Kolejne pytania o przeszłość kandydata. Jak Karol Nawrocki uzyskał poświadczenie bezpieczeństwa ABW? Defraudacje, zawyżane faktury i poświadczenia nieprawdy - druzgocący raport NIK w sprawie Funduszu Sprawiedliwości. Zarzut spowodowania śmiertelnego wypadku na A1 dla Sebastiana M. Monika Sawka, dobry wieczór. Kandydat popierany przez PiS składa w związku z publikacjami Onetu pozew do sądu, ale nie w trybie wyborczym. Według rządzących - ze strachu. Politycy Prawa i Sprawiedliwości mówią z kolei o prawnej pułapce. Dziennikarze portalu, powołując się na anonimowych rozmówców, napisali, że Karol Nawrocki uczestniczył w procederze sprowadzania prostytutek dla gości hotelu w Sopocie, gdy pracował tam jako ochroniarz. Pytań i wątpliwości wokół przeszłości prezesa IPN jest więcej. Mówiłem o rodzinie Ulmów na całym świecie, nawet w Ameryce Południowej, w Argentynie, w Europie. Tak nie wprost Karol Nawrocki wydaje się odpowiadać na zarzuty europosłów Jońskiego i Szczerby, którzy dotarli do raportu NIK w Instytucie Pamięci Narodowej. Przypomina Instytut Przekrętów Nawrockiego. Ze sprawdzonych wydatków IPN na kwotę 72 mln złotych 30 wydano z naruszeniem prawa, niecelowo, nierzetelnie lub niegospodarnie. W tym na podróże. Wiecie państwo, gdzie Nawrocki jeździł za nasze pieniądze? Afryka, Zimbabwe, Meksyk, Argentyna. IPN wydawał też gry, które pracownicy IPN osobiście promowali w Tajlandii. A sam Karol Nawrocki jako prezes IPN oprócz oficjalnego biura miał też alternatywne w tym budynku w centrum Warszawy. Po co pan Nawrocki taką dziuplę w Warszawie wynajmował? Tego nikt nie wie, ale wiemy jedno, że to było niegospodarne i kosztowało rocznie ponad 240 tysięcy, czyli prawie ćwierć miliona złotych. Pytań do popieranego przez PiS kandydata jest znacznie więcej, choćby te dotyczące pracy w Hotelu Grand w Sopocie, opisane przez Onet. Te wypowiedzi moich kolegów bokserów z Pomorza to pokazują, że on był elementem tego półświatka, że był przestępcą, którego organy nie zdążyły wyłapać. Wymyślają takie historie, żeby zaprzątać państwu głowę fikcyjnymi historiami. Żeby w fałszywy sposób zobrazować Karola Nawrockiego. Jest sposób, żeby zweryfikować te informacje jeszcze przed wyborami. Karol Nawrocki mógłby wytoczyć Onetowi proces w trybie wyborczym. Politycy PiS-u odpowiadają. Prawnicy jasno się w tej sprawie wypowiadają. To nieprawda - politycy pozywali już media w trybie wyborczym, ale gdyby politycy PiS obawiali się odrzucenia wniosku, zawsze można pozwać polityka. Np. za te słowa. Pan Murański mówi, co wie o zadaniach pana Nawrockiego sprzed kilku lat, o zadaniach pana Nawrockiego. Doglądanie, żeby klient zapłacił. Pilnowanie czasu, jeśli chodzi o dziewczyny Masiaka. Byłby to wariant zdecydowanie bezpieczniejszy pozwanie takiego polityka, albowiem tutaj sąd już by nie miał wątpliwości, że to jest materiał wyborczy. W tym momencie jasnym by było, że takie rozstrzygniecie nastąpiłoby w trybie ekspresowym. Dziś do sądu trafiły dwa pozwy dot. publikacji Onetu. Żaden w trybie wyborczym. Politycy PiS-u cały czas powtarzają, że Nawrocki jest czysty, bo żeby zostać szefem IPN, był sprawdzany przez służby. Dziś pojawiały się nowe informacje w tej sprawie o tym, że ABW wiedziała, w jaki sposób Karol Nawrocki przejął mieszkanie od Jerzego Ż. Kandydat Koalicji Obywatelski - dziś na Śląsku. Jak mówią rządzący, kto tam wygrywa, wygrywa w całym kraju. Rafał Trzaskowski przekonywał, że prezydent powinien być patronem polskich przedsiębiorców. W ostatnich sondażach