Zamiecie i cofka - pogoda daje się we znaki na północy i wschodzie. Zatrzymać Mercosur - rolniczy protest i sprzeciw rządu dla umowy z Ameryką Południową. Idzie grypa - kilkadziesiąt tysięcy zachorowań na nowy wariant. 19.30, Zbigniew Łuczyński, dobry wieczór. Zawieje, zamiecie śnieżne i silny wiatr. O tym, że zima, od której zdążyliśmy się odzwyczaić przez ostatnie lata, tym razem pokaże swoje groźne oblicze, przypominają nie tylko alerty RCB. Pogodowe zawirowania już dają się we znaki i choć może wydawać się to zaskakujące, jednym z nich jest zagrożenie powodziowe. Od pół godziny trwa zwołana na polecenie premiera narada wojewodów. O tym, jak kończy się rok w pogodzie. Frombork walczy z żywiołem. Od kilku godzin woda z Zalewu Wiślanego wdziera się do miasta, służby w trudnych warunkach pogodowych starają się uchronić miasto przed powodzią. Dla gmin Nowy Dwór Gdański, Stegna, Sztutowo i Krynica Morska władze ogłosiły pogotowie przeciwpowodziowe. Synoptycy wprowadzili dla części powiatu elbląskiego ostrzeżenia hydrologiczne trzeciego stopnia. Mieszkańcy Elbląga od kilku dni z niepokojem spoglądają na rzekę. Widzimy, że jakieś zagrożenie jest, woda podchodzi na bulwary, jak to się skończy, trudno powiedzieć. Wszystkie lokalne służby są postawione w stan najwyższej gotowości. Monitorujemy sytuację również pogodową, jesteśmy przygotowani zarówno na intensywne opady śniegu, jak i na warunki, które powoduje ten niekorzystny wiatr z północy. A będzie on pogarszał warunki na drogach. Jedna osoba zginęła, a dwie osoby zostały ranne w wypadku, do którego doszło dzisiaj rano na trasie S8 na Podlasiu. Ciężarówka wpadła w poślizg i stanęła w poprzek ekspresówki. Jadący za nią kierowca samochodu osobowego nie zdążył wyhamować i uderzył w naczepę tira. Śmierć na miejscu poniosła 45-letnia pasażerka osobówki, kierowcę oraz jej współpasażera odwieziono do szpitala. Wyciągaliśmy tamtą dziewczynę z tyłu, wygięliśmy drzwi, wyciągnęliśmy ją. A kierowca był przymiażdżony, nogi miał przyciśnięte. No i ta dziewczyna, co nie żyje, to było zero dostępu do niej. Kierowcy obydwu pojazdów byli trzeźwi, przyczyną tragedii najprawdopodobniej były warunki drogowe, które cały przez dzień dają się we znaki kierowcom. To trasa S7 między Mławą a Żurominem, gdzie po południu zderzyły się cztery auta. Jedna osoba trafiła do szpitala. Burze śnieżne jak ta, która przeszła dzisiaj nad Łodzią, dotknęły mieszkańców wielu miast. Synoptycy zapowiadają, że zimowa aura zostanie z nami na dłużej. Jutro w najtrudniejszej sytuacji znajdą się mieszkańcy okolic Olsztyna, Iławy i Elbląga. Tu prognozowane są duże opady śniegu. Zamiecie śnieżne oraz marznący deszcz będzie odczuwalny na Mazowszu, Lubelszczyźnie, Podlasiu oraz ziemi łódzkiej. Mocno powieje w Bieszczadach, a także w okolicach Szczecina, Koszalina i Słupska. W najbliższych dniach, właściwie do Nowego Roku, spodziewamy się intensywnych opadów śniegu, porywistego wiatru, zawiei i zamieci śnieżnych, do tego oblodzenia nawierzchni dróg i chodników. To jest 19.30, a wśród najważniejszych wiadomości... Rząd przyjął projekt ustawy o statusie osoby najbliższej. Możemy na chwilę zapomnieć o sporach ideologicznych. Koalicja poprze nowe przepisy. Jest większość w Sejmie i Senacie. I to jest historyczny moment. To