Ob¾awa trwa. S¾u¼by poszukuj@ sprawcy strzelaniny. Po¼egnalna wizyta. Andrzej Duda w Kijowie. Wyborcze nastroje. W PiS-ie mobilizacja, w rz@dzie szukanie scenariuszy. Dobry wieczór, zapraszam na "19.30". Cała Polska wie dziś, jak wygląda Tadeusz Duda, bo policja publikuje jego wizerunek i informację o tym, co miał zrobić. Pół tysiąca policjantów w 3 województwach szuka mężczyzny, bo są mocne dowody na to, że zastrzelił swoją córkę, zięcia i ciężko zranił teściową. Policja prosi o każdą informację, ale ostrzega: trzymajcie się z daleka, to groźny i może uzbrojony człowiek. Druga doba poszukiwań. Podejrzewany o zamordowanie dwóch osób Tadeusz Duda nadal na wolności. Ja jestem przerażona. Odczuwam ciarki. Niesamowita tragedia, Nie powinno się takiego coś wydarzyć. Na tropie blisko 500 policjantów, psy tropiące, drony i śmigłowiec Black Hawk. Na drogach blokady i kontrole. Wszystkie możliwe siły i środki są skierowane właśnie tutaj na teren miejscowości Stara Wieś i miejscowości sąsiadujące. To właśnie tutaj wczoraj w Starej Wsi w Małopolsce doszło do morderstwa. To nagranie z chwili zbrodni. Tadeusz Duda mierzy z karabinu. Po chwili pada strzał. 57-letni mężczyzna najpierw oddał strzał w kierunku swojej teściowej, a następnie udał się do miejsca zamieszkania swojej córki. Tam oddał strzał najpierw w kierunku swojego zięcia, a następnie w kierunku swojej córki. 26-letnia Justyna i 31-letni Zbigniew zginęli na miejscu. Babcia Justyny w stanie ciężkim trafiła do szpitala. Przeszła operacje. Dopóki go nie złapią, wszyscy będą się czuć jednak trochę niepewnie. Nie wiadomo, co to jest za człowiek. W domu była jeszcze roczna córka małżeństwa. Nic się jej nie stało - jest pod opieką rodziny. Tadeusz Duda po zbrodni uciekł. Kilka kilometrów dalej, przy lesie, policja znalazła jego samochód. W środku zabezpieczono telefon poszukiwanego. Nie można wykluczyć, że on ma jakąś odskocznie, jakąś skrytkę, którą sobie wcześniej przygotował, że to wszystko jest zaplanowane. Mężczyzna miał sądowy zakaz zbliżania się do ofiar, policyjny dozór i był notowany za znęcanie się nad rodziną oraz groźby karalne. Zachowanie ma charakter psychopatyczny. Na pewno było to zamierzenie planowane na zasadzie celu, który chciał zrealizować przy użyciu środka, jakim jest tylko i wyłącznie zabójstwo. Oto portret poszukiwanego. Każdy, kto ma jakąkolwiek informacje na temat Tadeusza Dudy, proszony jest o natychmiastowy kontakt z policją. Apelujemy, żeby nie zbliżać się do pana, nie podejmować samodzielnych interwencji. Mężczyzna prawdopodobnie ma przy sobie broń, jest niebezpieczny. Policja nie przerywa działań. Miałem przyjemność powitać dziś rano na Dworcu Centralnym w Kijowie prawdziwego przyjaciela Ukrainy Andrzeja Dudę - mówił szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha o niezapowiadanej wizycie polskiego prezydenta w Kijowie. Prezydent wziął udział w uroczystościach ukraińskiego święta konstytucji i spotkał się z prezydentem Zełenskim. Przede wszystkim to była symboliczna wizyta dla samego Andrzeja Dudy. To było pewnego rodzaju pożegnanie z prezydenturą. Sam Andrzej Duda nie krył wzruszenia. Dziękował Ukraińcom za ich walkę i mówił o tym, że jest dumny z Polaków. Z tego jak Polacy wspierali Ukrainę od początku wojny. To było wyjątkowe spotkanie z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Złożenie kwiatów pod ścianą pamięci poległych za Ukrainę. Tak rozpoczęła się wizyta dla prezydenta Andrzeja Dudy w Kijowie. Dla Ukrainy to ważny dzień - Święto Konstytucji. Naród ukraiński nie jest sam. Mamy prawdziwych