to on minimalnie wygrywa z Karolem Nawrockim. Ale wciąż wielu wyborców nie wie, na kogo odda swój głos. I to o nich głównie toczy się teraz polityczny bój. Ostatnie dni kampanii mają być jak kolarski wyścig. Taki mały tour de la Pologne, bo przejdziemy 8 województw, 8 regionów. Tak Rafał Trzaskowski mówił wczoraj w Radziejowicach na Mazowszu. Gdzie w pierwszej turze o kilkanaście głosów lepszy był Karol Nawrocki. Przekonujcie wszystkich, bardzo was proszę, bo to superważne. Sąsiadów, rodzinę, nawet nieznajomych. A to plan kandydata na finisz wyścigu. Dziś Małopolska i Śląsk. Jutro województwa opolskie i wielkopolskie. Czwartek łódzkie. Piątek - kujawsko-pomorskie i pomorskie. Wielki finał w Gdańsku. Stamtąd przed północą ma wrócić do Warszawy. Liczy się każdy głos. Były takie miejscowości, gdzie Rafał Trzaskowski wygrał jednym głosem albo przegrał jednym głosem. I ten jeden głos może naprawdę zadecydować o tym, kto będzie prezydentem Polski. W Chrzanowie Rafał Trzaskowski miał najlepszy wynik w całym województwie małopolskim. Bardzo wam dziękuję za to poparcie. Ale to była dopiero rozgrzewka. Jestem przekonany, że wygramy i wygra cała Polska. Nawiązał do dzisiejszej 35. rocznicy pierwszych wolnych wyborów samorządowych. Takim prezydentem będę - prezydentem małych ojczyzn. Waszym prezydentem - prezydentem miast, miasteczek i polskiej wsi. W Tychach odwiedził zakład produkcji sprzętu oświetleniowego. Mówił, że prezydent powinien być patronem przedsiębiorców. Gdziekolwiek samolot będzie leciał, powinien być pełen przedsiębiorców i przedsiębiorczyń. Po to, żeby promować nas na świecie. Mówił też o deregulacji. Ta, jak przekonywał rząd, przyspiesza. To jest rekord w skali globalnej. Nikt nigdy w Europie nie zdobył się na taki wysiłek, żeby zmienić 128 ustaw w 3 miesiące. I wszystkie te zmiany służą deregulacji. Po południu kandydat Koalicji Obywatelskiej był w Rybniku na Śląsku, rodzinnym mieście Małgorzaty Trzaskowskiej. Rafał potrafi słuchać, szanuje kobiety i chce dialogu. Za kilka dni możecie wybrać takiego człowieka na prezydenta Polski. Te wybory są też o tym, czy wybierzecie kogoś, kogo znacie, kogo poprzednia władza prześwietliła na wszystkie możliwe sposoby. Niestety po drugiej stronie jest człowiek, o którym codziennie dowiadujemy się czegoś nowego, i to nie są dobre wiadomości. Zwycięstwo w drugiej turze może zależeć od frekwencji. Naprawdę nie będzie reklamacji. To jest dzień, który zadecyduje o tym, jak Polska będzie wyglądała. W Rybniku pierwszą turę wygrał Rafał Trzaskowski. Żeby wnuki miały fajną przyszłość, fajną ojczyznę. I nie musiały się wstydzić za prezydenta. Korale czerwone dla Małgosi. Czekam na demokrację. Czerwone korale od niedzielnego marszu w Warszawie... Kochani, moc jest z nami. Stały się nowym symbolem wieców Rafała Trzaskowskiego. SKANDOWANIE: Moc jest z nami! Gosia dostała czerwone korale od prof. Senyszyn, więc moc jest z nami. Bo nas jest więcej. Jeszcze tylko dziś można dołączyć do spisu wyborców za granicą na przykład przez stronę e-wybory. Zrobiło to już 650 tysięcy Polaków. To absolutny rekord w historii Polski, ale może być nas przy urnach jeszcze więcej. Termin mija o północy. Miażdżący raport NIK w sprawie Fundacji Profeto. Według Najwyższej Izby Kontroli budynek Archipelagu, czyli centrum pomocy dla ofiar przestępstw, był samowolą budowlaną realizowaną z naruszeniem prawa, nieracjonalnie i nieefektywnie. Pieniądze na budowę ksiądz Michał O. dostał z Funduszu Sprawiedliwości. Z kontroli