Do pokoju wciąż daleko. Spotkanie Trump - Zełenski na Florydzie nie przyniosło przełomu. Antyunijna kampania napędzana przez sztuczną inteligencję. Koniec protestu górników. Porozumienie w sprawie zabezpieczenia pracowników prywatnej kopalni Silesia. Monika Sawka, dobry wieczór. Po rozmowie Donalda Trumpa z ukraińskim prezydentem na Florydzie wiadomo, że większość punktów planu pokojowego, w tym gwarancje bezpieczeństwa, uzgodniono. Kością niezgody jest kwestia podziału terytorium, przede wszystkim Donbasu. Rosja chce, aby Ukraina odniosła sukces - mówi amerykański prezydent. Miejsce wyjątkowe. Oczko w głowie Donalda Trumpa, luksusowa rezydencja Mar-a-Lago na Florydzie. Powitanie - obiecujące. Musimy zawrzeć umowę. Musimy ją zrealizować. Mówił Trump, który przed wizytą Zełenskiego rozmawiał telefonicznie z Władimirem Putinem. Na początku spotkania z prezydentem Ukrainy amerykańskiemu prezydentowi dopisywał humor, żartobliwie wyprosił dziennikarzy i kazał ich nakarmić. Czy chcielibyście coś zjeść o tej porze? Tak czy nie? Możesz mówić. Tak, proszę pana. Dziękuję. Powiedz kucharzowi, żeby im podał. To powinno zapewnić nam dobre artykuły. Przy negocjacyjnym stole obok Zełenskiego zasiedli m.in. Rustem Umerow i Andrij Hnatow, a obok Trumpa Marco Rubio, Steve Witkoff i Jared Kushner. Rozmowa o 20-punktowym planie pokojowym trwała prawie trzy godziny. Potem ogłoszono postęp. Fantastyczne spotkanie. Omówiliśmy wiele kwestii. Plan uzgodniony jest w ponad 90%, a kwestie gwarancji bezpieczeństwa - gotowe. Mają być podobne do tych z artykułu 5 NATO. USA oferują je Ukrainie na 15 lat z możliwością przedłużenia. Prezydent Ukrainy jest zadowolony, ale chciałby co najmniej na 30 lat. Wymiar wojskowy mamy uzgodniony, plan dobrobytu dla Ukrainy jest finalizowany, zgadzamy się, że gwarancje bezpieczeństwa są kluczowym kamieniem milowym w osiągnięciu trwałego pokoju. Nierozwiązany wciąż jest spór terytorialny - Kreml nie ustępuje w sprawie Donbasu, a Kijów nie chce oddać swoich ziem. Wołodymyr Zełenski nie wyklucza, by w regionie utworzyć strefę zdemilitaryzowaną i monitorowaną przez siły międzynarodowe. Te ziemie mogą zostać zajęte w ciągu kilku najbliższych miesięcy, więc lepiej zawrzeć umowę już teraz. To niejedyna zaskakująca wypowiedź amerykańskiego prezydenta - reakcja Zełenskiego na te słowa obiegła światowe media. Rosja będzie pomagać w odbudowie. Rosja chce, aby Ukraina odniosła sukces. Może to zabrzmi trochę dziwnie, ale wyjaśniałem prezydentowi, że prezydent Putin był bardzo hojny w swoich uczuciach wobec sukcesu Ukrainy. Kijów chce, by plan pokojowy oprócz Rosji i USA podpisała też Europa. Jeszcze podczas spotkania przywódcy połączyli się z europejskimi sojusznikami. Polskę reprezentował prezydent. Determinacja strony amerykańskiej i jedność stanowiska państw europejskich daje realną szansę na zakończenie wojny. Tak rozmowy skomentował premier. Pewne jest jedno: Zachód i Ukraina przegrają tę konfrontację, jeśli Rosja zdoła nas podzielić i podyktować warunki pokoju. Sukcesem jest deklaracja udziału USA w gwarancjach bezpieczeństwa. Ale do finału rozmów wciąż daleko. Koalicja Chętnych ustalenia z Florydy planuje omówić na początku stycznia w Paryżu. Najważniejsze w tym wysiłku jest posiadanie żelaznych gwarancji bezpieczeństwa od pierwszego dnia. Władze Kijowa twierdzą, że decyzję w sprawie przyjęcia planu pokojowego zgodnie z Konstytucją musiałby zaakceptować parlament albo obywatele w referendum. Prezydent