jest ustawa lobby LGBT, do kosza. Prezydentowi będzie bardzo trudno odrzucić ten projekt. Europejscy przywódcy, a wśród nich tym razem Donald Tusk, rozmawiali dziś na temat sytuacji w Ukrainie. To pierwsze spotkanie po rozmowie prezydentów Ukrainy i USA na Florydzie. Wydarzyły się rzeczy, które są podstawą do nadziei - mówi polski premier. Ale czy optymizm Donalda Tuska i równie optymistyczne komunikaty płynące od amerykańskiego prezydenta docierają na Kreml? Ostatnie posiedzenie rządu w tym roku Donald Tusk zaczął od informacji na temat zakończenia wojny w Ukrainie. Pokój jest na horyzoncie. Nie ulega wątpliwości, że zdarzyły się rzeczy, które są podstawą do nadziei, że ta wojna może się zakończyć, i to dość szybko. Podstawą do tej nadziei jest deklaracja USA dotycząca gwarancji bezpieczeństwa. Włącznie z obecnością amerykańskich wojsk, na przykład na granicy czy na linii kontaktowej między Ukrainą i Rosją. Te dość jednoznaczne deklaracje pojawiły się po raz pierwszy. Zobaczymy, na ile konsekwentni będą nasi partnerzy z drugiej strony Atlantyku. I na ile będą wsłuchiwali się w głos Kremla. Bo Donald Trump go słucha. Twierdzisz, że być może atak nie miał miejsca? To też jest możliwe, ale prezydent Putin powiedział mi dziś rano, że miał. Chodzi o tę rezydencję rosyjskiego przywódcy w obwodzie nowogrodzkim. Według szefa rosyjskiego MSZ Ukraina zaatakowała ją ponad 90 dronami. Ale liczby te wyraźnie rozmijają się z komunikatem ministerstwa obrony, w którym mowa jest o strąceniu zaledwie 18 bezzałogowców. I to w całym regionie. Ale przynoszą zamierzony efekt. To nie jest dobre. Jedna rzeczą jest atakować w odpowiedzi na ofensywę. Ale inna rzecz to atakowanie jego domu. Dowiedziałem się o tym od prezydenta Putina i byłem bardzo zły. Ale Trump wierzy nawet w tak kuriozalne słowa Putina jak te dotyczące przyszłości Ukrainy. Rosja będzie pomagać w odbudowie. Rosja chce, aby Ukraina odniosła sukces. Nie ufamy Rosjanom. Nie ufam Putinowi. On nie chce sukcesu Ukrainy. Może tak mówić, żeby uniknąć większej presji i sankcji ze strony Trumpa. Może obiecywać tanią energię, ale my płacimy najwyższą cenę, naszym życiem. To ukraińscy żołnierze z jednej z najbardziej zasłużonych jednostek - brygady Chołodnyj Jar. Ich oczy mówią wszystko. Przez ponad cztery miesiące trzymali pozycje w pobliżu Konstantynówki, w obwodzie donieckim, odpierając ataki sił rosyjskich. Pierwsza wymiana ognia to był najbardziej przerażający moment. Potem wszystko idzie gładko. Dobrze jest, kiedy to ty strzelasz, a nie jesteś ostrzeliwany. Oddać Rosji Donbasu nie zamierzają. O wsparciu Kijowa na początku stycznia w Paryżu ma rozmawiać tak zwana koalicja chętnych. Stop Mercosur - polscy rolnicy nie chcą uwolnienia handlu pomiędzy Unią Europejską a Ameryką Południową. I protestują. Dziś w niemal 200 miejscach w kraju przy drogach i wiaduktach pojawiły się ciągniki i rolnicze maszyny. Na nich polskie flagi, bo według rolników umowa w obecnym kształcie zniszczy polskie, ale także europejskie rolnictwo. Dziesiątki traktorów, setki rolników i te dwa słowa. To główne hasło dzisiejszych protestów, które zorganizowano w niemal 200 miejscach w całej Polsce. Głównie na drogach. Żeby zatrzymać ten Mercosur, kategoryczne "nie" przeciwko temu. Nas nie ma po tej