wynika, że nieprawidłowości sięgały około 300 milionów złotych. Gdyby wszystko odbyło się tak, jak planowali politycy PiS, ten budynek w warszawskim Wilanowie byłby już w prywatnych rękach, choć na jego budowę i wyposażenie z publicznych pieniędzy, przeznaczonych na pomoc ofiarom przestępstw, miało pójść blisko 100 milionów złotych. Jakakolwiek pomoc osobom pokrzywdzonym przestępstwem miała być w tym obiekcie świadczona tylko przez jeden rok w roku 2024. Tak wynikało z umowy podpisanej między Funduszem Sprawiedliwości, zarządzanym przez Marcina Romanowskiego... Nie mam zamiaru się ukrywać. Tu przed tym, jak uciekł na Węgry. a Fundacją Profeto, na czele której stał ten ksiądz. Zanim ziobryści powierzyli mu tę inwestycje, Michał O. był znany głównie z takich występów. Ale za to był 33 razy u ministra sprawiedliwości. Fundacja nie miała jakiegokolwiek doświadczenia ze świadczeniem pomocy pokrzywdzonym, nie miała też doświadczenia w procesach inwestycyjnych, a nawet nie spełniała też wymogów formalnych. To miało być schronienie dla pokrzywdzonych, ale powstało tu: 7 reżyserek, 4 studia nagrań, 3 lektorki, hala widowiskowa na 280 osób i olbrzymi parking podziemny. Chcieli stworzyć imperium medialne, które by tworzyło takie perpetuum mobile do wygrywania wyborów i uprawiania propagandy. Tak widzą to rządzący. NIK wylicza wydatki. Wśród nich blisko 5 milionów złotych na kamery, oświetlenie i kable, za które przepłacono blisko milion i które zaginęły. Ksiądz Michał O., którego ojciec pracował dla wykonawcy, potwierdzał wykonanie prac, choć te nie zostały zrobione. Mamy do czynienia z systemowym marnotrawieniem środków publicznych. Na tym wykresie na zielono zaznaczyliśmy procent dotacji dla Profeto, który miał pójść na pomoc pokrzywdzonym, reszta to pozostałe wydatki. To fundusz słupów i na słupów wyprowadzano olbrzymie pieniądze. Które - według NIK - szły na studia MBA, kursy angielskiego, meble lub opał dla osób powiązanych z PiS. Część miała iść na taką promocję polityczną, miliony szły do organizacji sprzyjających poprzedniej władzy. To rozmowa Marcina Romanowskiego, nagrana przez Tomasza Mraza. Chciałem zapytać o najnowszy raport NIK i nieprawidłowości, jak pan to skomentuje? Czy pan jest w ogóle poważny? To reakcja wiceministra sprawiedliwości w rządzie PiS. Raporty NIK-u są drukowane pod Tuska. Rozumie pan? Każdy funkcjonariusz NIK, każdy funkcjonariusz rządu Donalda Tuska już niebawem zostanie rozliczony. Groźby wobec kontrolerów NIK rozliczających rządy PiS padały już wcześniej. W tym pozbawienia zdrowia lub życia, jeśli będą realizować postępowania kontrolne. W tej sprawie Funduszu Sprawiedliwości zarzuty usłyszały 24 osoby, w tym tych trzech polityków PiS. Jeżeli Karol Nawrocki zostanie prezydentem, on już ma te listę, tych 24 osób. Rafał Trzaskowski powiedział, że nigdy nie ułaskawi żadnego polityka, Nawrocki tego nigdy nie powiedział. Mógł to obiecać podczas debaty, ale na pytanie o prawo łaski odpowiedział tak. Nie zamierzam ułaskawiać polityków, ale do każdej sprawy będę podchodzić w sposób indywidualny. Indywidualnie do dotacji przyznanych przez Fundusz Sprawiedliwości podszedł NIK i zażądał zwrotu w sumie blisko 300 milionów złotych. Rusza postępowanie na generalnego wykonawcę terminala pasażerskiego lotniska CPK. Na kontraktach budowlanych, jak przekonuje premier, mają skorzystać polskie firmy. A jest o co walczyć, bo tylko koszt budowy terminala Centralnego Portu Komunikacyjnego jest szacowany na ponad 5 miliardów