Ukrainy oświadczył, że takie przeprowadzi, jeśli Moskwa zgodzi się na 60-dniowe zawieszenie broni. Chciałbym, żeby te cele, które stawia sobie Ukraina, zostały osiągnięte w rozmowach pokojowych. Czy ostatnia rozmowa nas przybliża? Na pewno tak. Czy osiągamy już cel? Jeszcze nie. Po spotkaniu na Florydzie głos zabrała także Moskwa. Oświadczyła, że warunkiem jest aneksja Donbasu. Oskarżyła też Kijów o atak dronami na rezydencję Putina w obwodzie nowogrodzkim. Takie lekkomyślne działania nie pozostaną bez odpowiedzi. Prezydent Zełenski mówi jasno: to wszystko kłamstwo. Kolejna porcja rosyjskich kłamstw. Rosjanie widzieli wczorajsze spotkanie z Trumpem i wiedzą jedno: jeśli między nami a USA nie ma konfliktu, a jest progres, to dla nich oznacza to klęskę. Kreml zapowiada, że w tej sytuacji zamierza zmienić swoją pozycję negocjacyjną. Trump, który późnym popołudniem znów rozmawiał z Putinem, miał wyrazić oburzenie. Tak przynajmniej twierdzi Moskwa. Oglądają państwo "19.30", już za chwilę: Burze śnieżne zbliżają się do Polski. Zima uderzy w wielu miejscach. Będzie dynamicznie i niebezpiecznie. Mnóstwo ostrzeżeń meteorologicznych i hydrologicznych. Dosyć ciężkie warunki na drogach. Szlaki potrafią być bardzo śliskie i zdradzieckie. Zdarzały się poślizgnięcia, upadki z wysokości. Obserwujemy codziennie, jak to w górach pogoda się zmienia. Jeśli się wie, co się robi, to jest bezpiecznie. Fala fałszywych filmów na jednej z platform internetowych. Nagrania wygenerowane przez sztuczną inteligencję nawołują do tak zwanego polexitu, czyli wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Fałszywe profile generują setki tysięcy wyświetleń. Europejski Kolektyw Analityczny Res Futura zwraca uwagę, że ta komunikacja dociera głównie do nastolatków. Kto za tym wszystkim stoi i jakie mogą być tego skutki? Od rana wszystkie służby ministerstwa cyfryzacji działają. Powodem są takie filmy. Tak, chcę polexitu. Które zanim dziś zostały zablokowane, zalały media społecznościowe. Niektóre miały blisko 100 tysięcy wyświetleń. Pokazujemy je państwu, bo z pewnością będą kolejne. Łączy je antyunijny i antyrządowy przekaz. Braun czy Kaczyński? Wygłaszany przez młode kobiety. Wszystkie w koszulach z orzełkiem, choć nie są ani obywatelkami Polski, ani żadnego innego kraju. To sztuczna inteligencja, wykorzystywana w konkretnym celu i przez konkretnych ludzi. To jest oczywiste, to Rosji zależy na tym, żeby Polska wystąpiła z Unii, to Rosji zależy na tym, żeby Unia była zdestabilizowana. Resort cyfryzacji mówi o zorganizowanej akcji. Stąd interwencja Państwowego Instytutu Badawczego NASK i wysłane dziś pismo do Komisji Europejskiej. Dzisiaj wiele narzędzi jest w ręku Komisji Europejskiej. W zakresie sprawdzenia algorytmów portalu, czy algorytmy nie podsuwały użytkownikom, zwłaszcza niepełnoletnim, takich treści dezinformujących. A to właśnie oni są głównym celem rosyjskiej propagandy. Nie pamiętają czasów przed UE. Nie pamiętają, jak były paszporty, jak ciężko było wyjechać za granicę, nie było roamingu. To jest ogromne zagrożenie i obserwuję z dużym niepokojem ten trend, który jest wzmacniany przez polską prawice, bo Braun, Mentzen, Kaczyński, Nawrocki niestety stoją w jednym szeregu w tej sprawie. I nie chodzi tylko o to, że wszyscy szli w marszu niepodległości, legitymizując także takie sceny. Chodzi też o takie słowa. Niemcy chcą nam zabrać państwo. Które padają coraz częściej. Poziom życia ludzi w związku z decyzjami