ani nas, ani tej społeczności, to straszne. Do tragedii doszło podczas ulicznego festiwalu Lapu Lapu w Vancouver na zachodzie Kanady. Podczas zabawy ku czci filipińskiego wodza. Nagle rozpędzony kierowca suva wjechał w tłum ludzi świętujących na ulicy. Zabił 9 osób. Kilkadziesiąt zostało rannych. Jestem po prostu przerażony. To jest nasza okolica, to jest miejsce, w którym dorastaliśmy, to jest miejsce, w którym filipińska społeczność po prostu świętuje ze swoimi rodzinami. A że wydarzyło się coś takiego? Ludzie, którzy tam byli, nie potrafię nawet pojąć, przez co przechodzą. Podejrzany to ten 30-letni mężczyzna. Kiedy zatrzymał się, próbował uciec, ale złapał go tłum znajdujących się w pobliżu ludzi. To mieszkaniec miasta, jest dobrze znany policji, a w przeszłości był karany. Ludzie natychmiast wezwali policję. Przejęliśmy podejrzanego, znajduje się teraz w naszym areszcie. Jego motywy na razie nie są znane. Służby badają sprawę. Są jednak przekonane, że nie był to atak terrorystyczny. Nigdy wcześniej w Vancouver nie doszło do takiego incydentu. Kraj jest w szoku. Kanadyjczycy jutro wybiorą nowy parlament. Na razie żadna z partii nie upolitycznia tragedii. Niedziela miała być zdominowana przez finałowe wiece partyjnych liderów wzywających do pójścia na wybory, zamieniła się jednak w narodową żałobę. Teraz myśli wszystkich w Kanadzie łączą się w bólu z rodzinami ofiar. Kilka tysięcy osób przeszło ulicami Warszawy w dorocznym Narodowym Marszu Życia. To - jak zaznaczyli organizatorzy wydarzenia - wyraz sprzeciwu wobec ataków wymierzonych w małżeństwo i rodzinę, a także manifestacja życia oraz wiary. W tym roku łączy się również z obchodami tysiąclecia koronacji Bolesława Chrobrego. Uczestnicy pochodu wyruszyli z placu Zamkowego i Traktem Królewskim przeszli na Plac Trzech Krzyży. Organizatorzy chcą przypomnieć, że konstytucja gwarantuje prawną ochronę życia ludzkiego, a także upamiętnić tysiąclecie Królestwa Polskiego. Współorganizatorami wydarzenia są Instytut Ordo Iuris oraz Centrum Życia i Rodziny. Honorowym patronatem pochód objął Episkopat Polski. Marsze dla życia przeszły dziś także ulicami Szczecina i Kwidzyna. Nad Wisłą ośmiometrowe głowy królów Polski, a na pikniku - podróż w czasie od średniowiecza do przyszłości oraz przelot F-16. A do tego widowiskowa parada historyczna. Stolica świętuje 1000-lecie koronacji Bolesława Chrobrego na króla Polski. Kulminacyjnym punktem programu będzie koncert na błoniach Stadionu Narodowego. Łączymy się z Michałem Niewodowskim. Koncert rozpocznie się już za około dziesięciu minut, czy wszystko dopięte jest na ostatni guzik? Dopiero niedawno skończyły się próby generalne. Zobaczymy plejadę polskich artystów. Królowe i królów polskiej estrady. Kayah, Organek i inni. Razem z nimi chór, tancerze i orkiestra. Wszystko, żeby stworzyć historyczne widowisko i celebrować tysięczną rocznicę koronacji Chrobrego na króla Polski. Warto tu być i to zobaczyć. Początek transmisji o 20:00 w Jedynce i na TVP VOD. Warszawa zmieniła się w wehikuł czasu, który zabrał nas do roku koronacji Bolesława Chrobrego. Dziś w tym miejscu możemy spotkać się przede wszystkim z historią no można nas spotkać, czyli Bolesława Chrobrego i całą moją drużynę. Na pikniku można było wejść w klimat średniowiecznego grodu. Rekonstrukcje historyczne, walki rycerskie i warsztaty rzemieślnicze. Tu historię czuło się dosłownie na własnej skórze. Jak to jest biesiadować z królową? Wspaniale. To jest wyjątkowy moment z taką osobistością zasiąść. Można było się dosłownie rozsmakować w historii i dawnych potrawach. Robimy podpłomyki. Placuszki z mąki pszennej z dodatkiem wody. Proponujemy na słodko lub na słono. Lecz na pikniku można było spotkać nie tylko wojów Chrobrego, ale i współczesne wojsko. Jestem z