złotych. Robota ruszyła po latach opowiadań o tym, że potrzebujemy dużego lotniska w środku Polski, a dzisiaj rusza ta procedura. Ale to, co ważniejsze z mojego punktu widzenia, to to, że przyjęliśmy szczególny sposób postępowania. Coś, co obowiązuje od niedawna, sposób postępowania, który umożliwi preferowanie - i mówimy to bez żadnego udawania, że jest inaczej, ukrywania tego - preferowanie polskich firm. Oglądają państwo 19.30, a już za chwilę... Sportowa odbudowa. Nie będą to obiekty jak teraz kontenerowe, tylko murowane. Ogromna radość. Bardzo dużo ludzi korzysta z tego orlika. Dobry plan? Idę zagłosować. Jeżeli idę, decyduję, czy będzie tak czy będzie tak. Apeluję, żebyście wzięli odpowiedzialność za nasz kraj. Sojusz polsko-amerykański fundamentem naszego bezpieczeństwa - przekonuje minister obrony narodowego. Władysław Kosiniak-Kamysz w Stanach Zjednoczonych spotkał się z szefem Pentagonu. Rozmowy dotyczyły przyszłości NATO i wydatków na zbrojenia przed czerwcowym szczytem Sojuszu Północnoatlantyckiego w Hadze. Łączymy się z Marcinem Antosiewiczem. Czy czegoś konkretnego po tej wizycie szefa MON-u można się spodziewać? Tak. 16 czerwca do Polski przylecą pierwsze apache. W najbliższych latach będzie ich blisko setka. Chodzi też o zwiększenie wydatków do 5% PKB na obronę. Uznano nas za modelowy kraj. Mamy wsparcie USA> Najsilniejsze relacje w historii. Mamy bardzo dobre relacje z USA. Ministrowie zapowiedzieli, że Polska i USA będą inwestować w przemysł zbrojeniowy. Mamy podpisanych 128 kontraktów zbrojeniowych. To robi wrażenie na Amerykanach. Te relacje są historyczne. Niezależnie od dymów partyjnych w kampanii. W centrum Liverpoolu przerażające sceny. W tłum ludzi wjechał samochód. Na ulicach w tym czasie trwało świętowanie zdobycia mistrzostwa Anglii przez klub The Reds. Kierowca staranował kilkadziesiąt osób. Nie wiadomo, czy zrobił to z premedytacją. Ale brytyjska policja wykluczyła akt terroryzmu. Autem kierował 53-letni Brytyjczyk. Wśród poszkodowanych są dzieci. To miało być wielkie piłkarskie święto Liverpoolu. Dzień, na który miasto i kibice czekali od pięciu lat, od ostatniego wielkiego sukcesu drużyny. Ich drużyna zdobyła tytuł mistrza Anglii. Gdy radosny pochód z udziałem piłkarzy pozdrawiających fanów z pokładu specjalnego piętrowego autobusu zbliżał się do mety, w centrum miasta w tłum ludzi niespodziewanie wjechał rozpędzony samochód osobowy. Auto z impetem taranowało ludzi. Do szpitali trafiło łącznie 27 pacjentów w poważnym stanie. Dwoje z nich, w tym jedno dziecko, jest w stanie bardzo poważnym. W wyniku zdarzenia ucierpiało łącznie ponad 40 osób, w tym czworo dzieci. Gdy pojazd się zatrzymał, tłum kibiców rzucił się na auto, wyrywając drzwi i obezwładniając kierowcę. Chwilę później na miejscu pojawiła się policja, która ochroniła go przed linczem. Aresztowaliśmy 53-letniego białego Brytyjczyka z okolic Liverpoolu. Uważamy, że to on był kierowcą pojazdu. Śledztwo trwa, o spokój zaapelował premier Keir Starmer, który namawia do solidarności z poszkodowanymi. Nie tylko ja, ale cały kraj łączy się myślami ze wszystkimi poszkodowanymi. Przede wszystkim dziećmi, ich rodzinami i wszystkimi kibicami Liverpoolu. Dziś już wiadomo, że nie był to atak terrorystyczny. Ale motyw sprawcy wciąż nie jest znany. Policja apeluje, by nie rozpowszechniać niesprawdzonych informacji w mediach społecznościowych, które sugerowały, że sprawcą jest terrorysta. Postawiono zarzut usiłowania morderstwa i jazdy samochodem pod