Argumenty i polityczne chwyty - cztery dni do mety wy¦cigu o Pa¾ac Prezydencki. Bójki kibiców we Wrocławiu przed finałem Ligi Konferencji. Odszedł chory na raka ojciec, który do końca szukał nowych opiekunów dla syna. Joanna Dunikowska-Paź, dobry wieczór! Na początek poświadczenie bezpieczeństwa Karola Nawrockiego i pytanie, co wiedziała i na co zgodziła się ABW. W 2021 roku, za rządów PiS-u, jej ówczesny szef miał informacje o przejęciu kawalerki przez Nawrockiego, znał negatywną rekomendację funkcjonariuszy, a mimo to nie zapaliła się czerwona lampka. Przeciwnie, Krzysztof Wacławek dał dla procedury zielone światło. O wypadających z szafy trupach mówi obecny szef MSWiA Tomasz Siemoniak, komentując te doniesienia. Karol Nawrocki dziś bez spotkań z wyborami, ale za to z takim wsparciem polityków PiS... Jest zwykłym chłopakiem z polskiego blokowiska. ...którzy na konferencjach, podczas spotkań, to zdjęcie z Wrocławia, i w Internecie... Naszej ojczyźnie potrzeba lidera z wizją i odwagą. ...przekonują, by w niedzielę oddać głos na ich kandydata. Siema, może kojarzycie mnie z telewizji? Czujecie, o co mi chodzi? Pewnie nie do końca! Karol jest sobą, a Rafał jest pozerem. Ale to nie sposób bycia, a przeszłość Karola Nawrockiego rodzi najwięcej pytań. Na które kandydat najczęściej odpowiadał podobnie. To jego spot. Za każdym razem otrzymywałem poświadczenie bezpieczeństwa, co świadczy o mojej uczciwości. To konferencja w Węgrowie. Polskie służby nie miały wątpliwości. Teraz okazuje się, że wątpliwości jednak były. Miał je funkcjonariusz ABW z Gdańska, który cztery lata temu, za rządów PiS, badał sprawę tej kawalerki. Jego negatywna opinia nie została jednak wzięta pod uwagę. Jest to niesłychane i bardzo rzadko się to zdarza. Ja nie pamiętam takiej sytuacji, żeby eksperci, oficerowie, którzy badają różne kwestie, mówili "nie", a szef postanowił zmienić to na "tak", dlatego że chodzi o jego politycznego kolegę. Były szef ABW Krzysztof Wacławek wydał oświadczenie, w którym pisze o mijaniu się z prawdą. I jako powód wskazuje fakt, że to nie gdańska delegatura, lecz warszawska centrala ABW prowadziła sprawę Nawrockiego. Wiadomo, że jeśli ktoś pochodzi z jakiegoś miasta, to tam też funkcjonariusze swój udział w tym sprawdzaniu mają, więc oświadczenie pana Wacławka nie zaprzecza temu, co ja napisałem. Politycy PiS w odpowiedzi zapowiadają złożenie zawiadomienia w prokuraturze. Na premiera polskiego rządu, ale także na pana Dobrzyńskiego, jeśli chodzi o ujawnienie informacji z postepowania, ale także jeśli chodzi o tworzenie fałszywych informacji. Dlaczego nie tryb wyborczy w sądzie - dziwi się Jacek Dobrzyński. Podczas dziesiątek lat mojej pracy w policji i służbach specjalnych Podobnie jak media. Zadaniem dziennikarzy jest szukanie informacji o tym kandydacie, to jest oczywiste, a to, że ma przedziwną przeszłość i że czegokolwiek się dziennikarze nie tkną, to się okazuje, że tam jest jakaś historia, to naprawdę nie jest nasza wina. Onet ujawnił sprawę kawalerki, którą Karol Nawrocki przejął od starszego mężczyzny, oraz to, że w przeszłości, pracując jako ochroniarz, miał uczestniczyć w sprowadzaniu prostytutek dla gości Grand Hotelu w Sopocie. Rzeczpospolita opisała znajomości Karola Nawrockiego z ludźmi z półświatka oraz to, że poręczył za neonazistę Grzegorza H., znanego jako "Śledziu". O udziale w takich kibolskich ustawkach kandydat PiS opowiedział sam podczas tego wywiadu. Sam też, będąc w TVP, zdradził się z tym nałogiem. Ale