umowie, w ciągu roku to 80 % gospodarstw, to jest upadek. Planowana umowa z krajami Mercosur to uwolnienie handlu między Unią Europejską i Ameryką Południową. W tym handlu produktami rolnymi, między innymi mięsem. Polska jest piątym producentem wołowiny w Unii Europejskiej. Większość eksportuje. Łącznie to nawet pół miliona ton rocznie o wartości 2,5 miliarda euro. Niższe cła na tańsze w produkcji mięso z Argentyny budzą obawy rodzimych rolników. Jak mówią - to nie będzie uczciwa konkurencja. My z ceną nie jesteśmy w stanie im dorównać, bo my mamy wyższe nakłady niż oni. Ja rozumiem tych rolników i ich rozgoryczenie. Ekspert przyznaje, że to może być cios dla polskich producentów mięsa. Jeżeli produkty z Ameryki Południowej będą wchodzić do innych krajów, to nasza żywność tam nie będzie wchodziła, bo będzie po prostu droższa. Umowa przewiduje limity. Do krajów Unii na preferencyjnych warunkach będzie mogło trafić maksymalnie 99 tysięcy ton wołowiny, 180 tysięcy ton drobiu czy 45 tysięcy ton miodu rocznie. To niewielki odsetek tego, co produkuje Unia. Pełna liberalizacja na rynku rolnym nie nastąpi, w wielu przypadkach będą to kontyngenty jak chociażby mięso, w wielu przypadkach w ogóle nie nastąpi liberalizacja handlu, a część najbardziej wrażliwych produktów jest wyłączona z umowy. To rolników nie przekonuje. To zniszczy całe nasze polskie rolnictwo, niszczy rolnictwo Unii Europejskiej. Polska jest przeciwna Mercosurowi. W Europie brakuje jednak sojuszników, by umowę zablokować. Przeciwna jest jeszcze Francja, wahają się Włochy. A potrzeba weta czterech państw, które zamieszkuje 35% ludności Unii. Będą rozmowy jeszcze dotyczące próby budowania tej mniejszości blokującej. Myślę, że te protesty mogą eskalować, jeżeli dalej Europa i urzędnicy europejscy się nie opamiętają. Mimo takich głosów sprzeciwu Bruksela prze do podpisania umowy, bo dotyczy nie tylko rolnictwa. Unię interesują surowce krytyczne dla przemysłu. W krajach Mercosur są duże złoża litu i niobu - kluczowych przy produkcji na przykład baterii do samochodów elektrycznych. Otwarcie tego rynku może uniezależnić Europę od dostaw z Chin. Państwa Mercosur nie będą mogły wprost zakazywać czy nakładać opłat eksportowych na surowce krytyczne. Do podpisania umowy z Mercosur może dojść 12 stycznia. 3 dni wcześniej rolnicy zamierzają protestować w Warszawie. Już nie związek partnerski, ale umowa z osobą najbliższą w związku zawierana przed notariuszem i rejestrowana w urzędzie stanu cywilnego. Kompromis to słowo, które w związku z projektem, nad którym pracował dziś rząd, pada. Premier mówi: osiągnęliśmy finał. Ale ustawa, choć sporo ułatwia, to napotka teraz na swojej drodze poważny problem. Podpis prezydenta. To koniec trwających półtora roku negocjacji. Wreszcie Wreszcie jest projekt i zgoda w koalicji jak uregulować związki, niebędące małżeństwami. Osiągnęliśmy finał, który ma szansę uzyskać większość parlamentarną. Ten finał to kompromis między tą ubiegłoroczną propozycją lewicy i konserwatywnym projektem ludowców. Nikt nie będzie zadowolony, ja sobie zdaję z tego sprawę, ale to jest to minimum cywilizacyjne, na które Polskę musi być stać. W tym minimum nie ma mowy o wspólnym nazwisku opiece nad dziećmi czy uroczystości w urzędzie stanu cywilnego. To nie