przyjaciół u swego boku. Braci broni. Kraje sojusznicze i całe narody. Aleja Odwagi, znajdująca się na placu Konstytucji, jest poświęcona ich solidarności i trosce o nas. Aleja Odwagi, gdzie wyryte są nazwiska tych, którzy byli z Ukrainą na początku i są z nią nadal. Andrzej Duda jest wśród nich. Wołodymyr Zełenski uhonorował polskiego prezydenta najwyższym odznaczeniem ukraińskim, jakie może otrzymać obywatel innego kraju - Orderem Wolności. To dla mnie wielki honor, panie prezydencie, i to ma dla mnie niezwykłe osobiste znaczenie i jest dla mnie wzruszające, dziękuję ogromnie. Nie wiem, czy zasłużyłem, żeby takie odznaczenie otrzymać. Prezydenci rozmawiali o sytuacji na froncie, ale również o przyszłości polsko-ukraińskich relacji. Odbyliśmy ważną rozmowę na temat tego, jak będą się dalej rozwijać relacje między naszymi krajami. Oczywiście rozmawialiśmy również o sytuacji bezpieczeństwa. Ważnym tematem rozmów była kwestia relacji Kijowa z Waszyngtonem i spotkanie Wołodymyra Zełenskiego z Donaldem Trumpem w trakcie szczytu NATO. To było dobre spotkanie z prezydentem Trumpem. Zakres tematów był bardzo szeroki. Omówiliśmy wszystkie interesujące kwestie, przede wszystkim związane z systemem Patriot, jak bronić naszego nieba. Amerykańska pomoc dla Ukrainy jest kluczowa, dlatego takie słowa Donalda Trumpa niosą nadzieję. Czy rozważa pan wysłanie rakiet Patriot na Ukrainę? Czy już się pan na to zdecydował? Mogę to zrobić. To już dziesiąta, zarazem ostatnia wizyta Andrzeja Dudy w Kijowie. W rozmowach nie mogło więc zabraknąć kwestii relacji z nowym prezydentem Polski. Polska przygotowuje się teraz do inauguracji nowego prezydenta, pana Nawrockiego. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby relacje między naszymi krajami stały się silniejsze. Wierzę w to, że będzie budował jak najlepsze relacje międzysąsiedzkie, że będzie budował więzi między Polską a Ukrainą także na przyszłość dla dobra naszych państw i dla dobra naszych narodów. Prezydent Andrzej Duda zakończył swą wizytę, oddając hołd ofiarom NKWD, w tym Polakom na Cmentarzu w podkijowskiej Bykowni. Młode pokolenia na pierwszą linię, ale starzy towarzysze u steru. 7. kongres Prawa i Sprawiedliwości w Przysusze potwierdził niezachwiane przywództwo prezesa Kaczyńskiego. On sam czasem nim chwieje, ale teraz partia wymaga silnej ręki i konsolidacji, więc wiek emerytalny prezesa znów się przesunął. Nowe rozdanie w Prawie i Sprawiedliwości? Wybory pokażą. To kluczowy dzień dla partii Jarosława Kaczyńskiego. Otwieram 7. kongres Prawa i Sprawiedliwości. 1500 delegatów z całego kraju dziś wybrało prezesa. Zaskoczenia nie było. Bo kandydat był jeden. Ten czarny okres, który w tej chwili przeżywamy, chociaż już słońce się pojawia, musi się skończyć, musi się skończyć, bo Polska musi być, musi trwać. Jarosław Kaczyński kieruje partią nieprzerwanie od 2003 roku, wtedy przejął funkcję po swoim bracie - Lechu Kaczyńskim. Mam już swoje lata. 76-letni polityk na polityczną emeryturę już się wybierał. Kilkukrotnie. Ja mam kadencję partyjną do 76 lat, a teraz mam 73. Późnej oczywiście już kandydować nie będę na szefa partii. Taka deklaracja padła 3 lata temu. Co się zmieniło, dlaczego prezes Jarosław Kaczyński wciąż chce być prezesem największej partii opozycyjnej? Myślę, że pan prezes doskonale zdaje sobie sprawę z wagi tej chwili. To jest moment dziejowy. Według naszych informacji, to osoby z bliskiego otoczenia prezesa miały go przekonać do pozostania na stanowisku prezesa partii. Wygrana Karola Nawrockiego, czyli kandydata, którego wybrał