PiS... Rozliczymy ich co do jednego. ...za wszystko wini media i straszy. Żadnych TVN-ów, żadnych niemieckich mediów. Repolonizacja. Pójdziemy i zrobimy z tym wreszcie porządek. Wszyscy poniosą odpowiedzialność za to, co robią. Onet w ogóle przestanie istnieć, dlatego że to, co zrobił Onet, jest tak obrzydliwe... Ale to grozi pan Onetowi? Nie nie grożę, stwierdzam fakt. To były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS... Jak się pan nazywa? Jak się pan nazywa? Szymon Ukraiński. Bardzo mi miło. Jaki Onet ma dowód na to? Imię i nazwisko. ...który domaga się ujawnienia danych informatora Onetu od dziennikarza TVP. Były prezes TVP, tu na zdjęciu z Karolem Nawrockim w Chicago, wypowiadając się do naszej kamery, powiedział to: Wrócę do was, kochani, wrócę do was, kochani, w telewizji. Zachowujcie się bardzo grzecznie. Na te słowa tak zareagował Karol Nawrocki. Po moim trupie. Ale wybór prezesa TVP nie należy do kompetencji prezydenta, o czym już raz przekonał się Andrzej Duda. Na początku pandemii uzależnił złożenie podpisu pod ustawą przekazującą 2 mld zł dla TVP od zmiany prezesa. Swojego dopiął. Ale tylko na dwa miesiące. Panie Karolu, Polacy potrzebują prawdy o panu. Cztery dni do mety, cisza wyborcza w piątek, a w sztabach walka o każdy głos. U Rafała Trzaskowskiego dziś to wyborcze spotkania od drzwi do drzwi ze wsparciem wolontariuszy i planem, by łącznie odwiedzić 300 tysięcy mieszkańców. Są też pomysły, by zachęcać samorządowców i rolników. Jakie? Witold Tabaka. Od drzwi do drzwi posłowie KO, samorządowcy i wolontariusze w całym kraju przekonują do głosowania. My jesteśmy patrioci i demokraci. Czy możemy liczyć na głos na Rafała Trzaskowskiego? Jasna sprawa. W godzinach pracy wiele mieszkań jest pustych. Tu cisza i tu cisza. Gdy ktoś otworzy, przynajmniej w Warszawie agitujący mają stosunkowo łatwo. Przyszliśmy, żeby zachęcić państwa do pójścia na wybory i głosowania na Rafała Trzaskowskiego. Oczywiście! Super! To już nie ma dyskusji. Ale bywa i tak... Dzień dobry, jesteśmy ze sztabu Rafała Trzaskowskiego. Tylko jeden pan zamknął przed nami drzwi. Jakbym policzyła, chyba osiem, dziesięć osób otworzyło i jednoznacznie powiedziało "tak". Od dziś aż do rozpoczęcia ciszy wyborczej chcą odwiedzić 300 tysięcy mieszkań. Do głosowania przekonują zwłaszcza tych, których kandydaci z 1. tury nie weszli do drugiej. Mobilizujemy wszystkie siły po to, żeby poprawić frekwencję. Na przekonanie do zmiany zdania w sprawie konkretnego kandydata raczej nie ma szans. Na pana Karola Nawrockiego będę głosował, bo wspiera polską gospodarkę. - A co zrobił? - Dopiero zrobi. Ulotki, ale przede wszystkim krótka rozmowa. Elektorat wiejski mobilizuje lider ludowców. Chcielibyśmy was dziś prosić, po prostu poprosić o to, żebyście dali szansę na dobrą współpracę rządu z prezydentem. Nie ślepą, a roztropną. Rafał Trzaskowski dziś na Opolszczyźnie i w Wielkopolsce. 1 czerwca, w Dniu Dziecka, zróbmy najlepszy prezent naszym dzieciom. Wybierzmy Rafała Trzaskowskiego na prezydenta. I to wam ślubuję, że właśnie takim prezydentem Rzeczpospolitej będę. Będę pomagał wszystkim tym, którzy pomocy potrzebują, i nie będę przeszkadzał tym, którzy sobie radzą. Takiego prezydenta wybierzmy razem. Sam Trzaskowski o popieranym przez PiS kandydacie mówi niewiele. Idźcie i przekonujcie. Jednak wobec wypływających codziennie nowych informacji dotyczących przeszłości Karola Nawrockiego posłowie KO proponują badanie... Podłączyć sensory. ...na wykrywaczu kłamstw. Panie