związek partnerski, lecz status osoby najbliższej i umowa o wspólnym pożyciu. PSL nie był w stanie pójść dalej? Myślę, że PSL nie był w stanie pójść dalej Dla PSL-u najważniejsza jest instytucja małżeństwa. Stąd sprzeciw ludowców wobec wszelkich zapisów, które nowy rodzaj związków upodabniałyby do małżeństw. Ta ustawa nie jest ogryzkiem, ta ustawa realnie gwarantuje bezpieczeństwo, realnie gwarantuje ochronę osób żyjących w związkach. Daje możliwość osobom pełnoletnim bez względu na płeć podpisania umowy cywilnoprawnej. Będzie ona zawierana u notariusza, a później rejestrowana w Urzędzie Stanu Cywilnego. Umowa da prawo do korzystania z mieszkania, dostępu do dokumentacji medycznej, ubezpieczenia zdrowotnego, renty rodzinnej, wspólnego rozliczania, dziedziczenia, pochówku, zwolnienia z podatku od spadków i darowizn. Jestem dumna i mogę powiedzieć, że piszemy historię. To konferencja Lewicy. Ludowcy dziś podobnym tonie. Ogromny sukces, ponieważ przez 30 przeszło lat nie udało się żadnemu rządowi doprowadzić do takiej sytuacji. To fakt. Podobnie jak to, że oczekiwania osób LGBT były większe. Umawialiśmy się na związki partnerskie, a dostajemy jakąś chińską podróbę. W większości krajów Unii - zaznaczonych na zielono - osoby LGBT mogą zawierać związki małżeńskie, we Włoszech, na Węgrzech i Łotwie - związki partnerskie. Polska jest wśród krajów, w których nie ma jeszcze żadnych rozwiązań. Te proponowane dają mniej praw niż związek małżeński czy partnerski. Ja jestem zwolennikiem równości małżeńskiej i chętnie bym głosował taką ustawę, natomiast patrząc na to, co jest możliwe do zaakceptowania, musimy robić to, co na tę chwilę jest możliwe. Możliwe w Sejmie, bo społeczne poparcie dla legalizacji związków osób LGBT jest. Za wprowadzeniem związków partnerskich opowiada się 62% ankietowanych, za małżeństwami osób tej samej płci Polska nie jest konserwatywną wyspą na tle Europy, ale Polki i Polacy wybrali parlament, w którym większość posłanek i posłów ma poglądy bliższe konserwatywnym. Lepiej jest zrobić krok wprzód i zagwarantować chociaż jakąś część praw osobom, które nie chcą lub nie mogą zawrzeć związku małżeńskiego, niż czekać na zmiany w parlamencie. Tym bardziej że na końcu decyduje prezydent, który zapowiedział, że nic, co jest quasi małżeństwem, nie może liczyć na jego wsparcie. Więc albo chcemy gonić króliczka, albo chcemy załatwić sprawę. Projekt ustawy trafi pod obrady Sejmu w drugiej połowie stycznia. Jako rządowy powinien mieć zagwarantowane poparcie większości posłów. To będzie duża zmiana. Nowy rok w podatkach zapowiada się rewolucyjnie, a największą zmianą ma być Krajowy System e-Faktur. Platforma teleinformatyczna stworzona przez Ministerstwo Finansów ma umożliwiać wystawianie, odbieranie i przechowywanie faktur. Start programu w lutym i kwietniu. Będzie okres przejściowy. Miliony faktur dziennie to krwiobieg gospodarki. Te papierowe odchodzą do lamusa. Krajowy System e-Faktur ma zrewolucjonizować obieg dokumentów księgowych w firmach i instytucjach. Zmiany dotyczą kilku milionów podatników VAT, w tym przedsiębiorców. Powinno nam to ułatwić taką operacyjną codzienną pracę, natomiast jak to będzie wyglądać, jak zadziała system po jego wprowadzeniu, czy będą jakieś z tego tytułu obciążenia, tego nie