wnukiem, który bardzo się interesuje sprzętem wojskowym. Staś. W ogóle wojskiem. Tak. Historia polska to jest potęga. W strefach średniowiecznej, nowoczesności i przyszłości każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Stroje, te piękne panie nasze, przepięknie wyglądają z tego okresu. Rodzinny charakter, że można przyjść z całymi rodzinami i są atrakcje dla dorosłych i dla dzieci. Ale piknik tysiąclecia to był dopiero początek obchodów. Przed nami wieczorem wielki koncert, to już na błoniach przy stadionie, później pokaz dronów, tak że udało się, że dla ludzi bez wielkiej celebry, bez wielkich przemówień coś fajnego. Na koncercie Tysiąclecie Korony Polskiej wystąpią królowe i królowie polskiej muzyki. Doda, Smolasty, Kayah czy Staszek Sojka. Na scenie chór, tancerze i zaskakujące aranżacje. Artyści przeprowadzą nas przez tysiąc lat Korony Polskiej. Fajnie, że będziemy mieć tutaj takie różne gatunki na scenie, w przepięknych aranżacjach orkiestry Michała Grota. Więc ja już nie mogę się doczekać i przebieram nóżkami, żeby być już na scenie. Start koncertu Tysiąclecie Korony Polskiej o 20:00 w telewizyjnej Jedynce oraz na TVP VOD. Królewska władza była święta, a jej wizerunek przez kolejne stulecia budowały liczne symbole i ceremoniały. Pamiątek z czasów Bolesława Chrobrego zostało niewiele. Większość przepadła: rabowana, grabiona i niszczona. Korona zaginęła w czasie dziejowych burz. A co z pozostałymi królewskimi regaliami? Sprawdzał Maciej Gąsiorowski. Korona, berło, jabłko to klasyczny zestaw regaliów, czyli insygniów władzy królewskiej. Przez wieki przechowywano je w skarbcu na Wawelu. Tak wyglądała tak zwana korona Chrobrego, którą jako pierwszy użył Władysław Łokietek. To nie był osobisty, prywatny przedmiot władcy, tylko własność państwowa. Własność królestwa, która była symbolem tej suwerenności, niezależności, symbolem głowy państwa. Ta korona to replika zrobiona 22 lata temu. Oryginalne regalia koronacyjne po trzecim rozbiorze Polski wpadły w ręce Prusaków i zostały przetopione. Dla Prusaków nie przedstawiały żadnej wartości historycznej albo emocjonalnej, te regalia. Dla nich miały znaczenie jedynie jako kruszec. To są zwykłe przedmioty pozłacane, przetopione stanowiły po prostu wartość. Przetrwały jednak najstarsze insygnia. Oto grot włóczni św. Maurycego przechowywany na Wawelu. To prawdopodobnie ten przedmiot cesarz Otton dał Chrobremu jako symbol władzy. Pełniła dokładnie taką samą rolę jak włócznia cesarska, która była wiązana z rzymskim męczennikiem Maurycym i która wg legendy miała być użyta do otwarcia boku Chrystusa. Do realiów należały także miecze koronacyjne. Miecz to symbol władzy króla, który był sędzią i obrońcą państwa i poddanych. A oto najsłynniejszy miecz w historii Polski - szczerbiec. Według legendy Bolesław Chrobry wyszczerbił go, uderzając w Złotą Bramę w Kijowie. W rzeczywistości brama i miecz powstały później - szczerbiec w XIII wieku. Od Łokietka ten miecz trzymał niemal każdy koronowany król Polski. Jest to jedyny przedmiot, który pozostał z tego zespołu insygniów koronacyjnych używanych w czasie ceremonii koronacyjnej w katedrze krakowskiej. Zachowały się jednak inne korony, które władcy używali do różnych ceremonii, choćby ta korona hełmowa Kazimierza Wielkiego. W Muzeum Narodowym w Warszawie znajdują się jedyne zachowane regalia królewskie. Jest to właściwie cały zespół, komplet regaliów. A te zamówił na swoją koronację August III, a to tylko dlatego że jego rywal Stanisław Leszczyński schował przed nim koronę Chrobrego. Tę samą, którą później przetopili Prusacy. Bardzo dziękuję za wspólnie spędzony czas. Już za chwilę "Pytanie dnia". U Aleksandry Pawlickiej Maria Ejchart, wiceministra sprawiedliwości. Spokojnego wieczoru. Do zobaczenia jutro o 19:30.