Karolu, Polacy zasługują na prawdę o panu. Polacy potrzebują prawdy o panu. Jest tylko jeden obiektywny sposób, aby odróżnić prawdę od kłamstwa. Poddanie się badaniu wariografem. Karol Nawrocki na tę propozycję do tej pory nie odpowiedział. "Zagłosujcie zgodnie ze swoim sumieniem na tego kandydata, do którego jest wam bliżej" - apeluje do swoich wyborców Sławomir Mentzen. Polityk Konfederacji w oświadczeniu podsumował rozmowy z każdym z kandydatów, dodał, że każdy ma wady, a wyborcy mają własny rozum i podejmą samodzielne decyzje. Jak ten komunikat czytać w kontekście 2. tury i relacji w samej Konfederacji? Sławomir Mentzen zdania nie zmienia. Macie swój rozum. I nie deklaruje poparcia dla żadnego z kandydatów walczących w 2. turze. Decyzję zostawia swoim wyborcom. Naprawdę nikt wam nie musi mówić, na kogo macie głosować. Wy doskonale wiecie, do kogo jest wam bliżej. Zagłosujcie tak, jak mówi wam wasze sumienie. Kandydatowi PiS-u Sławomir Mentzen zarzucił problemy z wiarygodnością dotyczącą jego przeszłości... Nie kupuję tej jego historii. ...i braki w wiedzy o ekonomii. Jego pojęcie o gospodarce nie jest zbyt wielkie. Równie krytycznie wypowiadał się o kandydacie Koalicji Obywatelskiej. Nie widzę żadnego powodu, żeby głosować na Rafała Trzaskowskiego. Ale jednocześnie nie zachęcił do głosowania na Karola Nawrockiego. W głosach polityków PiS-u lekki zawód. Ale jednocześnie nie zachęcił do głosowania na Karola Nawrockiego. Ale pan się rozkręcił. Oczywiście, pan się na tym doskonale zna. Oczywiście. Proszę wytłumaczyć, panie doktorze. Rafał Trzaskowski obrał inną taktykę. Wskazywał na to, co łączy i co dzieli go z byłym kandydatem Konfederacji. Deklaracji toruńskiej nie podpisał. Może książkę? Podpisał za to swoją książkę. A po rozmowie panowie spotkali się w pubie Mentzena. Czy to piwo przyniesie wam procenty, ale te wyborcze? Nie wiem, czy w tym piwie były jakieś procenty. To dobrze, że możemy rozmawiać. Że można usiąść do stołu i rozmawiać o swoich poglądach. Zabolało was, PiS, to piwo Sławomira Mentzena z Rafałem Trzaskowskim? Nie zabolało, ale było to wbrew jakiejkolwiek logice. Sławomir Mentzen wyraźnie dziś sprzeciwił się takim szantażom. Będzie można również Sławomira Mentzena rozliczać z każdej decyzji Rafała Trzaskowskiego. Ja nie mogę dawać się szantażować jednym czy drugim. Mam zrobić tak, bo jak nie, to zostanę jakimś zdrajcą czy agentem drugiej. Jesteśmy samodzielną siłą polityczną i będę robił to, co jest zgodne z naszym interesem. Ten członek rady liderów Konfederacji wychodzi najwidoczniej z innego założenia. Ja będę głosował przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu. Czyli za Karolem Nawrockim. Tak jest. Tyle że blisko 15% poparcia w wyborach prezydenckich zdobył Sławomir Mentzena, a nie cała partia. Moim zdaniem spotkanie z Trzaskowskim przy piwku to jest błąd. A Sławomir Mentzen co powiedział? Że nie sądził, że będzie taka afera. Dziwię się, że są dojrzali politycy, którzy uważali, że to był błąd. Politycy koalicji rządzącej nie mają wątpliwości. Sławomir Mentzen rozpoczął grę o wpływy w Konfederacji przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi. Im jest bardziej popularny, tym trudniej go strącić. I wydaje mi się, że to jest jego cały plan. Czyli to trochę przeciwko Krzysztofowi Bosakowi? Siłą rzeczy. Wybory do Sejmu i Senatu za ponad dwa lata. Polska migrantów czy Polaków? To pytanie, które pojawiło przy okazji sesji szczecińskiej Rady Miasta. Nie pierwszy raz, ale tym razem