wiemy. Natomiast my robimy wszystko, żeby być przygotowani. Nie wszyscy, nie od razu. Duże firmy miały możliwości techniczne, organizacyjne, żeby się do tego przygotować. Natomiast mikro- i mali przedsiębiorcy z reguły funkcjonują w ten sposób, że dopiero jak ich to zaskoczy, to zaczną się tym bardziej interesować. I dlatego na pierwszy ogień pójdą największe firmy. Od 1 lutego faktury w KSF będą wystawiać podatnicy, którzy w zeszłym roku sprzedali towary za co najmniej 200 milionów zł. Mniejsze firmy, by się przygotować, mają dwa miesiące więcej. Ale odbiór faktur w KSF już od lutego będzie dotyczył wszystkich. Jeżeli będę jako podatnik, posługując się NIP-em, dokonywać jakiegoś zakupu, to sprzedawca będzie mógł powiedzieć, że on mi żadnego dokumentu papierowego nie przekaże, tylko ja mam sobie odebrać fakturę w KSF. Choćby na takiej stacji benzynowej. Jeśli dotąd paliwo kupowaliśmy na fakturę, to nie dostaniemy jej już do ręki. To zmiana na plus - przekonuje resort finansów. Szybszy obieg faktur, pewniejszy obieg faktur, szybszy zwrot podatku VAT oraz mniej błędów. Fiskus od końca września prowadzi szkolenia dla przedsiębiorców i udostępnia system testowo. W KSF faktury wystawimy, odbierzemy i będą w nim przechowywane przez 10 lat. Główne cele wdrożenia Krajowego Systemu e-Faktur to przede wszystkim jest cyfryzacja obrotu gospodarczego, cyfryzacja usług administracji skarbowej, ale również poprawa ściągalności podatku VAT. Bo wszystkie dane będą wpadały od razu do systemu. Trudniej będzie wyłudzić VAT czy sfałszować fakturę. Ale na tej drodze nie brakuje wybojów. Problemy pojawiają się na poziomie technicznym. Wierzymy, że jeszcze ta chwila pozwoli te problemy zniwelować tak, żebyśmy faktycznie 1 lutego czy 1 kwietnia weszli gładko w ten system. Przedsiębiorcy muszą wdrożyć nowy obieg dokumentów. Są też darmowe narzędzia resortu finansów, ale nie każdemu wystarczą. Na korzystanie z tych narzędzi bezpłatnych mogą sobie pozwolić podatnicy, którzy wystawiają co najwyżej kilka faktur miesięcznie. Jeśli ktoś tych dokumentów wystawia więcej, będzie musiał korzystać z odpowiednio przygotowanego pod swoje potrzeby programu czy też systemu komercyjnego. Nowy system musi udźwignąć miliony faktur. I takich za sprzęt do biura, i takich za zakupy uzbrojenia dla wojska. Przykładamy bardzo duża uwagę do tego, aby system był szczelny, aby był bezpieczny. Przyszły rok będzie poligonem. Dlatego nie będzie kar za błędy. Taryfa ulgowa przestanie obowiązywać w 2027. Jest drugi akt oskarżenia w sprawie afery wizowej. Prokurator oskarżył cztery osoby o popełnienie 12 przestępstw. Wśród nich jest były wiceminister spraw zagranicznych - Piotr W. oskarżony o przekroczenie uprawnień. Akt oskarżenia objął także Edgara K. podejrzanego o popełnienie dziewięciu przestępstw płatnej protekcji, a także Marcina J., byłego dyrektora Departamentu Konsularnego MSZ, i jego zastępczynię Beatę B. Zarzuty w aferze wizowej przedstawiono już 11 osobom. Dotyczą nieprawidłowości przy wydawaniu polskich wiz dla cudzoziemców oraz nadużyć urzędników odpowiedzialnych za ten proces. Według Najwyższej Izby Kontroli za czasów rządów Zjednoczonej Prawicy obywatelom krajów Azji i Afryki wydano ponad 366 tysięcy wiz. O ataku zimy już mówiliśmy, a w ślad za zmienną