wpływem narkotykó. Sebastian M. z zarzutem spowodowania śmiertelnego wypadku. Ponad dwa lata temu na A1 trzyosobowa rodzina spłonęła w samochodzie, w który uderzył podejrzany. Kierowca uciekł do Dubaju. Został sprowadzony do Polski dzięki międzynarodowej współpracy. Według ministra spraw wewnętrznych i administracji to, że Sebastian M. nie został zatrzymany od razu po tragedii, było błędem. Sebastian M. robił uniki. Mylił tropy. Często zmieniał miejsca zamieszkania, zmieniał samochody, ukrywał się, tutaj były wszystkie podejmowane przez poszukiwanych działania, które miały uniemożliwić służbom jego namierzenie. Udało się. Wczoraj wieczorem Sebastian M. tym samolotem z Dubaju został przetransportowany do Polski. Dziś usłyszał zarzut spowodowania tego wypadku. We wrześniu 2023 roku na autostradzie A1 w okolicy Piotrkowa Trybunalskiego w płonącym aucie zgięli mężczyzna, kobieta i ich pięcioletni syn. Chwilę wcześniej w ich samochód uderzyło rozpędzone do ponad 250 km/h BMW. Według ustaleń prokuratury prowadził je Sebastian M. W toku śledztwa zgromadzono materiał wskazujący na wyłączną winę tego zdarzenia kierowcy pojazdu BMW. Sebastian M. po wypadku uciekł za granicę. Na czele resortu sprawiedliwości stał wówczas Zbigniew Ziobro. Powinien Sebastian M. być zatrzymany w takiej sytuacji. To nie podlega żadnej dyskusji. To po prostu był błąd policjantów we wrześniu 2023 roku. Głośna, bulwersująca sprawa i nie chodzi tylko o cyniczną postawę sprawcy tego wypadku. Ludzi uderzyła wówczas kompletna bezradność państwa i służb. A tragedia ofiar - trzyosobowej rodziny - wstrząsnęła całą Polską. Także przyjaciółką pani Martyny, która zginęła na A1. Złość i niedowierzanie, że w obecnym wieku, w obecnej dobie Internetu i wszystko, że nie można złapać człowieka, że on sobie może po prostu uciec. Służby namierzyły podejrzanego w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. A polskie władze rozpoczęły żmudną procedurę sprowadzenia podejrzanego do kraju. W styczniu na ekstradycję zgodził się sąd apelacyjny w Dubaju. Ale Sebastian M. się odwołał od decyzji. W maju Sąd Najwyższy w Emiratach zgodę na ekstradycję jednak potwierdził. Gdyby zjawił się w Polsce wcześniej, myślę, że zaoszczędziłby rodzinie cierpienia. Trzeba było siłą sprowadzić pana Sebastiana M. do Polski i wymagało to ogromu zachodu, zaangażowania. W sprawie, także dzięki świadkom zdarzenia, zgromadzono obszerny materiał dowodowy. Dziękuję wszystkim tym, którzy 16 września 2023 jechali tym odcinkiem autostrady, którzy byli świadkami zdarzenia, wysyłali materiał dowodowy. Teraz jak go sprowadzili, jest szansa, że to sprawiedliwie się zakończy, że rodzina zazna spokoju. Za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym Sebastianowi M. grozi za to od pół roku do ośmiu lat więzienia. Największym wrogiem dla wielu pacjentów onkologicznych jest nie sam nowotwór, co system ochrony zdrowia. Szukając ratunku, błądzą, a kiedy na barki spada diagnoza, to na walkę z kolejnym przeciwnikiem często brakuje sił. Dlatego powstał specjalny portal, na którym chorujący i lekarze znajdą wiarygodne informacje weryfikowane przez specjalistów. Można już z niego korzystać. To rak - każdego dnia blisko 500 osób w Polce słyszy zdanie, które brzmi jak wyrok. I rozpoczyna swoją walkę o zdrowie i życie. Tak było też u kobiety, u której zdiagnozowano raka piersi. Człowiek się mierzy z takim czymś, że może jutra już nie będzie, może to jest już ostatni dzień, z którego mogę skorzystać. Zszokowany