dyskusja o centrach integracji cudzoziemców i próba wprowadzenia przez radnych PiS-u do porządku obrad uchwały przerodziła się w szarpaninę, po której radni KO złożyli zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa naruszenia nietykalności cielesnej. Miasto dla mieszkańców! Nerwowa atmosfera, wyzwiska... Pie***lę cię. Jesteś pajacem! Żebrak. Jak pan śmie? ...i przepychanki. Tak wyglądała sesja rady miasta w Szczecinie. Zwolennicy PiS zaatakowali radnego KO. Zostało mi wytrącony telefon, zostałem uderzony w ramię. Pewna kobieta zaczęła się ze mną szarpać. Powód? Radni PiS chcieli, by rada zajęła się uchwałą sprzeciwiającą powstaniu centrów integracji cudzoziemców. Pomysł przepadł, a to nie spodobało się sympatykom PiS. Stanisław Kaup wraz z innym radnym złożyli zawiadomienia na policji. Tu chodzi o to, żeby powiedzieć w końcu stop agresji - i tej fizycznej, i tej słownej. Agresywnych sympatyków dopingowali szczecińscy posłowie. W tym ten, który ma postawione zarzuty i grozi mu kara więzienia - Dariusz Matecki. A widząc takie transparenty, można odnieść wrażenie, że PiS jest przeciw budowom centrów integracji. Tylko że to właśnie PiS je wymyśliło i budowało. Pamięć jest krótkotrwała u kolegów z PiS. Zapominają, że w roku 2022 to Marlena Maląg wprowadziła pilotaż programu dotyczącego centrum integracji. I tak chwaliła się programem w mediach społecznościowych, tłumacząc, że centra będą wspierać cudzoziemców. Przykładów jest więcej. To poseł PiS Jan Mosiński, który trzy lata temu otwierał centrum integracji cudzoziemców w Kaliszu, a to Jan Mosiński na początku kwietnia, który protestuje przeciwko ich budowie. To są ludzie niewiarygodni. Najpierw coś wymyślili, a teraz chcą to wepchnąć na konto rządu koalicji 15 października. Sytuacja dramatycznie i diametralnie się zmieniła od tamtego czasu, dlatego że dzisiaj te centra mają służyć zupełnie innym rzeczom. Otóż nie - odpowiadają ci, którzy na co dzień pracują w centrach integracji cudzoziemców. Zadaniem pracowników centrów wszystkich funkcjonujących w Wielkopolsce jest udzielenie informacji na temat potrzeb życia dnia codziennego osób, które trafiają do Polski, które chcą tutaj się osiedlić. Co ważne, centra zostały stworzone dla cudzoziemców przebywających w Polsce legalnie. Uczą się w nich języka czy mogą skorzystać z pomocy prawnej. Nie są jednak centrami pobytu. Mimo to PiS od miesięcy straszy migrantami. To burzliwa sesja sejmiku województwa warmińsko-mazurskiego. Radni PiS wezwali na nią działaczy, twierdząc, że marszałek planuje budowę centrum integracji w województwie. Co okazało się nieprawdą. Ci ludzie byli rozczarowani, że zostali wezwani z różnych zakątków warmińsko-mazurskiego, Bo jest to fejk. To PiS zabezpieczyło finansowanie tego przedsięwzięcia, stworzyło do tego prawo. Polska prowadziła dotąd mądrą politykę migracyjną. Polska nie otwierała swoich granic. Zapewnia PiS. A to fakty. Za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy liczba zezwoleń na pracę dla imigrantów z krajów muzułmańskich była rekordowa. Szczególnie w 2022 roku. Do tego dochodzi afera wizowa. Nie sprawdzali kwalifikacji tych osób, umiejętności zawodowych, a bardzo często ci ludzie po prostu byli tutaj wpychani za łapówki, grube łapówki, które pobierali ludzie wokół Wawrzyka. W sprawie afery wizowej zarzuty usłyszało 11 osób. W tym były wiceminister spraw zagranicznych. Finał Ligi Konferencji we Wrocławiu, a na ulicach kibice demolujący miasto. Skrajnie wychudzony, zaniedbany i z licznymi odleżynami. Trwa walka o życie 11-letniego chłopca z niepełnosprawnością, który trafił do szpitala po tym, jak jego stan gwałtownie się pogorszył. Rodzina chłopca jest pod opieką Ośrodka Pomocy Społecznej, ale w ostatnich miesiącach komuś zabrakło czujności. 