zimową pogodą idzie grypa. Wirusy nie dają za wygraną i atakują, a w całym kraju rośnie liczba zachorowań. W dodatku pojawił się nowy wariant wirusa, zwany wariantem K. Symptomy są groźne i na pewno nie należy ich bagatelizować, bo powikłania bywają śmiertelnie niebezpieczne. Więcej o tym, jak uchronić się przed zakażeniem. To podstępna i niebezpieczna choroba. Chorowałam. No to było tak nieciekawie. Czy chorowałeś na grypę w tym roku? Tak, raz, dwa, trzy może. Końcówka grudnia przyniosła gwałtowny wzrost liczby zachorowań na grypę. To jest ta pora, kiedy robiliśmy zakupy przed świętami, kiedy spotykamy się z rodzinami, kiedy czekają nas zabawy sylwestrowe, czyli wspólne podróżowanie i kontakt z wieloma osobami. Między innymi dlatego sezon infekcyjny przybiera na sile. Tylko w poprzednim tygodniu zgłoszono prawie 40 tysięcy przypadków grypy. O wielu zachorowaniach nie wiemy, bo nie wszystkie przychodnie prowadzą statystyki. Poza tym niewielu pacjentów wykonuje testy na grypę. Szpitale szykują się na wzrost liczby chorych. Mamy w tej chwili 10 osób w oddziale, przyjęte w czasie ostatniego weekendu, chorych na grypę. Mają 90 lat, 89 lat. Oczywiście nikt się z nich nie szczepił. W tym sezonie pojawił się nowy wariant wirusa, określany potocznie jako supergrypa. Nie wywołuje cięższych objawów, ale jest powodem zachorowań w połowie wszystkich przypadków w naszym regionie. Zarówno w przypadku starego, jak i nowego wariantu kluczowe są szczepienia. Efektywność szczepionki ocenia się w tej chwili na około 70%. Tak że jest ona efektywna nieco mniej, może się to przełożyć na zwiększoną liczbę zachorowań. Do tej pory zaszczepiło się około 2,2 mln osób. To wciąż niewiele. Ja się szczepię na grypę, już chyba 8 lat. Tak że w zasadzie myślę, że grypa mnie już nie złapie. A czemu się pan szczepi? Bo się boję jej. Osoby z grupy ryzyka, czyli te po 65. roku życia, kobiety w ciąży oraz dzieci, mogą się zaszczepić za darmo, nie tylko w przychodni, ale i w każdej aptece, która ma podpisany kontrakt z NFZ. Opcja zaszczepienia się w aptece dla pacjentów jest bardzo wygodna, bo jest bezpieczna i nie ma kolejek. I nie musimy przebywać w otoczeniu pacjentów chorych, kaszlących, przeziębionych. To dobry moment, aby się zaszczepić i zminimalizować ryzyko ciężkiego przebiegu choroby. Bo powikłania mogą się skończyć nawet śmiercią. Jutro sylwester, to wiadomo. A na szampański wieczór przyda się forma. Z tym niekiedy nie jest najlepiej, bo zmęczenie, bo praca do ostatnich godzin roku i konsekwencje świątecznego, nie bójmy się tego słowa, obżarstwa. Skutki nie od razu rzucają się w oczy, ale wyrzuty sumienia męczą. Specjaliści radzą jednak, by nie być dla siebie zbyt surowym. Kąpiel w lodowatej wodzie - jeden ze sposobów, żeby po świętach poczuć się lepiej. Znawcy mówią, że 10 minut morsowania to tak, jakby spędzić godzinę na bieżni, czyli około 400 kalorii w organizmie mniej. Trzeba spalić to, co zjedliśmy, 4 kilogramy karpia, 10 kilogramów sałatki, trochę ognistej wody było, więc teraz trzeba ciało wzmocnić. Była kuchnia babci. I dużo potraw. Mam tu taki jednopak do zgubienia. Marsz po lesie to także duża dawka endorfin. Nie trzeba bić rekordów, żeby zaangażować 90 procent mięśni i efektywnie spalić kalorie. Dużo ciasta pysznego, dużo. Miodownik