ludzi się wyraźnie pogarsza. I przy niemal każdej okazji. To rocznica wybuchu powstania Wielkopolskiego i przemówienie prezydenta dotyczące narodowej wspólnoty. Gotowej także do obrony naszej zachodniej granicy. Na to zareagował premier. Prezydent Nawrocki znowu wskazał Zachód jako główne zagrożenie dla Polski. To jest istota sporu między antyeuropejskim blokiem a naszą koalicją. Sporu śmiertelnie poważnego, sporu o nasze wartości, bezpieczeństwo, suwerenność. Wschód albo Zachód. Odpowiedział mu Karol Nawrocki. Istota sporu jest raczej taka, że premier nie potrafi słuchać ze zrozumieniem albo celowo szuka konfliktu, bo mu się budżet, służba zdrowia etc. nie spina. Rządzący przypominają więc prezydentowi ten wykład z czeskiej Pragi. To nie jest Unia naszych. I to przemówienie z okazji Święta Niepodległości. Cześć polskich polityków jest gotowa do tego, żeby po kawałku oddawać polską suwerenność obcym instytucjom, trybunałom, obcym agendom UE. Już Brytyjczycy się przekonali, co to znaczy opuścić UE. Jednak Polska zaczyna skręcać w ich stronę. To sondaż sprzed trzech tygodni dla Wirtualnej Polski. Wyjścia z Unii chce 25%, zostać - 67%. To najmniej w historii. Jeśli nie Unia, to co? Nie ma alternatywy. Gdybyśmy byli poza Unią, być może znaleźlibyśmy się w tak dramatycznej sytuacji, jak Ukraina. Realnym, cywilizacyjnym zagrożeniem jest to, co pokazuje Rosja. To fakt, a nie sztuczna inteligencja. Rozmowy trwały ponad 7 godzin. Jest porozumienie w sprawie zabezpieczenia pracowników prywatnej kopalni Silesia. Podpisano je w Katowicach. Górnicy, którzy od kilku dni protestowali pod ziemią chcieli między innymi, by także ich zakład został objęty osłonami socjalnymi. A w razie likwidacji albo ogłoszenia upadłości przedsiębiorstwa zagwarantowaną pracę w innych kopalniach, zgodnie ze swoimi kwalifikacjami. To już 8. godzina rozmów górników z rządem i pracodawcami. Minister energii Miłosz Motyka nie chciał przed rozpoczęciem rozmów rozmawiać z mediami, Ponad 20 jego kolegów z kopalni Silesia od 7 dni siedzi pod ziemią - miesiąc temu dowiedzieli się, że w ramach zwolnień grupowych pracę straci ponad 750 osób. Wchodzi w życie od nowego roku i gwarantuje odchodzącym z pracy 170 tysięcy złotych netto odprawy, a dla tych w wieku przedemerytalnym płatne 4- i 5-letnie urlopy górnicze w wysokości 80% wynagrodzenia. Minister Motyka dodaje, że nie może przejmować odpowiedzialności za tę spółkę z czym zgadza się pełnomocnik rządu spraw restrukturyzacji górnictwa. Kupujący zobowiązał się prowadzić zakład górniczy. Seria groźnych wypadków w Tatrach i pomysły, które mrożą krew w żyłach. Na Kozim Wierchu jeden z turystów zauważył dwoje dzieci gotowych do zjazdu na plastikowych jabłuszkach. Tylko w okresie świątecznym TOPR-owcy udzielali pomocy 18 osobom. W najbliższych dniach interwencji może być więcej, bo nad Tatry nadciąga załamanie pogody. Niebezpiecznie będzie jednak nie tylko w górach. Trudno nawet powiedzieć o tym "zabawa". To Tatry - dwoje dzieci miało zjechać na plastikowych jabłuszkach z Koziego Wierchu, który ma ponad 2 tysiące metrów. Były pod opieką dorosłego. Interweniował świadek i nic się nie stało. Ale takie pomysły to wręcz proszenie się o nieszczęście. Tylko przez ostatni tydzień TOPR-owcy pomogli niemal 20 osobom. W trakcie podchodzenia na Rysy zdarzały się ześlizgnięcia, upadki z wysokości, na szczęście zakończyło to się w miarę dobrze. Nad Tatry nadciąga załamanie pogody. Śnieżyce i wichury. Pracy