sam Kaczyński, miała to przypieczętować. Jeszcze przed głosowaniem prezes PiS przez ponad godzinę straszył rządem. Lewackie szaleństwo. A także mówił o przyczynach utraty władzy przez PiS. Polityk wskazał choćby na niektóre działania rządu w pandemii czy aferę wizową, o której mówił tak. To było wyssane z palca, to było jedno wielkie kłamstwo. Jedyna afera, która tu była rzeczywiście miała małą skalę, została zidentyfikowana przez odpowiednie służby. Zespół szkół nr 2 w Przysusze to ważne miejsce dla Prawa i Sprawiedliwości. Partia organizuje tu swoje konwencje czy kongresy od wielu lat. Rok temu w tym miejscu PiS połączyło się z Suwerenną Polską. I to miał być początek nowego rozdziału w zjednoczonej już, przynajmniej oficjalnie, prawicy. Podczas dzisiejszego kongresu politycy PiS mieli także partię odmłodzić. A odmłodzone zostanie? Cały czas jesteśmy młodzi. Partia ma mieć nowych, młodszych wiceprezesów. Media wskazują na Annę Krupkę i Przemysława Czarnka, o którym mówi się, że mógłby być też szefem Kancelarii Prezydenta. No naraz raczej nie. Komentują partyjni koledzy. Sam zainteresowany odpowiada. Przepisy nie zabraniają, w związku z tym wszystko zależy od pana prezydenta, jak sobie ułoży kancelarię. Przemysław Czarnek i Anna Krupka mieliby zastąpić na funkcji wiceprezesa partii Antoniego Macierewicza czy Mariusza Kamińskiego, który w takim nastroju przyjechał do Przysuchy. To będzie bardzo ważny zjazd. Taki przełomowy. Jeżeli Mariusz Kamiński, bo dokładnie nie wiem, jakie będą losy, to jest tylko związane z tym, jest w Parlamencie Europejskim, ma po prostu inne obowiązki, natomiast nie ulega wątpliwości, że jest ogromną wartością dla naszej partii. Podobnie Antoni Macierewicz? Absolutnie tak, to jest człowiek niezwykle zasłużony. Prezes Kaczyński ze sceny odniósł się także do ostatnich sondaży i wspomniał o konfederacji. Musimy wygrać kolejne wybory. Bardzo przestrzegam przed tym myśleniem, że mamy 30%, razem z Konfederacją to już jest większość. Idziemy w stronę zwycięstwa w najbliższych wyborach, samodzielnej większości z Konfederacją i być może Koroną, czego im życzę. To w tym miejscu warto przypomnieć te słowa prezesa z 2023 roku. W jedno nie wierzcie, że my będziemy rządzić z Konfederacją. Ich program doprowadzi was do nędzy. Pytanie, co się zmieniło. Na drugiej stronie politycznego boiska też remanenty i nowe scenariusze. Jest o czym rozmawiać, bo sondaże zaczynają oddawać bilans czerwcowej porażki. Koalicja osobno, ale jakby jednym głosem uznaje wagę zaniedbanej komunikacji i przypomina o sukcesach. Rządzący mocno wzięli sobie do serca opinię, że do tej pory za mało mówili o swoich sukcesach i postanowili to nadrobić. To renta wdowia. Takie sprawy jak in vitro. To podwyżki dla nauczycieli. Udało się zrealizować w całości lub w znacznej części 7 na 12. Największy historyczny budżet na zbrojenia, sukces na szczycie NATO 5% PKB dla całego Sojuszu. Lewica i PSL w Warszawie, PSL w Krakowie. I choć o dotychczasowych osiągnięciach było całkiem sporo, wszyscy myślami byli też przy rekonstrukcji rządu, której plan Donald Tusk ma przedstawiać w przyszłym tygodniu. Szymon Hołownia w pierwszym zdaniu deklaruje: Jasno i wyraźnie powiedziałem, nie wejdę do rządu. Nie wejdę do rządu. Ale od razu dodaje: Jedyna sytuacja, w której jestem w stanie taką odpowiedzialność sobie wyobrazić, jest prosta: rząd jedności koalicji, w której wszyscy liderzy, wszyscy liderzy ugrupowań stanowiących koalicję wchodzą solidarnie do rządu. Taka wizja wydaje się zaskakująco spójna z tym, co mówi lider ludowców. Koalicja musi lepiej działać. Ja uważam, że wszyscy liderzy jakby byli w rządzie, to jest dużo lepiej, wtedy też jest dużo łatwiej zarządzać. Lider Lewicy ma jednak zupełnie inne plany, nie wejście do rządu, a zgodnie z umową koalicyjną objęcie funkcji marszałka Sejmu, po tym, jak zwolni je Szymon Hołownia. Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz uważa jednak, że Lewica w rządzie jest nadreprezentowana. Jeśli Lewica chce marszałka, to musi oddać wicepremiera. Nie będę komentował słów pani ministry Pełczyńskiej-Nałęcz, dlatego że do komentowania umowy koalicyjnej ze strony Polski 2050 jest pan Szymon Hołownia. Taka wymiana zdań na pewno atmosfery wewnątrz koalicji nie poprawia. Każdy z koalicjantów chce pokazać, na czym mu zależy i trochę trwają takie podszczypywanki. Ja mam tylko nadzieję, że te podszczypywanki nie będą trwały za długo, A najnowszy sondaż poparcia partii politycznych Ibris dla Onetu pokazuje, że Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej mają łącznie już ponad 21%, a razem z PiS-em ponad 50%. Musimy naprawdę ciężko pracować, zagrożenie jest ogromne, większość konstytucyjną dla Konfederacji, Prawa i Sprawiedliwości, i Grzegorza Brauna, jest naprawdę dużym zagrożeniem. Według tego samego sondażu najwięcej, bo aż 7 p.p., traci Koalicja Obywatelska. To jest wynikiem różnych działań, między innymi Romana Giertycha i nakręcania takiej psychozy związanej z potencjalnym fałszowaniem, ukradzeniem wyborów. Jak są lepsze to mnie cieszą, jak są słabsze, tak jak ten sondaż, to trochę mnie martwią, ale przed nami są 2 lata, musimy realizować program wyborczy. We wtorek nieuznawana Izba Sądu Najwyższego podejmie decyzję w sprawie ważności wyborów prezydenckich. Za chwilę o obławie na sprawcę strzelaniny, a potem: Z 8 promilami na traktorze. Pewnie nie kontaktował, tylko jechał. Stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w drzewo. Tęczowy Budapeszt. To dla nas nasza ostatnia chwila, aby stanąć w obronie naszych praw. Nie damy się uciskać. Musimy walczyć. Nad Adriatyk pociągiem. Cała Polska wie dziś, jak wygląda Tadeusz Duda, Miał we krwi 8 promili alkoholu i wsiadł za kierownicę ciągnika. Stracił panowanie nad kierownicą i spowodował kolizję. Okazało się, że miał już sądowy zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych. Pytanie, jak możliwe, żeby mieć tak duże stężenie alkoholu, które dla większości ludzi stanowi dawkę śmiertelną? Wieś Mordarka w powiecie Limanowskim. Rolnik zabrał się do koszenia trawy, choć nie był w stanie utrzymać się na nogach. Miał 8 promili alkoholu we krwi. Pewnie nie kontaktował, tylko jechał, to jest bardzo groźne, jakby spowodował wypadek, ktoś by zginął. Stracił panowanie nad pojazdem, uderzył w drzewo, przejechał przez drogę i zatrzymał się na drewnianej szopie. Traktorzysta miał już wcześniej sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, alkohol prawdopodobnie był jego codziennością. Dlatego nawet przy 8 promilach we krwi był w stanie wsiąść za kierownicę. Ktoś uzależniony może uzyskać taki wynik i nie mieć wyraźnych objawów. Górna granica stężenia alkoholu dla każdego jest inna, choć zwykle stężenie powyżej 3 promili jest zabójcze. Przyjmuje się, że pacjenci powyżej 3-4 promila to głęboko upojeni, nieprzytomni a nawet mogący umrzeć z powodu zaburzeń rytmu serca, urazów, zachłyśnięcia się. Jak zachowuje się mózg przy dużych dawkach? Alkohol działa toksycznie na neurony oraz na komórki macierzyste tworzące nowe połączenia nerwowe. To jest trucizna, która morduje te komórki, robi spustoszenie