11-letni Marcel jest już pod opieką lekarzy Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Warszawie. Kiedy kilka dni temu trafił do placówki w Płońsku, ważył zaledwie 15 kilogramów. Jego stan był na tyle poważny, że nie kwalifikował się nawet do transportu Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Przez weekend cały zespół z zaangażowaniem próbował ustabilizować stan pacjenta, żeby transportem lotniczym mógł być przetransportowany do szpitala o wyższym stopniu referencyjnym. Chłopiec od urodzenia choruje neurologicznie. Ma orzeczenie o niepełnosprawności i jest uczniem szkoły specjalnej. Nauczyciele mówią, że w ostatnim czasie problemy zdrowotne nasiliły się i chłopiec przestał przychodzić do szkoły. Matka chłopca była w kontakcie z dyrekcją i zapewniała, że czeka na konsultację neurologa. Tracił na wadze, miał problemy z chodzeniem, zawroty głowy, jadł zmiksowane posiłki, miał problemy z przełykaniem. Chłopiec do końca ubiegłego roku był pod opieką asystenta rodziny i pracownika socjalnego z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Ale od stycznia tej opieki zabrakło. Pracownicy przyznają, że wiedzieli o pogarszającym się stanie chłopca. Dziecko było w szerokim spektrum niepełnosprawności. Ostatnio pojawiły się sygnały, że dziecko cofa się, jest regres. Według Ośrodka Pomocy Społecznej, który w poprzednim miejscu zamieszkania także opiekował się chłopcem, rodzina nie była w pełni wydolna. Bezradność w sprawach opiekuńczo-wychowawczych. Asystent rodziny prosił, żeby rodzina diagnozowała dziecko. Dzieci z chorobami przewlekłymi i niepełnosprawnościami w dysfunkcyjnych rodzinach wymagają szczególnego wsparcia i czujności ze strony systemu, bo mogą być narażone na zaniedbanie ze strony bliskich. Opieka nad dzieckiem z niepełnosprawnościami jest wyzwaniem, które wymaga po stronie rodziny wiedzy, jaka to niepełnosprawność, jakie potrzeby się z nią wiążą. Brak opieki, niedożywienie czy brak przestrzegania higieny u dziecka powinien zaalarmować osoby postronne. Tego typu sygnały można zgłaszać pod numer 800-100-100 Fundacji Dajemy Dzieciom Siłę. Szpital w Płońsku, gdzie chłopiec trafił w pierwszej kolejności, wystąpił o założenie rodzinie niebieskiej karty i złożył doniesienie do prokuratury. Kwarantanna przed wylotem, czyli kulisy przygotowań Sławosza Uznańskiego-Wiśniewskiego do kosmicznej misji. Start na Międzynarodową Stację Kosmiczną, jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, 8 czerwca. A to oznacza, że dziś Polak i kilkadziesiąt osób z załogi i obsługi misji szykują się na Florydzie, trenując, spędzając czas na badaniach medycznych i przeglądzie eksperymentów naukowych. Wystartuje 8 czerwca o 9.11 z przylądka Canaveral. W Polsce będzie 15.11. W kilka godzin doleci na Międzynarodową Stację Kosmiczną. W trakcie naszej misji Ignis mam zaszczyt umieścić polską naukę na orbicie. Na stacji kosmicznej znajdą się eksperymenty przygotowane przez polskie uniwersytety i firmy. Nasz astronauta od soboty jest na kwarantannie w Budynku Operacyjnym imienia Neila Armstronga na Florydzie, ale dziś połączył się z Gdańskiem w ramach Europejskich Dni Kosmicznych. Teraz mamy najlepszy moment w Polsce dla sektora kosmicznego, najlepszy w historii. Globalnie