ratownicy mogą mieć jeszcze więcej, bo w związku z sylwestrem ruch turystyczny jest duży. W górach pogoda się zmienia, więc staramy się obserwować, słuchać mądrzejszych od nas i wtedy idziemy. A widzą państwo osoby, które nie są przyzwyczajone do takich warunków? Niestety jak co roku są. Nieodpowiednie obuwie, za cienka kurteczka. Jest ślisko, jest wyjeżdżone, są oblodzone fragmenty na szlaku, więc jak ma być bezpiecznie, to w raczkach. Obowiązuje drugi w 5-stopniowej skali stopień zagrożenia lawinowego. W górach występuje dość silny wiatr, co utrudnia poruszanie się, co też dla nas jest problemem, jeżeli trzeba użyć śmigłowca, bo też są pewne ograniczenia. Wiatr na szczycie Kasprowego Wierchu może przekraczać prędkość nawet 130 km/h. A do tego -30 stopni. Taka będzie temperatura odczuwalna. Ale nie tylko w góry wraca sroga zima. Obowiązują alarmy przed zawiejami, zamieciami i silnym wiatrem. Możliwe są burze śnieżne. Już dziś w nocy sypnie śniegiem. Najmocniej w rejonie Warmii i Mazur. Na Bałtyku wysokie fale. Mamy całe przemoczone buty, więc raczej środkiem plaży, nie za blisko wody. Woda w wielu miejscach wdziera się w głąb plaż. Na Wybrzeżu ostrzeżenia na silny wiatr i porywisty wiatr, 2. stopnia, do 100 km/h, sztorm na Bałtyku, 10-11 w skali Beauforta. W weekend z powodu tzw. cofki ogłoszono stan pogotowia przeciwpowodziowego na rzece Elbląg. I choć rano jej poziom spadł, to znów się podnosi. Spodziewamy się znów dość silnego wiatru, który może wpłynąć na podniesienie poziomu na rzece Elbląg. Trudnych warunków możemy się spodziewać na drogach. A te - plus błędy kierowców - to niemal pewna stłuczka. Niedostosowanie prędkości do panujących warunków atmosferycznych, niezachowanie bezpiecznej odległości od pojazdu poprzedzającego. W noc sylwestrową temperatura miejscami może spaść nawet do -15 stopni. Na chodniku jak na lodowisku. Zwichnięcia kostek, złamania nóg czy rąk, a nawet żeber i to w niespotykanej skali. Szpitalne oddziały ratunkowe pękają w szwach. Niskie temperatury i marznące opady deszczu spowodowały gołoledź. Miałem z wnukiem jechać na narty, to już mam to z głowy. Wyciąg narciarski Andrzej Wiśniewski zamienił na wyciąg ortopedyczny. Białe szaleństwo przekreślił inny niekontrolowany zjazd. Przy wyjściu z domu jest 5 małych schodków i na tych schodkach, które nigdy nie były śliskie, pojechałem na dół i już nie wstałem. Noga na szczęście nie jest złamana, ale zerwanie przyczepu mięśnia może goić się miesiącami. Pani Ewa od kilku dni zmaga się z bólem po tym, jak poślizgnęła się na chodniku. Ostrzegam na swoim przykładzie i innych, którzy tu czekają, że po prostu trzeba ograniczyć wyjście z domu. Bo upadek zwłaszcza dla osób starszych może być wyrokiem. Największym wyzwaniem dla lekarzy pracujących na tym warszawskim SOR-ze są urazy głowy. Są to różnego rodzaju krwiaki, krwawienia, niektóre wystarczy obserwować, ale są też pacjenci, których niestety trzeba ratunkowo operować. Szłam na tramwaj i niestety po drodze buch! A to efekt tej porannej przygody - otwarte złamanie lewej ręki. Dzwoniłam na 112, a pan mówił, że muszę dojechać do szpitala sama, jak ja kroku nie mogłam zrobić na tej ślizgawicy. Szpitalny oddział ratunkowy w tym poznańskim szpitalu pęka w szwach. Ostatnie dwa dni to 140 przypadków złamań. Tym razem zima zaskoczyła pieszych. Wychodzimy, myślimy, że to wszystko jest normalnie, wtedy poślizg i ten wypadek gotowy. Podobna sytuacja jest w całym kraju, a