w organizmie, te zmiany są często nieodwracalne. Uszkodzeniu ulega ośrodek decyzji i kontroli, co widać, kiedy osoby pod wpływem alkoholu siadają za kierownicą. Efekty bywają dramatyczne. Podstawą jest zdecydowana reakcja otoczenia, które musi taką osobę powstrzymać. Doświadczenie przez osoby z uzależnieniem konsekwencji swojego działania jest jedynym sposobem, żeby ta osoba dopuściła myśl, że jednak coś jest nie tak, że ludzie na to reagują. Najgorszy jest brak reakcji. Traktorzyście spod Limanowej grozi więzienie i grzywna. Pytanie tylko, czy tym razem kara będzie skuteczna. W naszej części Europy paradę równości Węgrzy zorganizowali jako pierwsi. Teraz Węgry Orbana są w innej awangardzie, są jedynym państwem Unii, w którym marsz równości jest zakazany. Tak to sobie w każdym razie wyobraża Viktor Orban, ale ulica Budapesztu miała inne zdanie. W paradzie wzięło udział grubo ponad 10 tysięcy osób, wśród nich wielu unijnych polityków. To nie tylko dzień dumy, ale i odwagi. To dla nas nasza ostatnia chwila, aby stanąć w obronie naszych praw. Bo za udział w sobotniej Paradzie Równości w Budapeszcie grozi grzywna w wysokości ponad 2 tysięcy złotych. Aby zorganizować wydarzenie, potrzebne jest powiadomienie, a policja musi dać zielone światło. Ale policja zielonego światła nie dała. Co oznacza, że w świetle prawa Budapest Pride jest nielegalna. Bo wiosną tego roku Orban doprowadził do przyjęcia przez parlament nowelizacji ustawy o zgromadzeniach. Zakazuje ona organizowania publicznych wydarzeń sprzecznych z ustawą o ochronie dzieci. A ta penalizuje przedstawianie lub "promowanie" homoseksualności wśród osób poniżej 18. roku życia. Nie idźmy ścieżką nienawiści. Trzymajmy się ścieżki miłości. Ale Viktor Orban konsekwentnie trzyma się raz obranej ścieżki. Walka ze środowiskiem LGBTQ+ to element jego strategii politycznego przetrwania. Bo jak pokazują sondaże, aż 60% ankietowanych chce przegranej jego partii w przyszłorocznych wyborach parlamentarnych. Jeśli w kraju członkowskim Unii Europejskiej marsz równości może zostać zakazany, to żaden Europejczyk nie może czuć się bezpiecznie. Europa postanowiła więc wesprzeć burmistrza Budapesztu i węgierską społeczność LGBTQ+. W Paradzie Równości wzięło udział ponad 70 europarlamentarzystów, a także przedstawiciele rządów i władz lokalnych z wielu państw Unii. Wiemy, że może to być niebezpieczne, ale to jest nasze miejsce. Viktor Orban zapewniał wprawdzie, że policja nie będzie stosowała przemocy, ale radził przestrzegać prawa. Jeśli tego nie zrobią, muszą liczyć się z konsekwencjami. Prawie 30 lat temu Budapeszt był pierwszym miastem w Europie Środkowo-Wschodniej, który zorganizował Paradę Równości. Na początku Opoczno, Włoszczowa, Zawiercie, ale za to potem Wiedeń, Graz, Maribor. 1400 kilometrów, na końcu Chorwacka Rijeka i już wakacje. Pierwszy Adriatic Express już na miejscu i tak 4 razy w tygodniu do końca wakacji. Zainteresowanie duże, oczekiwania też, a atmosferę poznała i opisuje Maria Guzek. Sprzedały się niemal wszystkie bilety. Możemy jechać. Pociąg ruszył w piątek po 14. Przed nami 20 godzin podroży. Damy radę, mamy karty, mamy jakieś gry, mamy siebie. Będzie fajnie. Do pokonania ponad 1400 kilometrów. To jedna z najdłuższych tras kolejowych w Europie. Będę czytał swoją pracę magisterską, bo w poniedziałek mam właśnie obronę. Zatrzymujemy się między innymi we: Włoszczowie, Opocznie, Sosnowcu, Dąbrowie Górniczej, więc ten pociąg jest połączeniem, z którego mogą skorzystać mieszkańcy mniejszych miast. A o komfort i atmosferę dba konduktor. Już