pacjent, zagubiony w systemie, potrzebuje konkretnego planu leczenia i wsparcia emocjonalnego - podkreśla Kamil Dolecki, który sam walczył z rakiem kości. Teraz pomaga innym. Dlaczego ja? Czy mi się uda wygrać z nowotworem? W drugim kroku - co to za nowotwór? Więc trafiają w internecie na strony, które nie zawsze są sprawdzone. Takim wsparciem i drogowskazem w walce z chorobą od dziś będzie Narodowy Portal Onkologiczny dostępny pod adresem onkologia.gov.pl. To takie miejsce, gdzie będziemy mogli znaleźć wszystkie informacje, które będą nas wspierać, żeby przejść przez trudny proces diagnostyki i leczenia. Co ważne, wszystkie informacje są weryfikowane przez specjalistów onkologów, tak by uchronić pacjentów przed treściami pseudonaukowymi. Żeby nie sięgali po niesprawdzone metody terapeutyczne. Portal to jeden z elementów narodowej strategii onkologicznej, która ma zmienić ponure statystyki. Rocznie nowotwory zabijają w Polsce aż 100 tysięcy osób. Jak pokazuje raport Europejskiej Organizacji ds. Walki z Rakiem, nadal pozostajemy w tyle Unii Europejskiej w zakresie profilaktyki onkologicznej i badań przesiewowych. Stąd takie inicjatywy, które mają zachęcać do badań. Jeżeli wpiszemy wiek, płeć, wyskakuje, jakie badania powinniśmy wykonać. Ale co więcej, możemy znaleźć po kodzie pocztowym, gdzie w pobliżu można takie badania wykonać. Portal ma być też wsparciem emocjonalnym dla chorych, bo jak pokazują badania, u ponad połowy pojawiają depresja i stany lękowe. Anita Wojtaś-Jakubowska jest jedną z pacjentek, która na portalu dzieli swoimi doświadczeniami. Już podczas gastroskopii lekarz powiedział, że widzi guz w żołądku. I powiedział wtedy, że nie wygląda to dobrze, ale poczekajmy na wyniki biopsji. W jej przypadku kluczowe było wsparcie najbliższych, wspólnie z mężem potraktowali walkę z chorobą jak projekt. Nabrałem powietrza i do przodu, żołniersko. Większość mężczyzn z mojego pokolenia ma tak, że oni się nie uzewnętrzniają, walczą wewnętrznie, uśmiechając się na zewnątrz, a przeżywając wszystko wewnątrz. Mam poczucie, że dziś moje życie jest jakościowo lepsze niż przed chorobą. Kolejne miliony na odbudowę obiektów sportowych, które ucierpiały przez powódź. Z pieniędzy wyremontowane zostaną boiska, hala sportowa i korty tenisowe. Od katastrofy mija siedem miesięcy. Chociaż życie na Dolnym Śląsku powoli wraca do normalności, w niektórych miejscach wciąż widać ślady kataklizmu. Wymienię trzy sporty i powiecie, który jest najlepszy. Pływanie, piłka nożna... Piłka nożna! Młode piłkarki i piłkarze z Lubania w tej kwestii wątpliwości nie mają. Ale przez zeszłoroczną powódź nie mają też gdzie trenować. Zalała w Lubaniu kilka ulic, podtopiła bardzo wiele budynków, ale również zalała obiekty sportowe, na których właśnie się znajdujemy. Trwająca prawie dwa lata budowa została tu zatrzymana właśnie przez powódź. Stadion miejski nie doczekał się otwarcia i choć wygląda na gotowy, wymaga gruntowego remontu nawierzchni. Koszty w wysokości prawie 6 milionów złotych pokryje rządowy program odbudowy. Dla szkoły, w której od 5 lat uczniowie trenują w klasach sportowych pływanie, to nowe możliwości. Będziemy rozwijać również zajęcia z lekkiej atletyki, planujemy wprowadzenie zajęć z rugby, więc jak najbardziej zaplecze dla nas niezbędne. W Kamieńcu Ząbkowickim pobliska rzeka zniszczyła funkcjonujący tu od 2009 roku orlik. Tu już nie ma trawy. Niedługo znów będzie tu można trenować. Remont pochłonie 4 miliony złotych. Ogromna radość. Bardzo dużo ludzi