zima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. W taką pogodę każdy krok trzeba stawiać rozważnie. Istotne jest też to, co mamy na nogach. Grubsze buty, a nie buty letnie, które nie dają takiej przyczepności. Łyżwy i gładka tafla lodu to przepis na dobra zabawę, żarty kończą się, gdy lodowisko na chodniku zorganizuje natura. W całej Polsce w ruch poszły worki z piaskiem i solą. Straż miejska sprawdza, czy po nocnych przymrozkach chodniki są odpowiednio przygotowane. Jeżeli chodnik umiejscowiony jest bezpośrednio przy prywatnej działce czy kamienicy, to w obowiązku ma to zarządca. Kto o chodnik nie zadba, a powinien, też może się przejechać. Sam mandat to 500 złotych i widmo potencjalnych odszkodowań. Rolnicy w całej Polsce wyjadą jutro traktorami protestować przeciwko umowie handlowej UE z krajami Ameryki Południowej Mercosur. Nie pozwolimy na jej akceptację - zapewniają ludowcy i zapowiadają walkę o dopłaty. Minister rolnictwa mówi o funduszu gwarancyjnym. Opozycja oskarża rząd o bierność. Rządzący przypominają, że umowa została zawarta za czasów PiS. Grzegorz Pszczoła ze wsi Piotrowice na Lubelszczyźnie prowadzi hodowlę krów. Nie wyobraża sobie wejścia w życie umowy z Mercosur. To jest jak gdyby kres tego rolnictwa, które mamy w tej chwili. Polska czy nawet europejska bardzo dobra żywność pójdzie w odstawkę. Umowa z Mercosur otwiera unijny rynek na żywność z Ameryki Południowej w zamian za ułatwienia handlowe dla europejskich firm z innych branż. Największym problemem to będzie cukier, tutaj największym problemem będzie wołowina, będzie drób i będą rożnego typu inne wyroby. Jutro w całym kraju zapowiedziano co najmniej 150 rolniczych protestów przeciwko umowie z Mercosur. Musimy zrobić nacisk na premiera, żeby po prostu głos oddolnie stąd płynął od rolników. Rząd odpowiada, że protest rozumie. Bo sam umowę z Mercosur stara się zablokować. Niedobrze jest, gdy trzeba wychodzić i protestować, ale ten protest odbieramy jako wsparcie. Razem z wami jesteśmy w stanie zmienić tę umowę. Planowane na grudzień podpisanie umowy z Mercosur odroczono na 12 stycznia. Polski rząd nadal liczy, że uda się ją zablokować. Podobnie jak tysiące rolników z wielu europejskich krajów, którzy przed świętami protestowali w Brukseli. Ale do zablokowania umowy potrzeba sprzeciwu 4 krajów, zamieszkałych przez 35% unijnej populacji. Taka mniejszość blokująca nadal jest możliwa, bo Polska i Francja wciąż mocno sprzeciwiają się porozumieniu, a Austria i Włochy mają do niego poważne zastrzeżenia. Choć premier Meloni na ostatnim szczycie, blokując podpisanie umowy, tłumaczyła, że potrzebuje więcej czasu, by przekonać do niej Włochów. Akceptacja dla tej umowy to katastrofa. Panie premierze, trzeba budować mniejszość blokującą, a nie gadać! Jaka piękna i długa gadka Nawrockiego o "robocie zamiast gadania". To chyba do Beaty i Mateusza? Karol, my sprzątamy ten syf po was. Rządzący przypominają negocjacje umowy z Mercosur za rządów PiS. Pani Szydło i pan Morawiecki jak te baranki podnosili kopytka w Brukseli i głosowali za wszystkim. Na wniosek ministra rolnictwa 7 stycznia w Brukseli odbędą się rozmowy z unijnymi komisarzami rolnictwa i handlu. Pracujemy, żeby zablokować podpisanie umowy. Maksymalnie wydłużamy w czasie, bo to czas na negocjacje. Nad wprowadzeniem do umowy z Mercosur tzw. bezpieczników pracował m.in. europoseł Krzysztof Hetman. Zgodzić musi się jeszcze Parlament Europejski. Chodzi o takie same zasady produkcji żywności w krajach Ameryki Południowej jak w Unii oraz o mechanizm przywracania ceł w przypadku nagłego wzrostu importu, zagrażającego rynkowi europejskiemu. Jest też pomysł zaskarżenia umowy do unijnego Trybunału Sprawiedliwości. Do czasu rozpatrzenia tej sprawy przez Trybunał zatrzymałby się cały proces uzgodnienia tej umowy. A to jest okres minimum 2, 3 lat. Polska eksportuje na rynek europejski ponad 70% swojej żywności. Ponad 13 mln zł mogło stracić Stowarzyszenie Filmowców Polskich w latach 2020-2024. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego złożyło zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez osoby działające w imieniu i na rzecz Stowarzyszenia. Zarzuty dotyczą przekroczenia uprawnień w prowadzeniu finansów, niedopełnienia wymogów prawnych, wydatkowania środków niezgodnie z przeznaczeniem i złego gospodarowania majątkiem. Dla nas najważniejsze jest to, żeby pieniądze, które trafiają na mocy ustawy o prawie autorskim, prawach pokrewnych oraz ustawy o zbiorowym zarządzie trafiały do tych, którym się należą, czyli wszyscy artyści, wykonawcy, którzy powinni otrzymywać środki od organizacji zbiorowego zarządzania, muszą je otrzymywać zgodnie z prawem. Nie ma miejsca w tego typu instytucjach, jakimi są stowarzyszenia, organizacje zbiorowego zarządzania, na marnotrawienie tych pieniędzy, dlatego też podjęliśmy decyzję, że skontrolujemy wszystkie organizacje zbiorowego zarządzania. Kontrola w SFP pokazała skalę nieprawidłowości, jakiej dotąd w ministerstwie kultury nie stwierdziliśmy. To będzie spektakularne muzyczne pożegnanie roku. Przed katowickim Spodkiem jest już gigantyczna scena w pełnej iluminacji. Pojutrze wystąpią na niej najpopularniejsi polscy artyści. Gwiazdą wieczoru Sylwestra z Dwójką będzie Sting - legendarny brytyjski muzyk i wokalista The Police. Wydarzenie będzie można śledzić także przed telewizorami. Miał być tylko wyznaniem po rozstaniu. Stał się jednym z największych hitów w historii muzyki. Przez miesiące królował na szczycie Billboardu, a ze Stinga i The Police uczynił gwiazdę światowego formatu. I właśnie ta gwiazda Sylwestra z Dwójką z takimi przebojami w repertuarze ma do zaoferowania znacznie więcej. Wielka, wielka gwiazda! Możemy być dumni, szczęśliwi, że on jest tu w Katowicach. Mógłby zagrać Sylwestra na Times Square na Manhattanie, gdzie mieszka. W tę wyjątkową noc wystąpi razem z ikonami i gwiazdami polskiej sceny: Dodą, Marylą Rodowicz, Justyną Steczkowską, Ich Troje, Kayah, Margaret czy Michałem Szpakiem. To międzypokoleniowy line-up, który łączy muzyczne legendy z najgorętszymi nazwiskami młodej sceny. Bardzo się cieszę. Przygotowaliśmy super show. Nie będę dużo zdradzać, ale będzie się działo. Ludzie już na próbach śpiewali ze mną "Błękit", więc jest to piękne uczucie. Czyli letni, gorący hit. Do tego nowoczesna choreografia. Serdecznie zapraszam, te sygnały to nie jest przypadek. Będzie gorąco, dużo tańca, dobrej muzyki i przede wszystkim świetnej zabawy. W sumie ponad 30 gwiazd, widowiskowa oprawa i największe przeboje, które łączą pokolenia. Wiktoria Kida właśnie wsiada do pociągu. Kierunek: Katowice. Największa impreza sylwestrowa w Polsce już w środę. Start o 19:50 pod kultowym Spodkiem w Katowicach. Wstęp wolny. Impreza otwarta i bezpłatna. Tę wyjątkową noc widzowie przeżyją z nami również w Telewizyjnej Dwójce oraz TVP VOD. Ja już państwu dziękuję! Czas na Pytanie Dnia. W studiu są już Justyna Dobrosz-Oracz i jej gość. Spokojnego wieczoru.