się zintegrowaliśmy, jesteśmy taką jedną wielką rodziną tutaj w pociągu. Znamy się nawzajem i myślę, że w jakiś sposób tutaj spędzimy ze sobą następne 20 godzin. Przez część podróży możemy zjeść w WARS-ie. W kuchni praca wre. Schabowy, mielony, placki. Kto nie jadł, ten nadrabiał czytelnicze zaległości. Kto jeszcze czytać nie umie, liczył na rozrywki zapewnione przez tatę. Graliśmy w karty, kolorowanki nam dali, kredki. A gdy noc już za oknami ciemna, pora pościelić i wygodnie ułożyć się w kuszetce. To miło, jak się śpi, jak tak stuka puka? Bardzo miło, jeszcze mamy trochę do przejechania. To spokojnych snów. Poranek witamy już w Słowenii. Dzień dobry, która godzina? Aktualnie mamy za 5 minut 9. To końcówka podróży. Niebawem cel - chorwacka Rijeka. I tak oto podróż do Chorwacji, do Rijeki dobiega końca. Wysiadamy z pociągu. 20 godzin w podróży, ale siły są, słońce jest, czego chcieć więcej? Ruszamy zwiedzać miasto. Zobaczymy, na co czas pozwoli, gdzie nogi zaniosą. Rijeka to największy chorwacki port handlowy. Po I wojnie światowej stało się ono przedmiotem sporów pomiędzy Włochami a nowo powstałym Królestwem Serbów, Chorwatów i Słoweńców, w końcu większość jego terytorium włączono do Italii. Miasto pozostawało włoskie aż do 1947 roku. To miejsce, jak i całe okoliczne wybrzeże, przypomina klimatem słoneczną Italię, ale gościnność jest tu iście słowiańska. Każdy musi przyjechać tutaj i zobaczyć, co mamy do zaoferowania. Nad Zatokę Rijecką Adriatyku można będzie pociągiem aż do końca wakacji. Największe światowe muzyczne marki ruszają w koncertowe trasy, a na tych trasach polskie miejscówki. Niektóre na stałe wpisane w imprezowe kalendarze i z gatunku tych, w których nawet największym wypada się pojawić. Polska latem łapie festiwalowy rytm i bawimy się w coraz znakomitszym towarzystwie. Nie tylko tworzą muzykę wykraczającą poza sztywne ramy gatunkowe, ale od dekad są głosem sprzeciwu wobec niesprawiedliwości społecznej. Grupa Massive Attack, która w środę wystąpi w Gdyni, już kilka lat temu podczas koncertu w naszym kraju nawiązywała do kwestii wolności słowa i sądów. Do tego MUSE, jeden z najlepszych rockowych zespołów koncertowych czy legendarna grupa Linkin Park, która pod koniec roku wróciła po 7-letniej przerwie. Lubię na Openerze poznawać rzeczy, których nie znam i rzeczywiście, w przypadku człowieka ze średniego pokolenia liczba artystów, których się nie zna, wzrasta. Twórca festiwalu wielokrotnie podkreślał, że jego ambicją jest to, by Polki i Polacy słuchali dobrej muzyki. Najważniejsze jest to, żeby nieustannie czuć puls muzyki, łączyć to, co legendarne z tym, co najświeższe, poszukiwać, myśleć, gdzie w danym momencie jest muzyka. A to dopiero początek koncertowego lata. Polska znalazła się na trasach największych gwiazd światowej sceny. AC/DC. Guns N Roses. Jennifer Lopez. Queens Of The Stone Age. Kendrick Lamar i SZA, Nelly Furtado czy Ed Sheeran. Artyści, których albumy sprzedają się w milionowych nakładach. Sugababes wracają do Polski, po 18 latach nieobecności w oryginalnym składzie. Ale ja oczywiście najbardziej czekam na sierpień i na stadion PGE Narodowy, na Kendricka Lamara i Syzę. Polska przyciąga światowe gwiazdy, ale i rodzime nazwiska zapełniają największe areny. Quebonafide, który w ten weekend żegna się ze sceną, wypełnił PGE Narodowy dwukrotnie. Bilety zniknęły w kilka minut. A chętni prawdopodobnie zapełniliby jeszcze kilka takich stadionów. To wszystko w "19.30". Dziękuję i do zobaczenia. Gościem Aleksandry Pawlickiej w Pytaniu Dnia jest prokurator Ewa Wrzosek.