korzysta z tego orlika. Począwszy od najmłodszych, poprzez starszych i najstarszych, nawet mamy tutaj grupę oldboyów, którzy przychodzą i grają na boisku. I nowy orlik będzie lepszy niż poprzedni. Rozbudowa zaplecza szatniowego, szatni, właśnie nie będą to takie obiekty jak teraz kontenerowe, tylko murowane. Podobnie w Kłodzku, gdzie trwa już remont hali sportowej, także w wyższym standardzie niż przed powodzią. Chodzi o to, żeby dzisiaj stworzyć takie warunki dla dzieci i młodzieży, ale także dla turystów, aby te obiekty były takim przykładem i symbolem, jak Polska może dźwigać się po powodzi. Teraz przychodzi czas na przywracanie takiej normalności w pełnym tego słowa znaczeniu. Bo po remontach infrastruktury krytycznej, dróg i budynków powrót do sportu to na tych terenach bardzo ważny etap. Do dziś odbudowa po powodzi kosztowała już 6 miliardów złotych, na obiekty sportowe przeznaczono ponad 130 milionów. Musimy pójść na wybory, bo nie możemy obrażać się na demokrację i na Polskę. Dla naszych dzieci, wnuków, dla każdego z nas. Idźcie na wybory. Dla waszych dzieci i wnuków. Bo to właśnie Polska. A teraz akcja frekwencja. W całym kraju trwają kampanie społeczne, które mają jeden cel - uświadomić Polakom, że wybory to nie statystyka, tylko decyzje, które kształtują przyszłość. Nie śpijcie w czasie wyborów, ruszcie się z kanapy i zagłosujcie - wzywają znane twarze, zachęcając do głosowania. O tym, że liczy się naprawdę każdy głos. Koledzy. Znają i spotykają się na tej ławce od lat. Łączy ich wiele, ale politycznie są na dwóch biegunach. Jest podział jak w całej Polsce. Część głosuje na Nawrockiego, część na Trzaskowskiego. Ja uważam, że każdy ma swoje zdanie na głosowanie. Niech głosuje, na kogo uważa. W Wieruszowie 10 lat temu o tym, kto wygrał wybory prezydenckie, zdecydował jeden głos. A to dowód, że każdy z nas ma moc, którą może wykorzystać już za kilka dni. Naprawdę jest coś w tym. Mnóstwo mrówek to jest jeden wielki kopiec. Żeby nikt nikomu później nie zarzucił, że jest źle, jeżeli nie idzie na głosowanie. Jeżeli idę, decyduję, czy będzie tak, czy będzie tak. Decydować będzie też Natalia z Warszawy, dla której te wybory prezydenckie są wyjątkowo ważne. W tym roku skończyłam 18 lat, to są moje pierwsze wybory i jest to dla mnie bardzo ważna kwestia. Mówimy o tym, jak się będzie nam tutaj żyło. I chcę mieć w tym siłę sprawczą. Zmobilizować do udziału w wyborach chcą uczestnicy akcji uczniowskiej hasłem "młodzi, głosujmy". Decydują poprzez postawienie tego jednego krzyżyka o kwestiach dla nich najważniejszych, czyli dla młodych ludzi najważniejsze są kwestie związane między innymi z edukacją, zdrowiem psychicznym, klimatem czy ekologią. By pójść na wybory i namawiać do tego innych, przekonują też kandydaci. Zadzwońcie do tej cioci, z którą się zawsze spieracie, albo do teściowej zadzwońcie. Do wszystkich, którzy myślą inaczej. A ci, którzy myślą tak samo jak wy - sprawdźcie, czy na pewno idą na wybory. Każdy z nas jest dzisiaj do tego zdolny, żeby wziąć odpowiedzialność za naszą przyszłość, za przyszłość naszych dzieci, za przyszłość naszych wnuków. Nie zmarnujmy swojego głosu - apelują znani sportowcy. 12 lat brałem odpowiedzialność za to, co robię w NBA i jak gram. I teraz do was apeluję, żebyście wzięli odpowiedzialność za nasz kraj. Każdy głos ma znaczenie. Tak jak tutaj, u nas na bieżni. Każda dziesiątka, każda tysięczna sekundy jest na wagę złota. Na wagę złota, choć odlana z brązu, będzie też Krasnalka Frekwencja,