sektor kosmiczny jest warty 600 milionów euro. My zapłaciliśmy nie za lot Sławosza, tylko dostęp Polski do Międzynarodowej Stacji Kosmicznej i pewność, że nasze eksperymenty będą wykonywane przez naszego astronautę. Za to płacimy, a właściwie inwestujemy. Ponad 300 milionów euro - tyle kosztuje udział Polski w 3-letnim europejskim projekcie kosmicznym. Lot i przygotowania naszego kosmonauty to też spory grosz. Te dwa tygodnie Sławosza Uznańskiego to dla Polski nieziemska kwota 65 mln euro, ale, jak mówią eksperci, to kosmicznie dobrze wydane pieniądze. Podczas pobytu na stacji Uznańskiego niemal każda sekunda będzie poświęcona któremuś z 13 eksperymentów naukowych. To ma bezpośredni wpływ na to, że polskie firmy są preferowane w przetargach. Ten zwrot finansowy jest większy, więcej eksperymentów polskich jest w kosmosie, mamy większe doświadczenie i jesteśmy bardziej znaczącym graczem. Szefową Sławosza Uznańskiego i całej czteroosobowej załogi będzie 65-letnia Amerykanka Peggy Whitson. Na orbicie znajdą się także bardzo symboliczne przedmioty. Polska naukowa myśl zostanie wysłana w kosmos, reprezentować ją będzie karta z rękopisu Mikołaja Kopernika, ta karta, w której jest diagram heliocentryczny. Ma 41 lat i jest specjalistą od konstrukcji odpornych na promieniowanie kosmiczne. Kontynenty, które niegdyś wspólnie wyznaczały szlaki na oceanach, mogą teraz dzięki skoordynowanej wizji wyznaczać szlaki w niebiosach, rozszerzając wiedzę, możliwości i odporność na każdego obywatela Europy. 47 lat temu Mirosław Hermaszewski poleciał w kosmos jako pierwszy i jak do tej pory jedyny Polak. Do odlotu Rakiety Falcon 9 zostało niecałe 260 godzin. Do zobaczenia w kosmosie. See you in space. W "19:30" wracamy do historii pana Mikołaja, którą dobrze państwo znają, bo trudno zapomnieć samotnego ojca, który w zaawansowanej chorobie desperacko walczył o szansę na bezpieczną przyszłość dla syna. Pan Mikołaj nie żyje, ale zrealizował najważniejszy cel - 9-letni Emil trafi pod opiekę członków rodziny. Żeby ktoś przygarnął dziecko, żeby dziecko nie czuło się obce w tym świecie. Nowa kochająca rodzina dla Emilka. Wyczekiwanego skarbu, na którego z małżonką czekali 16 lat. To było ostatnie marzenie Pana Mikołaja Mielnika. Ja jestem optymistą, nie poddaję się, nie załamuję się. Spełniło się. Chłopcem zaopiekują się już ludzie, którzy chcą stworzyć chłopcu nowy dom. Tam Emilowi będzie najlepiej. Miał okazję w jakiś sposób przystosować się do tej nowej sytuacji. Wiedział o tym, że tak będzie, i chęć z obydwu stron, zarówno Emila, jak i rodziny. Dwie minuty do sylwestra stwierdzili zgon. 2 lata temu zmarła mama Emilka. Ja ją zacząłem reanimować, a dziecko krzyczało, że mama umiera. Potem przyszedł kolejny cios - druzgocąca diagnoza. Mam raka 4. stopnia płuc. Nowotwór niepodlegający operacji. Umierając, do ostatniej chwili walczył, by zapewnić synowi opiekę. Nie było łatwo, ale misję zakończył sukcesem i odszedł w spokoju. Przypadków, kiedy rodzice umierają, nie jest zbyt wiele w skali naszego kraju. Najczęściej rodzice biologiczni żyją, ale z różnych przyczyn nie są w stanie sprawować opieki nad dziećmi. Rozwiązaniem jest piecza zastępcza. Ale chętnych do podjęcia tego trudu jest jak na lekarstwo. Pod koniec roku na umieszczenie w pieczy zastępczej czekało 1126 dzieci. W tej chwili 1890. Fundacja Gajusz z Łodzi, gdzie trafiają noworodki, które mogą zostać tam tylko do ukończenia roku, szuka właśnie nowej kochającej rodziny dla Wiktorka. Jest ogromny problem z zabezpieczeniem dzieci w tzw. pieczy zastępczej. Aż jedno na 112 polskich dzieci wychowuje się poza rodziną biologiczna. Zgodnie z polskim prawem dzieci do 10. roku życia nie powinny przebywać w domach dziecka. Mimo to w placówkach jest ponad 2000 podopiecznych czekających na czułe serca i otwarte głowy jak pani Anny Kani. Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej planuje nowelizację ustawy o pieczy zastępczej. Emilek znalazł dom, ale wiele dzieci nadal czeka. Tacie zależało, by mógł zostać w ukochanych Siedlcach, i tak będzie. Bardzo państwu dziękuję i w imieniu Marka Czyża zapraszam na "Pytanie dnia". Finał Ligi Konferencji we Wrocławiu, a na ulicach kibice demolujący miasto. Zanim na stadionie zmierzą się Chelsea i Real Betis, swoje siły w oburzających scenach mierzą fani obu drużyn. "Jeśli będzie trzeba, policja będzie jeszcze bardziej bezwzględna" - ostrzega premier. A jaki jest bilans gry, w której nie ma zasad? To miało być piłkarskie święto, ale na kilka godzin przed finałowym meczem Ligi Konferencji we Wrocławiu sportowe emocje ustąpiły chuligańskim wybrykom. W ruch poszły policyjne armatki wodne i granaty hukowe. To zdjęcia z dziś, ale już wczoraj wieczorem doszło do kilku incydentów, które pokazały, że służby muszą być w pełnej gotowości. Latały tam krzesła, kufle. Widać to na nagraniach. Wszystkie media to publikowały. Policjanci wyszli z tego bez szanku. Myślę, że zostało to w miarę szybko stłumione. Zatrzymano czterech obywateli Hiszpanii, którzy w trybie przyspieszonym odpowiedzą przed polskim sądem za bójkę, niszczenie mienia i kradzież. Dziś zatrzymano kolejnych 28 agresywnych kibiców. Byli reprezentanci Polski, którzy przyjechali do Wrocławia po czysto sportowe emocje, wybryki komentują krótko. Takich obrazków nie chcielibyśmy oglądać i to jest rzecz, która nie wiem, czy jest do wyplenienia, natomiast porównując to do tego, co widzimy tutaj, Bo zdecydowana większość z 70 tysięcy kibiców przyjechała tu spędzić czas w duchu sportowych emocji i rywalizacji. Widać to było i wczoraj, i dziś na wrocławskim rynku. Zeszłej nocy były małe zamieszki, ale generalnie kibice Betis i Chelsea spacerują tu razem obok siebie i myślę, że czujemy się bezpiecznie. Byłem tu kilka lat temu. Bardzo fajne miasto. Czy czujesz się bezpieczny? Widziałem obrazki z wczoraj, ale teraz jest bardzo bezpiecznie. Służby miejskie do dzisiejszego meczu przygotowywały się 14 miesięcy. Do Wrocławia ściągnięto 2 tysiące policjantów z całego kraju, ale też Hiszpanii i Anglii. Mamy centrum zarządzania kryzysowego, gdzie mamy w tej chwili wszystkie służby, gdzie na ekranach nie tylko straż miejska, nie tylko nasi operatorzy z centrum zarządzania kryzysowego, ale policja, straż pożarna, także służby specjalne obserwują to, co się w mieście dzieje. Jerzy Dudek, były bramkarz reprezentacji Polski, zwraca uwagę na fakt, że grupa, która przyjechała do Wrocławia nie dla sportu, to wśród kibiców mniejszość. Są służby odpowiednie od tego, żeby to jakoś zabezpieczyć. Myślę, że są minimalne incydenty. Dożyliśmy chwili, że kibice jednej i drugiej drużyny chodzą między sobą, bawią się i rywalizują w różnego rodzaju grach i zabawach. Za dotychczasową pracę policjantom podziękował premier Donald Tusk. Mecz rozpocznie się o godzinie 21.00. Służby będą w pełnej gotowości przez całą noc. Bardzo państwu dziękuję i w imieniu Marka Czyża zapraszam na "Pytanie dnia". Gościem będzie minister Marcin Kierwiński. Ciekawego wieczoru, do zobaczenia!