mój ulubiony. Tyle się człowiek najadł. Ta stuosobowa grupa z Elbląga wierzy w bieganie. Jesteśmy tutaj, by ruszyć z miejsca, zakończyć świetnie rok i zacząć nowy, tak że wszystkim tym, którzy zastanawiają się, pamiętajcie, ten pierwszy krok trzeba zrobić. Ruch po świętach warto zaczynać spokojnie. Ważna jest też konsekwencja. Nie musi się z nas lać pot. Umiarkowana aktywność fizyczna jest najlepsza dla zdrowia. Wielu osobom wydaje się, że w ostatnich dniach ich waga drastycznie wzrosła. Ale żeby zwiększyć masę ciała o jeden kilogram, trzeba zjeść dodatkowo 7 tysięcy kalorii. Musielibyśmy zjeść 35 dużych pierogów z kapustą i grzybami podsmażanych na maśle albo półtora kilograma sernika, albo trzy litry suszu wigilijnego przyprawionego cukrem. Święta to większe o 15 procent ryzyko zawałów. Przyczyną jest duży wysiłek przed świętami, emocje i stres. Dieta bogata w cholesterol też ma znaczenie, ale nawet tu kardiolodzy przymykają oko. Jeśli my jako lekarze będziemy zakazywali wszystkiego, to pacjenci nie będą tego przestrzegali. Taki luz świąteczny powinien być, ale codzienność powinna nam narzucić taki rytm, który jest rytmem zdrowego życia. Po świętach - zamiast zamartwiać się złamanymi zasadami żywieniowymi - lepiej skupić się na tym, co teraz można dla siebie zrobić. Więcej warzyw i aktywności na co dzień. Tak naprawdę liczy się to, co robimy od Nowego Roku do świąt, a nie od świąt do Nowego Roku. Bo kilka dni w roku nie może wiele zmienić. Jak widać, sześciopak jest, jednopak został. Jaki koniec roku, taki cały rok, tak mówią. A jeśli ma być dobrze, to najlepszym pomysłem będzie Sylwester z Dwójką. Telewizja Publiczna, czyli nasza wspólna, specjalnie dla państwa przygotowuje wszystko, co najlepsze. Niezapomniane wrażenia gwarantowane dzięki artystom, którzy zrobią wszystko, żeby wszyscy czuli się dobrze, przed sceną w Katowicach, jak i przed telewizorami. W Katowicach na scenie pod legendarnym Spodkiem trwają ostatnie próby. Artyści sprawdzają nagłośnienie, prowadzący szlifują scenariusz. Oba te światy łączy Michał Wiśniewski, który w tym roku i zaśpiewa, i poprowadzi Sylwestra z Dwójką. Wzięli amatora i zobaczymy, jak to wyjdzie. Mam nadzieję, że fajnie. Ja jestem nieprzewidywalny w tym, co mówię. Mam nadzieję, że nic nie pochrzanię. Będzie fajnie. Na pewno będzie dużo energii i tańca, bo tą sceną razem z gwiazdami i prowadzącymi zawładnie 65 tancerzy i tancerek, którzy pod okiem Andrzeja Starowicza i Katarzyny Nowakowskiej już od września szlifują ponad 30 układów tanecznych stworzonych specjalnie do największych sylwestrowych hitów. Myślę, że udało mi się przygotować choreografię w taki sposób, że zaskoczymy. To nie będą typowe festiwalowe choreografie, które rytmicznie pasują do utworu. To koncepty, które zostały przemyślane, omówione z każdym z artystów, ale do tej pory nie chcę zapeszać, każdy z artystów jest podekscytowany efektami. A to nie koniec atrakcji, jakie organizatorzy przygotowali na tę kosmiczną sylwestrową noc. Do Sylwestra z Dwójką zostały niecałe 24 godziny. Z największą sylwestrową zabawą prosto spod katowickiego Spodka ruszamy punktualnie o 19:50. Dziękuję za uwagę. Już za chwilę Pytanie Dnia. A w nim gość Marka Czyża, marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty.